31 maja 2016

Zatrucie ciążowe - najgorsze chwile mojej ciąży!

Rok temu zaczynałam własnie 32 tc. 30 tydzień o którym marzyłam osiągnięty! Odliczałam kolejne szczęśliwe tygodnie i miałam plan.. urodzić na 30ste urodziny Damiana! Wyobrażacie sobie, jaki to byłby prezent? Założę się, że nikt na świecie nie dostałby w prezencie na 30stkę, trójki dzieci.. jednocześnie:) Mój lekarz prowadzący ochoczo przyjął moje plany, byłby to 36 tc - a więc bezpieczne maksimum dla dzieci i dla mnie. Plany były, życie jak zwykle je zweryfikowało. 


Od początku czerwca moje ciśnienie zaczęło skakać. Z natury mam ciśnienie 80/50. To norma. Po mamie. W ciąży przez 8 miesięcy idealne - 120/80 ! Nagle górna i dolna skala zaczęła nieznacznie wzrastać. 

Pamiętam, jak na obchodzie lekarz zalecił badanie mojego ciśnienia 6 razy na dobę. Myślałam że żartuje, bo przecież 130/85 to moim zdaniem lekkie podwyższenie. Miał racje, zaczynało się zatrucie ciążowe!

Co to takiego?

Zatrucie ciążowe inaczej nazywane jest gestozą. To niebezpieczny stan, który może zagrażać życiu matki i dziecka. Na rozwój zatrucia ciążowego są narażone m.in. kobiety, które rodzą po raz pierwszy, są w ciąży mnogiej albo zmagają się z cukrzycą i nadciśnieniem tętniczym.Może doprowadzić m.in. do odklejenia się łożyska, przedwczesnego porodu, obumarcia płodu, a nawet do śmierci matki!!!!
Zatrucie ciążowe pojawia się najczęściej w drugiej połowie ciąży (po 20. tygodniu jej trwania) i jest jedną z najczęstszych przyczyn zgonu ciężarnych oraz płodów. Szacuje się, że gestoza dotyka 5-10 procent kobiet w ciąży.
Źródło: TU

Objawy


Przy zatruciu, są trzy główne objawy wskazujące na początki choroby.
1. Nadciśnienie (powyżej 140/90)

2. Białkomocz, czyli zbyt duża obecność białka w moczu.
3. Obrzęki, które są wynikiem zatrzymania wody w organizmie, zwłaszcza nóg, są częstą dolegliwością u kobiet w ciąży.

Ciśnienie rosło, całodzienna zbiórka moczu wykazała białko, a woda w organizmie szalała! Niepokojący powinien być objaw wzrostu wagi - więcej niż 0,5 kg tygodniowo w trzecim trymestrze. U mnie w tydzień przybyło 10 kg !!!! Ja dosłownie spuchłam. Woda zatrzymała się w organizmie, nogi przypominały nogi słonicy, waga skoczyła niepokojąco wysoko.. Piłam po 6-7 litrów wody dziennie. Do toalety chodziłam co godzinę. Byłam wykończona nocnymi wędrówkami 8 razy do toalety.. W ciągu doby zdecydowano o rozwiązaniu ciąży. Upewniono się, czy na OIOM'ie będą zapewnione miejsca dla dzieci i podjęto decyzję. Poniedziałek, 8:00 rodzimy! 


Niezwykle ważna jest kontrola ciśnienia i wagi w ciąży. Na zdrowie matki i dziecka składa się wiele czynników. Nawet błahy wzrost ciśnienia, może być początkiem niebezpiecznego zatrucia. U nas na szczęście wszystko skończyło się wielkim happy endem. 

Przy samym porodzie zleciało mi ponad 10 kg. Mój organizm wrócił do normy po zatruciu, po 3 tygodniach od porodu. Kilka dni przed zabraniem dzieci do domu, odzyskałam moje stopy, moje nogi !:) 
Po zatruciu mam pamiątkę. Rozstępy na wewnętrznych stronach ud. Przez rok bardzo pojaśniały, stały się mało widoczne, ale ja je widzę bardzo wyraźnie. 

Życzę wszystkim przyszłym mamusiom, żeby ominęła je ta uciążliwa przypadłość! 
CZYTAJ DALEJ
30 maja 2016

Domowa kostka rosołowa

Dzieci zaczęły jeść normalnie. Nadal lubią dania ze słoika, ale coraz częściej jedzą "dorosłe" jedzenie. Nawet po swoim obiedzie, gdy z D. jemy obiad - podbierają nam jedzenie z talerzy. Wasze dzieci też tak mają?:)


Przygotowuje dzieciom makarony z sosami, zupy, a uwielbianym przez nie daniem jest.. risotto. Zdziwiło mnie to zamiłowanie, ponieważ jeszcze 2 miesiące temu, wypluwali każde ziarenko ryżu napotkane w pomidorowej...

