Wpisy

21 lipca 2015

Tydzień w domu

Tydzień w domu

Cała rodzina w komplecie. Od tygodnia. Ciekawi co u nas? Jak radzimy sobie z trójką maluchów? Ogarniamy czy nie?  Pierwsze dni były hardcorowe. Musieliśmy wpaść w rytm karmień, przewijania, snu (snu dzieci, rodzice zostali wampirami;)). I po pierwszej nocy została zburzona nasza optymistyczna wizja: sami damy radę. Pfff - babcia najlepsza instytucja. Opanowała mnie - matkę panikarę. Czuwaliśmy nad dziećmi 24h na dobę. Niania elektroniczna stała się jednym z najważniejszych sprzętów w domu. O śnie nie było mowy. Biegłam do pokoju dzieci na ich każde przeciągnięcie się, każdy pisk czy głośniejszy oddech. Tak, wiem - zwariowałam. Na kolanach dziękuję Bogu za mamę, przyjaciółkę i siostrę. Czasami pomoc w karmieniu trzeciego osobnika, czy w kąpieli jest nieoceniona.  Po tygodniu jesteśmy o wiele mądrzejsi. W nocy śpimy między karmieniami. Staramy się trzymać ustalonego rytmu dnia. Zapominamy jeszcze o jedzeniu, ale to wyszło mi na korzyść. Po 3 tygodniach od porodu wróciłam do wagi sp

Czytaj więcej
15 lipca 2015

Cześć !:)

Cześć !:)

Nie potrzeba słów. Te cuda mówią same za siebie... 

Czytaj więcej
12 lipca 2015

Mamusiu, zostawiasz mnie?

Mamusiu, zostawiasz mnie?

Co czuje matka rodząc wyczekiwane, wymarzone dziecko? Co czuje matka której dziecko nie trafia po porodzie razem z nią na położnictwo? Co czuje matka, której dziecko spędza pierwsze noce samo? Rozpacz! Po cesarce długo nie mogłam zasnąć. Tysiąc razy oglądałam zdjęcia dzieci. Myślałam co robią, czy śpią. Próbowałam opanować emocje. Nie mogłam uwierzyć w ten cud... zostałam mamą! Zostałam mama trojaczków! Nasze marzenie się spełniło.. potrójnie. Chciałam być wtedy z nimi. Patrzeć na nie, dotykać, głaskać po główkach. Chciałam - ale nie mogłam.  Zarówno na oddziale reanimacji noworodka, jak i na wcześniakach są ustalone godziny odwiedzin. Nie mogłam być z dziećmi 24 godziny na dobę. Nie mogłam robić tego co inne mamy. Być z dziećmi, pielęgnować je, przytulać... Były same. Ja też zostałam sama. Dzieliło nas piętro.  Jak ciężko jest zostawić dziecko samo w szpitalu wie tylko matka, która musiała tak zrobić. Wychodzisz ze szpitala sama. Bez dziecka. Koszmar. Ja, mimo że w końcu, p

Czytaj więcej
7 lipca 2015

Bierzesz poprawkę... na wcześniaka?

Bierzesz poprawkę... na wcześniaka?

40 tygodni ciąży - tyle książkowo trwa ciąża kobiety. Dzieckiem donoszonym, urodzonym w terminie określa się dziecko urodzone w 37-38 tygodniu - w zależności od źródła. Tak powinny się rodzić dzieci, niestety los czasem ma inny scenariusz. Zachodzisz w ciążę. Dwie kreski na teście. Pierwsza wizyta u ginekologa potwierdzająca ciążę. Lekarz podaje Ci termin porodu. Zakładasz że urodzisz w terminie, ewentualnie kilka dni przed czy po..  Przez myśl Ci nie przechodzi że możesz urodzić miesiąc, dwa czy trzy wcześniej..  Nie życzę tego NIKOMU! Dzieci powinny rodzić się o czasie, silne, zdrowe, donoszone. Nie wcześniej..  ... ale gdyby tak się stało, łatwiej byłoby Ci przez to przejść, gdybyś "brała poprawkę na wcześniaka".  Ja dobrze zniosłam pobyt dzieci na reanimacji wcześniaka czy tak jak teraz, na wcześniakach. Dobrze zniosłam przymus pozostawienia dzieci pod opieką "cioć". Dobrze zniosłam tylko dlatego... że od początku ciąży oswajałam się z myślą że taki scenar

