Domowa apteczka dziecka. Jakie leki trzeba mieć w domu?

Domowa apteczka. Są leki/suplementy czy artykuły pierwszej pomocy które trzeba mieć zawsze w domu. Jeżeli w grę wchodzi szybka reakcja w odpowiedzi na chorobę dziecka, nie warto ryzykować. Pamiętajcie, podstawą każdego podania leku dziecku jest kontakt z pediatrą! Są leki które warto mieć pod ręką. Oto nasza lista leków, które przydały się w pierwszych miesiącach życia. 



9 miesięcy życia z wcześniakami. Od pierwszych chwil panicznie bałam się o dzieci. Całą ciążę odliczałam każdy kolejny dzień. Odliczałam tygodnie, modliłam się oby jak najdłużej siedziały w brzuchu. Potem, poród. Miesięczny pobyt na oddziale neonatologii i intensywnej terapii noworodka. Prawdziwy strach o dzieci przyszedł wraz z zabraniem ich do domu. 

To przeraża większość młodych rodziców. Odpowiedzialność! W szpitalu dzieci były pod najlepszą opieką lekarzy i położnych. Gdy cokolwiek się działo, reagowali natychmiast. W domu, to na rodzicach spoczywa ten ciężar. Ciężar odpowiedzialności za dziecko. I tak przez całe życie.

Musisz być do dyspozycji 24 godziny na dobę. Musisz pamiętać o wszystkim, analizować, podejmować masę decyzji. Musisz dbać o zdrowie maluszka i robić wszystko by żyło mu się jak najlepiej. 

Po kilku tygodniach w domu, trafiliśmy z całą trójką do szpitala. Odwodnienie połączone z biegunką. Nigdy nie zapomnę tych strasznych chwil. Lena przelewała mi się przez ręce całą drogę do szpitala.. a widok bladego jak ściana Nikodema z wenflonem w głowie, przyprawił mnie o łzy. Wtedy stawiali na wirus. Teraz już wiem, że była to konsekwencja podania "sinlac". Po kilku tygodniach od incydentu, podałam go ponownie i.. sytuacja się powtórzyła. Nauczona doświadczeniem, miałam w domu leki pierwszej reakcji, które po konsultacji z pediatrą podałam dzieciom. Szybko przeszło i tym razem obyło się bez szpitala! 

Skompletowałam wtedy leki, które warto mieć w domowej apteczce. PAMIĘTAJCIE! Konsultacja, chociażby telefoniczna z pediatrą dziecka to podstawa. My mamy wspaniałą pediatrę, mogę do niej dzwonić o każdej porze dnia i nocy, nawet z totalna błahostką która mnie niepokoi. Uwierzcie mi, przez pierwsze miesiące dzwoniłam kilka razy w tygodniu:) 

Z 9 miesięcznego doświadczenia przygotowałam Wam listę leków które na stałe zagościły w apteczce dzieci. Co pół roku robię przegląd leków, zarówno naszych jak i dzieci. Sprawdzam daty ważności. Mam też zwyczaj podpisywania leków na opakowaniach, tych których używamy po raz pierwszy. Znacznie ułatwia to znalezienie odpowiedniego leku:) 

1. Kropelki BioGaja. Polecam je świeżo upieczonym rodzicom. Nasz numer 1 na kolki. Przetestowaliśmy wiele: od espumnisamu po niemieckie krople sabsimplex. Zero pomocy. BioGaja dała radę! Dzielnie walczyła z kolkami dzieci. 

2. Zestaw na ząbkowanie: żel DentinoxN i kropelki Camilla. Jeżeli przygodę z ząbkowaniem macie przed sobą, przeczytajcie ten post. 

3. Maść cholesterolowa. O jej zastosowaniu pisałam Wam tu

4. Leki na biegunkę: smecta i inne preparaty. U małych dzieci nie trudno o szybkie odwodnienie. Przy biegunce trzeba działać szybko i skutecznie!

5. Nasz numer 1 na ból i gorączkę. Kidofen Duo został nam przepisany przez naszą pediatrę przy pierwszym zapaleniu uchu Nikodema. Do tej pory stosowałam zamiennie paracetamol z nurofenem. Ten lek to połączenie obu. Działa na dzieci rewelacyjnie. Daje ukojenie po 15 minutach. 

6. Pojemnik i woreczki na mocz. Czasami sytuacja wymaga badania moczu. Warto mieć w apteczce pojemnik na mocz, w którym dostarczycie materiał do badań. Jak pobrać mocz u takich maluchów? Woreczki na mocz. Pierwsze założenie bywa trudne, potem nabierzecie wprawy. Nam kłopot sprawiło założenie woreczka Nikodemowi, próbowaliśmy zmieścić całe przyrodzenie w otworku, a nie na tym rzecz polega. Przeczytajcie instrukcję, to pomoże:)

7. Probiotyki i osłonki.  Czasami choroba dziecka wymaga podania antybiotyku. Pamiętajcie o lekach osłonowych. Antybiotyki wymagają zastosowania osłonek, chroniąc brzuszek dziecka. 

8. Maść majerankowa przyniesie ulgę przy katarze. 

To nasza polecana lista preparatów, które przydały się w walce z chorobami dzieci. Życzę Wam żeby nic z w/w punktów się nie przydało:)

4 komentarze

  1. Dziękuję za wpis i oby się nie przydało NIC z w/w rzeczy.Ja na rewolucje brzuszkowe gorąco polecam Lefax.Dla dorosłych i dzieci...wspaniały lek.Przetestowany na wielu brzuszkach dużych i małych. U nas kosztuje 15 Euro...wart każdego centa.Pozdrawiam i spokojnych świąt życzę. P.s.Sabsimplex u nas ròwnież marnie się sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przydatny wpis szczególnie ze ostatnio mieliśmy jelitówkę :(U nas , maść majerankowa to jest hit , bo katar gości przynajmniej raz w miesiącu .Na biegunkę polecam ors hipp 2000 cudo .Na ból i gorączkę używam pedictamol , ibum forte , bo małe ilości się podaje , bliźniaczki maja problemy z połknięciem syropków .Widziałam nowe foteliki , my tez musimy kupić , nóżki wystają z tych nosideł niby do 13 kg , bliźniaczki mają dziś 9 msc i po ponad 9 kilo ,a tak im nie wygodnie .Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. moje maluchy tez nie sa chetne do spozywania lekow, szczegolnie mnie to martwilo kiedy mialy biegunki i wymioty, bo balam sie o odwodnienie, na szczescie ten problem mamy juz za soba, bo zamowilam przez internet Orsalit drink, doustny plyn nawadniajacy o slodkim, truskawkowym smaku, ktory bardzo przypadl do gustu moim dzieciom i chetnie go pija:) ja juz nie obawiam sie ze sie odwodnia, bo zaraz po nich widac ze maja sie lepiej jak go wypija!

    OdpowiedzUsuń
  4. U moich dzieciaków biegunki i wymioty to standard na każdym dłuższym wyjeździe. Dlatego zawsze zabieram ze sobą saszetki orsalitu, u nas najbardziej sprawdza się wersja nutris. Płyn ma dobry owocowy smak i zawiera białko które wzmacnia. Saszetki zajmują mała miejsca w torbie co przy pakowaniu trójki dzieci jest wielkim plusem.

    OdpowiedzUsuń

Trojaczki. Polub nas na Facebooku!