16 lutego 2016

8 miesięcy

Wczoraj trojaczki skończyły 8 miesiąc życia. (Korygowane 6.5 miesiąca). Nie będę oryginalna, pytając.. kiedy to minęło? Zdecydowanie za szybko mija ten czas. Zdecydowanie za szybko świat pędzi do przodu...





Chwytam każdą chwile, każdy moment.Pragnę nacieszyć się każdym dniem z dziećmi. Wiem, że żadna chwila się więcej nie powtórzy. Chociaż czasami mam ochotę wystrzelić się w kosmos.. kocham je nad życie! :)

Co nowego u nas?

NIKODEM
Perfekcyjnie suwa się w tył. Mały rak! Wkurza się strasznie jak kończy mu się przestrzeń i nie może dalej się sunąć. Krzyczy:P Jeszcze nie zajarzył, że sunąć można także w przód. Ale myślę że to kwestia dni. Do przodu pełza się perfekcyjnie. Gdy spuszczę go z oczu, idę do kuchni - leci za mną! Małpuje strasznie.. niestety małpuje po siostrach to co nie dobre. Oliwka to mały wymuszacz, a Niki opanował naśladowanie jej pisku perfekcyjnie. Gdy Oliwka się uruchamia, on razem z nią. Robi genialne minki! Przypomina przy tym orzełka. Uśmiecha się szeroko, śmiejemy się że suszy dziąsełka. Siedzi sam, chociaż sam jeszcze nie usiądzie z pozycji leżącej. 
Jest mega silny! Siedząc potrafi złapać się czegokolwiek i podciągnąć się na rekach wysoko. Jak uszczypnie, to nie ma zmiłuj.. Dziś obniżamy łóżeczka. Nigdy nie znajdę go w takiej pozycji, w jakiej położyłam go spać. Wczoraj przestawiliśmy kolejny raz łóżeczka, żeby wideoniania sięgała całą trójce. Znów ma 2 siostry obok siebie i nie może się nimi nacieszyć. Zagląda do nich przez szpary. Próbuje łapać, wyciągać ich kołderki czy zabawki. Mały kombinator. 
Je dużo i bardzo ładnie. Nie muszę zakładać mu śliniaka. Otwiera buźkę na widok łyżki. Uwielbia kurczaka w pomidorach i ziemniaczki. Chętnie wcina flipsy i ciasteczka. Uwielbia tarkowane jabłko. Bardzo dużo pije herbetki owocowej. 
Zabawa to istny cyrk. Wszystko co gra, świeci, mruga jest lov lov lov! Dostał swój pierwszy mini warsztat - zajmuje go na dobre pół godziny! Dziewczyny zresztą także:) 
Z usypianiem czasami jest meksyk, ale czy nie za dużo wymagam? W wózku chicco usypia w sekundę.. z łóżeczkiem idzie mu gorzej. Ma swojego ulubionego ferdka - bez niego nie zaśmie. Tak jak i dziewczyny uwielbia do snu tulić się do kołderki, ale ze stroną z minky. Nie dziwie im się:)
Miewa humorki. Oj miewa. Jednego dnia potrafi patrzeć się na jedną bądź drugą siostrę i śmiać się do łez. Nie wiemy z czego:P A drugiego dnia potrafi tak dać w kość, tak marudzić.. jak baba z okresem!
Gada jak szalony. Baba, dadadadada... a tatuś pęka z dumy;)





OLIWKA 
Jak miała 3 miesiące martwiłam się strasznie o nią. Była za spokojna. Tak... za bardzo spokojna. Mogła być głodna, zasrana a i tak leżała grzecznie i czekała na swoją kolej. Wiem że to głupie, ale takie zachowanie sprawiło że któregoś dnia studiowałam artykuły o autyzmie dziecięcym. Tfu! Głupia matka! Za to teraz.. Oliwka to mały diabełek! Żeby nie nazwać jej dosadniej! W rodzinie śmiejemy się że charakterek odziedziczyła po swojej mamusi,, chrzestnej. Moja o 5 lat młodsza siostra (chrzestna Oliwki) była dzieckiem z piekła rodem! Do tej pory pamiętam jakiego czadu dawała rodzicom. Z wielką nadzieja mam nadzieję że jej charakterek szybko się zmieni, bo jak nie... czeka nas niezłe wyzwanie! 
Urodziła się największa, teraz waży najmniej z całej trójki. Je także najmniej, chociaż ma napady głodu:) Uwielbia sok jabłkowy i tarkowane jabłuszko. 
Tak jak jej starszy brat, pełza i kombinuje z raczkowaniem. Załapała szybko o co w tym chodzi, niedługo będzie raczkować, na bank! A wtedy zacznie się niezły sajgon:) Usypia zawsze z podusią na głowie, zawsze od strony minky. Musi być obtulona przy policzkach kołderką. Inaczej nie zaśnie. Nie ma szans. Śpi też najmniej z całego rodzeństwa. Uwielbia głupoty. Z nią tylko się wygłupiać, łaskotać, podrzucać, pieścić. Będzie to też mały psotnik. Potrafi walczyć o swoją.. zabawkę! Aha.. i jest na etapie "mamę muszę widzieć ciągle"! 