Zauważyłam, że o wiele chętniej jedzą przyprawione dania. Nie stosuję soli, zastępuję ją lubczukiem. Dodatkowo doprawiam dania bazylią, liściem laurowym i zielem angielskim, majerankiem, koperkiem, natką pietruszki. Do 
risotto dodaję troszkę pieprzu ziołowego.

Zrobiłam też.. domowe kostki rosołowe! 


Genialna opcja na doprawienie dań, przygotowanie wywaru bez chemii. 


Domowa kostka rosołowa

Składniki: 
- marchew - 500-600 gram
- pietruszka - 100-150 gram
- kawałeczek selera
- kawałeczek pora
- pół małej cebulki
- pęczek koperku
- pęczek natki pietruszki

- 10 ziarenek pieprzu 
- 2 łyżki majeranku
- 10 ziarenek ziela angielskiego 
- 3 listki laurowe 
- 3 łyżki stołowe oliwy z oliwek dobrej jakości 
- 2 szklanki wody  

Marchew, pietruszkę, seler, pora trzemy na tarce o małych oczkach lub blendujemy. Ja zblendowałam. O wiele szybciej! Koperek z pietruszką siekamy. Cebulkę kroimy w drobną kostkę. 

Na patelni rozgrzewamy oliwę z oliwek. Dodajemy warzywa i przyprawy. Smażymy ok 5 minut. Następnie dodajemy wodę, dusimy ok 30-35 minut na wolnym ogniu, aż woda odparuje. 

Tak przygotowana pasta może stać w lodówce ok miesiąca. Ja trzymam ją w takim słoju żaroodpornym. Można też zamrozić pastę np. w pojemniku na lód, i dodawać jedną kostkę do zupy/dania. 

Smacznego!

ps. za kilka dni pojawi się post z fajnymi przepisami na dania dla dzieci, które robiłam przy rozszerzaniu diety. Będzie też słówko o Baby Cook'u, ponieważ już go nie używamy, jest  na sprzedaż:) 



CZYTAJ DALEJ
28 maja 2016

LEMONIADA - przepis na idealny napój na upały!

4 lata szukałam idealnego przepisu na lemoniadę. 4 lata, co roku latem testowałam nowe receptury. Nie znalazłam w czeluściach internetu przepisu pasującego nam w 100%, dlatego stworzyłam swój. Nie będę taka, podzielę się z Wami przepisem na idealną, przepyszną domową lemoniadę:)



- 1.5 cytryny 
- 0.5 szklanki białego cukru 
- szklanka wody 
- woda mineralna mocno schłodzona 
- kilka listków mięty
- kostki lodu


1. Do małego garnuszka wlewamy szklankę wody. Doprowadzamy do wrzenia.
2. Dodajemy cukier, rozpuszczamy.
3. Przelewamy do dzbanka.
4. Wyciskamy sok z 1 cytryny.
5. Pozostałą cytrynę kroimy w plastry.
6. Dodajemy sok, plasterki cytryny i miętę do dzbanka.
7. Uzupełniamy dzbanek schłodzoną wodą i kostkami lodu.

Moja rada: uzupełniam dzbanek wodą kilka razy:) Latem lemoniada znika w ekspresowym tempie!
Do lemoniady możecie dodać też plasterki pomarańczy, truskawki pokrojone w ćwiartki - wedle gustu.


Smacznego! :)
CZYTAJ DALEJ
26 maja 2016

Mój pierwszy DZIEŃ MAMY

Nawet nie wiecie, jak bardzo czekałam na ten dzień. Mój pierwszy, dzień mamy z dziećmi tulącymi się od rana. Rok temu siedziały w brzuszku, dyskutując kiedy wybiorą się na świat:)

