30 czerwca 2016

Chcesz kupić używany fotelik samochodowy? Popełniasz błąd!

Musiałam o tym napisać. Serio. Głupota rodziców nie ma granic. Niektórych. Bo nadal wierzę że to tylko ułamek, nieliczni którzy nie zdają sobie sprawy z zagrożeń jakie mogą wyniknąć z kupna używanego fotelika. 



Fot. źródło

Jestem w kilku grupach na facebooku, na których mamy sprzedają/kupują przeróżne rzeczy dla swoich pociech. I uwaga: "kupię używany fotelik do 100 zł.." "Dziewczyny szukam używanego fotelika dla synka 9-36kg, w zamian za paczkę pampersów..." "Sprzedam fotelik marki XXXXXX po moich dzieciach. Stan dobry używany 5 lat. Bezwypadkowy..." Kuszące prawda? 

Dlaczego kupno używanego fotelika jest błędem? 

Punkt 1
Nigdy nie masz pewności (kupując od obcych) czy fotelik nie brał udziału w wypadku. Nawet mała stłuczka, kolizja w której uczestniczy dziecko zapięte w foteliku może spowodować uszkodzenia. Po każdej sytuacji zaleca się wymianę fotelika. Niektóre uszkodzenia nie są widoczne gołym okiem! Można oczywiście zlecić ekspertyzę, jednak jej koszt jest o wiele większy niż kupno nowego fotelika.

Punkt 2
Zużycie materiału. Nawet kupno fotelika od znajomych - starszy niż 5 lat jest błędem. Foteliki wykonane są z plastiku, a ten poddany działaniom promieni słonecznych traci swoje właściwości. A tymi właściwościami jest ochrona życia i zdrowia dziecka! Ok. Nosidełko wyjmujemy z samochodu razem z dzieckiem. Ale foteliki +9kg nie. Zamontowane są w samochodach przez cały rok. Czy lato czy zima. Latem narażone na promienie słoneczne, zimą na ujemne temperatury, przymarzania. Foteliki z tych grup wagowych mają wiekszą odporność na zużycie, dostosowaną pod dłuższy czas eksploatacji, producenci jednak zalecają żeby chronić je przed czynnikami, wyjmując je z samochodów przy braku użytkowania.  


Punkt 3
Foteliki z dyskontów, hipermarketów.. nawet te nowe, nie są bezpieczne. Zauważcie, czy te foteliki miały testy bezpieczeństwa? Czy są wykonane z materiałów najlepszej jakości? Stabilne? Bezpieczne? To że koleżanka kupiła w Biedrze fotelik za 2 stówki i sobie chwali.. nie jest impulsem do kupna takiego samego fotelika. 


Odpowiedz sobie na jedno pytanie, gdy przez chwilę pomyślisz o kupnie używanego fotelika swojemu dziecku:


CZY WARTO NARAŻAĆ ŻYCIE SWOJEGO DZIECKA
DLA OSZCZĘDZENIA 300 ZŁOTYCH? 

Nie! Prawda? Życie dziecka to najcenniejsze dobro które należy chronić! 
Zakup fotelika przewiduje każdy posiadający dziecko. To nie są szybkie zakupy. O tym że będziesz musiała kupić nosidełko wiesz przez całą ciążę. Potem przez następny rok wiesz, że dziecko będzie wymagało fotelika z kolejnej grupy wagowej 9kg+. W zależności jaki przedział wybierzesz, za jakiś czas czeka Cię kolejny zakup. Tłumaczenia o dużym wydatku są do kitu. Idzie zaoszczędzić na nowy, bezpieczny fotelik. Zawsze można zorganizować zrzutkę z okazji urodzin czy świąt wśród rodziny. Dla chcącego nic trudnego. Ja miałam na oku kilka modeli, 2 miesiące przed kupnem szukałam promocji i namierzałam sklepy z fotelikami w promocyjnych cenach. Po przymiarce i wyborze takich fotelików szukałam już konkretnych okazji. U nas zakup fotelików to wydatek prawie 2300 zł, dlatego o zmianie fotelików myślałam już dużo wcześniej. 

