19 listopada 2014

Zaglądasz w cudzy portfel?

Coraz bliżej święta.. coraz bliżej święta. Coraz bliżej czas kupowania prezentów i rozliczania. Nie, nie siebie tylko innych. Leżąc w szpitalu miałam kilka dni na spokojną lekturę ulubionych blogów. Znalazłam też kilka nowych. Wiele blogerek publikuje świąteczne listy, propozycje prezentów dla dzieci. Ja też. Szukając prezentów trafiałam na prawdziwe perełki, znalazłam kila super sklepów, dlaczego niby miałabym Wam o nich nie wspomnieć?:) 



Przeglądając inne listy prezentowe robiłam coraz to większe oczy! Nie chodzi o super propozycje prezentów (chociaż też;). Chodzi mi o zazdrość, rozliczanie innych. Bo jak można wydać na prezent dla dziecka dwie stówki? Zgroza! Wytykanie zasobności portfela, wytykanie szpanu, lansu i współprac..

Zastanawiam się, jaka zazdrość przemawia przez ludzi. Ile złych emocji jest w ludziach?

Jak można życzyć kobiecie poronienia po tym, że wyraziła swoją opinię o szczepionkach? To przegięcie po całości. Jak wczoraj przeczytałam - popłakałam się jak dziecko. 


Wracając do portfela. Komentarze ile kto wyda na prezent dla dziecka. Hejtowanie pomysłów - bo to i to można w lidlu za 20 złotych kupić. Można! I kto chce ten kupi. Kogo stać, kupi domek dla lalek za 800 zł. Bo go stać! Bo zarobił każdą złotówkę którą może wydać na ten domek. Nie ukradł, zarobił. 

Dziś wywołała się wielka dyskusja u jednej z blogerek która osobiście przuwielbiam, szanuję i podziwiam. Jest moim takim blogowym wzorcem. Komentarze w stylu "Jak można kupić dziecku zabawkę za pół tysiąca". A można! Składa się babcia, dziadek, chrzestna i reszta rodziny. Wszystko pięknie się kalkuluje prawda? To po co zaglądać w cudzy portfel?

Jeszcze bardziej denerwuje mnie postawa innych. A bo blogerkom to łatwiej jest. A może i jest. Bo jak firma Cię dostrzeże, to zawsze coś możesz kupić taniej. Ale nikt nie popatrzy z drugiej strony? Ile czasu musisz poświęcić by tak było? Ile czasu kosztuje blog. Czasami post tworzysz w 10 minut, czasami kilka godzin. Masz poza tym pracę, dziecko, życie prywatne i inne zobowiązania - siedzisz po nocach. Dlaczego? A bo to kochasz! 


Wiele było takich przejawów zazdrości. A to jedna blogerka zrobiła zdjęcie synka w samochodzie specjalnie, tak żeby tylko monitor w zagłówku było widać.. A to inna reklamuje tylko jedną drogą firmę.. a owszem, ale to jej praca!

Szczerze nienawidzę takich ludzi. Ludzi zaglądających innym w portfel. Serio.. to jest mega żałosne. Gorzej chyba niż zazdrość. Nie, w sumie jedno i drugie jest ze sobą powiązane. Opamiętajcie się wszyscy.

Zamiast narzekać - zróbcie coś! 

Zamiast wyliczać innym każdy wydany grosz - zróbcie coś ze swoim budżetem - jest wiele możliwości. 
Dla chcącego nic trudnego.
Nie oceniaj jak inne matki ubierają swoje dzieci - czy to sh czy zara - ich sprawa.
Nie oceniaj jakimi zabawkami się bawią, czy co mają na obiad - ich sprawa.


Cieszcie się z sukcesów innych. Gratulujcie małych i większych sukcesów. Pochwalcie nową kieckę koleżanki czy samochód sąsiada. Oni nie ukradli, każdy na wszystko zapracował!

Przestańmy zaglądać w cudze portfele, skupmy się na swoim! 

5 komentarzy

  1. Amen!!! Ten tekst powinien być na Twojej stronie główniej i nigdy nie powinien z niej zniknąć!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jestem z tych którzy nie rozliczają, którzy fakt, może chcieliby tyle wydać, jednak ich nie stać, natomiast gdyby było, to czemu mieli by nie kupić dziecku zabawek za pół tysiąca, czy więcej. Nam pójdzie około 150 zł, tyle, że zakupy rozłożone w czasie i część czeka już schowana (głównie książki). Jednak, jakoś ciężko mi przyjąć słowa, że dla chcącego nic trudnego, z jednej strony prawda, a z drugiej mieszkam w okolicy, gdzie bezrobocie jest ogromne, praktycznie nic się tu nie dzieje, dorobić ciężko. Jest mi na pewno trudniej znaleźć jakąś opcję, niż komuś w dużym mieście, a ruszać się stąd nie mogę :-(

    OdpowiedzUsuń
  3. i nie trzeba dodawać NIC więcej :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Akurat o Lidlu (domek i warsztat) to ja napisałam pod postem Mamali, a nie było tam nic z hejtu - był to raczej komentarz dla osób, które pisały, że zabawki polecone przez Mamalę są dla nich za drogie, więc pragnę zauważyć, że nieco podkolorowałaś swój wpis, tzn. o moim komentarzu, który brzmiał ku przypomnieniu tak (wklejam też to dopisane pod nim):
    "To Centrum aktywności super, ale dla mnie cena jednak za wysoka, tzn. szczerze mówiąc według mnie cena jakaś taka za wysoka jak za kawałek kolorowego drewna. :p W Lidlu teraz będzie tańsza opcja domku i warsztatu. W gazetce wygląda bardzo ładnie. :-) Moja mała ma w nosie większość zabawek i to jest problem.
    Ale ta kuchenka super, jak będzie wciąż promocja w kwietniu to pomyślę nad takim prezentem na drugie urodziny :)"
    Ponadto absolutnie nie zaglądam nikomu w portfel, w swoim komentarzu, jeśli raczyłabyś zauważyć, napisałam "dla mnie" i "według mnie".

    OdpowiedzUsuń

TOP