11 stycznia 2015

Strach

Ostatnio na blogu mniej postów. Wybaczcie... 


Dziś zaczęliśmy 12 tc. Jutro wizyta, mam nadzieję że w końcu odetchnę z ulgą. Przynajmniej na jakiś czas, do kolejnego "krytycznego" tygodnia. Przez ostatnie tygodnie mieliśmy 2 sytuacje awaryjne, na szczęście wszystko skończyło się dobrze. 

Ciąża trojacza jest ciążą wysokiego ryzyka. Do tej pory czułam się bardzo dobrze (pomijając mdłości i wymioty). Jednak zrozumiałam że dobre samopoczucie to jedno, przymusowy odpoczynek to drugie. Zrozumiałam że muszę się więcej oszczędzać, odpoczywać, oszczędzać. To dla mojego zdrowia, dla zdrowia moich dzieci. 

Syndrom poronienia 

Mam w sobie strach. Wielki strach. Każdy kolejny dzień daje mi dużo energii, nadziei. Kolejny dzień zbliża nas do porodu, każdy dzień daje szanse na wzrost dzieci. Mam tylko jedno marzenie - dotrwać jak najdłużej, bez komplikacji i urodzić zdrowe dzieci. Nie marzymy o niczym innym...

Kobieta która raz poroniła, w kolejnej ciąży boi się bardziej. Ja wariuję. Za każdym razem gdy poczuję coś dziwnego, czy to upławy czy jakikolwiek skurcz, kłucie w dole brzucha... biegnę jak wariatka do wc. Gdzieś w głowie siedzą mi wydarzenia sprzed roku. Cały czas się boję. Ten strach o ciążę pozostanie na zawsze..

Nadzieja

W sercu mam nadzieję że wszystko będzie dobrze. Musi być. Nie dopuszczam do siebie innej opcji. Nigdy! Musi być dobrze, innej możliwości nie ma. Trzymajcie nadal kciuki za nasz 4pak :)

18 komentarzy

  1. Trzymamy kciuki! U nas 10 tydzień i też strach,chociaż nie przeżyłam poronienia,Ale mój synek ciężko chorował,już jest zdrowy. Ale też to coś w głowie siedzi.pozdrawiam i dużo cierpliwości życzę

    OdpowiedzUsuń
  2. Nic się nie martw - to i tak nic nie da, a podobno pozytywne nastawienie potrafi działać cuda :) Ja nie poroniłam nigdy, a i tak panikuję, jak tylko poczuję w brzuchu ból / ukłucie / ciągnięcie, poczuję obfitsze upławy, a nawet, kiedy przyśni mi się coś przykrego - bo przecież sny mogą być prorocze ;) Chwilami sama z siebie się śmieję, ale nie umiem panować nad swoją histeryczną stroną. Mimo wszystko - kończę 22 tydzień, dzidzia jest duża i zdrowa. Odliczam do porodu, jak będę ją miała w ramionach, to się uspokoję ;) Dużo odpoczywaj. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałabym żeby czas tak szybko minął.. Chciałabym żeby już był co najmniej 35 tydzień ciąży:)

      Usuń
  3. Chyba nigdy się z tego nie wyleczymy, pamiętam swój paniczny strach, każdym razem kiedy wychodziłam siku bałam się że zobaczę krew, odliczałam każdy kolejny dzień z wiarą, że dam radę, że coraz bliżej, że musi się udać i udało się. Nie powiem Ci Aga, nie bój się! To bez sensu, bo wcale nie działa, ale już 12 tygodni, całe 12 tygodni za Wami już coraz bliżej i pochwalisz nam się cudownymi, trzema maluchami. Trzymajcie się ciepło. :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się nie dopuszczać do siebie złych myśli. Od początku mam jedno ciążowe motto "Będzie dobrze" i tego się trzymam. Ale każdy niepokojący objaw, ukucie powoduje strach.

