24 marca 2016

KATAR! Jak z nim walczyć?!


Od 2 tygodni walczymy z chorobą dzieci. Chore dziecko to koszmar każdego rodzica. Trójka chorych dzieci to prawdziwy armagedon, walka z wrogiem: katarem, kaszlem, podchody za każdym razem gdy trzeba podać lek!
Przeziębienie wygląda u nas tak: jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Wystarczy że jedno się przeziębi, zachoruje, a machina kręci się dalej. Drugi raz dopadło nas tak mocne przeziębienie. 

Najbardziej męczy ich katar i kaszel. Z kaszlem doraźnej walki nie stoczę, podaję leki. Nosek z kataru oczyszczać trzeba często. Przez 2 przeziębienia przetestowałam chyba wszystkie dostępne na rynku specyfiki ułatwiające oczyszczanie nosa. Wiele z nich to totalna porażka! Na końcu listy polecę Wam jedyny skuteczny sposób na odciągnięcie fluczów, w naszym domu. 

1. Słynna gruszka - totalny, totalny KIT (6 zł)
Nie wiem jak nasze mamy radziły sobie z naszym katarem. Kiedyś królowały gruszki! Innych przyrządów nie było. Próbowałam kilka razy użyć jej do oczyszczenia noska, bezskutecznie. Szybciej poradzisz sobie patyczkiem do czyszczenia uszu.. 

2. Aspirator elektryczny (100 zł). 
Kupiłam go przy pierwszym katarze, specjalnie na wyjazd Oliwki do IMiD. Nie mogliśmy zabrać ze sobą odkurzacza i naszego hitu do oczyszczania noska (o nim niżej) więc taka alternatywa wydawała mi się dobrą opcją. Aspirator poradzi sobie z małym katarem, przy większym już nie.. Ma też melodyjki, które odwracają uwagę malucha od zabiegu. Łatwo się go czyści. 

3. Frida (20 zł) 
Do użycia Fridy trzeba mieć mocne.. płuca. Ja nie dałam rady jej użyć, D. owszem. Nie ma obaw przed wciągnięciem wydzieliny do buzi, specjalne wkłady to uniemożliwiają. Wniosek? Dla mam o mocnych płucach polecam:) 

4. HIT! HIT! Aspirator do odkurzacza! (30 zł) 
Podłączasz uniwersalną końcówkę do rury odkurzacza i włączasz. Nie ma obawy przed dużym ssaniem, specjalna część ogranicza siłę ciągu, dzięki czemu siła jest odpowiednia do noska, aby nie zrobić krzywdy dziecku. Jedyny minus to odkurzacz, może przestraszyć dziecko. Jednak oswojenie dziecka z dźwiękiem odkurzacza jest proste, i cała akcja skazana na sukces :) Bardzo łatwo się go czyści, a użytkowanie jest banalnie proste.

U nas, w czasie choroby aspirator jest cały czas pod ręką. Super oczyszcza nos! Używamy też soli morskiej do noska, czasami o wiele lepiej oczyścić nos po uprzednim zastosowaniu soli. Zwróćcie uwagę na sól w sprayu, czy nie ma mocnego ciśnienia, żeby nie wystraszyć malucha. 

Zdrowia Wam życzę, bo to najważniejsze! 

CZYTAJ DALEJ
22 marca 2016

Domowa apteczka dziecka. Jakie leki trzeba mieć w domu?

Domowa apteczka. Są leki/suplementy czy artykuły pierwszej pomocy które trzeba mieć zawsze w domu. Jeżeli w grę wchodzi szybka reakcja w odpowiedzi na chorobę dziecka, nie warto ryzykować. Pamiętajcie, podstawą każdego podania leku dziecku jest kontakt z pediatrą! Są leki które warto mieć pod ręką. Oto nasza lista leków, które przydały się w pierwszych miesiącach życia. 