Nie rób tego swojemu dziecku, nie kupuj używanego fotelika. Zadbaj o jego bezpieczeństwo! Jeżeli nie rozumiesz o co tyle szumu, bo twierdzisz że używany fotelik też jest spoko.. przeczytaj post jeszcze raz. 

33 komentarze

  1. No pewnie- wszystkich stać na kupno fotelika za 1000 zł w górę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wszystkich. Mnie tez nie, dlatego oszczędzałam na foteliki pół roku! Maxi Cosi znajdziesz za 600zł, RÖMER King II za 700set! A to już są super foteliki! I serio, argument że kogoś nie stać mnie nie przekonuje. Przez rok można zaoszczędzić na fotelik!

      Usuń
    2. Jak stać na samochód, musi być stać i na dobry fotelik żeby dziecko bezpiecznie tym samochodem jeździło. Tu chodzi o życie najcenniejszej osoby jaką mamy. Jak można ryzykować w takim wypadku..? Wsadzać dziecko w fotelik z myślą, a może nikt nie uderzy w nas i nie będzie trzeba sprawdzać czy ten fotel jest dobry (bo nie przeszedł testów), albo czy jeszcze działa jak należy (bo kupiony używany i nie mamy zielonego pojęcia czy nie brał udziału kiedyś w wypadku, czy nie ma wewnętrznych uszczerbków które mogą przyczynić się do śmierci pasażera nim podróżującego...). Rozumiem kupno używanego wózka, używanego łóżeczka jak kogoś nie stać, nawet używanych ubranek i laktatora jak kto potrzebuje, ale nigdy, przenigdy nie zrozumiem jak można kupować używany fotelik samochodowy...

      Usuń
    3. Jak kogos nie stac na fotelik za 1000zl zawsze może poszukac fotelika sprzed 2, 3 czy nawet 4 lat. Na stronie adac sa testy fotelikow na kilka lat do tylu, a cena jest nizsza.

      Usuń
    4. Cena to trochę słaby argument bo można nieco oszczędzić i kupić fotelik na lata dobrej firmy 9-36 który rośnie z dzieckiem i jest bezpieczny. Nigdy nie zdecydowałabym się na fotelik używany - brak pewności czy fotelik nie jest po kolizji lub wypadku.

      Usuń
  2. My mamy Maxi cosi pebble. Za 650 zł i innego sobie nie wyobrażam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Sam post niesie za sobą dużo prawdy, ale sposób napisanie jest dla mnie nie do przyjęcia, każdy ma prawo wyboru, możesz radzić ale nie nakazywać... to moje prywatne zdanie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W kwestii bezpieczeństwa dzieci nie ma kompromisów. Przynajmniej dla mnie.

      Usuń
  4. Ale to nadal i tak do większości nie przemówi... "Bo co niby może nam się stać ?". Tylko potem w razie czego jest rozpacz. Tak samo jak mało kto zdaje sobie, ze każdą rzecz leżąca luzem w trakcie jazdy może w trakcie kolizji zrobić krzywdę. Ostatnio małe dziecko zmarło od uderzenia w skroń telefonem komórkowym, w trakcie zderzenia się samochodów. Moim zdaniem w kwestii jazdy trzeba jak najlepiej się zabezpieczyć, bo nie odpowiadamy za innego kierowcę. Nowe bezpieczne foteliki to podstawa.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakoś te argumenty do mnie nie przemawiają. Znam dużo osób, które wyciągają fotelik z samochodu, w końcu nie zawsze jedzie w nim dziecko i wtedy nie ma miejsca dla innych dorosłych pasażerów. Niestety dla niektórych 300zł to wydatek na który nie uzbierają nawet w rok...a sama mówisz, że lepszy fotelik kosztuje więcej. Więc używany, ale dobrym stanie moim zdaniem jest ok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sorry, ale żeby nie uzbierać 300 zł przez rok trzeba nie mieć żadnego, ale to żadnego dochodu i być po prostu bezdomnym. Jak można twierdzić, że używany fotelik w dobrym stanie jest ok? W ogóle istnieje coś takiego jak używany w dobrym stanie? To tak jakby po babci założyć buty i twierdzić, że są najlepsze!