      Usuń
  4. A co się działo Kochana ???😱 Wszystko bedzie dobrze, duzo leż, odpoczywaj 😊 Trzymam kciuki !!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiem co czujesz, naprawdę wiem i wiem, że nic co usłyszysz, przeczytasz tego nie zmieni. Pozostaje nadzieja. Jak masz ochotę, to zapraszam do lektury : https://ciazowomi.wordpress.com/2014/09/13/to-nie-choroba-ale-czasami/

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam to samo, mimo, że nie poroniłam... ale strasznie się tego bałam, bo miałam zwiększone ryzyko... po 14 tygodniu ciąży odetchnęłam troszkę z ulgą, ale mimo wszystko obawy są do końca, bo nigdy nic nie wiadomo... ja jako pielęgniarka, pracująca w szpitalu ginekologiczno-położniczym mam świadomość, że różne są przypadki i pewnym nie można być do samego końca.
    Mimo wszystko trzeba głęboko i mocno wierzyć, że wszystko będzie dobrze i z takim nastawieniem żyć! :) Trzymam za Was bardzo mocno kciuki! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!! Z takim właśnie nastawieniem przeżywam każdy kolejny tydzień ciąży:)

      Usuń
  7. Strach też towarzyszył mi zwłaszcza że w 5 tygodniu były plamienia i zagrożenie utrzymania ciąży, ze sttachu przepłakałam kilka nocy, jednak stres jest najgorszy. dopiero ok 20 tygodnia się uspokoiłam a teraz już cieszymy się maleństwem w domu. Trzymamy kciuki za te kolejne tygodnie za wszystkie 28 nastepnych tygodni. Odpoczywaj i jak najmniej myśl o tym a będzie dobrze

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja bylam 3 razy w ciazy z ktorych mam moje trzy szczescia :D
    Kazda ciaza byla z plamieniem i przymusowym pobytem na oddziale w ok 6-10tc.
    W dugiej ciazy doszedl krwiak i zle rokowania (przezylam w tym czasie straszna tragedie i to bylo nastepstwem tego).
    Dzieki Bogu i temu ze wierzylam ze nam sie uda udalo sie.
    Co prawda mala pospieszyla sie troszke ale ciaze zakaczone najwieksza nagroda.
    Teraz mamy w domu troje szczesliwych zdrowych dzieci 12l ; 2l ; 9msc <3

    Wierze ze i u was tak bedzie ze za kilkanascie tygodni powitacie na swiecie trzy istotki ktore przyslonia Wam caly swiat!

    OdpowiedzUsuń
  9. Wszystko będzie dobrze! Tak, jak Ci pisałam, powinnaś już dawno leżeć w trojaczej ciąży plackiem. :* Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Kazda kobieta ktora pragnie dziecka przezywa to samo.ja tez sie balam w obu ciazach.Nie pociesze Cie,ale ten strach o dzieci chyba nie mija juz nigdy.w ciazy martwisz sie zeby wszystko bylo dobrze,a jak sie urodza zeby nie zachorowaly itp.tak juz chyba my matki przewrazliwione mamy...😀kiedys kolezanka powiedziala mi cos bardzo madrego,uslyszala to od swojego lekarza."Bedziemy robic wszystko to na co mamy wplyw,zeby pani donosila ta ciążę,a to na co nie mamy wplywu pozostawiamy Panu Bogu"...Bedzie dobrze!!!wszyscy tu trzymamy mocno kciuki i juz sie lata doczekac nie mozemy zeby zdjecia maluszkow zobaczyć juz po drugieh stronie brzuszka.Obstawiam,ze to sa dwie dziewczynki i chlopiec. 😆
    Pozdrawiam
    Magda

    OdpowiedzUsuń
  11. Czy planuje Pani ppost przybliżający tematykę badań zalecanych w ciąży podobnie jak to miało miejsce w przypakdu postu o przygotowaniach do ciąży? Myślę że wiele Pań byłoby wdzięcznych :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ale sie ciesze, że trafiłam na Twojego bloga! Jestem w 12t3d i jak na razie, to na palcach jednej ręki mogę wyliczyć dni, w których potrafiłam się z tego cieszyć...tak po prostu cieszyć, nie martwić się o to, czy wszystko jest ok! Buły to dni/godziny? po wizycie u lekarza i usg... Niby wszystko jest ok, ale strach z przeszłości nie słabnie (2 lata temu w 12 tyg. okazało się, że moja ciąża obumarła) Wizytę mamy w piątek, proszę wszystkie dobre duszyczki o trzymanie kciuków! A za Was, ja, od dzisiaj trzymam z potrójną mocą! Będzie dobrze, musi nam się udać! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj koniecznie znać co u Was! Płeć juz znana?:)

      Usuń

TOP