9 miesięcy życia z wcześniakami. Od pierwszych chwil panicznie bałam się o dzieci. Całą ciążę odliczałam każdy kolejny dzień. Odliczałam tygodnie, modliłam się oby jak najdłużej siedziały w brzuchu. Potem, poród. Miesięczny pobyt na oddziale neonatologii i intensywnej terapii noworodka. Prawdziwy strach o dzieci przyszedł wraz z zabraniem ich do domu. 

To przeraża większość młodych rodziców. Odpowiedzialność! W szpitalu dzieci były pod najlepszą opieką lekarzy i położnych. Gdy cokolwiek się działo, reagowali natychmiast. W domu, to na rodzicach spoczywa ten ciężar. Ciężar odpowiedzialności za dziecko. I tak przez całe życie.

Musisz być do dyspozycji 24 godziny na dobę. Musisz pamiętać o wszystkim, analizować, podejmować masę decyzji. Musisz dbać o zdrowie maluszka i robić wszystko by żyło mu się jak najlepiej. 

Po kilku tygodniach w domu, trafiliśmy z całą trójką do szpitala. Odwodnienie połączone z biegunką. Nigdy nie zapomnę tych strasznych chwil. Lena przelewała mi się przez ręce całą drogę do szpitala.. a widok bladego jak ściana Nikodema z wenflonem w głowie, przyprawił mnie o łzy. Wtedy stawiali na wirus. Teraz już wiem, że była to konsekwencja podania "sinlac". Po kilku tygodniach od incydentu, podałam go ponownie i.. sytuacja się powtórzyła. Nauczona doświadczeniem, miałam w domu leki pierwszej reakcji, które po konsultacji z pediatrą podałam dzieciom. Szybko przeszło i tym razem obyło się bez szpitala! 

Skompletowałam wtedy leki, które warto mieć w domowej apteczce. PAMIĘTAJCIE! Konsultacja, chociażby telefoniczna z pediatrą dziecka to podstawa. My mamy wspaniałą pediatrę, mogę do niej dzwonić o każdej porze dnia i nocy, nawet z totalna błahostką która mnie niepokoi. Uwierzcie mi, przez pierwsze miesiące dzwoniłam kilka razy w tygodniu:) 

Z 9 miesięcznego doświadczenia przygotowałam Wam listę leków które na stałe zagościły w apteczce dzieci. Co pół roku robię przegląd leków, zarówno naszych jak i dzieci. Sprawdzam daty ważności. Mam też zwyczaj podpisywania leków na opakowaniach, tych których używamy po raz pierwszy. Znacznie ułatwia to znalezienie odpowiedniego leku:) 

1. Kropelki BioGaja. Polecam je świeżo upieczonym rodzicom. Nasz numer 1 na kolki. Przetestowaliśmy wiele: od espumnisamu po niemieckie krople sabsimplex. Zero pomocy. BioGaja dała radę! Dzielnie walczyła z kolkami dzieci. 

2. Zestaw na ząbkowanie: żel DentinoxN i kropelki Camilla. Jeżeli przygodę z ząbkowaniem macie przed sobą, przeczytajcie ten post. 

3. Maść cholesterolowa. O jej zastosowaniu pisałam Wam tu

4. Leki na biegunkę: smecta i inne preparaty. U małych dzieci nie trudno o szybkie odwodnienie. Przy biegunce trzeba działać szybko i skutecznie!

5. Nasz numer 1 na ból i gorączkę. Kidofen Duo został nam przepisany przez naszą pediatrę przy pierwszym zapaleniu uchu Nikodema. Do tej pory stosowałam zamiennie paracetamol z nurofenem. Ten lek to połączenie obu. Działa na dzieci rewelacyjnie. Daje ukojenie po 15 minutach. 

6. Pojemnik i woreczki na mocz. Czasami sytuacja wymaga badania moczu. Warto mieć w apteczce pojemnik na mocz, w którym dostarczycie materiał do badań. Jak pobrać mocz u takich maluchów? Woreczki na mocz. Pierwsze założenie bywa trudne, potem nabierzecie wprawy. Nam kłopot sprawiło założenie woreczka Nikodemowi, próbowaliśmy zmieścić całe przyrodzenie w otworku, a nie na tym rzecz polega. Przeczytajcie instrukcję, to pomoże:)

7. Probiotyki i osłonki.  Czasami choroba dziecka wymaga podania antybiotyku. Pamiętajcie o lekach osłonowych. Antybiotyki wymagają zastosowania osłonek, chroniąc brzuszek dziecka. 

