6 grudnia 2014

Jak to z tym CUDEM było?


Dziękuję za wczorajszy odzew. Nie miałam pojęcia że tak wiele osób nam kibicowało. Dziś odpiszę na zaległe wiadomości i maile:) Często pytacie jak to możliwe, skoro ze szpitala wróciłam z negatywnym wynikiem i diagnozą podejrzenia kamienia w nerce, czy wyrostka.

Sama nadal nie mogę w to uwierzyć. Utwierdzamy się w przekonaniu że to był prawdziwy CUD. 


Wyszłam ze szpitala. Na karcie wypisu mam napisane "test ciążowy z moczu - negatywny". Okej.. nie udało się - pomyślałam. W grudniu odpuszczamy, w styczniu zaczynamy walkę ze zdwojoną siłą:) Wróciłam do domu, odpoczywałam sobie na L4. Zadzwoniła przyjaciółka i zapytała "a okres już dostałaś?". Uruchomiłam kalendarz w głowie. Kurcze, powinnam dostać 3 dni temu. Nawet przez myśl mi nie przeszło że mogę być w ciąży! Przecież w szpitalu zrobili mi test w dniu spodziewanej miesiączki, wyszedł negatywny. Przywiozła mi test. Miałam zamiar zrobić go rano, po powrocie męża ze służby. Nalegała żebym zrobi la teraz. Ok, zrobiłam. Odłożyłam go na kanapę i zaczęliśmy plotki. Po 30 sekundach odruchowo zerknęłam w stronę testu... a tam! 2 GRUBE, WYRAŹNE KRESKI! Nie wierzyłam!!!

Pojechałyśmy po kolejne testy. W sumie zrobiłam ich 5. Kolejnego dnia jeszcze jeden, bo mąż chciał zobaczyć jak szybko pojawi się 2 kreska. Za każdym razem wywalaliśmy oczy z orbit, aby zobaczyć chociaż cień 2 kreski. Teraz pojawiła się po kilku sekundach!!! 

Tak zaczęło się nasze szczęście. Wiem jedno... NIGDY NIE MOŻNA SIĘ PODDAĆ! Wiele razy mieliśmy chwile zwątpienia - nie poddaliśmy się i los nas wynagrodził. Wynagrodził nas z dobrą dokładką :)

Warto wierzyć.. warto czekać na cud! 


23 komentarze

  1. Niesamowita sprawa :) Trzymam kciuki, żeby wszystko było dobrze z maluszkami ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiara góry przenosi <3 Najedz się teraz w święta wszystkiego, co lubisz, bo jak sama mówisz za rok już takich możliwości nie będzie. Ale cóż - te święta to pierwsze święta - pierwsze święta reszty życia :-) Siły, wytrwałości i ciąży bezproblemowej. :-*

    OdpowiedzUsuń
  3. Cuda się zdarzają jednym z nich jest moja córka z mężem staraliśmy się 2lata o dziecko kiedy sobie odpuscilam trafiłam do cudownej pani doktor zrobiła mi szereg badań po kolejnym pobycie w szpitalu również podejrzewali kamień na nerce kiedy okres mi się spóźnił dwa tygodnie nie wiazalam tego z ciążą a tu proszę jest nasza wyczekana Nadulka. Gratuluję i powodzenia

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze raz gratulacje i aż mnie ciarki przechodzą. Cud jak nic :) trzymamy kciuki u.modlimy sue za was

    OdpowiedzUsuń
  5. PREZENT NA ŚWIĘTA... Za wiarę i dążenie do celu, i za to że wspieraliscie się nawzajem BÓG was WYNAGRODZIL

    Gratuluję - zero stresu najważniejsze pierwsze 3 miesiące trybem spokojnym.

    OdpowiedzUsuń
  6. och :) to cudowne :) teraz aby zdrówka :) :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cuda się zdarzają :) Ja mam kartkę ze szpitala z diagnozą "poronienie" . Taka skuteczna duagnoza, że teraz siedze z taką małą, ząbkującą poczwarką ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. jeszcze raz gratulacje wielkie

    OdpowiedzUsuń
  9. Będziesz najlepszą Mamą pod słońcem!! <3 aż mi łezki poleciały, tak się cieszę!

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetna historia :) Życie jest nieprzewidywalne... w najmniej oczekiwanym momencie sprawia nam niespodzianki, na szczęście czasem cudowne :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Aaaaa gratuluję super!!!!!!:-**** :) Dynamiczna Mama i Wiki ;)))

    OdpowiedzUsuń
  12. I to taki strzał za pierwszym razem??
    No to cuuuud jak nic. Wielkie gratulacje!:))

    OdpowiedzUsuń
  13. gratulujemy:) cieszymy się bardzo razem z Wami:) bardzo Wam kibicowałyśmy:)pozdrawiamy:* mama i czternasto miesięczna Dagusia:)

    OdpowiedzUsuń
  14. To cudowne wieści, bardzo się cieszę i mocno trzymam kciuki by małe fasolki i groszki były bardzo silne i dzielnie się trzymały! :)
    Wiem co czujesz, bo u nas było podobnie, również nie potrafiłam uwierzyć w to, co widzą moje oczy, choć staraliśmy się 9 miesięcy. Trafiłam od razu do dobrego profesora, który nie czekał aż upłynie rok od starań i udało się od razu po operacji, ale i tak byłam bardzo zaskoczona, bo nie sądziłam, że tak szybko się uda, przygotowałam się ponownie na przynajmniej kilku miesięczną walkę, tylko tym razem zmieniłam nastawienie na "co ma być, to będzie, zrobiłam już wszystko co mogłam teraz trzeba myśleć pozytywnie..." :)

    Przytulam bardzo mocno! I będę często zaglądała :)

    OdpowiedzUsuń
  15. czytam WAS kochana od jakiegoś czasu. zaglądam tu w momentach kiedy mi ciężko. umiesz podbudować. pokazujesz radość z najmniejszych drobiazgów nawet w ciężkich momentach i w chwilach gdy ja rezygnuję...taka jestem mało wylewna,niekiedy wolę przemilczeć,przemyśleć i nigdy nic nie piszę ale dziś zaczęłam od początku. prześledziłam wpisy najważniejsze dla mnie,dla was kolejny raz.
    dziękuję Ci bardzo,bardzo mocno za wszystko!
    z całego serduszka życzę dużo zdrówka,spokoju i samych cudownych informacji na kolejnych wizytach! szczęśliwego rozwiązania ! <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Jeszcze raz gratuluje tego wspanialego mnogiego CUDU :D Sciskamy i slemy buziaki Wiki, Ja i Blizniaki :*

    OdpowiedzUsuń
  17. Grtaulacje ;* ktory to tydzien? kiedy bedzie wiadomo co z trzecim Maleństwem? Trzymamy kciuki ;*

    OdpowiedzUsuń
  18. A moje dzieci, leniwe, żadne na teście się gruba kreską nie pokazało :) Oba bledziutkie, takie ledwo ledwo :D

    OdpowiedzUsuń

TOP