16 maja 2016

Jak dbać o higienę dziecka w ciągu dnia?

Wieczorna kąpiel, masaż, kremowanie ciałka, czyszczenie uszek to nie wszystko. O higienę dziecka powinniśmy dbać także w ciągu dnia. Dziś pokażę Wam nasze sposoby!




Odkąd dzieci zaczęły raczkować, zwracamy większą uwagę na ich higienę w ciągu dnia. Gdy zaczęły kombinować z chodzeniem, tym bardziej. Rączki myjemy kilka, a czasami kilkanaście razy dziennie. Mimo że odkurzam czasami 3 razy dziennie, podłogę zmywam raz dziennie, nie uchronię dzieci przed zarazkami i kurzem. Lenka jest specjalistką w znajdywaniu mikroskopijnych okruszków, paproszków. Chyba jak u większości dzieci, wszystko od razu ląduje w buzi! 

Myję rączki i buźki po każdym posiłku.. ale to z autopsji zna pewnie większość mam. Po obiedzie zazwyczaj muszę przebierać całą trójkę, ponieważ ostatnio jedzą z takim apetytem, że jedzą całym sobą!:) 

Całe dnie spędzamy teraz na podwórku. A tam okazji do ubrudzenia nie brakuje. Miałam spokój, gdy dzieci posadzone na kocyku siedziały i bawiły się zabawkami. Taki błogi stan trwał.. jeden dzień. Kolejnego dnia Nikodem, miłośnik psów zapominając o tym, że boi się trawy popędził za pieskiem na czworaka, a dziewczynki odkryły fajną zabawę - rwanie trawy! Babcia twierdzi, że kolejnym etapem będzie jedzenie piasku z piaskownicy, co napawa mnie przerażeniem! 

Wychodząc z nimi na podwórko wyglądam jakbym wybierała się co najmniej na wycieczkę. Torba wypchana po brzegi, wszystko musi być pod ręką:)

O jednym chciałabym Wam przypomnieć - pamiętajcie o kremie z filtrem dla dzieci! Ja, po godzinnym spacerze wróciłam opalona, spieczona wręcz! Dzieci posmarowałam, ale o sobie zapomniałam. My używamy TAKIEGO kremu. Skład i konsystencja super, i co najważniejsze filtr UV 50!



Zawsze mam pod ręką chusteczki nawilżone, ale teraz dodatkowo żel do mycia łapek i wodę mineralną. Woda to nasza pozycja obowiązkowa, nie tylko dzieciom ale także mamie, przydaje się także do obmycia rączek. Ostatnio w nasze rączki trafiły genialne kosmetyki dla dziec i firmy TOŁPA. Oto cała kolekcja





Na spacer zabieram ze sobą wodę micelarną w miniaturowej wersji, i bąblekowy żel do mycia rączek. W ekstremalnych sytuacjach pozwala mi przywrócić dzieci do stanu używalności :)



A teraz mam dla Was konkurs

W komentarzu odpowiedz na zadanie konkursowe:
 "Zdradź swój ulubiony patent na kreatywne spędzanie czasu z dzieckiem"

Konkurs trwa w dniach 16.05.2016 do 22.05.2016:) Nagrodzimy 3 osoby zestawami Tołpa Baby!
Regulamin: TU
Pamiętajcie o podaniu swojego adresu e-mail !








WYNIKI 
Gratuluję i proszę o kontakt mailowy laureatki z adresów:
kamila.wozniak27@wp.pl
k.szwabowiczmosica@onet.pl
martus28332833@op.pl