8. Maść majerankowa przyniesie ulgę przy katarze. 

To nasza polecana lista preparatów, które przydały się w walce z chorobami dzieci. Życzę Wam żeby nic z w/w punktów się nie przydało:)

CZYTAJ DALEJ
20 marca 2016

Pomysły na SZYBKIE Wielkanocne dania!

Święta Wielkanocne już niedługo. Boże Narodzenie minęło nam szybko, i inaczej niż zwykle. Przy dzieciach nie było zbyt wiele czasu na cieszenie się świąteczną atmosferą, spokojny odpoczynek i godzinne biesiadowanie przy stole. Teraz będzie inaczej! Dzieci usiądą do świątecznego stołu razem z nami, w swoich krzesełkach. Już nie mogę się doczekać!


Nie zmieniło się jedno. Nadal nie mam za wiele czasu na ogarnięcie domu w dzień, wszystko robię jak dzieci pójdą spać.. o ile nie padam razem z nimi :) Znalazłam kilka fajnych (i co najważniejsze SZYBKICH W PRZYGOTOWANIU) przepisów na tradycyjne dania wielkanocne. Zdradzę Wam też kilka moich sprawdzonych dań, które przygotowuję od lat.


BarszczoŻur Wielkanocny - Moje popisowe danie od lat!

Składniki:
- 5 litrów bulionu (na wędzonce i porcji rosołowej)
- chrzan - świeżo starty - 2 łyżeczki
- biała kiełbasa - ok. 0,5 kg
- śmietana do zabielenia
- majeranek - 3 łyżeczki
- pieprz,sól do smaku
- 5 ugotowanych na twardo jaj

Sposób przyrządzenia:
1. Przygotować tradycyjny bulion wcześniej (z liściem laurowym, zielem itp.)
2. Do bulionu dodać wędzonkę i białą kiełbasę pokrojoną w kawałeczki
3. Gotujemy 15 minut
4. Kolejno dodajemy zakwas, systematycznie - aby zupa nie wyszła za kwaśna. Próbujemy po każdym dodaniu.
5. Po dodaniu odpowiedniej ilości, gotujemy 15 minut.
6. Na koniec dodajemy przyprawy, chrzan.
7. Zabielamy BarszczoŻur śmietaną.

ZAKWAS - uwaga! przygotować kilka dni wcześniej!
- 1.5 szklanki żytniej mąki razowej
- ok. 1 litra przegotowanej, ciepłej wody (nie gorącej!)
- 3-4 ziarenka ziela angielskiego, tyle samo liści laurowych
- 1 ząbek czosnku
- 2-3 ziarenka czarnego lub kolorowego
Zakwas przykryć ściereczką, i odstawić w ciepłym na kilka dni.
Codziennie mieszać.

Żur efektownie wygląda podany w chlebkach! Mogą to być okrągłe, małe chleby (ściany wierzch, wydrążamy środek i wlewamy tam żurek) lub małe, razowe chleby.  Ja w tym roku robię żur bez zakwasu. Tak, idę na łatwiznę:) kupuję buteleczkę gotowego zakwasu na żurek + 2 torebki barszczu białego. 


Roladki z sosem chrzanowym w galarecie

Przekąska którą uwielbiam! Pierwszy raz, spróbowałam jej na komunii mojej młodszej siostry. Poprosiłam Panie z cateringu o przepis i.. robię je niezmiennie od lat. Przez lata zmodyfikowałam jedynie wersje sosu. W zależności co mam w lodówce. Kupuję gotowy sos chrzanowy w słoiku np. Winiary, lub robię sos sama z majonezu i chrzanu białego.

