13 sposobów na zajście w ciążę

Starania o dziecko. Jednym udaje się od razu, inni muszą stoczyć wojnę o upragnione maleństwo. Po kolejnych miesiącach nieudanych prób, pojawia się pytanie "co jest nie tak?". Należy szukać odpowiedzi. I pomóc sobie na 13 sposobów:)



Za ścianą śpią moje trzy skarby. Skarby, o które walczyliśmy długo. W moim odczuciu długo. Kobiety, które starają się o ciążę kilkanaście lat.. dla nich ten rok to moment, chwila. Tak naprawdę, przy staraniach o dziecko każdy nieudany cykl, każda jedna kreska na teście ciążowym to porażka, koniec świata! Prawda?

Planujesz. Ja też planowałam. Ślub. I po ślubie dziecko. Tak razem z D. widzieliśmy naszą przyszłość. Nie chcieliśmy czekać. Oboje mieliśmy dobre prace, cztery kąty. Miłość z dnia na dzień kwitła jeszcze mocniej. Dziecko byłby dopełnieniem wszystkiego. Miesiąc, dwa, trzy.. UDAŁO SIĘ. Chwila moment i.. koszmar. Strata. Może łez. Załamanie. Tysiąc pytań "dlaczego".

Wtedy postanowiliśmy jedno: Nie poddamy się!

I dzięki temu, tej zawziętości, tej walce o spełnienie marzeń mamy teraz
trójkę najwspanialszych na świecie (chociaż zajebiście dających w kość:)) maluchów. I TY/WY nie możecie się poddać. Czasami tak myślę. Gdybym nie trafiła do tej kliniki, do tego profesora.. gdybym nic nie wiedziała o swojej chorobie (pcos), gdybym dalej próbowała.. Czy byłabym już mamą? Czy kiedykolwiek byłabym mamą?


NIE MA ZŁOTEGO ŚRODKA NA POCZĘCIE DZIECKA. NIESTETY. Tego nie da się zaplanować, zaprogramować. To się nie dzieję od tak. Czasami wystarczy kilka cykli, czasami lat. Nie ważne ile to trwa, trzeba się do tego przygotować. Można sobie jednak pomóc:)


JAK ZWIĘKSZYĆ SZANSE NA ZAJŚCIE W CIĄŻE?

1. Pozycje: klasyczna lub "od tyłu". Przy tej pozycji plemniki mają do pokonania krótszą drogę.
2. Po akcji: nogi w górę i leż! Niby głupie prawda? Dzięki uniesieniu pośladków w górę, to co ma zostać w środku, zostanie i będzie działać :) 

3. Ogranicz kawę. Spożywanie dużej ilości kofeiny wpływa negatywnie na mięśnie w jajowodach odpowiedzialne za przeniesienie jajeczka z jajników do macicy. U mężczyzn natomiast picie większej ilości kawy wpływa negatywnie na szybkość i sprawność plemników.
4. Jedź ryby! Niedobór kwasów tłuszczowych może być powodem niepłodności. Jedź łososia, dorsza potrawy z olejem słonecznikowym czy sojowym.
5. 
Wylecz wszelkie infekcje intymne. 
6. Mężczyzna powinien unikać gorących kąpieli. 
7. Odpocznij! Nie stresuj się! Stres może być także przyczyną bezowulacyjnych cykli! 
8. pH. 
Zbyt kwaśne pH w pochwie może utrudniać przeżycie plemników. Stosuj płyny regulujące pH. 
9. Monitoruj cykl! Kup testy owulacyjne bądź kontroluj cykl u ginekologa. Nie zdziałasz nic w dni, kiedy Twoje jajeczka nie będą gotowe. Obserwacja cyklu pozwoliła nam poznać cykl i dała zielone światło w odpowiednim momencie:)
10. 
Ogranicz/rzuć używki!! 
11. Zadbaj o wagę. Zarówno nadwaga, jak i niedowaga, mogą mieć negatywny wpływ na płodność.
12.
 Dbaj o dietę. Dieta ma wpływ na płodność, wagę, samopoczucie. Nie katuj się, ale i nie przesadzaj z niezdrowym jedzeniem. 
13. Witaminy i kwas foliowy!!! Ja kwas zaczęłam przyjmować pół roku przed startem. Mężowi też podawaj! Cynk i kwas foliowy poprawia jakość plemników, niech partner zażywa preparat multiwitaminowy zawierający te minerały. Jedźcie jaja, mięso, warzywa, pestki dyni. Źródłem kwasu foliowego są miedzy innymi zielono-listne warzywa, żółtka jaj, drożdże piwne, buraki, banany i pomidory.
Witamina B6 pomaga w regulacji gospodarki progesteronu. Występuje między innymi w rybach, jajach, warzywach, produktach zbożowych, pestkach dyni, orzechach ziemnych i włoskich.Niedobór selenu może wpływać niekorzystnie na płodność kobiety i mężczyzny. Selen wpływa korzystnie na dojrzewanie i ruchliwość plemników a także obniża ryzyko poronienia. Uważaj: Nadmiar selenu może jednak mieć wręcz odwrotny skutek. Selen występuje w rybach morskich i produktach zbożowych. Warto wzbogacić swój jadłospis o te produkty lub zażywać suplementy diety.
TU możesz poznać także 7 powodów przez które nie możesz zajść w ciążę!