39 komentarzy

  1. Hej, wiele słyszałam dobrego o tołpa,ale nigdy o serii baby, aż mi się marzy wyprubwać na swoim alergiku kochanym

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam spędzać kreatywnie czas ze swoją córką i synem. Bez zdjęć ciężko tak napisać :D ale nie będę linkami spamowała. Z podstawowych zabaw z córką jest malowanie. Malujemy różnymi farbami, na różnych płaszczyznach. Bawimy się w mieszanie kolorów, w nakładanie ich warstwami, do tego to wszystko przy użyciu różnorakich narzędzi takich jak stemple, pędzle, wykałaczki, słomki, kawałki tkanin, patyki etc, itd. Kolejne jest lepienie. Wszystkiego. Żeby rączki pracowały w naszym kreatywnym kąciku w domu mamy glinę, plasteliny różne, modelinę. Do tego liście kasztany, patyki etc wszystko co może nam się przydać przy przestrzennym tworzeniu. Używamy też tub, bibuły, klejów, taśm ,brokatów, pudełek, karteczek, temperówek a raczej ich zawartości :D kredek, flamastrów. Kolorujemy kolorowanki antystresowe a także wielkie kolorowanki monumi bodajże. Wykorzystujemy nie tylko suche pastele czy kredki a także farby, plastelinę czy też piasek i brokaty do wypełniania płaszczyzn. Na dworze tworzmy nieco inaczej. Robimy swój ogródek, na tarasie pielęgnujemy i sadzimy kwiaty, bawimy się w malowanie piaskowych mandali. Uczę córkę robić kwietniki, stroiki do świec i wianki na drzwi. Ma 5 lat, ale nie wie co to nuda. Zawsze mamy co robić, tylko doba jest za krótka. Patent na taką zabawę jest jeden - wyobraźnia. Nie wolno pozwolić by nasza zniknęła. Nie możemy zdziadzieć , poddać się stagnacji. Patrzmy na świat oczyma dziecka, a nigdy nie zabraknie nam pomysłów na kreatywną zabawę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej, u nas figle trwają już od samego rana, Gabrysia ma dopiero 5,5 miesiąca ale uwielbiamy zabawy,leżymy na macie edukacyjnej i łapiemy zabaweczki, robimy teatrzyk z pluszakow, zabawy też są przy jedzeniu Gabrysia lubi paprac się w marchewce, ziemniaku i kleikach!! Już nie mogę się doczekać jak pójdę z nią na plac zabaw, na huśtawki i jak razem będziemy bawić się piaskiem kinetycznym. Zabawa to uśmiech na twarzy dziecka, a to najpiękniejszy widok dla rodzica! :-)
    kinga688@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. U nas najlepiej sie sprawdza pomoc w codziennym gotowaniu i pieczeniu. Gdy robie jakies ciasto mala juz zagina rekawy do pomocy cwiczy raczki podczas wyrabiania ciasta ręcznie. Gdy robimy kopytka tez wyrabia ciasto i kroi oczywiscie swoimi sztuccami. Kiedy przygotowuje obiad i robimy np schabowe Lenka pomaga tluc mieso a nastepnie panierowac. Widac ze sprawia jej to ogromna frajde a mi przy tym pomaga. Ostatnio polubila zmywania poniewaz wiadomo ze dzieci lubia sie trzepac w wodzie. Podczas przygotowywania kremu do ciasta takze pomaga a najlepsze jest oczywiscie oblizywanie trzepakow. Naszym wlasnie patentem jest wlasnie pomoc przez zabawe. Zauwazylam ze Lenka chetniej próbuje przygotowywanych potraw. JOANNNA
    czarus2407@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Ulubiony i co najważniejsze sprawdzony! u Nas w domu patent z ostatnich tygodni :-)
    Klasyczne zabawy z czasem się nam nudzą. Kolorowanie, czy wycinanie nie sprawia już tyle przyjemności co zawsze, gdy kolejny dzień są powtarzane. Działamy zatem nie szablonowo. Czasem wracamy do ulubionych zabaw mamy z dzieciństwa. Siadamy w kuchni, wyciągamy ziemniaki, gazety, farby, dużą tekturę, nożyk. Robimy ziemniaczane stempelki. Tata otrzymuje nożyk, Bąki - przekrojone na pół ziemniaki i mazak. Rysują to co Tata ma wyciąć. Czasem zostawią trochę dowolności dla mamy. Powstają wtedy obrazy - atak kosmitów na dom, zatopiony statek ze skrzynią skarbów, szklane domy. Gdy farby są już na wierzchu robimy także inne stempelki. Z Nas samych. Malujemy wzajemnie to dłonie, stopy, nawet pupy czy brzuchy. Bąki turlają się po starym prześcieradle rozłożonym na podłodze. Mama i tata też się brudzą. Brudzą dzieci i siebie. Zabawa jest świetna.
    W ostatnim czasie Bąki weszły w fazę zainteresowania zawodami. Na tapecie mamy Księdza. Więc siadamy i przygotowujemy się do zawodu księdza. Z wafli wycinamy okrągłe opłatki, z bibuły robimy stułę, a z kartonu biret. Wycinamy, kleimy, kolorujemy i rozmawiamy. Uczymy się i poznajemy nowe rzeczy. Na koniec odgrywamy rolę - Bąki to Ksiądz, rodzice to wierni.
    Wiem, nie jest to do końca pedagogiczne zachowanie pozwalając na takie zabawy. No cóż, nie wiem kim moje dziecko będzie w przyszłości. Niech będzie kim chce być, nawet jeśli ma zostać Księdzem.
    Bąki to lubią, a Bąkowi rodzice choć przy tych zabawach mają dużo sprzątania, najbardziej lubią tak spędzać czas :-)
    halina_26@onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Hej my ze starszym synkiem ieielbiamy wspolnie piec. On ma stroj, chetnie pomaga, miesza, smakuje i nazywa siebie "malym gotowaczem". Poza tym czesto tworzymy budowle z klockow i ostatnio ulubiona zabawa sa obrazki z piasku. Jaki on przy tym dumny i zajety. A z mlodszym to zabawy podlogowe jeszcze bo maly jest - nie cale 8 m-cy

    OdpowiedzUsuń
  7. U nas kreatywne spędzanie czasu z dzieckiem polega na wykorzystaniu do zabaw nie tylko zabawek. Jesienią zbieramy kasztany i żołędzie, z których córka robi ludziki, ciasteczka i pociągi. Zimą z masy solnej wyczarowujemy zamki, duszki i świeczniki. Wiosną zbieramy kamienie, które malujemy farbami, a następnie wykorzystujemy do gry w domino. Latem tematów do zabaw dostarcza nam przyroda – liczymy czerwone kwiatki, biegamy od drzewa do drzewa i podglądamy jak radzą sobie w wodzie małe kaczuszki.