CZYTAJ DALEJ
23 maja 2016

Pomysły na prezenty z okazji DNIA DZIECKA


W tym roku dzieci obchodzą swój pierwszy Dzień Dziecka! Uwielbiam ich rozpieszczać, patrząc jak cieszą się z nowych zabawek. Ostatnio furorę zrobiła piłka z Myszką Miki, są w promocji w Biedronce po 7 zł:) Genialny prezent dla takich maluchów!:) Przygotowałam Wam zestawienie fajnych prezentów dla dzieci w różnym wieku! Może znajdziecie coś fajnego dla swoich pociech?:)
1. Pas z narzędziami - Edukatorek.pl
2. Hulajnoga - MuppetShop.eu
3. 
Kredki - MuppetShop.eu
4. Kredki - Lamalu.pl
5. Gryzak - MuppetShop.eu
6. Szumiący ptaszek - Whisbear.com
7. Ślizgawka wodna - DoZabawy.com 
8. Wiaderko - Lamalu.pl
9. Memorki - Edukarotek.pl
10. Klocki - Edukatorek.pl
11. Puzzle - Lamalu.pl
12. Garnuszek - Feedo.pl 
13. Gra memory - Lamalu.pl
14. Hulajnoga i rowerek 2w1 - Lamalu.pl i tu
15. Klocki - Edukatorek.pl 
16. Tor wyścigowy - DoZabawy.com
17. Puzzle - DoZabawy.com
18. Latawiec - Feedo.pl
19. Lego - Feedo.pl 
20. Szczeniaczek - Feedo.pl 
21. Lego - Feedo.pl 
22. Żyrafa - Feedo.pl
23. Zjeżdżalnia - Amazon.com
24. Zestaw do piaskownicy - Feedo.pl
25. Piłka - Eppe.pl
26. Autko - Amazon.com
27. Lokomotywa - Feedo.pl 
28. Wózek-chodzik - Lamalu.pl
29. Stoliczek FisherPrice - Nodik.pl
30. Memorki - Edukatorek.pl
31. Dron - DoZabawy.com
32. Naklejka ścienna - Lamalu.pl

33. Wózek z klockami - Allegro.pl 
34. BeBo - FisherPrice - Nodik.pl
35. Puzzle przestrzenne - Lamalu.pl

36.  Zestaw do uszycia stroju - Lamalu.pl
37.  Zestaw do eksperymentu - Lamalu.pl


A teraz mam dla Was niespodziankę. 5% rabatu na zakupy (powyżej 100 zł) w sklepie Lamalu.pl! Kod rabatowy: ddziecka2016 , ważny do 1 czerwca! 
CZYTAJ DALEJ
20 maja 2016

TORT na chrzciny, urodziny i inne okazje! INSPIRACJE

Za miesiąc 1 urodziny trojaczków! Już? Jak to? Już za miesiąc? TAK! Czas zasuwa z prędkością światła. Dopiero co, zabieraliśmy dzieci ze szpitala, a za chwilę kończą roczek!! 

Mam w planach zorganizowanie dzieciom fantastycznych urodzin. Nie będą ich pamiętać, jedyną pamiątką będą zdjęcia i filmy. Postanowiłam więc, wypełnić ten dzień maksymalnie jak tylko mogę ich małymi radościami. W kolejnych postach pokażę Wam co wymyśliłam. 

Tym czasem, szukając inspiracji na tort urodzinowy, znalazłam Wam fajne inspiracje tematyczne. Tort na Chrzest Święty dzieci chrzestni zamówili dzieciom w prezencie. Był przepiękny i przepyszny!!! Na urodziny tort zrobi mistrz cukiernictwa - babcia - a ja go udekoruję zgodnie z moim pomysłem. Zdradzę Wam, że urodziny będą przepełnione postaciami z jednej bajki:)


CZYTAJ DALEJ
19 maja 2016

FOTOBUDKA - konkurs z Dada

Konkurs z super nagrodami! Razem z producentem pieluszek Dada zapraszamy Was na świetny konkurs! 



CZYTAJ DALEJ
16 maja 2016

Jak dbać o higienę dziecka w ciągu dnia?

Wieczorna kąpiel, masaż, kremowanie ciałka, czyszczenie uszek to nie wszystko. O higienę dziecka powinniśmy dbać także w ciągu dnia. Dziś pokażę Wam nasze sposoby!




Odkąd dzieci zaczęły raczkować, zwracamy większą uwagę na ich higienę w ciągu dnia. Gdy zaczęły kombinować z chodzeniem, tym bardziej. Rączki myjemy kilka, a czasami kilkanaście razy dziennie. Mimo że odkurzam czasami 3 razy dziennie, podłogę zmywam raz dziennie, nie uchronię dzieci przed zarazkami i kurzem. Lenka jest specjalistką w znajdywaniu mikroskopijnych okruszków, paproszków. Chyba jak u większości dzieci, wszystko od razu ląduje w buzi! 

Myję rączki i buźki po każdym posiłku.. ale to z autopsji zna pewnie większość mam. Po obiedzie zazwyczaj muszę przebierać całą trójkę, ponieważ ostatnio jedzą z takim apetytem, że jedzą całym sobą!:) 

Całe dnie spędzamy teraz na podwórku. A tam okazji do ubrudzenia nie brakuje. Miałam spokój, gdy dzieci posadzone na kocyku siedziały i bawiły się zabawkami. Taki błogi stan trwał.. jeden dzień. Kolejnego dnia Nikodem, miłośnik psów zapominając o tym, że boi się trawy popędził za pieskiem na czworaka, a dziewczynki odkryły fajną zabawę - rwanie trawy! Babcia twierdzi, że kolejnym etapem będzie jedzenie piasku z piaskownicy, co napawa mnie przerażeniem! 