Lenka

Imię Lena wzięło się od.. leniucha:) Urodziła się najmniejsza, a teraz waży najwięcej - 8.5 kg. Z racji że jest małym, słodkim pulpecikiem sama jeszcze nie przekręci się z pleców na brzuch, w sumie dziś jej wyszło.. raz:)W nocy za to nabiera nadprzyrodzonych zdolności, śpi na boku, przekręca się sama. Taka zagadka!
Strasznie pocieszne z niej dziecko. Rzadko, prawie nigdy nie marudzi. Śmieje się za to ze wszystkiego. Umie się zając sama sobą, pobawić się zabawką bez konieczności widzenia mamy. Robi przesłodkie "brrrr" plując przy tym na kilometr, buczy i śmieje się w głos! Je chętnie i w końcu trzyma sama butelkę. Leniuch na całego. Uwielbia siedzieć. Siedziała stabilnie jako pierwsza. Ma swoją ulubioną zabawkę - plastikowe kluczyki, może się nimi bawić godzinami. Uwielbia swoja prababcie, która przychodzi ze swoimi kluczami. Siada z Lenką na sofie w salonie i.. dziecka nie ma:) Jako ostatnia zaakceptowała leżenie na brzuszku. Teraz już może leżeć i leżeć i leżeć. Jako jedyna z rodzeństwa załapała oczy po rodzicach. Mam nadzieje że będzie miała brązowe, jak my oboje. 





Powiem Wam szczerze.. jest mega ciężko. Ostatnio stwierdziliśmy z D. że łatwiej było jak dzieciaki miały 3-4 miesiące. Mimo że karmiliśmy je co 2h, spaliśmy 3h na dobę.. było łatwiej:) Teraz dzieciaki są mega absorbujące. W dzień nie ma szans na krótką chwilę odpoczynku. Na palcach jednej reki mogę policzyć przypadki, gdy spały razem. Śpią po pół h, każde o innej porze. Są na etapie obawy przed separacją. Mama, tata albo babcia muszą być w zasięgu wzroku. Inaczej jest płacz. Pełzają mi po całym salonie, lada chwila zaczną raczkować. Już sobie wyobrażam jaki będzie sajgon. 

Są już bardzo świadomie siebie. Szczególnie Nikodem, to prawdziwy starszy brat. Ma czasami takie napady, że musi zobaczyć którąś z dziewczyn (a ta np. teraz śpi w pokoju obok). Gdy już ją pokaże, uspokaja się i wraca do zabawy. Nikodem z Lenką bardziej mają się ku sobie. Oliwka bardziej lubi mamę;) Niki z Lenka potrafią siedzieć/leżeć na przeciwko siebie i gadać po swojemu, śmiać się do siebie. Mają swój świat :)

także.. tak nam minęło 8 miesięcy :)

__________
fot. www.backielwasecka.pl :*  

8 komentarzy

  1. Cudowne dzieciaczki <3
    U nas też obecnie przechodzimy lęk separacyjny i jest sajgon. Antek musi mieć mamę cały czas w zasięgu wzroku inaczej jest płacz i krzyk. A co to musi być przy trójce! :D Dużo siły życzę :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepiękne zdjęcia , dziewczynki w tych wianuszkach wyglądają oszałamiająco. Nasze bliźniaczki 23 będą miały 8 miesięcy i niestety obie już raczkują ,najmniejsza chodzi już przy meblach . Dziwnie brzmi niestety , ale teraz w domu jest prawdziwy koszmar , wariactwo , sajgon . Zwariować można , nie mam czasu na nic i też lęk separacyjny daje się nam we znaki . Podziwiam was , i nie zazdroszczę wam najbliższych miesięcy .Pozdrawiamy gorąco

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele rodzicow zazdrosci Pani ze,Pani dzieci raczkuja.To znaczy ze, prawidlowo sie rozwijaja,to jest powod do radosci.Nasze trojaczki juz chodza, dziekuje Bogu, ze da zdrowe moglo byc roznie...
      Powinna sie Pani cieszyc a nie marudzic,nie docenia Pani tego co Pani posiada...

      Usuń
  3. Śliczne są. No i masz rację jak zaczną raczkowac będzie "fajniej" no i późniejszy etap- wstawanie. Cała uwaga na Bobasie! Nasz teraz czepia się i podciaga jak tylko dojdzie do łóżka, krzesła, stolika ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniałe dzieciaczki,
    U nas lęk separacyjny trwa chyba od urodzenia ;-) ale tłumaczę sobie, że kiedyś będzie mi brakowało tego, że mogę moich synów nosić i przytulać i jakos dajemy radę

    OdpowiedzUsuń
  5. Szok, jak to minęło :) Chciałam napisać, który maluch jest moim ulubieńcem, ale patrzę na każde po kolei i kurczę, każde z osobna jest moim ulubieńcem! Słodziaki kochane - dawajcie tam mamie znać o sobie i się nie krępujcie, skarby! Tak długo na was czekała ;) :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Oliwka jak modelka pozuje :) świetne dzieci :) gratuluję i wszystkiego dobrego :) :*

    OdpowiedzUsuń

TOP