      Usuń
    2. Daria ma racje. Jak pisałam, zrzutka na urodziny, święta czy zwyczajna pożyczka od kogoś - dla chcącego nic trudnego. Powtarzam po raz kolejny, na bezpieczeństwie się nie oszczędza

      Usuń
    3. Za 300zł to zrozumiałam, że można szajs tylko kupić ;) Ludzie naprawdę mają malutkie dochody i nawet na czynsz za mieszkanie ich czasami nie stać. U mnie w rodzinie dzieci mają jedno po drugim. Ubrania używane też nie mogą być w dobrym stanie? Mogą być w idealnym.

      Usuń
    4. A zrzutka na urodziny? No zależy jaką kto ma dużą rodzinę. I jak bogatą. Znam takie rodziny gdzie się kupuje prezenty za 10-20zł i uzbierać kilkaset nie jest łatwo. A niech dziecko np. choruje i jest potrzebne na leki..

      Usuń
    5. Z tym "300 zł" to chodziło mi o to, że za używany 200 zapłacisz, dodasz te 300 i kupisz już nowy, dobry fotelik :) A co do zrzutki, nie popadajmy w skrajność. Są różne rodziny, różne sytuacje. Niektórych nie stać na auto, to i fotelik niepotrzebny..

      Usuń
  6. Racja ...nie można oszczędzać.Ja sama dla swoich synów kupowałam nowe. Nie za 1000 zł takie w granicach rozsądku ,ale po testach.Uważam że takie są bezpieczne :) pozdrawiam Ciebie i dzieci

    OdpowiedzUsuń
  7. Przyznam ze post mozna odebrac dziwnie.Wynika z niego ze moja córka nie moze korzystac z fotelikow po staszej 3lata siostrze ktore sa w nienagannym stanie.I naprawde dobrych firm-Recaro i maxi cosi.Idac takim tokiem myslenia musialabym co rok kupowac nowy bo a noz slonce zniszczyloby plastik..bynajmniej chyba jednak pozostane przy swoim zdaniu.Wg mnie rodzenstwo moze dziedziczyc po sobie foteliki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Foteliki wyższej wagi +9 kg nie powinny być użytkowane dłużej niż 5 lat. To nie są moje wymysły.

      Usuń
  8. Uważam że ten post delikatnie mówiąc jest dziwny. Okey co do używanych fotelików się zgadzam z tym. Ale co odkładania kasy na fotelik to nie bardzo. Proszę zauważyć że w Polsce mamy dużo samotnych matek oraz rodzin które ledwo wiążą koniec z końcem. Aby odłożyć jakiekolwiek pieniądze będą musieli z czegoś zrezygnować(moze flagowy program PiS rodzina 500+ rozwiąże ten problem). I zgadzam się z Panią wyżej że rodzeństwo jak najbardziej może po sobie jeździć w fotelikach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Większość rodzin które ledwo wiążą koniec z końcem stać na auto, roczne utrzymanie auta (kosmiczną kasę za ubezpieczenie), paliwo i eksploatacje?
      Wiesz, wydaje mi się że jeśli komuś zależy na bezpieczeństwie dzieci, nie szuka wymówek i zrobi wszystko by to bezpieczeństwo zapewnić.