Specjalnie dla Was, poprosiłam o kilka rad lek. med. Robert Kulhawik specjalista w dziedzinie położnictwa i ginekologii, ekspert marki Dr Bocian. Pomógł wielu parom zostać szczęśliwymi rodzicami. 

Jakie badania wykonać przed rozpoczęciem starań o ciążę?

W pierwszej kolejności sprawdź, czy nie dzieje się nic niepokojącego w twoim organizmie. Nawet niedoleczone i niezbyt groźne choroby mogą mieć wpływ na poczęcie i przebieg ciąży. Na kilka miesięcy przed planowanym zajściem w ciążę wykonaj podstawowe badania z krwi i moczu, możesz już wtedy określić swoją grupę krwi, współczynnik Rh i krzepliwość krwi.

Następnie udaj się na wizytę do ginekologa i poinformuj swojego lekarza o planowanej ciąży. Lekarz prowadzący skieruje Cię na podstawowe badania, takie jak cytologia, USG TV (USG narządów rodnych), jeśli nie pamiętasz czy chorowałaś na różyczkę, lub byłaś na nią szczepiona, wykonaj badania na obecność przeciwciał (IgG różyczki). Zbadaj również poziom hormonów tarczycy, gdyż zbyt niski może uniemożliwić ci zajście w ciążę lub być przyczyną poronienia, natomiast zbyt wysoki – spowodować przedwczesny poród. Dlatego warto to sprawdzić przed planowaną ciążą, by uniknąć problemów podczas ciąży. Warto również wykonać test na obecność wirusów cytomegalii i toksoplazmozy. Równie istotne jest zbadanie poziomu glukozy, dzięki temu można wykryć cukrzycę, która do tej pory nie dawała żadnych objawów.
Słuchaj zaleceń lekarza, ponieważ może zalecić Ci jeszcze inne badania, by Twoja przyszła ciąża przebiegała bez problemów.
Każda kobieta starająca się o dziecko wie, że warto przyjmować kwas foliowy przed zajściem w ciąże. Jakie inne suplementy diety, produkty spożywcze czy inne, może Pan polecić przyszłym mamom?

W pierwszej kolejności proszę pamiętać, że przygotowując się do ciąży lub będąc już w ciąży nie należy przyjmować wszystkich witamin i mikroelementów, jakie istnieją i zażywać całego pakietu witamin dostępnych w tabletkach. Lekarz prowadzący, po przeanalizowaniu podstawowych badań, jeśli stwierdzi niedobory jakiegoś składnika odżywczego, zaleci dodatkową suplementację.
Istnieje jednak kilka podstawowych składników odżywczych, które powinny być zalecane kobietom ciężarnym i przygotowującym się do ciąży. Są to: wspomniany przez Panią kwas foliowy, kwas DHA (kwas dokozaheksaenowy - wielonienasycony kwas tłuszczowy należący do grupy Omega-3) jod i witamina D3.
Organizm kobiety, gdy zaczyna starania o dziecko potrzebuje wielu witamin i składników odżywczych. W pierwszej kolejności powinno się dostarczyć odpowiednie ilości kwasu foliowego. Pozytywną rekomendację Zespołu Ekspertów Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego otrzymał Inofolic, który zawiera myo-inozytol i kwas foliowy. Coraz częściej ginekolodzy zalecają stosowanie innych suplementów, które wzmacniają funkcjonowanie organizmu oraz zwiększają szanse na poczęcie dziecka już w pierwszych miesiącach starania się. Suplementy diety Dr Bocian Odnowienie & Rewitalizacja zostały opracowane specjalnie na potrzeby przygotowania do poczęcia. Zawierają witaminy, składniki mineralne i wyciągi roślinne, które wspomagają prawidłową pracę organizmu. Mają typowe działanie wzmacniające, uzupełniają niedobory witamin i mikroelementów oraz oczyszczającą organizm przed planowanym poczęciem.


Po kilku miesiącach starań zaczęłam szukać "złotych środków", cudownych pozycji, substancji - czegokolwiek. Moja psychika wariowała, a ja nadal nie byłam w ciąży. Usłyszałam wtedy o oleju z wiesiołka. Nie zdążyłam jednak wypróbować tego sposobu. Teraz Wy, moje drogie przyszłe mamusie macie ułatwiona sprawę. Poniżej konkurs z nagrodami które będą początkiem dobrej drogi :) Trzymam za Was kciuki ! 

Nagrodzimy aż 8 par!  





Miejsce 1.
1 x Zestaw Dr Bocian dla par na 3 miesiące
(o zestawie możecie przeczytać TU)


Miejsce 2.
Ciążowa tunika (klik) + Zestaw Dr Bocian dla niej i dla niego 
(o produktach możecie przeczytać TU i TU)


Miejsce 3.

