31 marca 2015

Jaki powinien być dobry lekarz prowadzący ciąże?

Jaki powinien być dobry lekarz prowadzący ciąże? Jakie powinien mieć cechy, doświadczenie czy podejście do pacjentki?



Są lekarze i "lekarze". To wiadomo nie od dziś. Przed ciążą chodziłam przez kilka lat do jednego lekarza. Do rutynowych kontroli był ok. Schody zaczęły się jak zaczęliśmy po ślubie starania o dziecko. Rok leczenia, czekania, wymuszania cierpliwości i nic. Zero efektów. Wiele lekarzy na początku starań daje rok czasu na zajście w ciąże. Po roku każą robić kolejny krok. Gdybym jeszcze raz miała podchodzić do starań, dałabym sobie max 3 miesiące. 3 cykle to moim zdaniem dość aby stwierdzić czy się da, czy nie. Po 3 miesiącach od razu zrobiłabym te badania które zrobiłam po pierwszej wizycie w klinice, szukałabym problemu nie czekając roku. 


Mój obecny lekarz po pierwszej wizycie i badaniach zdiagnozował PCOS. Dziwne, że poprzedni lekarz nie stwierdził tego przez tyle czasu.. 

Setki razy w internecie, na forach trafiałam na wypowiedzi dziewczyn będących już w ciąży. Robiłam wielkie oczy czytając niektóre wypowiedzi, serio! Mam nadzieje że wiele z nich zmieniło jednak swojego lekarza prowadzącego, dla bezpieczeństwa, zdrowia i życia dziecka. 

Jaki powinien być dobry lekarz prowadzący ciąże?

1. Nie powinien być wybrany z przypadku!
Ja przed zapisem do kliniki przewertowałam cały internet w poszukiwaniu opinii o wszystkich lekarzach pracujących w klinice. Popytałam tu i tam. Szczerze, mogłabym wybrać każdego z nich, ale wybrałam profesora W. To był dobry wybór, bardzo dobry!


2. Dostępny 24/dobę!
To moim zdaniem jeden z ważniejszych cech dobrego lekarza. Czytałam na forach pytania dziewczyn które radziły się w sprawach błahych, ale i takich które wymagają natychmiastowej konsultacji lekarskiej. Pisały, że nie mają numerów do swoich lekarzy, a przemiłe Panie w rejestracji najbliższą wizytę wyznaczały za kilka tygodni. Jedynym wyjściem była wycieczka na IP.  Kobieta która jest w ciąży po raz pierwszy, nie zawsze potrafi czasami ocenić problemu. Kobieta która jest z reguły panikarą niepokoi się wszystkim, co nowe. Ja należę do tego grona. Dlatego tak ważny w moim przypadku jest poczucie bezpieczeństwa, w każdej chwili mogę zadzwonić do profesora, powiedzieć co mnie niepokoi. Czasami uspokoi, czasami każe przyjechać za godzinę, dwie na wizytę. Zawsze jest dostępny! Gdy wyjeżdża na jakieś sympozjum za granicę, informuje i odsyła do 2 zastępujących go lekarzy. Poczucie bezpieczeństwa jest bardzo ważne. 


3. Bez proszenia!
Spotkałam się z wieloma opiniami, że ciężarne muszą prosić o skierowanie na badania czy zwolnienie z pracy. To nie do pomyślenia! Są normy badań dla poszczególnych tygodni ciąży które należy wykonać właśnie w danym tygodniu. Wiele badań robi się dla sprawdzenia stanu zdrowia mamy, nie tylko dla kontroli, ale przede wszystkim aby na czas móc zareagować odpowiednim leczeniem. Gdy ciąża przebiega prawidłowo, USG wykonuje się kilka razy. Ja USG robione mam na każdej wizycie. Po każdym badaniu bardzo się uspokajam, wiedząc że wszystko jest dobrze - psychicznie odczuwam ulgę. Wizyty planowane są raz w miesiącu, pod koniec ciąży częściej. U mnie wizyta wypadała średnio co 3 tygodnie. Teraz będą częściej. Ja mogłabym jeździć codziennie, oby tylko wszystko było dobrze!

4. Pytanie za 100 punktów
Dobry lekarz, to lekarz który odpowie na wszystkie Twoje pytania. Nawet te które wydają Ci się głupie. Ja na każdą wizytę idę uzbrojona w listę pytań. Profesor cierpliwie odpowiada na każde. Nie zbywa, nie wyśmiewa. Po to jest. 

5. Czas wizyty 
W rejestracji wisi karteczka z informacją, że godzina umówionej wizyty jest godziną orientacyjną, z góry przepraszają za opóźnienia. Zrozumiałe. Wiem po sobie, na początku wizyty były krótsze. Teraz są coraz dłuższe. Na USG dzieciaczki są tak aktywne, że trzeba za nimi ganiać po brzuszku;) Należy zrozumieć że nie każda wizyta jest taka sama. Jedna pacjenta ma wizytę kontrolną, inna monitoring cyklu, trzecia usg, a czwarta może mieć badanie prenatalne. Ważne, aby niezależnie od rodzaju i typu wizyty, lekarz poświęcił Ci tyle czasu ile potrzebujesz. Na pytania, badania i rozmowę. dobry lekarz nie stawia na akord, a na dobro pacjentki i małego lokatora brzuszka.

6. NFZ CZY prywatnie?
To już indywidualna kwestia kobiety. Ja w życiu nie zdecydowałabym się na prowadzenie cięży na NFZ. Ograniczona ilość badań, usg, kolejki, długi czas oczekiwania na wizytę - chociaż podkreślam nie jest to regułą! Ja tak trafiałam. Oczywiście, poza zaletami jakie daje prywatna opieka liczą się pieniądze. Każda wizyta (przeważnie) jest płatna. Dodatkowe badania które też robię prywatnie (chociaż można robić na NFZ) są płatne. Od lat utarła się taka opinia, że prywatnie znaczy lepiej. Na moim przykładzie opinia ta się potwierdza. 


