Mam na nich oko...

Spokój rodzica to rzecz święta! Poczucie bezpieczeństwa także. Ja, jako matka panikara mogę wiele powiedzieć na ten temat. Zanim pójdę spać, 10 razy zaglądam do dzieci. A w nocy i tak mam na nich oko.. 











Pierwszego dnia gdy zabraliśmy dzieci do domu, włączyliśmy nianię elektroniczną i.. chodziła non stop. Dzień i noc. Zawsze. Przez ponad pół roku.  Do tej pory nasza niania elektroniczna była wystarczająca. Aż przyszedł czas, kiedy dzieci nauczyły się przekręcać z pleców na brzuch i odwrotnie. Tworzyły szokujące kombinacje w figurach sennych, na plecach, na boku czy brzuchu, w poprzek, wspak czy do góry nogami. A matka która przeraźliwie bała się uduszenia dziecka nakrytego kołderką na buzi.. zaglądała co chwilę sprawdzić aktualne pozy dzieci. Po tygodniu, dwóch byłam wykończona. Wstawałam na każdy szmer. Szłam sprawdzić, wracałam do łóżka. I tak dziesiątki razy w nocy. Koszmar!

Pewnego dnia, pewnej nocy położyłam się spać jak zwykle. Nad głową nic nie szumiało. Stara niania spakowana w pudełeczko czeka na swój czas, a ja...  Obróciłam się na bok, a tam cudowny widok śpiących pociech. I tak leżałam sobie, leżałam i patrzyłam na te moje cudowne pociechy. Zamiast spać, leżałam i patrzyłam. Najsłodszy widok, ever!
Nie wiem jak mogłam bez niej żyć. Bez niani z video. Nie wiem! Śpię spokojniej, bez obawy o dzieci. Niania z kamerą ( mamy teraz elektroniczną nianię z kamerą, dokładny model to Elektroniczna Niania AVENT Z kamerą SCD 603/00)
 jest genialna. Bardzo czuła! Bardzo! Wyczuwa każdy odgłos, początki płaczu, gugugu i inne dźwięki wydawane przez dzieci. Słyszę czasami jak dzieci przekręcają się w swoich łóżeczkach! Inne plusy? 

- Kamera jest wyposażona w światła podczerwieni umożliwiające obserwację dziecka nawet w zupełnie ciemnym pokoju.
- Zasięg: 150 m teren otwarty, 30 m w pomieszczeniach
- Regulacja poziomu głośności i wyświetlacza
- Funkcja kołysanki i lampka nocna
- Alarm „poza zasięgiem”

- Ekran LCD: Kolorowy, 6,1 cm (2,4") 
- Doskonały, czysty dźwięk 
- Użytkowanie przez całą noc bez konieczności ładowania 
- Wskaźnik i alarm niskiego poziomu zasilania i utraty połączenia 
- Ekran aktywowany głosem 
- Automatycznie sterowany tryb noktowizyjny 
- Możliwość montażu naściennego 

Więcej o niani przeczytacie TU. My polecamy x 5! 

Gotuję obiad, zabieram odbiornik do kuchni. Gdy robię cokolwiek w domu, także noszę go ze sobą. Jesteśmy na takim etapie, że nie mogę spuścić dzieci z oczu. Serio. W nocy kamera stoi na kinkiecie. To jedyne miejsce skąd widać 3 łóżeczka. Mimo sporej odległości (producent zaleca ok 1.5 metra) odbiór obrazu jest wyraźny. Przy jednym łóżeczku będziecie mieli odbiór w HD ;) Niania jest dla mnie zbawieniem. Pierwszego dnia użytkowania uchroniła nas od (być może) tragedii. Uspałam Oliwkę w trojaczym wózku (mamy w nim bardzo małe gondole). Nie chciałam ryzykować przebudzenia jej i przenosić do łóżeczka, zostawiłam ją w wózku. Ustawiłam kamerę. Po pół h kątem oka zobaczyłam że kołderka się poruszyła. Wchodzę więc do pokoju, a Oliwka kuca na kolanach w wózku, i zwisa w pół! Zamarłam!!!!! Do tej pory myślę, co by było gdybym nie zobaczyła tej poruszonej kołderki.. Wózek pożegnaliśmy, a ja utwierdziłam się w przekonaniu że niania z video to był dobry wybór! Na feedo.pl jest teraz promocja właśnie na nasz model -- KLIK. Aaaa, i pamiętajcie też o rabacie na feedo.pl - 15zł, na hasło TROJACZKI :)

A teraz patrzcie!:D 






5 komentarzy

  1. bajerancka że tak powiem :)
    a poza tym to chyba czas zamienić gondole na spacerówki, ?
    IIiii nieraz jak przeglądałam bloga widziałam jak wozisz dzieciaki w nosidełkach.. miałam ochotę Cię zrypać.. dlaczeeego?! Liczę na odpowiedź:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spacerówkę już mamy:) czekaliśmy na nią z Anglii, w PL niestety nie ma NICZEGO dla trojaczków! Porażka.
      Odnośnie Twojego zrypania. Spoko! Sama siebie tez bym "zrypała":) Ale wózek trippy to porażka jeżeli chodzi o gondole. Małe, niewygodne, 2 przednie tak zamocowane że schodzą lekko w dół, a co za tym idzie dziecko leży przechylone głową w dół.
      Dzieci nie chciały jeździć w gondolach, chociaż czasami gdy były śpiące udało nam się wyjść na spacer w gondolach. Był wisk, pisk i dupa ze spaceru.
      Po złożeniu gondoli zobaczyliśmy też, że pod tym cienkim materacykiem idzie rurka! Leżąc w gondoli na pewno im to przeszkadzało :( że nie podkusiło mnie rozebrać tej gondoli wcześniej, może to było problemem?

      ps. A widziałaś naszą spacerówkę?:P Królowie szos normalnie!;)

      Usuń
  2. Co do wozenia w fotelikach samochodowych (pytanie nie do mnie, ale tez sie wypowiem). Gdy nasze blizniaki byly jeszcze w brzuchu to twardo mowilam ze nigdy w zyciu, ze zawsze gondole. I uwazam nadal, ze tak byc powinno. Ale po urodzeniu chlopcow, gdy musze wyjsc sama z bloku z wozkiem blizniaczym wazacym 26 kg (bez chlopcow), to zwyczajnie dwa foteliki latwiej mi (i bezpieczniej dla mego kregoslupa i tego ze sama wynosze ten majdan) wziac foteliki niz gondole... Wiem, ze gondola lepsza, ale zwyczajnie ciezko mi. A to sposob na odrobine lzejsza opcje. Mea culpa niestety.

    A tak w temacie, to swietna niania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas sam wózek waży 30 kg.. + 3x ok. 8 kg dzieci :) Matka strong women !:D

      Usuń
  3. a to mnie z tym trippy zmartwilas.. u nas prezydent wlasnie takie chyba wszystkim trojaczkom sponsoruje.. no i nic dziwnego bo wyboru w Polsce nie ma... mi sie podoba peg perego z kierownica... ale to wyspy.. wyglada nie-jak-traktor.. czekamy na trojaczki jesienia

    OdpowiedzUsuń

Trojaczki. Polub nas na Facebooku!