Tunika (klik) + zestaw Dr Bocian dla niej i dla niego 
(o produktach możecie przeczytać TU i TU)
Wyróżnienia dla 5 par!!!
Zestaw Dr Bocian dla niej i dla niego Odnowienie & Rewitalizacja 
(o produktach możecie przeczytać TU i TU)




O tych produktach słyszałam wiele. Nie ze swojego doświadczenia, ale innych czytelniczek zapłodnieni.pl mogę Wam polecić szczególnie: Androferti – poprawia jakość nasienia, pre-Seed – eliminuje agresywny śluz, Inofolic – wspomaga proces leczenia PCOS !!!, a zestawy dla niej i dla niego Dr Bocian to – oczyszczenie organizmu, czyli taki przed ciążowy detox. 




MumMe Code szczególnie dba o mamy karmiące i stale poszukujemy dla nich nowych, lepszych i wygodniejszych rozwiązań.Natura „zaprojektowała” ciążę w sposób doskonały, dlatego my naszą kolekcję szyjemy ręcznie, z najlepszych tkanin sprowadzanych z całego świata, sprawdzamy, oceniamy i proponujemy Tobie jej najlepszą wersję.



Wracając do konkursu... :)

Napisz w komentarzu tu, bądź TU na facebooku odpowiedz na pytanie:

Wyobraź sobie ten moment, kiedy pierwszy raz bierzesz w ramiona swoje wymarzone, wyczekiwane dziecko! Co chciałabyś mu powiedzieć? 


Konkurs trwa od 28.01.2016 do 04.02.2016 
Podpisz się imieniem i nazwiskiem lub adresem email
Zwycięzców ogłosimy w przeciągu 7 dni




WYNIKI 

1. Vaina
2. Magdalena Lubnau
3.Patrycja Fafińska

Wyróżnienia:
1. Katarzyna Kujańska
2. wtorekjs@wp.pl
3. Joanna Strauchman
4. justyna.m@op.pl
5.  aagniesiaa88@gmail.com


Proszę o kontakt na priv do 15.02.2016, podajcie od razu adres + telefon ;)
W przypadku braku kontaktu, wybierzemy kolejnych laureatów. 

41 komentarzy

  1. Joanna Strauchman28.01.2016, 22:36

    Moje najdroższe serduszko, czekałam na Ciebie tyle czasu. Pokochalam już w momencie, gdy ujrzalam dwie cudowne kreseczki. Stalas się dla mnie wtedy najważniejszą osobą na świecie. Teraz, gdy trzymam Cię już w swoich ramionach wiem, że marzenia się spełniają! Jesteś moim odbiciem, moim i tatusia. Ta sama krew, te same oczy, włosy. Nie wierzyłam w cuda. Ale Bozia dała mi te szanse, dała mi cud jakich mało! I dziękuję jej za to, za tak wielką miłość i szczęście, jakie otrzymałam. Kochanie, JESTEŚ MOIM ŻYCIEM!

    OdpowiedzUsuń
  2. Powiedziałabym dokładnie to samo, co mam wytatuowane na ręce tylko w języku polskim... "Marzenia się spełniają" dodałabym pewnie w duchu, że moje właśnie również :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z tym unoszeniem nóg to nie do końca racja, mi np po "akcji" dr kazała leżeć na brzuchu. Mam tyłozgięcie macicy i podnoszenie nóg nic nie daje w takim przypadku. Rzeczywiście, po 2 latach starań, kiedy po wszystkim zasnełam i spałam na brzuchu się udało ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jesteś. Nareszcie jesteś. Tak długo na ciebie czekaliśmy. Jesteś spełnieniem naszych marzeń i modlitw. Każda cząstka twojego malutkiego ciałka jest cudem. Twój zapach, twoje zaciśnięte piąstki, twoje pomarszczone stópki są arcydziełem. Zostały stworzone z miłości i w miłości będą wzrastać. Każdego dnia. Bądź. Wystarczy byś był. Nic więcej.

    m_grochowska@onet.eu

    OdpowiedzUsuń
  5. Olej z wiesiołka pomogl nam;) juz w pierwszym cyklu po jego zastosowaniu udalo nam sie;) Wiki ma juz 3 latka; )

    OdpowiedzUsuń
  6. Jesteś. Nareszcie jesteś. Tak długo na ciebie czekaliśmy. Jesteś spełnieniem naszych marzeń i modlitw. Każda cząstka twojego malutkiego ciałka jest cudem. Twój zapach, twoje zaciśnięte piąstki, twoje pomarszczone stópki są arcydziełem. Zostały stworzone z miłości i w miłości będą wzrastać. Każdego dnia. Bądź. Wystarczy byś był. Nic więcej.

    m_grochowska@onet.eu

    OdpowiedzUsuń
  7. My już mamy dwa słodkie Aniołki,ale marzymy jeszcze o trzecim (po porządnych wakacjach;)):) Kiedy zobaczyłam moją zarówno pierwszą jak i drugą córeczkę pomyślałam "To początek naszej wspólnej drogi- być może niekiedy bardzo wyboistej,ale widząc Ciebie nie wybrałabym żadnej innej.To będzie najpiękniejsza trasa do pokonania "