    marlenax@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  8. U nas najbardziej kreatywne zabawy rozgrywają się w kuchni. Wspólne pieczenie ciasteczek, nie tylko rozwija koordynację wzrokowo – ruchową córki, ale również uczy ją planowania. A rodzaje ciasteczek – ich kształt i wielkość są wynikiem jej kreatywnego myślenia. I to jakiego! Jak pieczemy ciasteczka lekarskie to mamy na stole strzykawki, patyczki i mini stetoskopy. Gdy bawimy się w ZOO to królują zające, małpy i słonie. Wśród świątecznych łakoci znajdują się czapki elfów, sanie mikołaja i choinki.

    alicjaruz@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  9. Kreatywne spędzanie czasu z dziecmi to głównie WYOBRAŹNIA... Nie mamy żadnych ograniczeń! Lóżko piętrowe staje się łodzią,dywan to bezludna wyspana a szafa to wielka jaskinia;) mozna tak w nieskończoność wymyślac:) sama pamietam jak jako dziecko jabbyla tanco wymyslala jakies akcje;) a moja koleżanka wymyslala historyjki z telenowel haha... Oj mozna super sie bawić mając głowę pelna Wyobraźni!!!:D Kinga Walczak

    OdpowiedzUsuń
  10. Mój 7-miesięczny synuś uwielbia wszelkiego rodzaju zabawy z mamą. Ostatnio zabawa "noś mnie mamo" wygrywa ;) Pomijając to mata piankowa króluje! Cała nasza, w sumie Misia. Najlepsza zabawka? Hula kula! Potrafi cały dzień 'trzepać' nią. Mama podaje, no bo przecież ucieka - tak sama zwiewa:) Ostatnio podoba mu się również siedzenie na mamie i sprawdzanie czy aby włosy takie same, czy nos na swoim miejscu - NOS tak zdecydowanie najlepsza frajda, szczególnie jak mama zacznie się wygłupiać kiedy ściśnięty, ze oddychać nie można ;) Wszystko kreatywne, jak każda inna zabawa, bo przecież to tyle fascynacji i rozwijanie ;)
    Pozdrawiamy z Mimisiem ;*

    pysiuniaa95@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Nasze dziewczynki to już duże panny mają 9 i 6 lat i etap malowania czy innych zabaw artystycznych to dla nich nic nowego. W tym roku więc mój mąż przejął inicjatywę i wpadł na świetny pomysł spędzania wolnych dni z dziewczynami. W ruch poszły rowery i w ten oto sposób nasze córki zwiedzaja wraz z nami bliższa i nieco dalszą okolicę a zwłaszcza lasy. Na takich wyjazdach do zabaw wykorzystujemy to co oferuje nam przyroda czyli kamyki, patyki, szyszki a ułożone z nich obrazki czy zabawy utrwalamy na zdjęciach. Nie zdarzyło się jeszcze żeby dziewczynki nudziły się podczas takich wyjazdów a jeździmy przynajmniej dwa razy w tygodniu. Polecam wszystkim Joanna
    demuszka5@poczta.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  12. Gdy jest ładna pogoda spędzam czas z córeczką na podwórku. Mamy ogród, gdzie razem sadzimy, podlewamy i dbamy o nasze kwiatki. A kiedy przekwitają tak jak ostatnio tulipany to zbieramy i suszymy płatki. W pochmurne dni przyklejamy je na kartki, robiąc z nich obrazki - ostatnio rybkę. Moja córeczka (ma 2,5 roku)uwielbia najbardziej tak spędzać czas.

    anna.bazyluk@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  13. Na rowerach śmigamy
    przyrodę podziwiamy
    ptaków słuchamy
    ukrytych skarbów Matki Natury szukamy

    agasam9@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  14. Razem z naszym synkiem robimy całe mnóstwo różnych rzeczy, w związku z czym dość trudno było mi zdecydować się na te najbardziej kreatywne. Ostatecznie stworzyłam nasz zupełnie subiektywny ranking kilku ulubionych zabaw – i mam nadzieję, że przypadnie on do gustu szacownemu jury :)

    1. „Zabawa w świetliki” – polega ona na tym, że wychodzimy z domu dość późnym wieczorem, kiedy już się ściemni, idziemy do ogrodu i urządzamy synkowi pokaz podobny do tego, który obserwował kiedyś podczas pobytu na Mazurach. Wtedy to faktycznie świetliki były głównymi aktorami biorącymi udział w przedstawieniu – natomiast aktualnie (z braku prawdziwych owadów) wykorzystujemy latarki, kolorowe cotton balls albo zimne ognie. Synek uwielbia podziwiać światełka migoczące w ciemności i podejrzewam, że mógłby spędzić w ten sposób całą noc, gdybyśmy w końcu nie zagonili go z powrotem do domu ;)