7. Lekarz pracujący w szpitalu
Wiele kobiet przy wyborze lekarza prowadzącego sugeruje się zatrudnieniem lekarza. Wiadomo, "swój" lekarz w szpitalu w którym zamierzasz rodzić to skarb. Mój nie pracuję na porodówce, ale jest dyrektorem kliniki w tymże szpitalu. Gdy w styczniu z plamieniami trafiłam do szpitala, jadąc - zadzwoniłam do profesora. Wchodząc na oddział już wiedzieli "co ze mną zrobić", na który oddział położyć i jakiego lekarza poinformować o przybyciu. W tamtym czasie było to dla mnie bardzo ważne. 

Podsumowując, czym powinien się cechować dobry lekarz prowadzący ciąże?
- dobry specjalista 

- dostępny 24h/dobę
- cierpliwy
- zaufany 

- dbający o dobro pacjentki i dziecka
- kierujący na wszystkie niezbędne badania
- poświęcający czas pacjentce 

- udzielający szczegółowych informacji


Dodałybyście coś do listy? 
Jakie cechy według Was powinien mieć dobry lekarz prowadzący?
CZYTAJ DALEJ
30 marca 2015

Ciąża - co mnie zdziwiło, co zaskoczyło?



Zaczęliśmy 6 miesiąc ciąży. Za chwilę wkraczamy w III trymestr. Coraz bliżej do godziny "zero", czyli magicznego 32 tygodnia w którym możemy przywitać na świecie maluchy. Czas przyśpieszył.. za bardzo.

Przed ciążą jak i na początku nasłuchałam/naczytałam się wiele.. jak to będzie, co mnie czeka. Kilka ciążowych faktów zaskoczyło mnie totalnie, kilka nie rozczarowało..


1. TO ONI RZĄDZĄ !

Z tym faktem pogodziłam się już dawno! Miałam wielkie ciążowe plany. Od pierwszych tygodni przeniosłam pracę z biura do domu. Opcja marzenie:) Nie muszę wstawać skoro świt, i lecieć na 8 do biura. Mogłabym na spokojnie spać do 8/9 i zaczynać pracę od 10.. Mogłabym i bym chciała. Ale cóż.. Wybija 5/6 (pora na ostatnią nocną wizytą w toalecie) i koniec spania. Mam jakieś 45 minut, w porywach do godziny aby zjeść śniadanie. I to nie dlatego że ja chcę, to oni chcą. Matka potulnie udaje się do kuchni.. Tak samo jest z drugim śniadanie, obiadem, podwieczorkiem i kolacją. Nigdy wcześniej nie jadłam tak regularnie. 

2. ŚPIMY KIEDY CHCEMYJak już pisałam wyżej - wstajemy kiedy chcemy, tak samo chodzimy spać. W wyjątkowych sytuacjach udaje nam się wytrzymać do 22.. Wybija godzina 18, ziewam jak smok wawelski. Nie ma opcji przetrzymania. Godzina 20 kładziemy się do łóżka, włączamy film i nie wytrzymujemy do pierwszych reklam. Mam nadzieję że po porodzie będą przesypiały caaaałe noce;) A ja z nimi...

3. GLUKOZA
80% znajomych ciężarnych straszyło mnie tym badaniem. Bo to słodkie, bo się tego wypić nie da, zrywa na wymioty, i ogólnie jest Bee! Na badanie pojechałam z mężem, co by nie fiknąć nigdzie bez eskorty. I co? Glukozę wypiłam w 2 minuty. Czułam się bardzo dobrze, no może poza sennością która mnie dopadła. Nie taki diabeł straszny! Tak samo jak każda ciąża jest inna, tak i każdy organizm kobiety reaguje inaczej na badania, leki. Miesiąc temu, 14 dni przyjmowałam zastrzyki. Dwa razy dziennie. Katorga. Drżałam przed każdym zastrzykiem, a miejsca aplikacji mogę wskazać do dziś.. Matka jest w stanie wiele wytrzymać.. 

4. WYPRAWKA
Nie posłuchałam "dobrych rad" i zabobonów ciążowych odnośnie kompletowania wyprawki. Nie miałam zamiaru czekać do 7 miesiąca. O nie! W naszym przypadku byłoby to ryzykowne i wręcz nieodpowiedzialne. W przypadku ciąży trojaczej - nie znasz dnia ani godziny. Zostały nam do kupienia najważniejsze elementy - wózek, foteliki i kilka elementów do pokoju szkrabów. I powiem Wam szczerze, nie spodziewałam się takich ilości mimo trójki bobasów. Większość x 3. Z niecierpliwością czekam na gotowy pokój, skręcenie mebli żeby w końcu ulokować gdzieś te wszystkie elementy wyprawki. 

5. ROZSTĘPY
Brzuszek ciążowy rośnie w mgnieniu oka. Przez ostatni miesiąc eksplodował. Mam wrażenie że codziennie wstaję z większym o kilka rozmiarów. Coraz ciężej mi się chodzi. Od początku smaruję się specyfikami na rozstępy. Mimo to rozstępy pojawiły się w 2 miejscach. Podobno "niemożliwe jest uchronienie się przed rozstępami mają w brzuchu trzech lokatorów". Nie zależy mi na tym specjalnie. Oby dzieci były zdrowe, z brzuszkiem zebrą sobie poradzę:) Co mnie zaskoczyło? Szybkość!! Rozstępy pojawiły się przez noc! Na początku myślałam że to może jakieś odcisk od bluzki, jednak nie.

CDN.. czuję że jeszcze wiele mnie zaskoczy :)
CZYTAJ DALEJ
27 marca 2015

Jak przeżyć remont będąc w ciąży?

