12 lipca 2015

Mamusiu, zostawiasz mnie?

Co czuje matka rodząc wyczekiwane, wymarzone dziecko? Co czuje matka której dziecko nie trafia po porodzie razem z nią na położnictwo? Co czuje matka, której dziecko spędza pierwsze noce samo?


Rozpacz!

Po cesarce długo nie mogłam zasnąć. Tysiąc razy oglądałam zdjęcia dzieci. Myślałam co robią, czy śpią. Próbowałam opanować emocje. Nie mogłam uwierzyć w ten cud... zostałam mamą! Zostałam mama trojaczków! Nasze marzenie się spełniło.. potrójnie. Chciałam być wtedy z nimi. Patrzeć na nie, dotykać, głaskać po główkach. Chciałam - ale nie mogłam. 

Zarówno na oddziale reanimacji noworodka, jak i na wcześniakach są ustalone godziny odwiedzin. Nie mogłam być z dziećmi 24 godziny na dobę. Nie mogłam robić tego co inne mamy. Być z dziećmi, pielęgnować je, przytulać... Były same. Ja też zostałam sama. Dzieliło nas piętro. 

Jak ciężko jest zostawić dziecko samo w szpitalu wie tylko matka, która musiała tak zrobić. Wychodzisz ze szpitala sama. Bez dziecka. Koszmar. Ja, mimo że w końcu, po 80 dniach pobytu w szpitalu wychodziłam do domu - płakałam. Musiałam zostawić dzieci w szpitalu na kolejne tygodnie. Wracałam do domu, do męża. W końcu mogłam wyspać się we własnym łóżku, bez obaw korzystać z łazienki, wyjść wieczorem na taras i odsapnąć po ciężkim dniu.. a mimo to - cholernie tęskniłam za dziećmi. 

Codziennie rano wstaję i z uśmiechem na twarzy zbieram się do dzieci. Mąż się śmieje, że im bliżej godziny wyjazdu do szpitala, tym bardziej uśmiech się pogłębia:) Wracam wieczorem i już tęsknie. Dziećmi nie da się nacieszyć na zapas. Zawsze nam mało. 

Jedno pozwoliło mi nie zwariować. Pewność, stu procentowa pewność że zostawiam dzieci w dobrych rękach. Pewność że "ciocie", położne które zajmują się dziećmi opiekują się nimi tak, jakby były to ich rodzone dzieci. Wspaniałe kobiety, z powołaniem, z dobrocią w oczach. Miałam pewność że gdy zapłaczą, to przytulą. Miałam pewność że z cierpliwością nakarmią dzieci, przewiną czy wykąpią. To dużo. To dla matki bardzo dużo. Dzięki temu nie płakałam codziennie wychodząc z oddziału. 

Ciężko jest zostawić dzieci. Bardzo ciężko. Ale co zrobić gdy nie ma wyjścia? Odliczać dni do momentu, aż będziecie wszyscy razem. 

My już odliczamy dni.
Odliczamy godziny. 
Będziemy wszyscy razem. 
Na zawsze :*

7 komentarzy

  1. Znam te uczucie :/ Na szczęście to już za nami a was dzieli kilka dni. Ojj co to się będzie działo :D Powodzenia !

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak urodziłam (cc) to mój synek leżał w inkubatorze 2 doby. Ja podłączona do kabli nie mogłam się ruszyć do rana.Pierwszą noc płakałam do poduszki że nie jest ze mną, kiedy mamy miały przy sobie dzieciaczki. Pytałam położne czy wszystko z nim dobrze. Rano kiedy mogłam się podnieść z tego wszystkiego nieczułam bólu tylko jak najszybciej chciałam go zobaczyć, pogłaskać, nakarmić a przede wszystkim być przy nim... <3 Tak naprawde, życie nabiera sens jak się ma dzieci... Pozdrawiam Kasia

    OdpowiedzUsuń
  3. Córkę urodziłam w 36 tygodniu ciąży , dlatego pierwsze 2 doby była na oddziale noworodkowym , ja na położnictwie.Wszystkie mamy które leżały ze mną na pokoju miały dzieci przy sobie, ja nie.Wpadłam w depresje.Wszystko na szczęście szybko i dobrze się skończyło. Życzę cierpliwosci zdrówka i wszystkiego naj!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiem co czujesz. Czytając ten post przypomniałam sobie jak to 2 lata temu rodziła trójkę moich chłopaków. Ze względu na mój stan cc miałam robione w znieczuleniu ogólnym więc nie było mi dane ich zobaczyć, usłyszeć zaraz po urodzeniu. W zasadzie zobaczyłam ich dopiero po 3 długich dniach. Mąż pokazywal mi filmy,zdjęcia,a ja płakałam i marzyłam żeby w końcu ich zobaczyć na żywo. No i w końcu mnie do nich zawiózł. Leżeli w inkubatorach,podobni do dzieci obok. I naszła mnie głupia myśl czy aby na pewno to są moje dzieci?Skąd mam to wiedzieć? Była to jednak tylko chwila. Od tego dnia na oddziałach (moje dzieci niestety leżały na 3 różnych oddzialach) mogłam spędzać całe dnie przy maluchach. W naszym szpitalu mamy mogą spędzać 24h przy dziecku. Ja zdroworozsadkowo jeździłam do domu się wyspać.Wiedziałam,ze zostawiam chłopców w dobrych rękach.,ale już skoro świt byłam na nogach gotowa do spędzenia z nim kolejnegoi cudownego dnia.
    Pozdrawiam i życzę dużo siły.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja co prawda jeszcze nie rodziłam, ale domyślam się, że przeżycie to musi być bolesne..
    Kiedy dzieciaczki wracają do domku? Życzę, by jak najszybciej Wasza rodzinka była już w komplecie :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak sobie czytam i wspomnienia wracają...
    Trafiłam tu przez przypadek i przeczytałam bloga jednym tchem. Moja córeczka urodziła się w 31 tc. z wagą 900 gram.
    Mogłam być z nią w szpitalu, ale w domu czekała jeszcze jej półtora roczna siostra. Byłam rozdarta. Będąc z jedną tęskniłam za drugą...
    Okropny to czas...
    Masz rację wszystkie dzieci powinny rodzić się w terminie. Zdrowe.
    Pozdrawiam i trzymam kciuki za Was!

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeszcze troszkę i będziecie wszyscy razem! szczęśliwi. Dziecko to największe cudo świata. Największy skarb i ogromne szczęście.Mieć dziecko to największa nagroda od życia, to cud miłości, to piękno którego nikt w żaden inny sposób nie jest w stanie stworzyć. A wy macie szczęście potrójne :)

    OdpowiedzUsuń

TOP