    2. „Recyklingowe love” – do tej zabawy wykorzystujemy wszystkie stare kartony, gazety, plastikowe butelki i inne niepotrzebne przedmioty, jakie uda nam się znaleźć w zakamarkach piwnicy oraz na babcinym strychu – a potem robimy z nich naprawdę niesamowite, „odjechane” rzeczy ;) Ze starych pudeł – domek, samochód, statek kosmiczny albo rakietę. Z gazet i folii aluminiowej – zbroję dla rycerza albo strój dla gwiezdnego wojownika. Z butelek napełnionych wodą, fasolą, kamyczkami lub piaskiem – instrumenty muzyczne. I tak dalej, i tak dalej… - można powiedzieć, że nic się u nas nie marnuje :)

    3. „Polowanie na bizony” – to zabawa, którą pamiętam jeszcze z własnego dzieciństwa (ponieważ straszna była ze mnie wtedy chłopczyca ;) ) Mieszkamy na wsi, a więc zawsze znajdzie się u nas jakiś stóg siana, który symbolizuje zwierzynę. Gromadzimy inne dzieci z podwórka, malujemy im na twarzach „barwy wojenne” i udajemy Indian wybierających się na polowanie. Urządzamy podchody w kierunku stogów udających bizony, skradamy się, czasami dzielimy na drużyny – i wygrywa ta, która pierwsza pokona jakieś przeszkody i „upoluje” swoją zdobycz. Czasami umieszczamy też na stogu narysowaną tarczę, do której dzieci strzelają ze zrobionych przez nas łuków (oczywiście w pełni bezpiecznie - zaokrąglonymi strzałami, które nikomu nie zrobią krzywdy). Po udanym polowaniu zwykle przychodzi pora na rytualne tańce, indiańskie śpiewy i popijanie wywaru przygotowanego przez mamę-szamankę (najczęściej jest to po prostu herbata z sokiem malinowym).

    4. „Malowanie prześcieradeł” – rozkładamy w ogrodzie stare prześcieradła i ozdabiamy je farbami plakatowymi, odciskami własnych dłoni i stóp, obrysami jakichś znalezionych na dworze przedmiotów. Granicą jest tutaj tylko nasza i dziecięca wyobraźnia. Często pomalowaną w ten sposób płachtę materiału wieszamy na ogrodzeniu przed domem, żeby mogli podziwiać ją również sąsiedzi i przypadkowi przechodnie – zawsze nasz talent spotyka się z wielkim aplauzem i uznaniem :)


    k.szwabowiczmosica@onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  15. Moj Bąbel jest na etapie kiedy zabawki go praktycznie nie interesuja a ze jeszcze sam nie chodzi trzeba czasami naprawde pogłówkowac aby znales mu coś co by go zaciekawiło. Ostatnio poznajemy zawartość szafek kuchennych i jest to obecnie najlepsza zabawa. Granie na garnkach, miseczkach no i oczywiscie te wszystkie opakowania kazde inne ogromna frajda on sie cieszy bo poznaje nowe rzeczy a ja nie moge oczu nacieszyc jego radosci i zapałem no i oczywiscie uwielba nie tyle co pomagac gotowac ale jesc to co mama ugotuje. Bąbel je sam i czasami mam wrarzenie ze lubi sie porzadnie ubrudzic bo wtedy trzeba sie umyc a to chyba najlesze co moze byc. :)
    Pozdrawiam