Jak wiecie, wraz z wiadomością o ciąży wystartowały plany remontowe. Musieliśmy je diametralnie zmienić z opcji jednego łóżeczka na trzy... Namawiałam męża, żeby na spokojnie zacząć remont w marcu - przecież to tydzień, dwa i gotowe. Chwała bogu że chłop ma swój rozum. Koniec marca, remont trwa od kilku ładnych tygodni i potrwa jeszcze trochę.



Pokój remontuje mąż, z sąsiadem, szwagrami - ekipą ochotników. Codzienna praca zawodowa i czas na remont zostaje popołudniami i w weekendy. 

Zbliżamy się ku końcowi. Po świętach wkraczam ja. Tu szafa, tam komody, fotel pod ścianą, tam łóżeczka! Ah! Już nie mogę się doczekać. 

Remont w ciąży to nie lada wyzwanie. Cały czas miałam wspomnienia poprzedniego remontu - sypialni. Kiepsko trafiliśmy z ekipą remontową, ale w końcu remont się skończył. Tyle kasy władowaliśmy w remont jednego pokoju, do tej pory nie mogę zrozumieć jakim cudem. Mus to mus. Z racji złych trafień odnośnie ekipy, remont pokoju dzieci postanowiliśmy zrobić sami. Wiadomo, potrwa to 5 razy dłużej, ale i 5 razy taniej:) Teraz jest o niebo lepiej! 




Remont robi się sam. Znaczy mężczyźni robią. Ja tylko czekam na efekt końcowy:) Remont w ciąży nie jest zły. Nic nie robisz, nie sprzątasz, nie denerwujesz się - robi się samo. Idealnie! Wiecie co jeszcze daje spokój? Wybór odpowiednich firm. Nie tylko chodzi o fachowców od remontu, ale od wymiany okien, hydraulika czy elektryka.



Byłam w szoku, jakie standardy mogą mieć obecnie polskie firmy. Do lamusa odszedł Pat i Mat z bajki sąsiedzi. Przychodzą, robią armagedon, zrobią porządnie albo i nie, kasują dwa razy więcej niż było planowane i wychodzą.. zostawiając burdel. Już dwukrotnie miałam okazję współpracować z firmą produkującą okna, dokładnie z Oknoplastem. Przyjechał sympatyczny Pan wymierzył okna co do milimetra. Wcześniej mierzyliśmy i my, ale co fachowiec to fachowiec;) Przyjechała ekipa wstawiać okna. Siedzę i patrzę. Rozkładają 4 wielkie folie, zakrywają podłogę, sofę w salonie, tv, stoliki - wszystko co było w pokoju. Ja o tym nie pomyślałam... Usuwają stare okna. Chwila moment i po sprawie. Po każdej wykonywanej czynności w ruch szło małe, żółte urządzenie - odkurzacz. Tak, po zamontowaniu okien miałam wysprzątany salon!!! Zero pyłu, zero kurzu, wszystko pięknie! I powiem Wam szczerze, pierwszy raz spotkałam się z taką praktyką. Nie dość że porządnie, okna solidne,  to jeszcze czysto! Życzę Wam takich fachowców z całego serca. 




Będąc w ciąży ważne jest też dobór materiałów typu farby do ścian i innych elementów. My zdecydowaliśmy się na farbę Śnieżki - Satynową. Farba posiada wszystkie atesty a dodatkowo certyfikat Ecolabel potwierdzający, że produkt jest bezpieczny dla zdrowia, przyjazny dla środowiska i spełnia najwyższe standardy jakości. I tak na czas malowania dostałam zapowiedź eksmisji z piętra - dla bezpieczeństwa:)

Wyprawa do sklepu z materiałami budowlanymi

Na początku remontu często odwiedzaliśmy markety budowlane. Oglądaliśmy farby, wykładziny do pokoju dzieci. Jeździliśmy zawsze do 3 największych marketów. Taka rodzinna remontowa tradycja:) Mąż patrzył te wszystkie płyty, wkręty i inne budowlane gadżety. Aktualnie dobrze planujemy każda wyprawę. 23 tc. Coraz ciężej. Mam dużo odpoczywać, także każda wyprawa wymaga dobrego zaplanowania. 


  

Jeszcze trochę! Podobno do świąt będzie gotowe. Czekamy! Po remoncie wchodzę ja i te cudeńka.. 






Okna - OPKOPLAST  | Farba - Śnieżka Satynowa | Fotel - VistaBella

CZYTAJ DALEJ
26 marca 2015

Wiosenne buty + KONKURS



Za oknem wiosna! Jest cudownie! Z racji nowej pory roku wyciągnęłam z szafy nasze wiosenne ubrania. Kurtki, buty. Myślę sobie, super! W tym sezonie nie musimy wymieniać garderoby. Ale.. popatrzyłam na moje wiosenne buty. Botki na szpilce, koturny, wysokie obcasy. Zapakowałam je ponownie w worek próżniowy - niech czekają na kolejną wiosnę.

Pamiętacie moje ciążowe dylematy odnośnie kurtki (klik) i butów. Po sezonie jestem w stanie potwierdzić, że w oby przypadkach trafiłam na 100%. Kurtka kupiona jeszcze w czasie starań. Aktualnie? Przydaje się rozpinany zamek z tyłu;) Na wiosnę zamówiłam płaszczyk który jeszcze zakrywa brzuszek;)
Buty z noevision zniosły dobrze cały sezon, i na pewno posłużą mi jeszcze w kolejnym. Lubię wracać do sprawdzonych firm, sprzedawców, sklepów. Jeżeli mam pewność jakości, trwałości, dobrego wykonania, super obsługi - wracam! Jestem ulubionym typem klienta - tym powracającym.


Wróciłam i tym razem.


Wybrałam balerinki i półbuty. W sklepie online spędziłam ze 3 godziny. Wybór zmieniałam 3 razy. Zawsze tak mam, zawsze.




Dlaczego zrezygnowałam z obcasów, koturn?