Wychodząc z nimi na podwórko wyglądam jakbym wybierała się co najmniej na wycieczkę. Torba wypchana po brzegi, wszystko musi być pod ręką:)

O jednym chciałabym Wam przypomnieć - pamiętajcie o kremie z filtrem dla dzieci! Ja, po godzinnym spacerze wróciłam opalona, spieczona wręcz! Dzieci posmarowałam, ale o sobie zapomniałam. My używamy TAKIEGO kremu. Skład i konsystencja super, i co najważniejsze filtr UV 50!



Zawsze mam pod ręką chusteczki nawilżone, ale teraz dodatkowo żel do mycia łapek i wodę mineralną. Woda to nasza pozycja obowiązkowa, nie tylko dzieciom ale także mamie, przydaje się także do obmycia rączek. Ostatnio w nasze rączki trafiły genialne kosmetyki dla dziec i firmy TOŁPA. Oto cała kolekcja





Na spacer zabieram ze sobą wodę micelarną w miniaturowej wersji, i bąblekowy żel do mycia rączek. W ekstremalnych sytuacjach pozwala mi przywrócić dzieci do stanu używalności :)



A teraz mam dla Was konkurs

W komentarzu odpowiedz na zadanie konkursowe:
 "Zdradź swój ulubiony patent na kreatywne spędzanie czasu z dzieckiem"

Konkurs trwa w dniach 16.05.2016 do 22.05.2016:) Nagrodzimy 3 osoby zestawami Tołpa Baby!
Regulamin: TU
Pamiętajcie o podaniu swojego adresu e-mail !








WYNIKI 
Gratuluję i proszę o kontakt mailowy laureatki z adresów:
kamila.wozniak27@wp.pl
k.szwabowiczmosica@onet.pl
martus28332833@op.pl

CZYTAJ DALEJ
15 maja 2016

Trojaczki na Instagramie! Najfajniejsze profile z całego świata!

Jeżeli obserwujecie nasz Instagram (trojaczki.com.pl), na pewno spodoba Wam się to zestawienie. 10 profili na Instagramie, którymi zawładnęły trojaczki. Mamy i ich pociechy z całego świata!

CZYTAJ DALEJ
13 maja 2016

APEL - Nie zostawiaj uchylonego okna!

Wczoraj przeżyłam chwile grozy. To co zobaczyłam zamurowało mnie totalnie. Musiałam zareagować w sekundę! Dziewczynki były tuż obok !


Popołudniowa drzemka dzieci. Piję kawę w salonie, ogarniam maile. Wstaje Oliwka, chwile po niej Lenka. Niki nadal śpi w pokoiku. Zabrałam więc dziewczynki do salonu, żeby pobawiły się razem. Pogoda piękna! Słonko zagląda przez okna. Mam otwarte okno w salonie, u dzieci w pokoju, w sypialni. Zawsze tak robię w ciepłe dni. Robiłam! Bo nie zrobię tak nigdy więcej!

Słyszę bzyczenie! Do salonu przez uchylone okno wpada SZERSZEŃ. Wielkie bydle! Zamurowało mnie. Boję się os, pszczół, a tym bardziej szerszeni! Musiałam szybko się opamiętać. Chwyciłam dziewczynki i zaniosłam do sypialni. Zadzwoniłam po szwagra, zjawił się ekspresowo i rozprawił się z nieproszonym gościem.

Potem do mnie dotarło, że w pokoju obok śpi Niki. Okno jest otwarte. A gdyby te bydle wleciało do okna 50cm dalej? Nie usłyszałabym bzyczenia. A gdyby użądlił Nikieg? Boziu, nawet nie chce myśleć.

Dziś zakładamy siatki w okna, dla bezpieczeństwa naszego i dzieci.

Nie zostawiajcie otwartych okien,okien bez siatek w pokojach dzieci! Nigdy! 


Jakie są objawy ukąszenia?

Zazwyczaj reakcją po ukąszeniu owadów jest niewielki miejscowy obrzęk, zaczerwienienie, swędzenie. Jednak niektórzy reagują znacznie gorzej! Wstrząs anafilaktyczny! W przypadku wstrząsu anafilaktycznego wymagana jest niezwłoczna interwencja lekarza. U osób uczulonych wystarczy użądlenie zaledwie jednej pszczoły czy osy, aby wyzwolić groźne, często zagrażające życiu objawy.