    OdpowiedzUsuń
  8. Podejrzewam, że jedyne co byłabym w stanie wydusić z siebie, to "nareszcie" - tysiące razy wyobrażałam sobie ten moment, ale chyba po prostu bym się popłakała ze wzruszenia...
    A może byłabym w nastroju na żarty i zaśpiewałabym "mam i ja"? ;) Nie chcę zbytnio teraz o tym myśleć - za 2 tygodnie kolejna próba!!! Trzymajcie kciuki!!! :)

    pozdrawiam ciepło!!
    Justyna :)
    justyna.m@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja... Moje wymarzone dziecko a właściwie dzieci bo spodziewam się bliźniąt chciałabym przywitac na świecie slowami:JAK DOBRZE,ŻE JESTESCIE ZDROWE! DZIEKUJE,ZE DZIĘKI WAM MOGŁAM POCZUĆ JAK TO JEST BYĆ WYROZNIONĄ PRZEZ BOGA I NOSIĆ W SOBIE 2 ŻYCIA! KOCHAM WAS MILOSCIĄ BEZGRANICZNĄ!

    OdpowiedzUsuń
  10. Moja historia jest podobna. Podobna, bo pierwszego dziecka nie planowałam, ba trafiałam na lekarzy debili (tak debili) mówiących mi, że moze jestem w ciąży ale mam wrócić po 12 tygodniu tak jak kobiety w Afryce bo powinna być SELEKCJA NATURALNA. Straszne przeżycia, ale druga ciąża to koszmar. Morze łez szczęścia, gdy wreszcie poszłam do gin 4 lutego rok temu, a stamtąd na sygnale trafiłam na blok operacyjny. Widziałam maleńkie rączki i nóżki, a oni- oni jakby nigdy nic wycieli je i mój jajowód- tak okazało się, że była to ciąża pozamaciczna i to 3 miesiąc:( Teraz mogę mówić o tym z drżącym głosem, ale mówię, po roku czasu. Każdy dzień to morze łez tęsknoty, wyobrażeń i milion nigdy niewypowiedzianych słów. Dlatego gdyby dane mi było jeszcze tulić taki mały cud, powiedziałabym "Kocham Cię , jesteś całym moich życiem, każdym moim oddechem, każdym biciem serca.Jesteś idealny/ idealna w każdym calu, najsłodsza istotko, będę każdego dnia dbać o Ciebie, kochać Cię i pilnować by nic złego Cię nie dosięgnęło. Czekałam na te chwilę każdego poranka, każdego wieczora, czekałam i modliłam się by Cię donosić, tulić , pieścić, całować, rozpieszczać, uczyć. I jesteś, jesteś tu naprawdę, ten/ta mój/moja wymarzony/wymarzona, jedyny/jedyna. Kocham Cię i będę o Ciebie każdego dnia walczyć, walczyć tak jak kiedyś walczyłam o Twoje istnienie.Warto było zaryzykować kolejną próbę, bo mam teraz Ciebie, największy, najwspanialszy i najukochańszy CUD jaki może zdarzyć się kobiecie."

    OdpowiedzUsuń
  11. Czekałam na Ciebie całe życie <3. Kochałam Cię już tak mocno jeszcze zanim postanowiłaś zamieszkać w moim brzuszku. I będę Cię tak kochać do końca świata, a nawet dłużej- mama <3. Ola Kijeńska-Knop

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wyjaśnię czuje, kiedy patrzę na moją prawie 11 miesięczną córeczkę. Śpi teraz słodko w swoim łóżeczku i czasem muszę się jeszcze uszczypnąć, że naprawdę jest z nami tutaj. Czekaliśmy na nią długo, za długo... 5 lat starań. Poronienie. Lekarze. Mnóstwo lekarzy.. Dwie bolesne operacje. W końcu udało się. Przyszła do nas wtedy, kiedy ja już zupełnie załamana i wycieńczona długą walką pogodzilam się, że nie zostanę nigdy mamą. Jakież było moje zaskoczenie kiedy w kolejnym cyklu zobaczyłam te dwie blade kreseczki.. A teraz los wynagradza nam z nawiązką cały ten trud, bo już noszę pod sercem drugą małą dziewczynkę <3 . Dziewczyny, nigdy się nie poddawajcie, nie traćcie wiary, bo cuda się zdarzają. A potem patrzą Wam w oczy, zarzucają rączki na szyję, śmieją się i mówią "mama". Strasznie mocno trzymam kciuki za każdą dziewczynę marzącą o byciu mamą i życzę Wam tego z całego serducha. Ola Kijeńska-Knop