Ciąża - wystarczający argument. Okej, wiele z mam nie rezygnuje z obcasów. Na wielkie wyjścia, wyjątkowo też założyłabym obcasy, po chwili zmieniając je na wygodne baletki. Brzuś już mam spory. Na ostatniej sesji ciążowej założyłam do jednej stylizacji szpilki, czułam się jakbym miała je pierwszy raz na sobie. Nie zdecydowałabym się po takiej próbie na dłuższe wyjście w szpilkach.
Buty dla przyszłej mamy powinny być nie za wysokie, stabilne, wygodne. Wysokie obcasy nie wpływają zbyt korzystnie na zdrowie. Zwiększają obciążenie kręgosłupa i stóp. W szpilkach zmienia się nasz środek ciężkości z uwagi na brzuszek, a w szpilkach o wiele łatwiej o przewrócenie się czy upadek.


A teraz mam coś dla Was! 

BON o wartości 150 zł na ZAKUPY W NOEVISION.pl !


W komentarzu odpowiedz na pytanie:
"Jaki model chciałabyś wygrać i dlaczego?"
 Max 5 zdań. 

Będzie nam miło, jeżeli polubisz profil sponsora na Facebooku.
Możesz też puścić info w świat udostępniając info o konkursie zamieszczone TU. 


*Konkurs trwa od 26.03.2015 do 02.04.2015 do północy.
*Wyniki podamy w ciągu 7 dni od daty zakończenia.
*Komentarz dodaj jako Nazwa/Adres URL - wpisując w nazwie imię i nazwisko.
*Odpowiedzi można udzielać także pod postem konkursowym na facebooku.

*Laureat zostanie ogłoszony w tym poście.
*Laureat ma 3 dni aby zgłosić się po odbiór nagrody drogą mailową.
*Sponsor skontaktuje się z laureatem w ciągu 7 dni.

Buty robione są dla każdego, indywidualnie - także należy brać pod uwagę kilka dodatkowych dni na ich wykonanie:)




Dodatkowo, dla każdej z Was mam RABAT 10% na cały asortyment. 

W podsumowaniu zamówienia należy wpisać ciazaicalareszta10


EDIT:

Laureat: Paulina Drzewiecka 


CZYTAJ DALEJ
23 marca 2015

Plakaty DIY do pokoju dziecka

Od rana z niecierpliwością czekam na przyjazd ekipy z OKNOPLASTU!! Wymiana okien w pokoju dzieci i w salonie. Od jutra ruszamy z ostatnim etapem remontu, kończymy ściany z oknami i zaczynamy urządzanie. Teraz żyjemy na kartonach, dosłownie. Nasza sypialnia załadowana wyprawką, w szafie, pod łóżkiem, w komodzie, za drzwiami. Czas na urządzenie pokoju dzieci, rozplanowanie przestrzeni i dekoracje :)



Za jakiś czas pokażę Wam jakie dodatki wybrałam do pokoju maluchów. Pokażę Wam tez, jak w banalnie prosty sposób zrobić półeczkę - domek. 



Z racji sporego metrażu pokoiku, chciałam ozdobić trochę ściany, aby przestrzeń nie wydawała się "pusta". Znalazłam plakaty, piękne, kolorowe, z fajnymi tekstami. Ale żaden nie pasował mi w 100%. Ceny niektórych plakatów przyprawiają o dreszcze.

Chcę Wam pokazać jak zrobić plakaty DIY.

Czego potrzebujemy?
1. Programu magic.piktochart.com

2. Pomysłu 

Korzystanie z programu wymaga założenia darmowego konta. Możecie z niego korzystać w wersji bezpłatnej - jest wystarczająca. Jest też opcja PRO - więcej grafik, możliwości zapisu w innych formatach itp. Program służy do tworzenia super infografik, co też może się Wam kiedyś przydać np. w pracy.

Podpowiedzi:
Ustawcie jak największą rozdzielczość pikseli (px) przy nowym projekcie. Przykładowo format A4 (210 mm szerokości / 297 mm długości) ma odpowiednio 2480px/3508px. Ja dla formatu plakatu A4 ustawiam 2500 x 1000px i na tej powierzchni tworzę plakat. Przy pobraniu na dysk zapisuję plakat w rozdzielczości medium. Po pobraniu na dysk obcinam w zwykłym programie edycji zdjęć dolną stopkę programu która dodawana jest automatycznie i gotowe.

Gotowy plakat wystarczy wydrukować na zwykłej drukarce i oprawić w antyramę:) Ja z polecenia wielu z Was będę drukować plakaty jako zdjęcia, na papierze fotograficznym w najlepszefoto.pl lub w colorland.pl. Jeżeli nie macie zdolności możecie zwrócić się do Marty z TomiTobi.pl - ta kobita ma talent do tworzenia grafiki!  



           



       



CZYTAJ DALEJ
21 marca 2015

Nic samo się nie zrobi? A jednak!

Wyobraź sobie taką sytuację. Jest sobota. Narodowy dzień sprzątania w polskich domach. Kolejna czynność do wykonania: odkurzanie. Wciskasz przycisk. Idziesz do salonu, kładziesz się wygodnie na sofie, włączasz ulubiony serial w TV i.. odkurzasz. A raczej on odkurza. Nie mąż, a małe czarne cudo - robot odkurzający iRobot Roomba



( Od lewej: iRobot Roomba 650, iRobot Roomba 785) 

Przez ostatnie tygodnie testowałam mój nowy sprzęt iRobot Roomba model 650, a od tygodnia także iRobot Roomba model 785.
Roboty domowe iRobot zrewolucjonizowały sposób sprzątania – wewnątrz i na zewnatrz domu. Już ponad kilkanaście milionów robotów domowych marki iRobot zostało sprzedanych na całym świecie. Prym wiedzie robot odkurzający iRobot RoombaRoomba sprawiła, że praktyczne roboty stały się rzeczywistością i uzmysłowiła światu, że zostaną na dłużej. Linia cenionych robotów domowych iRobot składa się również z iRobota Scooba – robota do mycia podłóg, iRobota Braava – robota mopującego, iRobota Mirra – robota do czyszczenia basenów oraz iRobota Looj – robota do czyszczenia rynien.
Opcja rewelacyjna, prawda? Jeden odkurza, drugi zmyje podłogi. Poproszę jeszcze o robota który robi pyszne obiadki, na przykład taki Crock-Pot, i taki co poprasuje! O TAK! Robot który prasuje.. :)

 
iRobot Roomba 650                                            iRobot Roomba 785 




Te sprytne szczoteczki zamiatają podłogi. Obracają się z dużą szybkością, zamiatając brud do szczotki, szczotka dalej przesuwa brudy do pojemnika na brud.