Składniki:
- 15 plastrów szynki konserwowej
- sos chrzanowy
- bulion
- żelatyna

Przygotowanie:
Każdy plasterek szynki smaruję sosem, i zwijam w ruloniki. Układam na głębszym półmisku. Dekoruję różyczkami z marchewki, plasterkami cytryny i innymi warzywami. Bulion najczęściej robię z 2 kostek rosołowych. Odmierzam w misce 2 szklanki gorącej wody, rozpuszczam kostki i dodaję 3 łyżki stołowe żelatyny. Przecedzam przez sito, gdy zacznie lekko tężeć zalewam roladki. Odstawiam do lodówki na kilka godzin.


Jajka faszerowane na ciepło

W tym temacie mistrzem jest moja mama. W dzieciństwie zastanawiałam się, jak mama robi jajka faszerowane w skorupkach! Teraz wydaje się to banalnie proste, ale kiedyś było wielką zagadką kulinarną :)

Składniki:

- 10 jajek
- szczypiorek (1 duży pęczek)
- garść natki pietruszki
- sól, pieprz
- łyżeczka miękkiego masła
- bułka tarta

Przygotowanie:
Jajka gotujemy na twardo. Przecinamy je na pół, ostrym nożem. Wydrążamy same żółtka za pomocą małej łyżeczki. Robimy to delikatnie żeby nie uszkodzić skorupek i białka. Żółtka mieszamy w misce z posiekaną natka, szczypiorkiem, solą i pieprzem. Dodajemy masło i mieszamy w jednolitą masę. Połówki jajek faszerujemy. Każdą połówkę maczam w bułce tartej. Smażymy na oleju.

Jajka faszerowane - tradycyjne

Składniki:
- 5 jajek
- pęczek szczypiorku
- sól, pieprz,
- łyżka majonezu
- łyżeczka musztardy

Sposób przyrządzenia:
Jajka ugotować. Obrać ze skorupek, przekroić na pół i wydrążyć żółtka. Żółtka wymieszać z majonezem, musztardą i przyprawami. (można rozgnieść widelcem). Do wymieszanej masy dodajmy szczypiorek. Faszerujemy białka jajek farszem. Układamy na półmisku i dekorujemy.



Sałatka warzywna
Królowa sałatek w polskich domach! Każda pani domu na swój przepis, swoje proporcje i tajniki przyprawienia sałatki jarzynowej. Oto mój sprawdzony przepis.

Składniki:
- 5 marchewek
- 5 pietruszek
- 3 średnie ziemniaki
- 1/2 selera
- 4 pietruszki
- 3 jajka
- 1 jabłko
- 4 średnie ogórki kiszone
- puszka groszku
- sól, pieprz, 2 łyżeczki ostrej musztardy
- majonez

Warzywa gotuję przez ok 40-50 minut. Jajka gotuję na twardo. Wszystkie składniki kroję w drobną kostkę. Moim zdaniem drobno pokrojona sałatka smakuje zdecydowanie lepiej! Jabłko, ogórek kiszony kroimy także w koszteczkę. W dużej misce mieszam warzywa, z jajkiem, odsączonym groszkiem. Dodaję sól, pieprz, musztardę i próbuję. Zawsze doprawiam jeszcze kilka razy do smaku. Nie dodaję od razu majonezu, dzięki czemu sałatka może postać dłużej w lodówce. Majonez dodaję przed podaniem.

Jakie są Wasze popisowe dania na Wielkanoc? Z wielką chęcią wypróbuje nowe, fajne przepisy!
CZYTAJ DALEJ
15 marca 2016

Wrażliwa skóra dziecka. Jak o nią dbać? + KONKURS

Skaza białkowa. Nasz nowy wróg. Całej trójki. Zdiagnozowałam ją po podaniu jaja. Obserwowałam niewielkie zmiany skórne po wołowinie czy cielęcinie, ale nie dały mi jednoznacznej odpowiedzi. Dziecko przy skazie białkowej może mieć problemy skórne. Przeszukałam pół internetu i wybrałam nowość od Pharmaceris - Seria EMOTOPIC, oparta na naturalnych olejach, przeznaczona dla skóry suchej i atopowej. Z marką Pharmaceris zaprzyjaźniłam się jakiś czas temu. Sprawdziła się u nas linia Baby, sama mam kilka ulubionych kosmetyków tej marki, ale o tym już niedługo:) 


CZYTAJ DALEJ
14 marca 2016

Kojec. O tym jak wsadziłam dzieci za kratki :)

Na waszą prośbę opisuję naszą dziecięcą zagrodę:) Kojec dostaliśmy na święta, wiedziałam że już za chwilkę się przyda. Nadszedł ten dzień. Dzień w którym Oliwka zaczęła pełzać, a Niki ruszył pełną parą z raczkowaniem.