    adiaska@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  16. Naszą ulubioną rodzinną zabawą jest zabawa w poszukiwaczy skarbów. Przy ładnej pogodzie bawimy się na dworze, a gdy pada deszczyk to w domku. Zabawa polega na tym , że ja lub mój mąż pakujemy do pudełka od butów jakiś mały skarbik dla dziecka :-) Synek się odwraca a ja lub mąż chowamy pudełeczko ze skarbem. Gdy już skarb zostanie ukryty to synek zaczyna poszukiwania. Świetnie się przy tym bawimy, a gdy synek odnajdzie swój Skarbek to radość jest ogromna :-) W opcji zabawy na dworze pudełko ze skarbem zakopujemy i rysujemy mapkę dotarcia do skarbu. Całą rodziną uwielbiamy się bawić w poszukiwacza skarbu, jest to wspaniała rozrywka nie tylko dla dziecka, ale też i dla dorosłych. kamilkakicia@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  17. Jestem osobą szalenie pozytywną, energiczną, a tą energie i pozytywne nastawienie do życia daje mi aktywność i sport. Wiadomo, dzieci nie trzeba zachęcać specjalnie do aktywności, ale często złe nawyki sprawiają, że dzieci zaczyna coraz bardziej ciągnąc do telewizora czy komputera niż na podwórko. To ogromny błąd! Ogromnie ważny jest tu dobry przykład jaki daje rodzic. Wiadomo, można coś dziecku tłumaczyć, że to jest zdrowe i dobre, ale jak u nas tego nie zobaczy to raczej nie uwierzy w same ładne słowa. Dlatego pozwalam swojemu dziecku ćwiczyć razem ze mną. To jest naprawdę świetna zabawa dla nas obojga. Z dzieckiem można wymyślać nieskończoną ilość kreatywnych ćwiczeń, które są bardziej wymagające niż ćwiczenie w pojedynkę, więc i efekty dla figury zdecydowanie lepsze. Nie wspominając już, że nie mam wyrzutów sumienia, że nie poświęcam tego czasu dziecku. Łącze przyjemne, z pożytecznym. Przykłady takich ćwiczeń... najfajniejsze przeróżne wygibasy na trampolinie, na piłce do fitnessu. Sama modyfikuje zwykłe ćwiczenia tak, bym mogła wykonywać je z synkiem. Czasem zabieram też Grześka na zumbę, może się tam wyszaleć do upadłego. Wystarczy odrobina wyobraźni. Jeśli ktoś nie wie jak to łączyć, to z pewnością znajdzie dużo filmików w internecie. Polecam, bo naprawdę warto! To inwestycja w zdrowie swoje i swojej pociechy, w dobre nawyki na całe życie!
    kwiatek00013@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  18. Naszym ulubionym czasem na kreatywne zabawy jest czas kiedy jestesmy wszyscy razem - Mąż, Ja i nasza kochana córeczka Julka. Teraz gdy jest już ciepło lubimy wychodzić na spacer do lasu na polanke, gdzie rozkładamy koc (piknikowy) i układamy na nim np. klocki- kto zbuduje najwyższą wieżę ;) a kiedy indziej zbieramy kwiatki, które zabieramy do domu. I albo rozimy z tych kwiatków wianki i przebieramy sie za Wioasenki, albo wkładamy je do wazonu. Innym sposobem na spędzanie kreatywnie czasu jest ozdabianie ramek na zdjęcia. Na stole kładę mazaki, cekinki, wstązki itp. i zaczyna się wielka kreatywnosć mojej córki. Potrafi tak siedzieć godzinami, bądź aż zabraknie w domu ramek :) Wiadomo, że kreatywnosć i wyobraźnia dzieci nie zna granic ;)
    kamila.wozniak27@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  19. Staram się poświęcić swojemu synkowi maximum czasu: ))chociaż jak każda mama mam swoje obowiązki: ) nasze kreatywne spędzanie czasu zaczyna się codziennie od 6 rano hehe zabawami i wyglupami na łóżku: ))) pogoda dopisuje więc dużo czasu spędzamy w ogrodzie na kocyku, gramy w piłkę, układamy jakieś wieże z klocków, hitem zabaw na świeżym powietrzu okazało się puszczanie baniek mydlanych: ))wtedy dla synka świat się zatrzymuje potrafi się wpatrywac w nie bardzo dlugo z Wielkim uśmiechem na twarzy: )))pracowałam jako opiekunka w żłobku więc wiem że czasem bardzo ciężko jest zaciekawić dziecko jakaś zabawa, dlatego staram się aby codziennie nasz dzień był inny: ))) spacery, zabawy na placu zabaw, w piaskownicy, zabawy z psem, a jak widzę uśmiech mojego Szymcio to wiem że jest szczesliwy 😉
    marzena.luberda@onet.eu

    OdpowiedzUsuń
  20. My od rana bawiny się w akuku, potem jest porana pobudka taty przez Maksia czyli : klepanie , skakanie , ślinienie , szarpanie kołdry aż tatuś sie nie odezwiei nie spojrzy na synusia. Następnie bawimy się z psem i zabaweczkami, kulamy się i próbujemy wstawać A przychodzi też pora na spacerek i podziwiamy otoczenie :-D Dodam że Maksio ma 7 miesięcy. I tak miło spędzamy dzień.
    frida902@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  21. Gdy nuda dopada mojego smyka, bawimy się razem, a czas umyka.
    Czasami bowiem nawet najlepsza zabawka się nudzi, a maluch wtedy szalenie marudzi.
    Nie pozostaje więc nic innego, jak kreatywną zabawę wymyślić dla niego.
    Z tektury domki sami stworzymy, takie z tunelami i drzwiami, co je otworzymy.
    Można się w nich czołgać, skradać, chować, a dnia kolejnego pięknie pomalować.
    Farby, kredki, kredy naklejki - wszystko idzie w ruch, wybór jest wielki!
    Jesienią z tektury drzewa wycinamy, potem w domu nasz własny las mamy.
    Ze spacerów znosimy liście i kasztany, potem nimi drzewa pięknie ozdabiamy.
    Mieliśmy też auto rozmiarów niemałych, choć nie pomieściło rodziców całych ;)
    Wielki tort tekturowy też stworzyliśmy, co go później pięknie brokatem ozdobiliśmy.
    Wystarczą chęci rodziców i odrobina kreatywności, by wspólnie czas spędzić i dać dziecku wiele radości!