      Usuń
  12. Powiedzieć że jest moim wymarzonym wymodlonym szczęściem moja cząsteczka nieba na ziemi o które długo walczyliśmy i zbyt długo czekaliśmy kochamy cie najmocniej w świecie serduszko kochane mamy i taty nasze ukochane szczęście malutkie które tak bardzo kochamy od pierwszej chwili pierwszego oddechu pierwszego płaczu pierwszej sekundy ujrzanej małej istotki na świecie najważniejszy na całe życie nasze
    Malwina Płotka

    OdpowiedzUsuń
  13. barbara bierak
    basiek884@o2.pl
    powiedzialabym ze dlugo na ciebie czekalismy( bo lasnych pare lat) i ze moze nie bede idealna mama ale bede cie kochac i milosci ci nie zabraknie.
    i naprawde mam nadzieje ze jednak mnie to spotka kiedys :)

    OdpowiedzUsuń
  14. "Moje małe marzenie. Najpierw sie spełniłes 9 miesiecy temu, teraz w tej sekundzie. Jesteś naszym małym cudem, małym ale obdarzony wielką miloscia. Mam Ci jeszcze tyle do powiedzenia, ale na to bedziemy mieli całe nasze życie" Mama :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Moglabys napisac do ktorego lekarza chodzilas? Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. "Moje małe marzenie..Najpierw się spełnileś 9 miesiecy temu, teraz w tej minucie. Jeszcze sie nie widzielismy, a już sie tak dobrze znamy. Wiem kiedy lubisz spać, a kiedy sie bawić.Ty wiesz kiedy mama jest spokojna a kiedy zdenerwowana. Jesteś naszym małym cudem, ktorego obdarzylismy wielka miłością. Mam Ci jeszcze tyle do powiedzenia, ale na to mamy przed sobą całe życie" Mama

    OdpowiedzUsuń
  17. Gdy już się uda zajść w ciążę (a też staramy się z partnerem od ponad roku) to będzie najpiękniejszy stan jaki pewnie będę mogła doświadczyć. A gdy już będę mogła wziąć ta mała istotke w ręce to napewno by usłyszała: "długo czekaliśmy na ciebie, ale już teraz wiem ze jesteś największym szczęściem jakie nas spotkało, bardzo cie kochamy z tatą i zrobimy wszystko byś było szczęśliwe, mam nadzieję że z tych dwóch wybuchowych i szalonych charakterów wzrośnie cudowny i kochający człowiek." 😊 Joanna Sosnowska joanana.sosnowska@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Jesteś dowodem na to że cuda się zdarzają.