CZYTAJ DALEJ
11 marca 2016

9 miesięcy

Za kilka dni kończymy 9 miesięcy. DZIEWIĘĆ! D-Z-I-E-W-I-Ę-Ć ! Boziu ja co miesiąc dziwię się bardziej, jak ten czas przemija. Dni lecą. Zanim się obejrzę jest kolejny weekend. Uwielbiamy weekendy - Tata jest w domu cały dzień, a nie tylko popołudniami. Nasze weekendy to teraz istne szaleństwo. W sumie, dni powszednie nie odbiegają od normy:)

Dziś mieliśmy bilans 9 miesięcznika. Przy okazji wizyty u lekarza (Lenka chora:() zabraliśmy Nikosia i Oliwkę na rutynowy przegląd. 

Oliwka- 7 kg - 67 cm 
Nikodem - 8 kg - 70 cm 
Lena - 8.3 kg - 69 cm

Rozwijają się genialnie! Nikodem raczkuje, a raczej lata w powietrzu. Staje przy kojcu i jest mega ciekawym świata dzieciaczkiem. Oliwka tak samo. Próbuje raczkować, ale lepiej i zdecydowanie szybciej wychodzi jej pływanio-czołganie;). Podpatrywała brata i nauczyła się stawać. Mamy sajgon. Lenka nadal pozostaje leniuszkiem. W tygodniu mamy kontrole u neurologa, oceni jej rozwój i być może zleci jakieś ćwiczenia. Jak ją przewracam na boki czy uczę raczkować - jest wniebowzięta. Sama nie chce! 


W naszym domu zaszły wielkie zmiany. W salonie mamy poligon. Pół salonu zajmuje kojec. Szafki i kontakty zabezpieczone. Wielkimi atrakcjami są ściany z mozaiką, dywanik shaggy w łazience i krzesło w kuchni. 

Prawdopodobnie mają skazę białkową. Cała trójka. Testujemy więc dania. Nadal jedzenie mamy jest bleee. Jak babcia karmi zjadają wszystko. Owoce pochłaniają jak czekoladę:) poza Lenką. Lenkę trzeba karmić podstępem. 

Jestem pod wrażeniem jak kumate są 9 miesięczne dzieci. Nie zdawałam sobie sprawy ile dzieci w tym wieku rozumieją, jakie mają przyzwyczajenia i o dziwo "swoje zdania" :) 

A teraz kilka ostatnich zdjęć :)














CZYTAJ DALEJ
9 marca 2016

Mam na nich oko...

Spokój rodzica to rzecz święta! Poczucie bezpieczeństwa także. Ja, jako matka panikara mogę wiele powiedzieć na ten temat. Zanim pójdę spać, 10 razy zaglądam do dzieci. A w nocy i tak mam na nich oko.. 











Pierwszego dnia gdy zabraliśmy dzieci do domu, włączyliśmy nianię elektroniczną i.. chodziła non stop. Dzień i noc. Zawsze. Przez ponad pół roku.  Do tej pory nasza niania elektroniczna była wystarczająca. Aż przyszedł czas, kiedy dzieci nauczyły się przekręcać z pleców na brzuch i odwrotnie. Tworzyły szokujące kombinacje w figurach sennych, na plecach, na boku czy brzuchu, w poprzek, wspak czy do góry nogami. A matka która przeraźliwie bała się uduszenia dziecka nakrytego kołderką na buzi.. zaglądała co chwilę sprawdzić aktualne pozy dzieci. Po tygodniu, dwóch byłam wykończona. Wstawałam na każdy szmer. Szłam sprawdzić, wracałam do łóżka. I tak dziesiątki razy w nocy. Koszmar!