Na co zwracałam uwagę w wyborze iRobota?

- Możliwość sprzątania różnych powierzchni (np. panele, dywany, kafelki)
- Zaprogramowanie iRobota na każdy dzień tygodnia, o każdej porze
- Ładowanie - po zakończonej pracy wraca do stacji dokującej na ładowanie
- Aby zbierał sierść zwierzaków
- Nie wciągał kabli
- Nie spadał ze schodów
- Miał tzw. "wirtualne ściany" - mała, czarna skrzyneczka która po włączeniu izoluje dane pomieszczenie, fragment pomieszczenia od działania robota.

Model iRobot Roomba 785 posiada dodatkowo czujnik napełnienia pojemnika z brudem, możliwość używania Witrualnych Latarni, wirtualną ściana typu HALO, narzędzie do czyszczenia szczotek, dotykowy wyświetlacz, podwójne filtry HEPA. Wszystkie modele możecie porównać na stronie producenta.

Jakie zadania testowe wykonały iRoboty?

- odkurzenie dywanu shandy z sierści psiaków!!!
Zarówno jeden jak i drugi model spisały się idealnie. Przed ciążą włosy wypadały garściami, teraz tylko czekam aż włosy zaczną wypadać ponownie. Zarówno z sierścią jak i z włosami poradziły sobie bardzo dobrze! 
- zebranie ryżu z paneli w kuchni
Oba modele mają szósty zmysł:) Wiedza gdzie jest u nas największy bałagan. Ryż zebrały co do ziarenka. Zaczynały sprzątanie okrężną jazdą, aż wciągnęły całość rozsypanego ryżu! 
- sprzątniecie piachu w korytarzu
Oba modele poradziły sobie z piaskiem bardzo dobrze!
- zebranie włosów z kafli w łazience
Podłoga w łazience lśni. Przynajmniej do ponownego czesania mojej czupryny.
- testy na podeście schodów
Oba modele nie spadły ze schodów! Wyczuwają zagrożenie upadkiem automatycznie i zatrzymują proces sprzątania. 
- testy wirtualnej ściany
Ustawiłam ścianę w drzwiach sypialni. Robota mieliśmy zaprogramowanego na codzienne sprzątanie. W sypialni zdecydowanie nie było takiej konieczności. Ustawiałam więc ścianę w drzwiach, iRobot omijał pomieszczenie. 



A tak radziły sobie iRoboty w akcji :)




exPerfekcyjana Pani Domu!
Przed ciążą byłam perfekcyjną panią domu. Zawsze, ale to zawsze musiałam mieć posprzątane. Sobota była dniem generalnych porządków. Codziennie "coś" robiłam. Było na błysk! Teraz odpuściłam totalnie. To co że talerze nie wyjęte ze zmywarki, to nic że prasowanie 3 prań czeka i doczekać się nie może, to nic że kubki po kawach stoją 2 dni. Jestem w ciąży - leżę i pachnę ;) Odpuściłam ten perfekcjonizm. Brzuś coraz większy, ruchy mam ograniczone, mam dużo leżeć i odpoczywać. To mąż przejął pałeczkę większych porządków i dobrze mi z tym. Nawet nie wiecie jak ucieszył się z iRobota:)

Obawialiśmy się reakcji psiaków na nowego domownika. Pierwsza reakcja - szok! Możecie zobaczyć na filmie wyżej, byli nieufni. Teraz? Jak widać na zdjęciach poniżej.. zero reakcji. Jedzie to jedzie;)



Jestem bardzo, bardzo zadowolona z nowego domownika. Dla niektórych może wydawać się to zbędnym gadżetem. My jakoś do tej pory nie kupiliśmy odkurzacza. Od ślubu nie było nam po drodze:) Jako nowoczesna czarownica latałam na miotle. Teraz nie wyobrażam sobie innego sprzątania.  Nie ukrywam - wygoda, oszczędność czasu, oszczędność pleców, dokładność.

Polecam każdej pani domu. Panom też polecam !:)
CZYTAJ DALEJ
20 marca 2015

Outfit x 3, czyli trochę o ubrankach

Pamiętasz moment kiedy dowiedziałaś się że jesteś w ciąży? Po ochłonięciu, jaki był Twój pierwszy zakup dla dzidziusia? Małe śpioszki, mikroskopijne buciki czy słodkie skarpetki? Pamiętasz to uczucie, kiedy nareszcie robisz zakupy w sklepie dziecięcym dla siebie? Nie dla dzieci znajomych, przyjaciół.. Sobie! Waszemu dziecku.


Też tak miałam. Szaleństwo x 3! A teraz? Kartony ciuszków od rodziny, znajomych. Część naszej szafy załadowana akcesoriami wyprawki. Odliczam dni do końca remontu, aż skręcą i postawią drugą, dużą komodę i szafę. W końcu będę miała gdzie je trzymać. Teraz żyjemy na kartonach:) Mąż po powrocie z pracy, gdy widzi kolejny karton łapie się za głowę... Nic dziwnego, wyobraźcie sobie swoją wyprawkę x 3 :)

Postanowiłam już teraz ogarnąć jakoś tą naszą dziecięcą przestrzeń. Z pomocą mojej kochanej siostry posegregowałyśmy wszystkie ciuchy z podziałem na wiek. 0-6, 6-12, 12-18, 2 latka i większe. 