Czytaj więcej
20:27

3 tygodnie

3 tygodnie

Mijają trzy tygodnie od narodzin trojaczków. W najśmielszych snach nie spodziewałam się że ten czas będzie tak magiczny. Szybki i bezproblemowy poród, rekonwalescencja po cesarce - minęły błyskawicznie. Połóg przechodzę jakby go nie było... Przyjaciółka podsumowała mnie jednym słowem - kosmitka! A bo na drugi dzień po cc latałam do dzieci, na nic nie narzekałam, rana nie bolała, endorfiny na maksymalnym poziomie, mleka ściągam dla całej trójki, sutki nie bolą - same plusy! A ja po prostu bardzo dobrze wspominam poród, i czas tuż po.  Codziennie dopytujecie co u dzieci, jak się czują. Dziękuję za wieeeelkie zainteresowanie dzieciaczkami, życzenia i przesyłane buziaki!  Nikodem Urodził się z wagą 1470. Aktualnie waży 1700 gram! Syn ojca. Bezapelacyjnie:) Lustrzane odbicie! Wielkie, piękne, hipnotyzujące oczy. Mały łobuz. Śmieje się nawet jak śpi. Zjada już 35 ml i ciągle mu mało. Z chęcią dojada z piersi, usypiając się przy tym momentalnie. Czarnulek który stał się blondyn

Czytaj więcej
20:26

O mleku, maści i biszkoptach

O mleku, maści i biszkoptach

Czas po porodzie to istne szaleństwo. Emocje, łzy szczęścia, nowa rola, nowa rzeczywistość w której trzeba się odnaleźć. Z niecierpliwością czekałam na wypis do domu. W końcu, po 80 dniach wróciłam do swojego domu, swojego łóżka, do męża:*

Czytaj więcej
20:26

Każdemu życzę takiego porodu!

Każdemu życzę takiego porodu!

Każdy mi współczuł. Dużego brzucha, porodu, dochodzenia do siebie po cesarce. Poród? Każdemu życzę żeby czuł się tak jak ja! Nie planujemy na chwilę obecną więcej pociech, ale gdyby... tak może wyglądać mój kolejny poród.  Śmiało mogę powiedzieć, że do 32tc czułam się genialnie. Pomijając prawie trzy miesięczny pobyt w szpitalu ze wskazań medycznych. Nie było ciężko, nawet z trojaczkami w brzuszku można fajnie funkcjonować. Miałam wrażenie, że pod koniec mam więcej energii wewnętrznej niż mój stan może spożytkować.  I nagle organizm zaczął się buntować.  Naszym celem był ukończony 35tc (23.06). Gdybyśmy wytrzymali do tej daty, pociągnęłabym jeszcze kilka dni i zrobiła mężowi genialny prezent na urodziny:) Niestety, wszystkiego przewidzieć się nie da.  Ja - niskociśnieniowiec. Przed ciążą ciśnienie 80/60. Standard. Przed porodem blisko dwieście na sto. Stan który zaczął zagrażać i mi... Szybka decyzja.  Rodzimy. Sprawdzenie miejsc na reanimacji  noworodków. Miejsca będą w p