Jakie są objawy reakcji anafilaktycznej?


- ogólne osłabienie
- wymioty i mdłości
- swędzenie nosa, oczy,
- duszność
- sinica
- napady dreszczy
- wysypka i inne reakcje skórne
- obrzęki
- może też wystąpić spadek ciśnienia, zapaść, utrata przytomności. Silny wstrząs anafilaktyczny może prowadzić do zgonu!!! Do zgonu dochodzi w wyniku obrzęku krtani, obturacji drzewa oskrzelowego, niedomogi krążeniowo-oddechowej.


Co robić po ukąszeniu?

Pomoże przyłożenie kostek lodu do użądlonego miejsca lub przetarcie go octem. Ulgę daje też potarcie użądlonego miejsca korzeniem pietruszki, cebulą, rabarbarem bądź rozgniecionym liściem babki zwyczajnej. To niezawodne sposoby naszych babć :) Przy bardziej nasilonych objawach można zastosować maść z hydrokortyzonem i leki antyhistaminowe.

Żądło wyciągamy ostrożnie, na przykład przy użyciu końcówki dezynfekowanej szpilki i pincety. Nigdy nie chwytamy żądła palcami! Użądlenia okolicy szyi i głowy są bardzo niebezpieczne, mogą spowodować opuchnięcie krtani. Należy jak najszybciej udać się do lekarza!

Warto mieć w domu zestaw z adrenaliną. Poszukałam w necie i znalazłam adrenalinę w ampułkostrzykawce. Dostępne są na receptę. 

Niby błaha sprawa - otwarte okno, a niebezpieczeństwo ogromne! 
CZYTAJ DALEJ
11 maja 2016

Tydzień w rozwoju dziecka

Jestem pod totalnym wrażeniem Lenki, i to o niej będzie dzisiejszy post. 

  


Urodziła się najmniejsza, walczyła z refluksem i podejrzeniem bezdechów. Mała kruszynka, która teraz waży najwięcej z całej trójki:) Nikodem i Oliwka chodzą już przy meblach. Oliwka robi już nawet samodzielne kroki! Szybciutko załapali o co chodzi z przewracaniem się z pleców na brzuch, raz dwa załapali raczkowanie... i potem leciało jak z górki. Lenka była leniuchem. 

Ma taką, a nie inną budowę ciała.. żeby nie napisać wprost że słodki z niej pulpecik z grubą dupką:) Ewidentnie to jej przeszkadzało. Długo, oj długo nie próbowała nawet przekręcać się na boki. Usiąść także. Posadzona - mogła siedzieć godzinami i bawić się wszystkim naokoło. Nie chciała pokombinować sama. 

Zaczęłam się  nią martwić. Odbiegała rozwojowo od rodzeństwa. Kontrole u pediatry, neurologa. Nie mieli zastrzeżeń. Miała czas. Wcześniak z 34 tygodnia ma prawo do wolniejszego rozwoju. Ma prawo mieć czas na wszystko - pod kontrolą specjalistów. Obserwowałam ją bacznie, i śmiałam się do D. że jak Lenka nam ruszy to się nie ogarniemy. 

I ruszyła. 

Za kilka dni dzieci kończą 11 miesięcy. Dopiero miesiąc temu Lenka zaczęła raczkować! Niedawno mieliśmy kontrolę u neurologa, na którą bardzo czekałam. Niepokoił mnie trochę rozwój Leny, i chciałam to skonsultować ze specjalistą. Nie miałam większych obaw, wylew I stopnia który przeszli wszyscy dawno się wchłonął. Poza indywidualnym tokiem rozwoju niepokoiły mnie jej rączki. Trochę nieporadnie posługuje się paluszkami. Neurolog wykrył małe zaburzenia i zalecił dużo ćwiczeń z użyciem paluszków i rączek. Więc ćwiczymy!:) 
Przed wizytą nie umiała przekręcić się z pleców na brzuch!!! W nocy, odkąd skończyła 7 miesięcy przekręcała się na bok, i spała na boku. Nigdy nie przekręciła się na brzuch. Po wspólnej analizie jej aktualnych poczynań, doktor dała jej miesiąc na nadrobienie zaległości. Gdyby nadal nie potrafiła się przekręcić, a co za tym idzie usiąść - czekałaby nas rehabilitacja. 
Godzinę po powrocie do domu, zastałam Lenkę na brzuchu! Sama z siebie. Siup i siedzi! Teraz w łóżku odprawia istny armagedon. Do spania układam ją tysiąc razy. Tak bardzo się cieszy że umie już sama się przekręcić i usiąść! Śmieje się do siebie i bije sobie brawo. No zdolna córka!
To było w czwartek.. 