    a.filipowska@poczta.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  22. A my wlasnie ciastolina sie nie nudzimy.. nigdy.. Zarowno 3- , jak i 5-latka moga siedziec godzinami nad coraz to nowymi tortami, babeczkami i innymi przysmakami.. Mama jest narzedziem, takim jak wiele innych.. przydaje sie do przecisniecia ciastoliny przez waskie gardlo, albo odcisniecia malutkiej kokardki.. Tata tez jest wazny bo przewaznie przysmaki sa dla niego i dzielnie je "zjada" z odpowiednim entuzjazmem..:)
    Prawdziwe gotowanie - lepienie, walkowanie, zdobienie - jest jeszcze fajniejsze..
    Najbardziej lubimy wspolnie robic pizze- dziewczynki mecza swoje ciasta, a potem sypiemy dodatki, pieczemy i jemmmy.. :) a warsztat lukrowania piernikow przed swietami byl w tym roku otwarty jakies 6 godzin.. :) rzadne inne prace nie byly rownie wazne i pracochlonne przed Bozym Narodzeniem :)a na zdjeciach uwiecznilismy male kuchareczki w swoich fartuszkach i czapeczkach z polukrowanymi rozesmianymi buziami :)

    alusia85@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  23. Witam :-) nasza córeczka to wulkan energi jest dosłownie wszędzie uwielbia spędzać czas na podwórku po higle na placu zabaw i w domu jest bardzo żywiołowa gdy starsi chłopcy grają w piłkę (10 letni) ona jako zawodniczka staje na boisku i udaje ze "broni na bramce " żeby tego było mało gdy wyjeżdżamy do babci na wieś tam wujek ma bardzo dużo ciekawych rzeczy wychodzi na wózek widłowy i udaje ze jedzie oczywiście pod nadzorem mamy pomaga tacie w garażu kręci śrubki wszystko ze smarów to tylko szczegół tona prania ale brudne dziecko szczęśliwe dziecko :-) gdy nie ma podody to też się nie nudzimy lepimy pierogi albo ciasto dla tatusia pomocnik pierwsza klasa oprócz tego włączamy radio i wtedy imprezka Marcela szaleje skacze śmieje się ciekawe co z niej wyrośnie mechanik samochodowy tancerka a może kucharka :-) Pozdrawiamy ;-)

    justyna12336@onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  24. JAK KREATYWNIE SPĘDZAMY CZAS, czyli perypetie multimamy... 6.30 - pobudka. Najstarsze bliźniaki wstają do przedszkola. Zanim w sypialni dotrzemy do salonu, czeka nas mały bieg przeszkód. Na schodach: rolki, Pan Samochodzik i resztki Monster High. Tutaj jedna (brudna!) skarpeta męża, tam druga (też brudna). Zmasakrowana zabawka psa łypie na mnie pomarańczowym okiem leżąc w przedpokoju. Na szczęście mam niemałą wprawę w manewrowaniu pomiędzy "przeszkodami". Dzieci też radzą sobie całkiem nieźle
    8.30 - po śniadaniu. Dwójka starszaków siedzi u taty w samochodzie, cieszą się na spotkanie z kolegami w Bajkowym Raju. Kończę sprzątać kuchnię i planuję dzień z najmłodszą Alicją. W radio grają naszą ulubioną piosenkę; „In a dagga Da Wiida” (w bardziej czytelnej wersji: "In the Garden of Eden". Kiedyś czytałam, że wspólny śpiew umuzykalnia dzieci...nie wiem ale z pewnością jest wspaniałą zabawą!
    10.30 - pora na szaleństwo na czterech kółkach (model Maxi Cosi, miejsce pobliski park). Z najmłodszą pociechą i Elvisem (nasz kundelek udomowiony) udajemy się na dłuuuuugi spacer. 15.30 - cała rodzinka w komplecie. Już po obiedzie cieszymy się sobą. "Kiedy pada deszcz dzieci nudzą się..." Nie u nas! Popołudnie spędzone w domu z pewnością nie jest okazją do leniuchowania. W końcu każdy chciałby na chwilę zamienić się w Mrocznego Rycerza, pomocnika Batmana czy Indiańskiego Wodza. Prawda? Wystarczy odrobina wyobraźni by zmienić zwykły dzień w niezapomnianą przygodę!
    ***
    Może nasze zabawy nie są bardzo kreatywne :) Myślę jednak, że zaangażowanie - moje i męża - buduje z dziećmi więź. Staramy się spędzać wspólny czas aktywnie, bo chcemy zaszczepić w dzieciach pasję sportu. A nam - rodzicom poprawia kondycję i dać kopa pozytywnej energii.

    OdpowiedzUsuń
  25. Mój prawie 4-letni syn bardzo lubi kreatywne pracę plastyczne - wycinanie, klejenie, lepienie to jest to co małe rączki lubią najbardziej. Na święta robimy ozdoby np. Na Wielkanoc zrobiliśmy kurczaka z włóczki, choinki na Boże Narodzenie, papierowe kwiatki... Poza tym chętnie budujemy z klocków i lubimy się przebierać (szkoda, że był problem żeby przebrać się na baliku).11 miesięczna córka bardzo lubi wszystkie zabawy, w których można wybrudzic rączki i wszystko dookoła (polecam warsztaty z poznawaniem jedzenia - dzieciaki dotykają np. kasze, galaretkę poznają świat dotykiem i można jeść ;)), zabawa piórami czy piłeczkami też jest na czasie :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Tak łatwe a zarazem tak trudne pytanie by to opisać w słowach :)

    My z córcią cały dzień spędzamy kreatywnie zaczynając od tego , że w nocy ja wyczyniam figle by córa sie wyspała bo przejmuje w nocy poł mojej połowy łożka a kończąc na figlach w wannie gdzie cała łązienka jest w wodzie :)