Chwilowo zapanował ład i porządek. Chwilowo.. Paczki dochodziły, a mój ład znikał w czeluściach kartonów. Przyszedł czas na radykalne kroki. 

1. PRANIE 
Zapytałam kilka mam w czym prały ciuszki swoich maluchów. Dzidziuś, Biały Jeleń, Lovela. Ja zdecydowałam się na płyny do prania Loveli, do białego i do kolorów. Zrezygnowałam z jakichkolwiek płynów do płukania. Nasza nowa pralka ma specjalny program, przeznaczony do prania ciuszków dla dzieci. Dzięki temu ubranka płukane są dwa razy, temperatura prania 60 stopni zabija wszelkie bakterie i zarazki. 

2. PRASOWANIE 
Wszystkie ciuszki na początku będę prasować. Prasowanie dodatkowo zabija bakterie i inne ustrojstwa. Szczególnie zwrócę uwagę na te ubranka które mają bezpośrednią styczność ze skórą dziecka. 

3. NOWE CIUSZKI 
Nie raz padało pytanie "czy prać nowe ciuszki?". Oczywiście że tak! Mimo że są nowe - przeszły przez wiele rąk, pomieszczeń. Od momentu produkcji tkaniny która mogła sobie leżeć w belach w zakurzonych magazynach, po szycie ich przez szwaczki, aż po składowanie ich w magazynach, sklepach. 
W pierwszych miesiącach życia dziecka, należy przeprać każdy, nawet ten nowy ciuszek. 

Na chwilę obecną mam embargo na zakupy ciuszków. Teściowa na święta ma przywieźć swoje zakupowe szaleństwa, kuzynki powysyłały nam ciuszki po swoich szkrabach. Muszę poprać, poprasować i policzyć ile czego ostatecznie mamy. Brakujące ciuszki dokupimy. A potem zacznie się wszystko od nowa... Pranie, prasowanie, pranie, prasowanie.

Dylematy 
Każda mama kompletując wyprawkę staje przed dylematem - ILE I JAKICH CIUSZKÓW POTRZEBUJE NA POCZĄTEK? Sama wertowałam fora w poszukiwaniu jasnej odpowiedzi. Nie znalazłam złotego środka. Jedna mama chętniej zakłada śpioszki, inna oddzielnie kaftaniki i półśpiochy. Jedna kupuje 10 sztuk jednego rodzaju, inna 30 - aby nie prać za często.

Mimo wielu otrzymanych kartonów z ciuszkami, nie mogłam oprzeć się cudeńkom jakie znalazłam w internecie. Przekładałam, składałam, wyciągałam z komody, pakowałam, znów przekładałam.. Zakochałam się. Takie malusie, słodkie, miękkie w dotyku, idealne. Już widzę trojaczki w piękny letni dzień, śpiące słodko w swoich łóżeczkach ubrane w te cudowności.


W te cudowności zaopatrzyłam się w Mumco.pl. Po pierwsze jakość - piękne ubranka które szyją w Polsce. Biorę do ręki body z Mumco i ze zwykłej sieciówki. Nie muszę chyba pisać kto wygrywa ten pojedynek? Materiały z których powstają, jakość wykonania, dbałość o szczegóły napy, metki i te sprawy. Jednym słowem - GENIALNE! Wybrałam 3 komplety dla córy i syneczków. Mam nadzieję że trzeci wstydniś, który na ostatnim USG nadal nie chciał jasno i dobitnie utwierdzić nas w przekonaniu że jest chłopcem, nie okaże się nagle dziewczynką:)






Drugą marką którą chciałabym Wam polecić to Bombel. Firma przyjazna mamom które chcą używać pieluszek wielorazowych. Uszyte z odpowiednim zapasem tu i ówdzie, dają dużą swobodę maluszkom. Postawili na jakość bawełny z której szyte są ubranka oraz na.. neutralne kolory. Śmiało ubierzesz zarówno synka jak i córkę w beżowe i oliwkowe odcienie ubranek. 







--------------------
Ubranka Mumco.pl
Ubranka Bomblu.pl
Fotel VistaBella.pl
Zdjęcie studyjne BW PHOTOGRAPHY 


CZYTAJ DALEJ
17 marca 2015

WYPRAWKA - Gadżety - HITY / KITY ! cz. I

Z każdej strony mamy atakowane są listą niezbędnych gadżetów dla noworodka. Umówmy się, różne są opinie, potrzeby, możliwości. Tak jak każda ciąża jest inna, tak i każde dziecko, każda mama ma inne potrzeby. 




Ja patrzę z perspektywy MAMYx3. Troje malutkich dzieci, potrójne czynności. Niestety nie dostanę w pakiecie potrójnej dobry czy trzeciej reki. Musimy sobie ułatwić wszystkie czynności jak tylko się da.

Zaopatrzyłam się już w kilka gadżetów które moim zdaniem sprawdzą się w praktyce. Listę możecie zobaczyć w tym poście. Lista pewniaków się powiększyła, i zapewne dokupię jeszcze kilka niezbędnych elementów które moim zdaniem sprawdzą się przy trojaczkach.

Pamiętajcie, gadżetów są setki. Mam miliony, dzieci tak samo. Każda z nam ma własne potrzeby, własny rozum i swoje zdanie. Jedna kupi detektor tętna płodu - dla swojego świętego spokoju, inna popuka się w głowę. Trzecia kupi wagę dziecięcą, a czwarta zważy się na normalnej wadze, z dzieckiem i kalkulatorem w ręku.


Podgrzewacz do butelek 
Jedne mamy polecają, dla innych to zbędny gadżet. Tak jak pisałam już wyżej, wszystko zależy od potrzeb. Ja zamierzam karmić piersią, bardzo się na to nastawiam i zrobię wszystko żeby tak było. Scenariusze mogą być różne. Wiem, biorę to pod uwagę. Jeżeli miałabym robić dzieciom mleczko, trzy butelki na raz w krótkim okresie czasu - wolałabym kupić czajnik z regulacją temperatury.
Jest kilka różnych grup podgrzewaczy.

