O co chodzi ?

Dziecko płacze, a Ty nie wiesz o co mu chodzi? Najedzone, przebrane, wybawione, a mimo wszystko płacze. Czasami krzyczy, wręcz się drze. A Ty nie wiesz o co mu chodzi! Znasz to?

Do dziecka powinni dołączać instrukcję obsługi przy porodzie. Byłoby łatwiej. Niestety, od pierwszych chwil życia musisz nauczyć się.. dziecka. Niby takie to proste, a czasami wręcz niewykonalne. Wiele dni, tygodni, nawet miesięcy zajęło nam wypracowanie zachowania w niektórych sytuacjach. Niektóre zachowania trojaczków nadal pozostają dla nas zagadką nie do rozszyfrowania. Z bezsilności załamuje ręce i mam nadzieję że niedługo odgadnę o co chodzi.

Ostatnio przeczytałam genialny artykuł o zachowaniu dziecka. Otworzyło mi to oczy! Zrozumiałam wiele zachowań dzieci, ale przede wszystkim zrozumiałam że wiele rzeczy robię źle!

Musisz wiedzieć jedno:

"Ale Mamo pamiętaj... Ja nie robię czegoś na złość Tobie... Ja po prostu nie rozumiem co jest dobre i jak się powinno zachowywać... to wszystko musisz mi dopiero pokazać, nauczyć mnie... Nie rozumiem wszystkich słów których używasz, zakazy i nakazy które mówisz przelatują przez moją głowę i w niej nie zostają. Mamo, pokaż mi, nie mów, co jest prawidłowym zachowaniem, wtedy łatwiej mi to zapamiętać... Gdy bijesz brawo i cieszysz się z czegoś co zrobiłem, wiem, że to było dobre i będę to powtarzał. Gdy złościsz się, krzyczysz, że się ubrudziłem, wywaliłem wszystko z szuflady, lub zrobiłem coś innego, złego według dorosłych, ja nie rozumiem... Bo jeszcze nie wiem, że takie zachowanie jest złe, lub jeszcze nie potrafię, zwyczajnie, fizycznie, zrobić czegoś lepiej..."Źródło: tu
Przestałam krzyczeć. Przynajmniej staram się najmocniej na świecie! Tak! Zdarzało mi się. Jestem tylko człowiekiem. I mimo że po takiej akcji miałam moralniaka, nienawidziłam siebie.. zdarzało mi się krzyczeć. Kocham te moje urwisy z całych sił, ale potrafią tak dać w kość że po prostu wymiękam! 

Zmieniłam swoje zachowanie. Staram się okazywać im jeszcze więcej pozytywnych emocji, uczuć. I wiecie co? DZIAŁA! Gdy chwaliłam dzieciaki za przewracanie się z plecków na brzuszek nie rozumiały. Teraz, gdy biję im brawo i powtarzam pochwałę - cieszą się niesamowicie. Tak samo z zakazami. Oliwka nie rozumie jak tłumacze jej żeby nie kręciła się na przewijaku bo może spaść. Teraz gdy przytrzymuje jej rączki i kładę setny raz prosto, zaczyna rozumieć. 

Uczę się ich codziennie. Wychowanie dziecka to ciągła nauka jego zachowań, potrzeb, emocji. Całodzienne obserwacje, odczytywanie potrzeb, emocji. Analizy. Kombinowanie. Po PÓŁ ROKU !!! odkryliśmy jak Nikodem zasypia. Do tej pory uspanie Nikodema było horrorem! A teraz? Wystarczy przed snem dać mu do picia herbatki koperkowej. Wypija tyle ile potrzebuje, przekręca się na boczek i po 15 sekundach śpi! 

Wiem już czemu dzieci płakały podczas ubierania... Ubierając przytrzymujemy im rączki, nóżki - pozbawiając swobody ruchu, co ich ogranicza.

Wiem już czemu wielokrotnie nie mogły zasnąć, budziły się często w nocy - miały za dużo wrażeń w dzień. Ograniczyliśmy odwiedziny, przekazywanie dzieci z rąk do rąk, hałas - śpią spokojniej. 

Wiem już czemu czasami marudziły - nie miały powodu, po prostu chciały się przytulić. 

Kombinuj! Próbuj! W końcu uda Ci się zgadnąć o co chodzi, czemu płacze, co jest nie tak! Przykład? Sen trojaczków o którym pisałam Wam już nie raz. Jest lepiej, ale o tym napiszę niedługo. Jak kombinowaliśmy? Przestawienie łóżeczek, odwrócenie materacy, spanie bez klinów, zmiany pościeli, wietrzenie pokoju, inne maskotki do spania, inne kołysanki, przesunięcie pory zasypiania. Kto nie kombinuje, ten nie ma:)





1 komentarz

  1. Już niedługo i ja będę uczyła się i poznawała swoje maleństwo. I z jednej strony jestem przerażona, bo wiem że będę popełniać błędy i uczyć się na nich, że nie będzie idealnie.. Ale z drugiej strony nie mogę się doczekać tych wspólnych chwil :)

    OdpowiedzUsuń

Trojaczki. Polub nas na Facebooku!