Wpisy

27 kwietnia 2015

Nieoczekiwany zwrot akcji

Nieoczekiwany zwrot akcji

Dziś zaczynamy 28 tydzień ciąży... Jest ciężko. Jest o wiele ciężej niż się spodziewałam. Kolorowo nie jest..  To co że mam w sobie wiele energii witalnej, jak ni jak nie mogę jej spożytkować. Jest mi już po prostu ciężko. Najgorzej boli mnie prawa strona. Jeden z bobasów tak się  ulokował, że nie ma mocnych. Od 2 tygodni odczuwam ból prawej strony, a gdy dochodzi do tego pełny pęcherz - nie jestem w stanie nawet unieść prawej nogi. Nic na to nie poradzimy. Są dwie rzeczy które mi doskwierają dość dotkliwie.  1. Nocne skurcze nóg. Tak napinają mi się ścięgna, mięśnie nie w łydce, a z przodu nogi, że pomaga jedynie wstanie z łóżka i rozchodzenie nogi. I tak 10-15 razy w ciągu nocy.  2. Rozrywająca się skóra! Tak, tu już nie ma mowy o pojawiających się rozstępach. Moja skóra po prostu pęka. Dzieci w ciągu 1.5 tygodnia przybrały łącznie ponad pół kilo. Moja skóra nie wyrabia. Smaruję czym się da, nawilżam jak się da - nic. Zacisnę żeby i dam radę. Niech rosną! Bunt macicy  28

Czytaj więcej
25 kwietnia 2015

12 adresów sklepów, w których kupisz wyprawkę online

12 adresów sklepów, w których kupisz wyprawkę online

Zaczynasz rodzić i masz już gotową wyprawkę - super! Możesz w spokoju delektować się pierwszymi chwilami macierzyństwa. Gorzej, jak w wielu zaobserwowanych przypadkach termin porodu lada chwila, a Ty nie masz dla dziecka NIC!

Czytaj więcej
16 kwietnia 2015

Co dalej?

Co dalej?

Już ponad dwa tygodnie leżymy na oddziale patologii. Czas mija bardzo szybko. I dobrze. Mam nadzieję że kolejne tygodnie minął nam w niezmienionym składzie i równie szybko.  Na dziś..  Mieliśmy najdłuższe jak do tej pory USG. Uwielbiam ten czas! Mogę się gapić w monitor godzinami. U dzieci ok. Przepływy, serduszka i cała reszta prawidłowe. Wagowo jak na ciążę trojaczą w porządku. Mając na uwadze lekko zaniżone wagi - jest ok.  Dziewczynka O. największa 720g, Średni chłopiec M. 670g, najmniejszy chłopiec 620g. Za 2 tygodnie będą kilogramowymi kluseczkami:) KTG to istne szaleństwo. Jeżeli maja dobry dzień, badanie piszę się kilometrami, dzieci nie uciekają. Jeżeli trafimy na dzień szaleństw od rana, współczuje położnym. Ganiają za nimi jak szalone. Ze mną mniej ciekawie.. Czekamy na jedne, dość ważne wyniki i będziemy wiedzieć więcej.  Trzymajcie kciuki! Postaram się w najbliższym czasie wrzucić kilka fajnych postów i konkurs.  Trzymajcie nadal kciuki !:)

Czytaj więcej
14 kwietnia 2015

Zapamiętaj te najpiękniejsze chwile w życiu...

Zapamiętaj te najpiękniejsze chwile w życiu...

Ciąża to cudowny stan. Sesja zdjęciowa w ciąży to idealny sposób na zapamiętanie czasu ciąży. Od pierwszych tygodni ciąży wyczekiwałam z niecierpliwością aż pojawi się brzuszek. Pojawił się szybko i okazale. Przyszedł czas na sesje zdjęciową. Patrząc na efekty - jestem zachwycona! Sesję ciążową wykonała nam  Kasia   z całego serca polecam!!!  TU  możecie zobaczyć więcej zdjęć w galerii.

Czytaj więcej
12 kwietnia 2015

Z perspektywy przyszłej matki CESAR'kowej...

Z perspektywy przyszłej matki CESAR'kowej...

