Połowa za nami


Dziś zaczynamy kolejny, PIĄTY miesiąc ciąży! Nie wierzę że to już 5 miesiąc! To już 17 tydzień! Połowa ciąży już za nami. Do porodu zostało nam kilka miesięcy. Nie miałam pojęcia że czas tak szybko mija..

Strach powoli nas opuszcza. Nie całkowicie. Mam dobre myśli, dobre nastawienie - musi być dobrze! Teraz walczymy o każdy tydzień. Co wtorek zaczynamy kolejny tydzień, kolejny cholernie ważny dla nas tydzień!

Niby najgorsze już za nami. Pierwszy trymestr. Bałam się wtedy.. bardzo. Cały czas gdzieś z tyłu głowy miałam w pamięci poronienie. Kobieta która raz to przeżyła, przy każdej ciąży będzie o tym pamiętać. Tego nie da się wymazać z pamięci. Niestety:(

Pamiętam te chwile gdy trafiłam do szpitala w 12 tygodniu. Deja vu! Ten sam objaw, ten sam strach... Tym razem usłyszałam inne słowa niż rok wcześniej. Ciąża trojacza, żywa. Uwierzcie mi, to były najpiękniejsze słowa na świecie. Chwila od momentu badania do diagnozy trwała wieczność...Cisza była nie do zniesienia. NIGDY WIĘCEJ! proszę..

Teraz bardziej optymistyczna część podsumowania:)

Na liczniku 17 tc, +4 kg na plusie. Humorków brak, hormony nie szaleją.
Litrami mogę pić sok pomarańczowy! Hektolitrami! Inny zaś sok - multiwitamina - poznał mnie z moim tymczasowym przyjacielem.
Kibel. Oh.. nie tęsknie za nim! Ostatnie spotkanie twarzą w twarz mieliśmy w Sylwestra. Za 2 min dwunasta pożegnałam się z nim na dłużej! Mam nadzieję że mdłości już nie wrócą. 


Zachcianki?  Miałam kilka epizodów! Chcę to zjeść, tu i teraz! Raz były śledzie, winogrona, była faza na jajka na śniadanie. Czasami ogarnia mnie ochota na coś słodkiego, ale bez szaleństw. I ciążowe SUSHI było. Aktualnie pozbawiona zmysłu smaku - staram się nie gotować. Ktoś, jak za dotykiem czarodziejskiej różdżki pozbawił mnie wszelkich zdolności kulinarnych i smaku. Ostatnio zrobiłam rosół. Raczej wodę. Poddałam się. Nie miałam pojęcia że da się funkcjonować bez 4 kaw dziennie. Da się! Jedna kawka raz na kilka dni smakuje jak nektar bogów;)


Sen. Ciężka sprawa. Marzy mi się pospać do 10. Serio.. Godzina 6.00, czasami 7.00 oczy jak pięciozłotówki. Wybija 18, a ja ziewam jak szalona. Padam spać. I tak toczy się to szalone koło..  Śpimy w 6. Ja, mąż, 3 dzieci i ON - Pan rogal. Nie wyobrażam sobie snu bez rogala. Polecam ten cudowny wynalazek każdej kobiecie w ciąży. Ja mam Cebuszkę, idealnie współgra z moimi pozycjami do spania. O moich metodach na sen w ciąży niedługo pojawi się post. 


Co dalej? Oby do 32 tygodnia. To musi się udać. Tyle ciężkich chwil za nami. Tyle miesięcy walki, łez. Ja wiem jedno, musi być dobrze! Już nie mogę się doczekać aż weźmiemy nasze szczęścia w ramiona...

"Ciąża - dziewięć miesięcy stwarzania świata"

10 komentarzy

  1. Życzę by się udało potrzymać maluszki do 32 tyg w brzusiu i by ciąża mimo wszystko lekką była :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam to samo co ty:-( w 2 ciaży serduszko mojego skarba nie bilo i jak bylam w kolejnej ciazy balam sie patrzyc na usg.Powodzenia..trzymam kciuki:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękna opowieść z życia wzięta <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Wzruszyłam się . Tak mocno Wam kibicuję! <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Trzymamy mocno kciuki za każdy tydzień oby wiecej niz te 32

    OdpowiedzUsuń
  6. Uda się! Na pewno się uda! :) :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Będzie dobrze, trzymajcie się do 35 choćby :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Super :) Zgadzam się, bez rogala nie ma spania ;) Swoją drogą, widzę, że każda ciężaróweczka inaczej liczy tygodnie ciąży, ja 17-sty wciąż wliczałam w 4. miesiąc, bo w końcu miesiąc to średnio 4,5 tygodnia, a nie 4 ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do liczenia... ja wyczytałam ze od 18tyg jest 5 miesiąc.
      Wczoraj wlasnie to ogarniałam bo tygodnie, w sumie nawet dni liczę u siebie jak szalona w oczekiwaniu na moje bliźniaki, ale z miesiącami wlasnie miałam problem.

      gratuluje i zycze jak najdluzszego pobytu Skarbów w brzusiu! :)

      Usuń

Trojaczki. Polub nas na Facebooku!