      Usuń
    2. Kosmiczna kasę za ubezpieczenie? Często ludzie ubezpieczaja samochody w Towarzystwach ubezpieczeniowych. I to już nie są kosmiczne kwoty. Wiesz, a mi się wydaje że ludzie cieszą się że mają jakikolwiek samochód żeby pojechać z dzieckiem do lekarza czy na zakupy. A nie jechać zatłoczonym autobusem czy Pks-em. I uważam że lepszy taki za 300 zł niż używany. Ale to moje zdanie. Nie każdy 'bogata' rodzinę która da w kopercie parę stawek na urodziny. Każda matka chce dla dziecka jak najlepiej. Nieprawdaż?

      Usuń
    3. Prawda! Oby nowy, oby miał dobre wyniki w testach, jak ktoś znajdzie za 300 zł to super! :)

      Usuń
    4. To samo możemy powiedzieć o samochodach. Czy zwracałas uwagę ile ma gwiazdek w teście Ncap? Tu też możemy mówić o kwotach i spierać się czy kupić używany czy nowy...

      Usuń
  9. A ja się zgadzam z tym postem , na bezpieczeństwie nie można oszczędzać .My przez parę miesięcy przymierzaliśmy się do zakupu fotelika , i 2 foteliki po testach kupiliśmy za około 700 zł Nie są to foteliki z górnej półki ale z wszelkimi atestami . I Obojętnie co by ludzie tu nie wypisywali , do używanego fotelika kupionego od obcej osoby nie wsadziłabym dziecka .Wolałabym pójść pieszo lub na rowerze :)Na wszystkim innym można oszczędzić reszta wyprawki może być przecież używana . Pozdrawiamy całą waszą rodzinkę

    OdpowiedzUsuń
  10. To prawda, foteliki maja ważność. Nie od dnia zakupu/użytkowania a od daty produkcji która powinna znajdować się na foteliku. Na fanpage Kocham Zapinam jest fajna wiedzą w temacie.
    Co do fotelików, też uważam że da się uzbierać. Tylko świadomość rodziców musi byc większa jak istotna to sprawa. Dla mnie to poważny temat, nie chcę ryzykować kiepskim fotelikiem i igrać z bezpieczeństwem.

    OdpowiedzUsuń
  11. moim zdaniem sa rodziny i tu znam osobiscie których niestety nie stac na foteliki nowe lub bardO drugie. oczywiscie jestem zdania zeby kupować foteliki z atestem. ja sama kupiłam za 400zl fotelik z atestem polskiej firmy i byl to dla mnie duzy wydatek. sa rodziny ktore żyją od pierwszego do pierwszego w ktrych dzieci pokolei korzystają z fotelików czy takie rodziny sa zle? czy za malo kochaja swoje dzieci? czy nie dbaja o bezpieczeństwo? moim zdaniem nie. daja swoim dzieciom wszystko na co ich stać. i takich rodzin jest w polscr niestety bardzo duzo. i gadanie ze jak mozna nie odłożyć na fotelik? nie każdy ma taka możliwośc nie każdego stac. nie kazde dziecko dostaje drogie prezenty.na.urodziny. u ciebie aga koszt fotelików fakt.jest duży alewy raczej nie nalenależycie do biednej rodziny. oczywiscie nie jest nic zlego super ze stac ciebie i twoja rodzine na odlozenie kwoty potrzebnej na ekstra wydatki. ja posiadam narazie jedno dziecko ale jeśli sie uda chciałabym drugie i to drugie bedzie jeździć w foteliku po siostrze i to nie znaczy ze nie dbam o bezpieczeństwo. staram sie jak moge i na ile moge. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja ostatnio też rozprawiałam o fotelikach. Tyle się o tym mówi, a rodzice i tak swoje. Byleby zaoszczędzić byle by mandatu nie było. A bezpieczeństwo? Nieważne, że stawiają na szali życie i zdrowie swojego dziecka. Oni wiedzą lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  13. a ja sie nie do konca zgadzam. wprowadzenie przepiso o koniecznosci fotelikw ale np. w taxi moga dzieci jezdzic bez niczego.. w karetce a dzickiem jak mnie wiezli z miasta do miasta to tez na rekach je mialam trzymac.. i wtedy ok.. smierdzace to mocno dla mnie..nie slyszalam zeby w wypadku byl uzyty za stary fotelik i z tego powodu gorszy efekt wypadku. mysmy kupili 1,5 rocznego romera kinga i jezdzi nim druga corka. ja tez szukalam duzo. i jedyne co mnie przrkonywalo w kwestii wiekszego bezpueczenstwa to te foteliki tylem montowane..ale jakos na nie zbytu w polsce nie ma.. a wypadek moze zdazyc sie wszedzie. nie wszysyko zalezy od nas. i nie wszystkiemu da sie zapobiec dajac wiecej kasy ktorej w tym kraju wiekzosci brak..

