10 lutego 2016

Gdyby chodziło o Twoje dziecko? Na ratunek..

Choroba dziecka to najgorsza rzecz na świecie! Wali się świat, łzy leja się jak wodospad, głowa wybucha od tysiąca myśli. Dotychczasowe, codzienne życie staje w miejscu, a rodzice zaczynają walkę. Walkę o zdrowie, czasami niestety także o życie swojego ukochanego dziecka!  



Będąc w ciąży odcięłam się od całego złego świata. Odcięłam się od niesprawiedliwości. Od tego popapranego losu który krzywdzi niewinne istotki. Nie oglądałam reklam promujących wysłanie smsa, wszelkie filmy z nieszczęściem, chorobą w tle natychmiast przełączałam, nie słuchałam historii z brakiem happy endu. Bałam się cholernie, bałam się że nie dam rady psychicznie. Bałam się że nie dam rady, że urodzę wcześnie, bałam się.. że "wykraczę". 

Trafiłam do szpitala w 24tc. Teraz już wiem, gdyby dzieci wtedy przyszły na świat miałyby zerowe szanse na przeżycie. Słyszycie jak to brzmi? Jakie to życie może być niesprawiedliwe?!?! Codziennie dziękuje Bogu że nasza historia skończyła się dobrze, nawet lepiej niż skrywały moje marzenia sprzed roku! 

Niestety, nie wszystkie historie tak się kończą. Nie wszyscy rodzice mogą z uśmiechem na twarzy obserwować pierwsze kroki swojej pociechy, ze łzami w oczach słyszeć pierwsze "mama" "tata". Nie wszyscy ze spokojem mogą posłać dziecko do pierwszej klasy czy wyszykować na studniówkę. 

Kilka tygodni temu głośno było o akcji rodziców Marcelinki u której zdiagnozowano siatkówczaka. Zacięcie rodziców, pomoc tysięcy aniołów i wielka siła internetu sprawiła, że teraz Marcelinka przebywa w Nowym Jorku! Udało się zebrać gigantyczną kwotę na jej leczenie. 1,5 miliona w 10 dni! Cała akcja toczy się dalej. Do Marcelinki przyleciała Michalinka i Hania! Rodzice nie spoczywają na laurach, pomagają innym dzieciom!

W takich momentach ważni są ludzie, ludzie którzy niosą bezinteresowną pomoc!

Już 3 miesiąc kupuję swój wymarzony płaszcz. 3 miesiąc? Tak, bo za każdym razem uzbierana kasa... wędruje do innych. Myślę sobie, po cholerę mi nowy płaszcz, to moja zachcianka. Inni nie myślą o takich błahostkach. Inni walczą o zdrowie, czy życie! Postanowiliśmy z D. że co miesiąc będziemy przelewać jakaś kwotę na dzieci, na dzieci potrzebujące pomocy.


Możesz też pomóc w inny sposób. Początek roku. Za chwilę wszyscy będziemy rozliczać się z US. Pamiętajcie o jednym, każdy z nas może oddać swój 1% na dowolny cel. Dziś, chcę pokazać Wam kilka takich możliwości. Kilkoro dzieci którzy z nadzieją w oczach czekają na Wasz krok. Dla Was to kilka cyferek w rubryce PIT'u, dla nich to szansa... na zdrowie, a niekiedy życie!


RAK. To mój wybór na ten rok. To właśnie tego dziada chcę zniszczyć. To właśnie na ten cel przeznaczę swój 1%. 

Rak zaatakował Oliwię, o niej na pewno słyszałaś! Pamiętasz dziewczynkę która miała niezwykłe urodzinowe marzenie, dostać kartki urodzinowe? Tak, to o niej mowa! TU jej historia. Julka walczy z ostrą białaczką, rak chce pozbawić życia przesympatycznego Iwa i inne dzieci!

Nie wiesz jak możesz im pomóc? Zobacz tu.. KLIK
Tu możecie pobrać program do rozliczenia PIT 2015 - KLIK

Nie bądź obojętny! A gdyby chodziło o Twoje dziecko?



KRS 86 210 

3 komentarze

  1. Super inicjatywa!!! Oby więcej takich ludzi! Moj synek dwa lata temu wygrał z tym dziadostwem... Jednak nie wszyscy wokół dostrzegli nasz problem...Nie wszyscy wiedzą, że w prosty sposób można pomóc np oddając 1% nie wszyscy chcą.. A te choroby są, nawet jeśli niektórzy udają, że ich nie widza. Jeszcze raz brawo! Dużo zdrowka!

    OdpowiedzUsuń
  2. Niedawno umarła moja mama dlatego nie pozostanę głuchy na tą prośbę o pomoc

    OdpowiedzUsuń
  3. Przekazałam % w zeszłym roku, przekażę i w tym.
    Kilka lat temu ta fundacja pomogła mi, teraz ja pomagam jej. :)

    OdpowiedzUsuń

TOP