NFZ ogarnij się!

Z trojaczkami wyszliśmy ze szpitala z plikiem skierowań na badania kontrolne. Neurolog, neonatolog, kardiolog, otolaryngolog, i wielu innych!  I zaczął się horror, może raczej komedia. Komedia pt. "NFZ".


Drugiego dnia usiadłam z kalendarzem na najbliższe miesiące, wzięłam do ręki telefon i zaczęłam dzwonić po poradniach w celu umówienia wizyt. Był lipiec. Pierwszą wizytę kontrolną z racji wcześniactwa udało mi się umówić... pod koniec września. Kolejne pod koniec października, w połowie listopada i ostatnią pod koniec grudnia. Śmiech na sali!

Wcześniak - dziecko urodzone przedwcześnie, wymagające kontroli wielu specjalistów. Karzą czekać miesiąc, dwa, nawet pół roku! Nie czekałam, byłam z dzieciakami na prywatnych wizytach. Tu o zdrowie chodzi, o zdrowie moich dzieci.

Termin i jakość - 2 największe absurdy!

Absurd nr 1.

Pierwsza kontrolna wizyta tzw. "bioderka". Należy ją wykonać do 8 tygodnia życia - najlepiej w tym okresie. Gdy wyszliśmy ze szpitala dzieci miały 4 tygodnie. W naszym mieście badania wykonują 3 punkty. Dzwoniłam wszędzie - terminy za 5-6 tygodni.. Za późno. Dzwonię jeszcze raz - mówię że dopiero co wyszliśmy ze szpitala, że to wcześniaki że chce prywatnie. Prywatnie terminy zbliżone. Dupa! Ale przemiła Pani z rejestracji wcisnęła nas na ostatnią chwilę. Dozgonne dzięki! Udało się! Bioderka ok. Potem jeszcze 2 wizyty kontrolne i bioderka odhaczone z listy badań do wykonania. Mamy z Białegostoku, jeżeli będziecie potrzebować takiego badania polecam Panaceum na Fabrycznej i dr. Danowskiego. Obliczyłam, że powinnam zapisać się na bioderka w dzień narodzin dzieci, aby zmieścić się w terminarzu NFZ :) !

Absurd nr 2.

Neurolog - badanie. Teraz już wiem, że trafiłam do "najgorszej" Pani dR do jakiej mogliśmy trafić w tej poradni. Wyszłam z gabinetu w takim mega szoku, że siostra ze szwagrem nie wiedzieli co się stało.. Mądra wikipedia mówi tak: "W trakcie badania lekarz rejestruje poszczególne odchylenia od stanu prawidłowego u badanego pacjenta oraz stara się połączyć je w określony zespół objawów, charakterystyczny dla danej choroby. (...) Po badaniu podmiotowym (wywiad) i wstępnym badaniu ogólnym (stan ogólny, stan świadomości, ułożenie, budowa ciała, odżywienie, ogólny stan układu oddechowego, krążenia i innych) badający przystępuje do szczegółowego badania stanu neurologicznego: określa wygląd i budowę czaszki, obecność lub brak objawów oponowych następnie bada 12 par nerwów czaszkowych, wraz z oceną dna oka, tułów (m.in odruchy brzuszne), kręgosłup, kończyny górne (wygląd, ruchy mimowolne, ułożenie, napięcie mięśniowe, ruchy bierne i czynne, siłę mięśniową, odruchy, zborność, czucie, ruchy naprzemienne) i analogicznie kończyny dolne oraz chód (..)"

Badanie naszych dzieci przypominało badanie jakie przeprowadzała dr Quinn. Mam porównanie! Zapisaliśmy dzieci do najlepszej neurolog dziecięcej w mieście. Terminy na wizyty prywatne są baaardzo odległe. Kto słyszał o dr Wołk ten w ciemno do niej idzie. Udało nam się zapisać na jeden dodatkowy dzień w roku, który doktor wyznaczyła na wizyty prywatne! Wyrocznia neurologii, już nie raz to słyszałam. Przebadała dzieci od podstaw, zleciła badania wyjaśniające niepokojące obawy. Teraz jestem spokojna, wiem że najgorsze zostało wykluczone. Porównanie w tym przypadku jest oczywiste. Wolę zapłacić duże pieniądze i mieć czyste sumienie i pewność co do zdrowia dzieci. Ale chyba każda z nas tak ma.. Prawda?
Inne kontrole były nieco lepsze. Pomijając niektóre badania, o których napiszę Wam niedługo...