    Co do całego postu uważam że jeśli dziecko jest pisane komuś to je będzie mieć.Jeśli natomiast tak nie jest to można się wykończyć psychicznie pójść z torbami przez leczenie itp tu też trzeba wiedzieć kiedy przestać a to nie oznacza się poddać. :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. Już prawie 2 lata temu zobaczyłam moje upragnione dwie kreski na teście ciążowym... to był najcudowniejszy dzień w moim życiu! Pierwsza wizyta u lekarza nie pozwoliła jeszcze stwierdzić ciąży na usg, ale już za tydzień mogliśmy się cieszyć naszym maleńkim cudem. Niestety droga nie była usłana różami, ponieważ już pod koniec 6 tyg zaczęłam plamić i byłam przerażona. Szereg wizyt u lekarza, progesteron, odpoczynek i tak udało sie to przetrwać. Myśleliśmy, że najgorsze mamy już za sobą, owszem niezbyt dobrze znosiłam całą ciążę, ale czego się nie robi dla spełnienia największego marzenia... Tak dotrwałam do 24 tyg, kiedy to na zwykłej wizycie kontrolnej okazało się że mam rozwarcie na 1 palec... Szok... niedowierzanie... przerażenie...szpital... Tam po szczegółowych bad. okazało się, że córeczka ma bardzo złożoną wadę serduszka i innych narządów... koszmar się spotęgował. Lekarze powtarzali nam, że nie ma sensu ratować tej ciąży, że organizm sam chce się jej pozbyć... proponowali leki na wywołanie porodu i co więcej w obrazie usg widzieli cechy zespołu Downa i jak twierdzili na 99% nasze dziecko je ma, co miało pomóc nam podjąć decyzję. To co przeżyłam jest nie do opisania. Ale wiedziałam, że nie zdecyduję się na przerwanie ciąży. Wprowadzili leczenie choć dawali mi jasno do zrozumienia, że to na nic, bo i tak nie przeżyje. Leżałam plackiem w łóżku przez równo 5tyg., wstawałam tylko do toalety. I tak dotrwaliśmy do 29 tyg. Córeczka urodziła się jedynie z wadą serduszka i narządów wewn., a kiedy zapytałam neonatologa o zespół Downa to był w szoku, że w ogóle o to pytam... Córeczka żyła prawie 2 miesiące, niestety nie dotrwała do operacji serduszka, ponieważ za mało ważyła. To były trudne miesiące bo była malutka, leżała w inkubatorze i nie mogłam jej przytulić. Dzieliła nas szyba jej domku... Mimo, że nie udało się jej uratować to nigdy nie zmieniłabym swojej decyzji, bo przez ten krótki czas byliśmy rodzicami... Dzięki niej poczułam się mamą i oddałabym wtedy dla niej wszystko... Ona sama udowodniła wszystkim lekarzom, że nie jest taka słaba jak usiłowali nam wmówić, walczyła dzielnie, lekarze byli w szoku i mówili, że jest bardzo silna i ma wielką wolę życia. Nadszedł jednak dzień pożegnania...Byliśmy przy niej do jej ostatniego uderzenia serduszka, mam nadzieję, że odchodziła czując się kochana przez swoich rodziców... Ciężkie to było, kiedy mogliśmy ja wziąć w ramiona dopiero po jej śmierci... ale i tak dziękujemy za to... nasza kruszynka...Dużo czasu potrzebowaliśmy, żeby się z tym pogodzić i zacząć w miarę normalnie żyć i po raz kolejny zdecydować się na dziecko. We wrześniu znowu udało się zobaczyć 2 kreski... niestety nasza radość trwała tylko 1 dzień, ponieważ już kolejnego dnia krwawienie i diagnoza- poronienie samoistne... Szereg pytań dlaczego??? Dlaczego po raz kolejny? Co jest nie tak? Wizyty u lekarzy, poradnia genetyczna itp. i w sumie zero konkretów, to sytuacje losowe. Więc doszliśmy do wniosku, że próbujemy jeszcze raz mimo wielu wątpliwości i strachu. Kilka dni temu znowu zobaczyłam upragnione dwie kreski... jeszcze nie byłam u lekarza, ale wierzę, że tym razem już będzie wszystko dobrze. I mam nadzieję, że będzie nam dane przywitać nasze maleństwo ukochane na tym świecie całe i zdrowe, a wtedy pewnie usłyszy, że jest naszym największym marzeniem i spełnieniem. I, że nigdy na nikogo tak nie czekaliśmy jak na nie i warto było próbować, podejmować ryzyko mimo niepowodzeń i okropnego żalu, który w nas był, ponieważ dla takiej chwili można oddać wszystko, bo cała reszta jest niczym przy takim cudzie istnienia. Szczególnie się to docenia, kiedy choć raz się nie powiodło... My jednak mamy nadzieję, że teraz już wszystko będzie dobrze... Oby wszystkim oczekującym się powiodło i oby mogli cieszyć się ze spełnienia tego największego dla nas wielu marzenia!!! monika__l1@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  20. Co bym powiedziała swojemu nowonarodzonemu dziecku? Powiedziałabym że WIERZYŁAM, że będę je mogła zobaczyć, przytulić pocałować.
    Czytam Twój blog bardzo długo, jest wręcz moim odzwierciedleniem, z jedną ogromną różnicą... staramy się z mężem o dziecko już 4 lata bez rezultatu… leczymy się w klinice niepłodności, podeszliśmy już 4 razy do inseminacji, bez skutku. Mąż ma słabe nasienie, ja wrogi śluz.
    Czasami zastanawiam się dlaczego My? I ja i mąż spełniamy się w swoich zawodach, w naszym domu jest miłość, są pieniążki brakuje tylko jednego, najważniejszego - dziecka.
    Po tych czterech latach wiem, że oddałabym to wszystko co mam, mieszkanie, pieniądze, wszystko, by móc powiedzieć takiej mojej małej kruszynce, że wierzyłam, że ten dzień kiedyś nastąpi.
    Bo ja dalej wierzę, dalej mam nadzieję….
    aagniesiaa88@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam, mialam podobny problem, starania, starania, dwa lata nic, okazalo sie ze baaardzo slabe nasienie meza nie pozwoli nam na naturalna ciaze, zdecydowalismy sie od razu na in vitro i dzis mamy w domu malego lobuziaka. Jesli chcialabys pogadac, daj znac, odezwe sie na maila. Pozdrawiam i zycze wytrwalosci! :-)

      Usuń
  21. Witaj kruszynko, kocham Ciebie bardzo... wiesz masz cudowną starszą siostrę :) kocha Ciebie całym serduszkiem :) czekałam na Ciebie długo.... witaj Promyczku....

    marzena_gabi@gazeta.pl

    OdpowiedzUsuń
  22. Dokładnie jest tak jak piszesz jest ślub i czas na dziecko...
    Lecz dziecko przychodzi i w 7-8 tygodniu odchodzi...
    i tak trzy-krotnie u nas miało miejsce...
    Trzy razy cieszyłam się wymyślałam imię głaskałam po brzuszku i mówiłam do maleństwa... ale ono samo obumarło i jeszcze nie chciało wyjść z mojego brzuszka, za każdym razem łyżeczkowanie, a za ostatnim razem nawet 2 razy bo zapalenie się wdało... (pierwsza ciąża pozamaciczna i zabieg chirurgiczny ratujący moje życie, jajowodu nie udało się uratować)
    i tak się żyje co rok od ślubu niby ciąża dziecko ale łóżeczka i płaczu dziecka brak, są łzy ale moje i męża który jest ze mną i wspiera mnie - nas w walce o dzieciątko.
    Ostatnie poronienie dało mi do myślenia, że to nie przypadek, tylko coś jest nie tak...
    Znalazłam konkretną Panią Ginekolog dostałam listę badań do zrobienia... wyszło że Tsh trochę wariuje i przeciwciała przeciwjądrowe ANA1 i ANA2 dodatnie... więc teraz już wiem że początek kolejnej ciąży wiążę się z wizytami u Pani doktor i sterydami dla maleństwa... będziemy walczyć o dziecko i o nasze marzenia...
    a jak już będę tulić maleństwo do siebie to powiem mu:
    Witam cię kruszynko... Moje upragnione szczęście...