    Lubimy sie przewracac na całym naszym duuuuzym łozku , gdzie Nadia wyrywa mi włosy , kładziemi misia spac dajemy mu pic i uczymy sie go tulic kochac i przytulac a pozniej rysujemy misia na ogrimnym papierze kolorowymi mazakami :) Potrafimi z garnka zrobic chelm na glowe a z lyzek i pacek oraz wiaderek orkiestre ktora slyszy caly blok :D Nasza kreatywnosc jest spontaniczna na to co mamy ochote to to robimy wlasciwie moja corcia. Staram sie jej pokazac caly swiat i niech ona go kreatywnie zmienia i bawi sie nim, np piaskiem w piaskownicy czy woda w wannie . Jednym slowem kreatywne z nas i szalone dwie babki :) :D e-mail : andzelikadorotkiewicz@wp.pl


    Pozdrawiamy Trojaczki i całą resztę :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Jak się tak poważnie zastanowić to kreatywnie spędzam czas odkąd moja starsza córeczka (4latka) skończyła roczek. Moja Miśka to prawdziwy wulkan energii i 100 pomysłów na minutę. Dlatego by zabawa była przednia wszyscy musieliśmy się nieźle natrudzić. Zabawki sklepowe nie zawsze dawały radę więc wymyślaliśmy, kombinowaliśmy, towrzyliśmy. Teraz szyjemy lalki ze starych ubrań, zbieramy skarby w lesie by na placu zabaw tworzyć z tego piaskowe królestwa, w domu w kuchni zmieniamy dobrze znane przepisy i sparwdzamy co z tego wyjdzie, ze starym przedmiotom nadajemy nowe życie. Kreatywność polega na tym by zrobic coś z niczego. Ostatnio policzyłam że moja córka wymyśliła już 24 różne zabawy z bańkami mydlanymi...A wiecie co jest w tym wszystkim najlepsze?? Zmotywowała nas też do takiego myślenia:P Brawo mY!

    OdpowiedzUsuń
  28. Uwielbiam spędzać czas z moją 8-miesięczną córcią Izą. Czasem ciekawe pomysły czerpię od Was - porównuję rozwój dzieciaczków. Myślę, że nasz czas jest spędzany kreatywnie, zabawy dużo uczą. Pozwalam Izie rozwijać się tak jak ona tego potrzebuje i tak jak chce. Właśnie uczy się wstawać i powoli zaczyna raczkować. Ostatnie dnie korzystamy ze słonecznej pogody i całe dnie spędzamy na podwórku, albo na działce. Mama pieli w ogórku, kosi trawę, a Iza się bawi z kuzynem Błażejem. Izka uwielbia sama jeść - chrupki czy biszkopty są na porządku dziennym i zawsze pod ręką. Na dworze nigdy nie ma nudy, a to z pieskiem się pobawi, w piasku pogrzebie, trawą się zainteresuje... A kąpiel to najlepsza radość dla Izy i dla taty - ich wspólne zabawy trwają czasami bardzo długo. Ciężko ją wyciągnąć z kąpieli. Moim patentem jest poświęcenie czasu dla dziecka i dla samej siebie. Chodzi o wspólną zabawę, wspólny odpoczynek, bliskość, radość z bycia razem!
    Pozdrawiamy i życzymy dużo radości!

    Basia i Izka

    pio.bar92@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  29. Mój maluszek ma tylko 3 miesiące, ale to nie przeszkadza w kreatywnym spędzaniu czasu. Mata edukacyjna to podstawa w domu. Chociaż ulubione zajęcie to ciamkanie rączek. Najwięcej jednak czasu spędzamy w ogródku. Tak oglądamy kolorowe kwiatki, latające ptaszki i pływające rybki. Leżymy na kocu machając rączkami i nóżkami i próbujemy się przemieszczać. W
    Maluszek też bardzo lubi bawić się w poznawanie taty. Wtedy bada rączkami bardzo dokładnie taty buzią, a taty ręce zabiera do smakowania (czasami są też gryzakiem).

    OdpowiedzUsuń
  30. Nasze najbardziej kreatywne zabawy wymyśla mój synuś Wojtuś. To jego wyobraźnia nie jest ograniczona przez doświadczenie życiowe i dorosłe postrzeganie świata, więc ma mnóstwo niesamowitych pomysłów. Najczęściej wykorzystujemy do zabawy wszystko, co nie jest zabawkami - Wojtek upodobał sobie pudełka po butach, szeleszczące torebki foliowe, ręczniki papierowe, kamienie i trawę. To ja uczę się przy nim rozwijać swoją wyobraźnię :) Bo wcześniej nie wpadłabym na to, że kamienie mogą być samochodami, a chodnik może być torem wyścigowym ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Mail: saszka234@gmail.com :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  33. Choć mój berbeć ma niespełna dziesięć miesięcy nasze pomysły nie mają granic, a oto część z naszej gamy w porządku alfabetycznym :-)