    OdpowiedzUsuń
  14. Moje córeczki kilka miesięcy temu zostały posiadaczkami fotelików caretero diablo xl w kolorze aqua. Dałam 400zł za jeden więc za dwa zapłaciłam 800zł. W tym samym czasie kupiłam starszemu synowi nowy fotelik bo stary nie nadawał się do użytki. Zapłaciłam 300zł za fotelik kinderkraft expander izofix w kolorze granatu. Stary fotelik synka kupiła babcia i nie był on najwyższych notów więc dziewczynki dostały obie nowe. Jak każdy chciałabym by moje dzieci były bezpieczne, ale budujemy też dom. Nie chce więc też przeginać. Za 1100zł miałam nowe foteliki dla całej trójki. Nie zamierzam też kupić nowego fotelika za kilka lat (tylko dziewczynki wymienią na większy jak wyrosną z tego). Kiedyś wysłuchałam wykład od kuzynki. Jak ja moge narażać dzieci bo przecież te foteliki nie mają atestu. Powinnam im kupić fotelik za 1000zł. Moje fiteliki mają atest. Nie kupiłam ich na zakupach w markecie między ziemniakami, a chlebem. Kupiłam je w Smyku. Może jestem złą matką bo kupiłam dzieciom foteliki za mniej niż 500zł, ale te foteliki nie są styropianowe. Nie dajmy się zwariować. Gdyby mój 6 letni sym miał lepszy fotelik to napewno zostawiłabym go jednej z 14 miesięcznych bliźniaczek i kupiła drugi taki sam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Foteliki Caretero to niestety nie jest dobra inwestycja w bezpieczeństwo dzieci :(
      Ponad normę ECE R44/04 dopuszczającą je do sprzedaży nie mają żadnych rzetelnych testów bezpieczeństwa :(

      Usuń
  15. Jak ja się cieszę, że trafiłam na ten post. Popieram całym sercem <3
    Chyba jesteśmy w tych samych grupach ;0 Mnie też niejednokrotnie szlag trafia i krew zalewa.
    Miałam okazję na łamach bloga porozmawiać z ekspertem - profesjonalnym sprzedawcą fotelików, który wyjaśnia dlaczego używany fotelik to zły pomysł http://www.agumama.pl/czy-fotelik-samochodowy-ma-termin-waznosci/
    Pozdrawiam - Mama Bliźniaków :*

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie ma co oszczędzać na foteliku. Jestem zdania ze telewizor czy smartfon to kazdy ma w domu, a sa to wydatki nieraz kilka razy droższe niz fotelik. A owe sprzęty nie zabezpiecza życia i zdrowia dzieci. W dodatku wiele osob wypowiadających sie w temacie fotelików to osoby, ktore kupily to, co w sklepie z akcesoriami dla dzieci wcisnęła obsługa, nie dopasowując wczesniej zadnego fotelika do auta i dziecka. ( jak to ma miejsce w sklepach zajmujących sie sprzedażą wyłącznie fotelikow) i polecające owe foteliki na forach i innych miejscach, nie majac tak naprawdę zadnego porównania i wiedzy dopuki nie zdazy sie wypadek....

    OdpowiedzUsuń

TOP