Pewnego dnia, pewnej nocy położyłam się spać jak zwykle. Nad głową nic nie szumiało. Stara niania spakowana w pudełeczko czeka na swój czas, a ja...  Obróciłam się na bok, a tam cudowny widok śpiących pociech. I tak leżałam sobie, leżałam i patrzyłam na te moje cudowne pociechy. Zamiast spać, leżałam i patrzyłam. Najsłodszy widok, ever!
Nie wiem jak mogłam bez niej żyć. Bez niani z video. Nie wiem! Śpię spokojniej, bez obawy o dzieci. Niania z kamerą ( mamy teraz elektroniczną nianię z kamerą, dokładny model to Elektroniczna Niania AVENT Z kamerą SCD 603/00)
 jest genialna. Bardzo czuła! Bardzo! Wyczuwa każdy odgłos, początki płaczu, gugugu i inne dźwięki wydawane przez dzieci. Słyszę czasami jak dzieci przekręcają się w swoich łóżeczkach! Inne plusy? 

- Kamera jest wyposażona w światła podczerwieni umożliwiające obserwację dziecka nawet w zupełnie ciemnym pokoju.
- Zasięg: 150 m teren otwarty, 30 m w pomieszczeniach
- Regulacja poziomu głośności i wyświetlacza
- Funkcja kołysanki i lampka nocna
- Alarm „poza zasięgiem”

- Ekran LCD: Kolorowy, 6,1 cm (2,4") 
- Doskonały, czysty dźwięk 
- Użytkowanie przez całą noc bez konieczności ładowania 
- Wskaźnik i alarm niskiego poziomu zasilania i utraty połączenia 
- Ekran aktywowany głosem 
- Automatycznie sterowany tryb noktowizyjny 
- Możliwość montażu naściennego 

Więcej o niani przeczytacie TU. My polecamy x 5! 

Gotuję obiad, zabieram odbiornik do kuchni. Gdy robię cokolwiek w domu, także noszę go ze sobą. Jesteśmy na takim etapie, że nie mogę spuścić dzieci z oczu. Serio. W nocy kamera stoi na kinkiecie. To jedyne miejsce skąd widać 3 łóżeczka. Mimo sporej odległości (producent zaleca ok 1.5 metra) odbiór obrazu jest wyraźny. Przy jednym łóżeczku będziecie mieli odbiór w HD ;) Niania jest dla mnie zbawieniem. Pierwszego dnia użytkowania uchroniła nas od (być może) tragedii. Uspałam Oliwkę w trojaczym wózku (mamy w nim bardzo małe gondole). Nie chciałam ryzykować przebudzenia jej i przenosić do łóżeczka, zostawiłam ją w wózku. Ustawiłam kamerę. Po pół h kątem oka zobaczyłam że kołderka się poruszyła. Wchodzę więc do pokoju, a Oliwka kuca na kolanach w wózku, i zwisa w pół! Zamarłam!!!!! Do tej pory myślę, co by było gdybym nie zobaczyła tej poruszonej kołderki.. Wózek pożegnaliśmy, a ja utwierdziłam się w przekonaniu że niania z video to był dobry wybór! Na feedo.pl jest teraz promocja właśnie na nasz model -- KLIK. Aaaa, i pamiętajcie też o rabacie na feedo.pl - 15zł, na hasło TROJACZKI :)

A teraz patrzcie!:D 

video





CZYTAJ DALEJ
3 marca 2016

Perfekcjonistka

Ostatnie tygodnie były dla mnie wyzwaniem. Pojawiło się w moim życiu wiele nowych wyzwań, projektów, propozycji... Stanęłam przed wyborem. 
CZYTAJ DALEJ
1 marca 2016

Dziecko numer 4...

Pada pytanie: "Planujecie jeszcze dzieci?". Odpowiedz niby jest oczywista, ale..

CZYTAJ DALEJ
TOP