    A – Angażowanie we wspólne „sprzątanie” :) Tu najbardziej synkowi podpasowała jazda na odkurzaczu czy siłowanie się z mamą na mopa :)
    B – Budowanie kryjówki z kocyka i poduszek, a potem zabawa w akuku :)
    C – Czytanie!, o tak! Póki, co mama w wersji narratora, a dzieć jako słuchacz, ale mam nadzieję, że kiedyś role się odmienią :)
    D – Dewastowanie uprzednio stworzonych konstrukcji z zabawek :) szkoda, że tak krótko to trwa :)
    E – Ekologia za Pan Brat, czyli wyrywanie trawy lub przytulaski z drzewem :)
    F – Farbkowe malowanki paluszkami, frajda co nie miara tylko trzeba uważać by farbkowe paluszki nie wylądowały w buzi mimo, że używamy takich do malowania twarzy lub barwników spożywczych :)
    G – Gaworzonki i przedrzeźnianki :) króluje baba i tata, a na złość mamie nie powie mama :P
    H – Huśtanie się! Jeszcze nie tak dawno huśtawka „parzyła”, a teraz jest świetnym czasoumilaczem
    I – Irokezy górą!, czyli zabawa w śmieszne fryzury - z pięciu włosów na krzyż u syna też można coś wyczarować, gorzej, gdy pałeczka jest po stronie dziecka, bo wtedy jest mniej przyjemnie
    J – Jemy co chcemy, czyli stosujemy metodę BLW – niech żyją umorusane ubranka i ściany – ważne, że maluch z nowymi smakami zapoznany
    K – Kontrastowe książeczki, które lubimy oglądać i wymyślać do nich historie
    L – Leżakowanie, choć nie należy do najczęstszych, bo teraz najlepsze jest wstawanie i raczkowanie to zdarza się chwila relaksu w takiej wersji, ale niestety nie trwa zbyt długo :)
    M – Minki! Naśladujemy siebie! Młody często jeszcze przypadkowo, ale śmiechu co nie miara
    N – Nakładanie na siebie kolorowych kubeczków i budowanie piramidy, póki co najwyżej udało się do trzeciego poziomu, bo ręka synka umiejętnie i szybko przewraca budowle
    O – Obserwacja otoczenia z wielką ciekawością :) szczególnie na spacerach i w nowych miejscach
    P – Pluszowe maskotki atakują, czyli gdy już dzieć chce odpoczynku!
    R – Robienie teatrzyku z pacynkami! Świetnie się sprawdza przy czytaniu bajek!
    S – Stwory balonowe – naklejami lub rysujemy buźki balonikom i się nimi bawimy
    T – Tor przeszkód – zawsze i wszędzie wyznaczony czasem celowo a czasem nie przez porzucone zabawki :)
    U – Udawanie odgłosów! Póki co dzieć ma mocno zawężony repertuar, ale za to niezłą radochę z mamy udającej żabę, krowę czy kota
    W – Wyścigi autek – zabawa trafiona jeśli po drodze coś nie odwóci uwagi młodego :)
    Z – Znajdywanie skarbów, czyli zabawek ukrytych pod miskami!

    Każdy dzień przynosi nowe wyzwania i nowe pomysły, dlatego co rusz wymyślamy(lub czasem same się wymyślają) nowe kreatywne (lub czasem standardowe i może nieco oklepane) formy spędzania wspólnie czasu! Bo razem fajnie jest! A nawet fajniej niż fajnie!

    OdpowiedzUsuń
  34. Mój patent?
    Nie staram się być reżyserem, a jedynie aktorem drugoplanowym. Scenariusz zaś pisze się najczęściej jakby sam...
    Mam to szczęście, że sama jestem dużym dzieckiem.
    "A co ludzie pomyślą?" mam już dawno poza sobą, za to przed sobą, jak tylko wyjdziemy z domu, są pola, lasy i... boisko :)
    Co mam ZAWSZE w torebce?
    Lupę :)
    Polecam każdemu rodzicowi, bo podglądanie mrówek, mchu czy koniczynek absorbuje na długie minuty. I naszą pociechę, i nas samych.
    Kreda, sznurek, butelka z wodą plus nasza fantazja?
    Szukamy kamyczków na oczka, patyczków na nos, buźkę, rączki i nóżki, dorysowujemy resztę i bawimy się w rysowanie ludzików.
    Szukamy kwiatów na łące i wracamy z bukietem polnych roślin.
    Podlewamy krzaczki, a kiedy wody w butelce niewiele, wrzucamy kamyczki, listki i inne skarby - tak powstaje podwodny świat.
    Zabawki? Te sklepowe szybko nudzą i mnie.
    Mąka jest dużo tańsza, a ileż z nią frajdy!
    Pod ręką są teraz dmuchawce, piasek, trawa...
    ...i podążam za synkiem. Jak na dwulatka, poznaje świat po swojemu. Nie chcę zakłócać tego rytmu, ale chcę być aktywną częścią jego świata :D
    anula
    anja50@poczta.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  35. Bardzo dziękuję ! Cała nasza rodzinka cieszy się z wygranej :)
    Mail z danymi już poszedł. Pozdrawiam serdecznie.

    Karolina Szwabowicz-Mosica

    OdpowiedzUsuń

TOP