- Podgrzewacz standardowy - podgrzewa i utrzymuje temperaturę
- Podgrzewacz turystyczny - mają podłączenie do gniazdka zapalniczki samochodowej, działają na baterie lub akumulatorki, a jeszcze inne podgrzewają poprzez krystalizację specjalnego żelu
- Podgrzewacz wielofunkcyjny - poza podgrzewaniem ma funkcja sterylizacji butelek, miksowania, podgrzewa jedzenie w butelce, jak również w słoiczkach oraz kubeczkach.

Cena: 100-250 zł 





1 / 2 / 3 / 4 / 5



Waga dziecięca
Dzieci urodzone o czasie nie trzeba ważyć codziennie. Wcześniaki powinno się ważyć często, kontrolując i zapisując ich wagę. Oczywiście, normalna waga da radę. Ważysz się sama, następnie ważysz się z dzieckiem i odejmujesz wagę. Nie jest zbyt dokładna, ale pozwoli oszacować wynik. Przy malutkich dzieciach może nie być jednak wystarczająca. Maluchy na samym początku przybierają na wadze ok 100 gram tygodniowo. My z racji tego że trojaczki urodzą się pewnie wcześniej, zaopatrzymy się w taką wagę.

Cena: 100-300 zł 



1 / 2

Nawilżacz powietrza 
To kolejny pewniak w który zaopatrzymy się już niedługo. Od jesieni nie możemy pozbyć się całkowicie kataru. Wstajemy rano z katarem, w dzień nam mija i tak w koło. Wyczytałam, żeby spróbować nawilżyć powietrze. Wiele mam poleca też nawilżacz powietrza w pokoju dzieci. Warto też sprawdzić nawilżenie powietrza w domu, do tego może nam służyć higrometr - jest urządzeniem, dzięki któremu można określić wilgotność powietrza.

Tak jak w przypadku podgrzewaczy, nawilżaczy powietrza jest kilka rodzajów:
Informacje z Stadler-form.pl

- Nawilżacz parowy

Dostarcza do powietrza parę wodną, która powstaje w wyniku podgrzewania wody.
Zalety: higienicznie czysta para wodna, temperatura eliminuje drobnoustroje,
szybko podnosi wilgotność powietrza, potrafi bardzo wysoko podnieść wilgotność powietrza
Uwaga! Para wodna wydobywająca się z urządzenia ma wysoką temperaturę. Małe dzieci nie powinny zbliżać się do tego typu nawilżaczy. My po pewnym czasie przeniesiemy nawilżać do pokoju dzieci, także taki model u nas odpada.

- Nawilżacz ultradźwiękowy
Ultradźwiękami rozbija wodę na bardzo drobne cząsteczki, które w postaci chłodnej mgiełki wydostają się z urządzenia.
Zalety: idealny do sypialni i pokoi dla dzieci, szybki efekt działania, możliwość dodania olejków zapachowych
Uwaga! Niesłyszalne dla ludzkiego ucha ultradźwięki mogą być uciążliwe dla zwierząt domowych. Mamy 2 psiaki - nie chcemy dostarczać im dodatkowych bodźców - 3 płaczące maluchy będą wystarczające;)

- Nawilżacz ewaporacyjny
Znajdujący się wewnątrz wkład filtrujący wchłania wodę, która odparowywana jest mechanicznie za pomocą wentylatora.
Zalety: podnoszą wilgotność równomiernie i długotrwało, latem mogą być stosowane do obniżenia temperatury, optymalne oddziaływanie na meble i podłogi
Uwaga! Stosunkowo długo trzeba czekać na osiągnięcie założonego poziomu nawilżenia w pomieszczeniu, ale jest ono najbardziej zbliżone do naturalnego. I to będzie nasz wybór :) Już niedługo zagości u nas w domu p.Oskar - dam znać jak się spisuje, bo przyznacie mi rację że wygląda designersko?

Ceny: 100-1000zł


/ 1 / 2 / 3 / 4 / 5 / 6

Inhalator + namiot do inhalacji 
Ja z inhalacją radziłam sobie w babciny sposób.  Miska, wrzątek, kropelki i ręcznik na głowę. Nie było najwygodniej, ale dało radę. Przy dzieciach taka opcja nie przejdzie..

Nowoczesny inhalator/nebulizator to wyrób medyczny przeznaczony do terapii górnych i dolnych dróg oddechowych. Jego zadaniem jest nebulizacja, czyli zmiana postaci leku z płynnej w aerozol. Dzięki temu wdychamy głęboko lek do najgłębszych partii płuc.

Rodzaje inhalatorów:
- Inhalator ultradźwiękowy.
Jest praktycznie bezgłośny, ma szybszą nebulizacja niż w inhalatorach tłokowych. Inhalatorów ultradźwiękowych nie można wykorzystywać do podawania wielu popularnych leków z powodu zastosowanej w nich technologii (ultradźwięki zmieniają ich strukturę chemiczną)

- Inhalatory tłokowe (pneumatyczne)
Te mogą być stosowane z użyciem soli fizjologicznej i wszystkich leków
przeznaczonych do nebulizacji, są tańsze niż ultradźwiękowe, są jednak głośniejsze niż ultradźwiękowe.

Cena: 100-300 zł



/ 1 / 2 / 3 / 4

A to genialna opcja inhalacji dla najmłodszych. Namiot do inhalacji. Dziecko spokojnie może spać inhalując się jednocześnie. 




Inhalator+namiot kupić można tu


Teraz kilka gadżetów polecanych przy czynności zmiany pieluchy!