Jeszcze jedno mnie niepokoiło. Nikodem z Oliwką mówią mama, dada, baba, nie, taaa, maaa.. A Lenka tylko buczała. Nie składała sylab, ba! ona nawet nie gaworzyła wyraźnie. A dziś nagle - BABA. Tak... nie mama, tata.. baba! I tak babcia urosła w piórka, bo wnuczęta pierwsze wypowiedziane słowa skierowały do babci. 

Od dwóch dni zaczęła łapać pięknie równowagę. Początkowo w łóżeczku, podciągając się do szczebelek, gdy setny raz przewróciła się z pleców. Sięga do stolika, pchacza. Klęczy sobie i bawi się przy stoliku z piłeczkami długi czas. 

Dostaję od Was wiele wiadomości z opisem problemów dzieci. Zawsze radzę poradę z pediatrą i neurologiem. Ale tez uspokajam. Obserwacja dziecka i brak paniki to podstawa. Warto ćwiczyć z dzieckiem niektóre czynności. Tak zrobiliśmy z Lenką. "Ułożyliśmy" ją w pozycji na klęczka, do raczkowania i bawiliśmy się z nią w raczkowanie. Na zmianę przesuwaliśmy rączki i nóżki. Wystarczyły 2 dni i zaczęła raczkować. 

Dajcie dzieciom czas, jak widzicie na przykładzie trojaczków.. Ta sama ciąża, poród w tym samym tygodniu a rozwój bardzo różny. Nie mogę wyjść z podziwu jak one szybko rosną !! :)

CZYTAJ DALEJ
10 maja 2016

Kosz na pieluchy

Jednym z punktów w mojej wyprawce był kosz na pieluchy. Na rynku dostępnych jest kilka modeli koszy, różnych producentów np. AngelCare, Tommee Tippee i ten na który wybrałam - Korbell



W TYM poście wyliczyłam Wam miesięczny koszt używania specjalnych koszy na pieluchy, jako alternatywy magazynowania pieluszek w zwykłych koszach. Początkowo kupowałam wkłady do kosza na allegro. Można trafić na super promocję. Potem schytrzyłam się i... używamy zwykłych worków 60l zapachowych :)

Czy było warto go kupić? TAK! Nie wyobrażam sobie wyrzucania pampersów do kosza w kuchni. Na kilometr wyczuję pieluszkę, którą mąż z lenistwa wyniesie tam, a nie do kosza na pieluchy:) Szafkę gdzie znajduje się kosz otwieram średnio kilkanaście razy dziennie, odór pieluszek z całego dnia by mnie zabił!;) W koszu Korbell specjalny system uszczelniający zapewnia higienę i niweluje nieprzyjemny zapach. Fajne jest to, że nie trzeba go dotykać podczas wyrzucania pieluszki! 






Śmieci wynosimy raz dziennie. Czasami dla zapobiegania przykremu zapachowi skrapiam wnętrze kosza kilkoma kropelkami perfum, czy olejku zapachowego. Mięta totalnie zabija zapach!!!

Kosz bardzo łatwo utrzymać w czystości, jak każdy tego typu pojemnik. Raz w tygodniu wsadzam go pod prysznic, myję cifem i gotowe.

Zapewne można się bez niego obyć:) ale.. ja się cieszę że znalazł się na naszej liście wyprawkowej. Żadne smrody nam nie straszne.
CZYTAJ DALEJ
9 maja 2016

Fotelik samochodowy - nasz wybór

Kolejny post o fotelikach samochodowych. Nasz wybór..
CZYTAJ DALEJ
6 maja 2016

Przestałam się bać, zaczęłam żyć!

Zapewne ciężko jest Was sobie wyobrazić jak wygląda opieka nad trojaczkami. Zamknijcie oczy i wyobraźcie sobie taką sytuację..


Leżysz sobie na kocyku, na zielonej łące. Słyszysz śpiew ptaków, czujesz szum wiatru. Błogostan! Totalny chill, relaks i... i nagle dociera do Ciebie. Stop! hellołłłłłłłł. Kocyk okazuje się matą, śpiew ptaków to nic innego jak śmiech dzieciaków, a szum wiatru okazuje się oddechem Nikodema który czai się na okulary. Ale to mój chillout, mój relaks, mój świat!

Wiem że to co napisze spowoduje u Was wywalenie gałek ocznych... ale.. ja dopiero teraz zaczynam cieszyć się macierzyństwem!!!!!!!


Tak! Dziwne i smutne? Wychowanie i opieka nad trójką dzieci to jest istny armagedon. Zwykłe, codzienne czynności nabierają kolosalnych wyczynów. Najgorsze było to, gdy wszyscy chcą to samo, tu i teraz. Wszyscy na raczki do mamy, wszyscy chcą się bawić tą samą zabawką tu i teraz. 