    Justyna K.
    wtorekjs@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  23. Nareszcie jesteś, tyle czasu na Ciebie czekaliśmy. Nawet nie wiesz jakie to wspaniałe uczucie trzymac Cię w ramionach, móc przytulic i pocałować. Jesteś naszym największym szczęściem. Kochamy Cię nad życie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, proszę o kontakt na maila. Brakuję mi jeszcze Twoich danych :)

      Usuń
  24. Witam :-) my mieliśmy to szczęście że udało nam się w 4 miesięcu cyklu mamy córeczkę Marcelinke 18 miesięczna Łobuz Kochany. Gdy zrobiłam pierwszy test nie do końca wierzyłam że na pewno się udało (testy czasami się mylą) umówiłam się na wizytę do ginekologa i dopóki pani nie potwierdziła że jest pęcherzyka na 6mm myślam że może to torbiel. :-D teraz się śmiejemy że jest nasz kochany torbielek.Staramy się o drugie od sierpnia i nic wiem ze inne pary starają się o pierwsze długie lata ale teraz coś jest nie tak często łapie infekcje intymne nie wiem dlaczego cytologia 1 nieregularne cykle mamy nadzieję że się uda nowy rok nowe plany i cele.

    Gdy pierwszy raz wziąłam moja córeczkę w ramiona nie wiedziałam co mam robić czy płakać czy się śmiać to są takie emocje nie do opisania jak mam się zająć taka kruszynka, maleńka istotka wtedy powiedziałam że dziękuję Bogu za to ze jesteś cała i zdrowa nasza i postaram się że wszystkich sił być najlepsza Mama na świecie :-)

    OdpowiedzUsuń
  25. Staramy się już dwa lata. Wiele razy wyobrażałam sobie moment kiedy widzę upragnione dwie kreski i moment kiedy na świat przychodzi nasze dziecko. A wygląda to mniej więcej tak:
    Jest zwyczajny dzień, jestem w 9 miesiącu ciąży, nagle czuję skurcz, jeden, potem drugi... Mąż jedzie ze mną do szpitala. Oczywiście jest obecny przy porodzie, przecież to najważniejszy moment nie tylko dla mnie ale tez dla niego. Pielęgniarka każe przeć, ale ja już nie mam siły. Jednak to nie o mnie chodzi, nieważne że jestem wykończona, to chodzi o tę cudowną istotkę, więc staram się z całych sił i udaje się w końcu. Mąż ma łzy w oczach ze szczęścia. W końcu pielęgniarka podaje mu nasze dziecko, widzę ogromną radość na jego twarzy. Podaje mi nasz skarb. Brakuje mi słów ze szczęścia, nic nie mówię, mam łzy w oczach, przytulam tylko tą malutką istotkę która całkowicie zmienia mój świat. Nie czuję już bólu tylko radość. W myślach dziękuję Bogu za to małe wielkie szczęście.

    OdpowiedzUsuń
  26. Hmmm często myślę o takiej chwili, że w końcu przytule moje wyczekiwane upragnione malenstwo... Ale póki co to za dużo problemów nie dośc że PCOS to.problemy z nadnerczami do tego tarczyca ehhhh już trace nadzieje ale jak kiedyś będzie mi dane przytulić moje maleństwo to napewno poleje się morze łez i o ile dam rade z siebie coś wydusić to poprostu podziękuje Bogu, że dał mi taki skarb, ze jest zdrowe że zrobię wszystko żeby było szczęśliwe w życiu tak jak ja w dniu jego narodzin i że jest moją długo wyczekiwaną perełką.

    OdpowiedzUsuń
  27. Domiplus@interia.pl01.02.2016, 19:10

    Przychodzi mi tylko jedno do głowy mianowicie biorę moje dziecko pierwszy raz w ramiona, przytulam i na powitanie mówię: witaj mój cudzie - bo to byłby naprawdę cud gdy zajdę w ciążę i urodzę dziecko .Cud, który się spełnił i mogę go przytulić ☺

    OdpowiedzUsuń
  28. "I po 9 miesiącach wspólnych przeżyć, i bólów jesteś najcudowniejszy najukochańszy i wyczekiwany skarbie mamusi i tatusia" :) Krótko i na temat bo wiadomo, że ta chwila jest taka magiczna i szybka, ze więcej chyba nie zdołałam powiedzieć :)