Jaka jest różnica między dobra matką a złą matką? To jak urodzi? Nigdy nie lubiłam poruszać takich tematów. Afery, KP kontra MM, poród naturalny kontra cesarka. Kategoryzacja matek na te dobre i złe. Kto to wymyślił? Inne matki? Bezdzietni?  Każdy ma prawo decydować o sobie, o swoim dziecku.  Każdy ma prawo podejmować odpowiednie według siebie decyzje. Każda matka ma prawo dokonać takich a nie innych wyborów.  Każda matka swojego dziecka ma prawo decydować.. Nikt inny. ONA!   Ostatnio znów stało się głośno o kobietach które nie rodziły naturalnie, a przez cesarskie cięcie. Z racji że poród zbliża się wielkimi krokami, przeczytałam kilka artykułów, kilka postów, opinii i co? Jestem w szoku! Jak można oceniać stan "bycia matką" z perspektywy porodu? Sama planowałam poród w prywatnej klinice. Rozważałam opcję porodu naturalnego i cesarki. Nie wykluczałam ani tego, ani tego. I nie czułabym się gorszą matką. 9 miesięcy nosisz pod sercem, dbasz o siebie i dziecko

Czytaj więcej
11 kwietnia 2015

5 dowodów na to, że leżenie w szpitalu może być fajne!

5 dowodów na to, że leżenie w szpitalu może być fajne!

Pierwszą noc pobytu w szpitalu przepłakałam. Co ja mówię... przewyłam wręcz! Leżałam wpatrując się na zmianę to w okno, to w pompę która dozowała lek. W głowie powtarzałam tylko jedno - że będzie dobrze!

Czytaj więcej
7 kwietnia 2015

Strach przez łzy

Strach przez łzy

Ostatnie dni były najgorszymi dniami w naszym życiu. Przepełnione strachem, łzami, rozpaczą.  Nigdy nie pomyślałam, że w jednej chwili sytuacja może zmienić się z bardzo dobrej na tragiczną.  Nigdy nie pomyślałabym że będziemy wystawieni na ciężką próbę. W takich momentach doceniasz WSZYSTKO! Obecność męża obok, wsparcie rodziny, dobre słowo, dodanie otuchy, trzymanie za rękę. Wszystko.. I modlisz się w duchu do Boga, oby jeszcze trochę. Oby było dobrze. Jeszcze trochę, jeszcze kilka tygodni. Powtarzasz sobie że musi być dobrze, musimy wytrzymać, dać radę. Powtarzasz to ciągle. Nie ważne cy wierzysz czy nie, nie ważne czy masz twardą psychikę czy jesteś wrakiem - modlisz się o pomoc. Leżę i grzecznie czekam na kolejne badania, wyniki.  Leżę już tydzień. Za kilka dni okaże się czy zostanę do końca, czy wpuszczą mnie do domu z nakazem leżenia. Oby jeszcze kilka tygodni, damy rade! Ja wiem że dam! Resztę zostawiam w rękach Boga... 

Czytaj więcej
4 kwietnia 2015

Za wcześnie teraz przyjść na świat...

Za wcześnie teraz przyjść na świat...

Od środy leżymy w szpitalu. Dopiero po kilku dniach jestem w stanie ogarnąć to co się wydarzyło. Dopiero teraz łzy nie lecą już strumieniami, nie wyję w poduszkę, pogodziłam się z faktem spędzenia Świat i kolejnych tygodni w szpitalu. Dla dobra dzieci..  Żadnego wielkiego BuuuM! Nie było nagłego bólu, upadku, wypadku, kłucia - nic! Pojechaliśmy na rutynową kontrolę. Okazało się że szyjka skróciła się bardzo, za bardzo.  15 minut później byłam już na IP. Kolejne badanie - szyjka 1cm, skurcze. JAKIE SKURCZE PYTAM? Nic nie nie boli, nie kuje, nie ciągnie. Nie czuję żadnych skurczy.  Trafiłam na porodówkę. Płakałam, krzyczałam że to nie czas, to za szybko. Niech coś zrobią. One nie mogą urodzić się w 24 tygodniu. Sama świadomość tego, że leżę na sali porodowej powodowała furię. Mąż ekspresowo musiał wrócić do domu po teczkę z badaniami i kartę ciąży, jak na złość na tę wizytę zapomniałam teczki. Gdy na IP skierowali go na porodówkę - zamarł.  Szybka akcja. Podali mi silne leki rozku

Czytaj więcej
Trojaczki. Polub nas na Facebooku!