Dzieci od pierwszych chwil na tym świecie przeszły wiele. Przedwczesny poród, miesiąc spędzony w szpitalu. Pierwsze dni, tygodnie bez mamy i taty. Samotne noce i tęsknota. Po wypisie do domu chciałam nadrobić ten czas potrójnie. Byliśmy 24h/dobę tylko dla dzieci. Nie wyobrażałam sobie zostawić ich nawet na chwile. Po długim czasie zrobiłam sobie pierwsze wychodne. Z przymusu, nie dla przyjemności. Myślami i tak cały czas byłam z nimi. 



Trojaki to moje pierwsze dzieci. Wszystko było nowe, nie do końca znane. Pomoc w opiece nad chrześniakiem, czy chwila zabawy z bobasem znajomych to nie to samo co macierzyństwo. Cholernie się bałam. Bałam się że nie podołam. Bałam się że nie zareaguję na czas. Bałam się że coś przeoczę, zapomnę, zrobię źle. Bałam się że nie będę mamą na 100% dla każdego z nich. A każde z nich potrzebuję mamy tak samo. Tak samo chce być tulonym, pieszczonym, potrzebuje chwili zabawy, uśmiechów i całusków. I wtedy zrozumiałam, że miłość się mnoży, a nie dzieli! 

W moim życiu nastąpiła rewolucja. Tak po prostu, z dnia na dzień. Znalazłam wpis, który totalnie zmienił moje myślenie. Zaczęłam być dla dzieci! Jak to wyglądało do tej pory? 



Cholernie bałam się bezsilności. Gdy wszystkie będą płakać w tym samym momencie. Którego uspokoić w pierwszej kolejności? A karmienie? Jak nakarmić trójkę maluchów w jednym czasie? Teraz daję butlę i po sprawie. A wcześniej? Gdy D. był w pracy pomagała mi mama. Była też prababcia, ciocia, wujkowie. Zawsze ktoś ze mną był. Nigdy nie zostawałam sama na dłuższą chwilę. Usypianie dzieci było koszmarem. Każde usypiało na rękach, a ostatnio tylko u mnie. Dość! Tak nie dało się funkcjonować. Gdy mama miała swoje sprawy, D. był w pracy, na samą myśl o tym, że mam zostać sama dostawałam ataku paniki. 

.. i wtedy trafiłam na ten wpis. Poradziłam się innych potrójnych mam jak radzą sobie z usypianiem dzieci. Usiadłam wieczorem na tarasie, pomyślałam chwilę.. Rano wstałam i zaczęłam naszą rodzinną rewolucje! 

Usypiam dzieci w łóżeczkach, sama, z białym szumem. Odpadają w kilka minut. Oczywiście, czasami wezmę na ręce, utulam, ponoszę chwilę.. ale finalnie udaje mi się uspać maluchy własnymi siłami. Do tej pory byłam zawsze zależna od kogoś, kto mi w tym pomoże. Teraz jestem wyzwoloną matką;) 
W dzień jestem z nimi sama. Jestem z NIMI. Nie widzicie różnicy? Ja widzę. Nie siedzę z boku obserwując jak bawią się wspólnie. Bawię się razem z nimi! Jestem teraz jak ich kumpela, nie tylko matka-opiekun. Fajnie jest! Odżyłam! mega odżyłam! Pierwszego dnia rewolucji babcia i prababcia przychodziły ze 20 razy, czy aby na pewno nie potrzebuję pomocy. D. wysłał kilkanaście smsów z pracy, czy jeszcze żyje:) A ja za każdym razem z uśmiechem na twarzy odpisywałam że tak, i jest fajnie! 

Odżyłam! Zmieniłam myślenie! Już się nie boję. Zaczęłam cieszyć się macierzyństwem na maksa. Łapię wszystko garściami! Chłonę jak gąbka wszystkie uśmiechy, śmiechy i tulenia. 

Zajebiście jest być mamą! Prawda?! :)))



CZYTAJ DALEJ
4 maja 2016

Czy można kochać bardziej?

Stając na ślubnym kobiercu myślałam że bardziej kochać nie można! Myliłam się.. 

CZYTAJ DALEJ
3 maja 2016

Sesja dziecięca. Jak ją zorganizować? Co jest ważne? jak wybrać najlepszego fotografa?

Sesja dziecięca - najpiękniejsza pamiątka na lata! Kiedy zrealizować taką sesję? Jak się przygotować? Jak wybrać najlepszego fotografa? W poście znajdziecie wiele rad. 




CZYTAJ DALEJ
2 maja 2016

Co potrafi 10 miesięczne dziecko? Z przymrużeniem oka..