Kosz na pieluchy 

Zastanawiam się nad nim od kilku tygodni. Skoro przeciętny noworodek siusia co 20 minut, półroczne dziecko co 1-2h. Początkowo dziecko zużywa 8 pieluszek dziennie / 56 pieluszek na tydzień / 224 w miesiącu / 2688 w roku. RAZY TRZY! Miesięcznie będziemy zużywać ok 750 pieluch! :o

Alternatywy dla kosza na pieluchy są dwie: zwykły kosz na śmieci lub torebeczki na zużyte pieluchy. Kosz + zwykłe worki na śmieci to niewielki koszt (ok 20-50 zł za kosz) + kilka złotych na miesiąc na worki. Torebeczki kosztują ok 5 zł za opakowanie 50 sztuk. Ekonomia wygrywa?

Przy trójce dzieci dziennie będziemy zużywać ok 30 pieluszek dziennie! Z uwagi na higienę i zapach będziemy zmuszeni wymieniać kosz codziennie.

Czy opłaca się zainwestować w kosz na pieluchy? Przeanalizowałam 3 popularne kosze i ich wkłady. Zakładamy że dziecko zużywa miesięcznie 225 pampersów mniejszych rozmiarów. Przy trojaczkach będzie ich 750!

Kosz AngelCare
Cena kosza: 80 zł
Cena wkładu: 30 zł
Pojemność wkładu:Wkład z folią może pomieścić do 128 pieluszek (rozmiar 2)
Miesięczne zużycie: 2 wkłady
Miesięczne zużycie trojaczków: 6 wkładów = 180 zł

Kosz Korbell duży
Cena kosza: 150 zł
Cena wkładu: 33 zł
Pojemność wkładu:Wkład z folią może pomieścić do 335 pieluszek.
Miesięczne zużycie: 3/4 wkładu
Miesięczne zużycie trojaczków: 2 wkłady = 66zł

Kosz Tommee Tippee
Cena kosza: 95 zł
Cena wkładu: 30 zł
Pojemność wkładu: 100 woreczków
Miesięczne zużycie: 2,5 wkładu
Miesięczne zużycie trojaczków: 8 wkładów = 160zł



Patrząc na koszta - przy trojaczkach najbardziej opłacalnym zakupem będzie zakup kosza Korbell lub zwykłych woreczków zapachowych. Dobrze że u nas mąż wynosi śmieci ;)

Przy zakupie należy sugerować się ceną i zużyciem wkładów, nie ceną kosza. Po kalkulacji szybko okaże się że zadowolenie z zakupu przekłada się na zadowolenie z cen wkładów:)


Podgrzewacz do chusteczek nawilżonych

Temat tabu na wielu forach. Zdania podzielone, od totalnej przesady, bzdury, zbędnych wydatków do hitów, ohh'ów, ahh'ów.
Podgrzewa chusteczki nawilżone, utrzymuje ich wilgoć dzięki specjalnemu wkładowi. Dzięki niemu do skóry dziecka dotyka ciepła chusteczka.
Moim zdaniem zbędny wydatek - równie dobrze można ogrzać chusteczkę przez kilka sekund w dłoniach.

Cena: 125zł


/ 1 / 2

Podajnik do pieluchy
 

Pozostając w temacie przewijania. Podgrzewacz - podgrzewa. Podajnik - podaje. No tak, ale po co? Widziałam wiele kącików do przewijania dzieci. Zazwyczaj mamy miały paczkę pampersów pod komodą/obok.  Ja zaopatrzyłam się w Liroy'u w trzy drewniane skrzyneczki. Dziś zostały pomalowane na biło. Będą nam służyć jako organizery. Taką samą funkcję spełnią wiklinowe koszyczki, czy ozdobne pojemniki np. z Pepco za kilka/kilkanaście zł... a wygląd? Same oceńcie:)

Cena: 100 zł 


/ 1


Suszarka na butelki
Nasz ostatni wybór - suszarka NUK'a. Ładna, funkcjonalna, bardzo przystępna cenowo. Przy trojaczkach ilość butelek będziemy liczyć w dziesiątkach. Z tego powodu zaopatrzyliśmy się też w sterylizator. Przy trójce głodnych maluchów liczy się czas! Suszarka pozwoli nam ogarnąć miejsce przygotowania czy podgrzewania mleczka. Po użyciu sterylizatora, przekładamy buteleczki, smoczki i inne akcesoria na suszarkę - czekając na ponowne użycie. Oczywiście, sprawdzi się też niezawodny sposób babć - ścierka i blat kuchenny;) Ale w dzisiejszych czasach..

Cena: od 30-120 zł


/ 1 / 2 / 3 /


Detektor tętna 

Idealny gadżet dla panikar. W domowym zaciszu można sprawdzić czy dziecku bije serduszko. Już prawie go kupiłam. Pieniądze żadne w porównaniu ze świętym spokojem. Niby tak.. ale powstrzymały mnie opinie mam racjonalnie patrzących na świat. A co jak dziecko źle się ułoży i nie uchwycisz tętna? Takie historie najczęściej opisywały inne mamy na forach, w panice jechały na IP bo od godziny nie mogły namierzyć tętna dziecka. Okazywało się że tak się akurat ułożyło..Chyba nie chcę serwować sobie takiej paniki. Jeszcze to przemyśle:)

Cena: 120-250 zł

/ 1 / 2 / 3

Śpioszki zmieniające kolor

Po zaprezentowaniu tego wynalazku rodzice oszaleli na jego punkcie. Zwykłe śpioszki. Niby tak. Jednak gdy temperatura dziecka wzrasta do ponad 37 stopni, śpioszki zmieniają kolor na biały. Myślę że to zbędny wydatek. Rodzic z pewnością rozpozna bez problemu gdy maluch ma podwyższoną temperaturę. Ja bym im nie zaufała.

Cena: ok 20 zł






Który z gadżetów kupiłybyście przy kolejnym dziecku? 

Które są totalnym niewypałem? 

CZYTAJ DALEJ
TOP