Ale pocieszam się że są wyjątki. Oliwka jest pod stałą kontrolą specjalistów w Instytucie Matki i Dziecka, na Kasprzaka w Warszawie. To, jak tam traktuje się pacjenta, to jaki tam jest poziom usług medycznych (nie jest to prywatna placówka)! zasługuje na brawa. Dodatkowe badania załatwiane są w ciągu kilku godzin, konsultacje z najlepszymi specjalistami w Polsce. Opieka na medal. Wszelkie wyniki, dogłębne analizy, opieka personelu! Nie martwię się już o wizyty Oliwki w IMiD, wiem że jest w najlepszych rękach.

Wiele moich koleżanek zostało mamami w tym samym czasie co ja. Niektóre historie opieki, badań czy wizyt naprawdę przerażają.

W czym problem? Za mało kasy? Lekarze zarabiają za mało? Za mało dotacji? Nie wiem. Wiem że pacjent w Polsce nie może spokojnie chorować. Żeby chorować i się leczyć trzeba mieć odłożony spory grosz. Na wszelki wypadek. Trzeba mieć zdrowie żeby chorować!

Jedyny pozytyw publicznej służby zdrowia - mój pobyt na patologii ciąży. Ale to zasługa cudownego personelu.. nie nfz'tu. 

5 komentarzy

  1. Terminy wizyt na NFZ to jakiś koszmar, trzeba czekać miesiącami. Ja ostatnio jeżdzę z córka po laryngologach, niestety najprawdopodobniej będzie miała do usunięcie wszystkie migdałki, czego nie chciałabym robić. Jutro kolejna wizyta zobaczymy co tym razem powie. Ale już się zorientowałam, że aby wyciąć migdałki w naszym rejonie na zabieg NFZ trzeba czekać do września 2017, a prywatnie taki zabieg kosztuje od 3400zł masakra jakaś. Już sił mi powoli brakuje na to wszystko

    OdpowiedzUsuń
  2. Ooo, IMiD pomógł mi odzyskać wiarę w służbę zdrowia! :) Moja córcia była operowana w trzecim tygodniu życia, pojechałam tam kompletnie przerażona i załamana, ale lekarze tak cudownie się nią tam zajęli że dzisiaj już nie pamiętamy przez co przechodziliśmy. Oddział nieremontowany od miliona lat, warunki straszne, kolejki w izbie przyjęć i przychodni masakryczne ale specjaliści cudowni! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wyszliśmy ze szpitala jak mala miała 30 dni. Byl koniec wrzesnia. Stos skierowan a jak dzwonilam to słyszałam proszę dzwonić po nowym roku. Także większość wizyt prywatnie. O kosztach nie wspomnę. Neonatolog na Polnej byl na nfz. Nasz pediatra więcej interesuje sie dzieckiem. Osłuchała i zapytała czy jest wszytko ok. Byłam pewna że troszkę inaczej powinna wyglądać taka wizyta. Takie uroki nfz.

    OdpowiedzUsuń
  4. My też część kontroli wcześniaczych , robiliśmy prywatnie . Jeda z moich bliźniaczek miała dziurkę w sercu . A termin z nfz za 4 msc ! To jakis koszmar i wizyty u lekarzy nfz też często pozostawiały wiele do życzenia . Ale wszystkie wizyty mamy za sobą na szczęście . Badanie wzroku i pobrania krwi do tej pory śnią mi się po nocach

    OdpowiedzUsuń
  5. W czerwcu zapisywalam synka do alergolog. Dzwonie z pytaniem o wizytę na NFZ, odpowiedz- październik. Wiec pytam o wizytę prywatna, na to Pani dr. "dziś 16? 19? Jak mi pasuje?" Ha ha.

    OdpowiedzUsuń

Trojaczki. Polub nas na Facebooku!