Czasami mam wrażenie, że dziecko przez pierwsze lata swojego życia musi spełnić wyznaczone standardy. Jestem zasypywania wiadomościami po każdym poście o rozwoju trojaczków. Kiedy zaczęły raczkować, stawać, a wcześniej czy siadają, gaworzą? Wkurza mnie to strasznie. Mam wcześniaki urodzone w 34 tc. Z założenia wcześniaki rozwijają się wolniej niż ich donoszeni rówieśnicy. Ja od początku zaznaczyłam jedno - na wszystko mają czas! 


Jestem mega szczęśliwa, mimo porodu w 34tc Oliwka z Nikodemem zasuwają przy pchaczach jak zawodnicy formuły 1. Oliwka zaczyna samodzielnie chodzić.. a przecież ma dopiero 10.5 miesiąca! Jak taki postęp wpisuje się w standardy 10 miesięcznika? Nie wiem, i mam to gdzieś! Nie uczestniczę w żadnym wyścigu rozwoju dzieci. Każde z nich ma czas. Jeżeli zauważę niepokojące opóźnienia w ich rozwoju, w jakiejkolwiek dziedzinie, skonsultuje to z pediatrą, neurologiem czy innym specjalistą. Na pewno nie na jednym z forów w internecie, gdzie wszystkie matki są lekarzami i wszystko wiedzą najlepiej :)

Dajmy dzieciom czas, nic na siłę! 

a teraz mój schemat, co potrafi 10 miesięczne dziecko?

1. Utopić hipopotama 

Zaczęliśmy kąpać dzieci w brodziku, w dorosłym prysznicu ;) i kupiłam i TAKIE hipopotkami w DoZabawy.com. Byłam w łazience, nie zamknęłam drzwi. Słyszę szmery.. wchodzę.. nad WC stoi Oliwka i robi "papa". Podchodzę i widzę utopionego w muszki hipopotamka... Biedny.. Mógł zostać pogryziony, utopiony w pianie.. ale takiego końca się nie spodziewał :)

2. Lizać piekarnik 

Tak! Lizanie piekarnika było przez bite 2 tygodnie najlepszą zabawą ever! 

3. Kocha koronki 
Szafka, gdzie trzymam koszulki nocne jest najbardziej pożądaną szafką w sypialni:)

4. Sprawdza poziom prądu w gniazdkach 
Wszystkie gniazdka w domu mamy zabezpieczone. Nawet te, w miejscach które teoretycznie nie są osiągalne dla dzieci. Uwierzcie mi, nie ma takich miejsc!

5. Robić pranie
Dzień, w którym odkryły istnienie pralki był hipnotyzujący. Włączona pralka, a jeszcze lepiej ta wirująca zabawiała dzieci aż.. do końca prania! Wpatrzone jak w obrazek siedziały pół godziny. PÓŁ GODZINY SPOKOJU !:) Ulubioną zabawą jest też zdejmowanie prania z suszarki. Nie musi być suche, lepszy fun jest gdy mama wiesza pranie..

6. Jeść z podłogi 
Odkąd zaczęłam podawać dzieciom owoce, warzywa na talerzykach, wszystko ląduje na ziemi. Nie akceptują przekąsek podanych normalnie. Musi być z podłogi. Dlatego też, przed każdym posiłkiem odkurzam dywan i zmywam podłogę:)) 

7. Wozić rodzeństwo 
Gdy muszę zająć dwójkę dzieci, wsadzam jedno z nich do wózeczka dla lalek, bądź pojemnika na zabawki na kółkach i wożą się po dzielni dobry kwadrans;)

8. Zawiązać węzeł żeglarski 
... z kabli. Najlepiej tych od ładowarek rodziców, które potem pół wieczoru trzeba rozplątywać:)

9. Odkurzać
Ja odkurzam średnio 2-3 razy dziennie. Nikodem odkurza dodatkowe 15! Sam pójdzie do stacji dokującej, włączy iRobota - zwanego Chappie i sprząta. Taki mały pomocnik! 

10. Chować pilot 
Śmiałam się kiedyś z koleżanki, która 2 tygodnie szukała pilota od TV. Znalazła go w kuchni, w szafce.. w 5 litrowym garnku. My pilota szukamy 3 tygodnie. W garnku nie ma. W pralce też nie. Cały dom przeszukany! Nie ma! Wyleciał w kosmos. Jedynym tropem są kartony z wyniesionymi ubrankami, które były już za małe na dzieci.. ale jeszcze tego nie sprawdziłam. Poczekam, może sam się znajdzie. 

Typowe 10 miesięczniaki, prawda?:)
CZYTAJ DALEJ
TOP