    OdpowiedzUsuń
  29. "I oto po 9 miesiącach strachu przed nowym jesteś z nami najukochańszy/a, wyczekiwany/a syneczku/córeczko mamusi i tatusia", krótko i zwięźle ponieważ wiem, że ta chwila będzie magiczna, i krótka i nie zdążę jemu/jej powiedzieć tego wszystkiego co czuję i myślę. Ważne by wiedział/wiedziała jak bardzo jego/ją będziemy kochać :)

    OdpowiedzUsuń
  30. A ja bym powiedział. W końcu spełniło się moje drugie Marzenie. Tym marzeniem jesteś Ty moje Dzieciątko. Pierwszym marzeniem był nasz pierwszy synek, a twój starszy braciszek a drugim Marzeniem jesteś właśnie TY.

    OdpowiedzUsuń
  31. Jestem mamą dwójki cudownych chłopców: 3 latka i 4 miesięczniaka. Pierwszy synek był z tzw. "przypadku"- jak niektórzy by to określili. Nie byłam mężatką, byłam na 3 roku studiów. Drugi synek poczęty po ślubie. Czy widzę róznicę? Nie! Kocham moich synów tak samo mocno! Nie mam pięknego domu, mieszkamy kontem u rodziców męża, mamy jeden pokoik i własną łazienkę. Dzieci mieszkają z nami. Niczego nie żałuję! Tworzymy tak cudowną rodzinę, kochamy się, wspieramy. Kończymy pomalutku piętro i wiem, że małymi kroczkami można osiągnąć wszystko! Dzieci są częścią mojej egzystencji, naszej z mężem! Nie widzę świata poza nimi! My daliśmy naszym dzieciom życie, one dają nam powód, by żyć! Nie mogę się wypowiedzieć w imieniu innych osób, ale wiem, że nie warto uganiać się za tymi gadżetami, nie wiadomo jaką pracą czy super luksusowym mieszkaniem. Dziecku potrzebna jest najbardziej obecność rodzica i niczym tego się nie da zastąpić. Pan Bóg nie zostawi żadnego z nas w potrzebie. Trzeba wierzyć. Brzmi banalnie, wiem... Ale wiara góry przenosi. Nie wiem, czy moja odpowiedź jest adekwatna do pytania konkursowego, ale jest szczera, z serca płynąca. Ważne w planowaniu dzidziusia jest to, by zawierzyć Bogu całe swoje życie, całego siebie. Należy poznać swoje ciała, opowiedzieć o swoich potrzebach, troskach. To jest bardzo ważne. Mamy z mężem dwóch synów. Ślę do Miłosiernego Boga swoje prośby, aby pobłogosławił nam jeszcze dziećmi, które pokochamy całą swoją miłością.

    OdpowiedzUsuń
  32. To my daliśmy Wam życie, ale Wy dajecie nam powód, do tego, by żyć!:* Cała nasza miłość do dzieci, została ujęta w tej jednej sekwencji. Krótko, a na temat! Prosto z głębi serduszka! :)

    OdpowiedzUsuń



  33. Kiedyś opisywałam Ci moją historię... pewnie nie pamiętasz, zresztą nieważne. Ja nadal czekam na swój maleńki cud! Na swoje upragnione szczęście. Wiem, wierzę, ogromnie wierzę, że kiedyś, za jakiś czas będzie mi dane usłyszeć upragnione MAMO!...
    Co chciałabym powiedzieć swojemu ukochanemu dzieciątku?
    Hmm... na samą myśl o tej chwili zalewam się łzami... więc za pewne wtedy też bym musiała najpierw opanować łzy.
    Powiedziałabym, że od tej pory jedyne czego pragnę więcej to zdrowia dla mojego skarba i nas - jego rodziców.
    Powiedziałabym, że jest dla mnie darem, który wyprosiłam, wypłakałam i wywalczyłam.
    Powiedziałabym, że jestem najszczęśliwsza na świecie, że kocham Je bezgranicznie i dziękuję, że uczyniło mnie Mamą.
    Myślę, jednak, że żadne z wypowiedzianych wtedy słów i tak nie odda tego wszystkiego, co będę czuła. Myślę, że to wszystko powiedzą moje oczy, wpatrzone w moje dziecko - w najcudowniejszą istotę na Ziemi.

    Patrycja Fafińska
    papi_hintrlistig@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  34. Magdalena Lubnau03.02.2016, 20:45

    Znając siebie...w tym momencie ryczałabym jak bóbr nie będąc w stanie z siebie nic wydusić oprócz tego że jestem najszcześliwsza osobą na świecie !!!

    OdpowiedzUsuń
  35. Katarzyna Owsiejczuk04.02.2016, 21:09

    Powiedziałabym po prostu ,,Nareszcie jesteś moje małe serduszko"

    OdpowiedzUsuń
  36. Ania Czachor 😊05.02.2016, 00:14

    Witaj moje cudeńko najpiękniejsze, mój drugi skarbusiu 💗

    OdpowiedzUsuń

Trojaczki. Polub nas na Facebooku!