Czytaj więcej
20:26

Pierwszy krzyk

Pierwszy krzyk

15.06.2015 godzina 11:45, 11:46, 11:47. Pierwszy krzyk. Moment kiedy emocje sięgają zenitu, łzy lecą strumieniami, serce rozpiera duma i szczęście. Moment kiedy zaczyna się nowe życie...  I w tym momencie zaczęła się najpiękniejsza przygoda naszego życia. 15 czerwca przyszły na świat nasze dzieci. Nikodem, Oliwia i Lena. Trzy małe szczęścia które przychodząc na świat, na zawsze odmieniły nasze życie.  1 kwietnia 2015 trafiłam do szpitala.. Poród w 24 tc, brzmiał jak najgorszy wyrok! Więcej możecie przeczytać TU . Ja tych wydarzeń ponownie wspominać nie chcę...  Dziś? Dziś patrzę na trzy cudy narodzone 10 tygodni później. Zdrowe, cudowne dzieci! Nasze trojaczki! Nasze trzy szczęścia! Nasze spełnienie marzeń.  Koniec ciąży... Decyzja o cesarce zapadła bardzo szybko. Dzieci miały się dobrze, to mój organizm zaczynał wariować. Wysokie ciśnienie, zatrzymanie wody w organizmie.. Kiedy ciśnienie zaczęło wzrastać, na kolejny dzień zaplanowano cc. Musieliśmy mieć pewność, że w da

Czytaj więcej
20:26

Lada moment...

Lada moment...

Naszła mnie mała refleksja. Kiedy minęło te 35 tygodni ciąży? Pamiętam dwie kreski. Niedowierzanie, szok, łzy szczęścia! Słowa: "Kochanie! Jesteśmy w ciąży!". Potem pierwszą wizytę, bijące serduszka na monitorze. Pamiętam pierwszy strach i wiarę że będzie dobrze. Pamiętam pierwsze ruchy, kopniaki. Wydaje mi się, jakby to było wczoraj... Dziękuję Bogu za każdy dzień. Dziękuję za każdy kolejny tydzień ciąży. Te kilka dodatkowych gram, każda dodatkowa doba. Kolejny miesiąc. Wykształtowane narządy. Ulga. Z dnia na dzień kamień spadał z serca... Nadchodzi czas rozwiązania ciąży. Zobaczymy dzieci,zobaczymy je poza brzuszkiem. Pierwszy płacz, pierwsze spojrzenie w oczy, pierwszy dotyk. To coś, na co czekaliśmy od lat. To spełnienie tych najskrytszych marzeń. Będą z nami. ONE - nasze dzieci. Ciekawe jaką niespodziankę nam zrobią.. jakiej będą płci :) Dziękuję Bogu za tyle tygodni. Za pomoc i wsparcie wszystkich. Za modlitwy i dobre słowo. Za wiarę że będzie dobrze. Za rodzinę, p

Czytaj więcej
20:25

Prowadzenie ciąży. Prywatnie czy państwowo?

Prowadzenie ciąży. Prywatnie czy państwowo?

Kilka tygodni temu poprosiłam Was o uzupełnienie ankiet. Ciąża prywatnie w porównaniu z ciążą prowadzoną państwo. Poród w szpitalu w porównaniu z porodem w klinice. Jakie są Wasze odczucia? Oceny? Dlaczego wybrałyście tak, a nie inaczej. Czy byłyście zadowolone z wyborów. Oto wyniki pierwszej ankiety. Jak oceniasz opiekę w ciąży? Prywatnie Państwowo Jak widać, oceny są przeróżne. To pytanie można rozbić na kilka oddzielnych ankiet aby poznać Wasze zdanie, każdy przypadek osobno.  Dlaczego ankietowane wybrały taką a nie inną opiekę? Opinie: Ciąża prowadzona prywatnie Byłam zawsze bardzo zadowolona z wizyt, lekarz kompetentny, zawsze wszystko wyjaśniał, badania przeprowadzał delikatnie wszystko zawsze tłumacząc. Czułam się bezpiecznie i zawsze wychodziłam po wizycie uspokojona, a moja ciąża należała do tych podwyższonego ryzyka - bo bliźniacza i na dodatek pierwszą ciążę poroniłam. Lekarka dostępna na telefon , specjalnie dla mnie przyjeżdżała do szpital

Czytaj więcej
Trojaczki. Polub nas na Facebooku!