12 listopada 2014

Św. Mikołaj XXI wieku ! + konkurs

Pamiętacie? Listopadowy wieczór. Za oknem mrok. Siadasz przy stoliczku z kartką papieru i białą kopertą. Piszesz.. "Drogi Święty Mikołaju w tym roku byłam greczna.." Cudowne czasy! 

Pamiętam jak w wieku 4 lat Mama pisała mój list. Chciałam żeby napisała, że chcę klocki lego i siostrzyczkę. Klocki dostałam.. Siostryczkę dostarczono 7 miesięcy później :)

Wczoraj trafiłam na coś, co obejrzałam ze łzami w oczach. Cofnełam się o 20 lat. Poczułam się małą dziewczynką. Co to takiego? 

 PERSONALIZOWANE
WIDEO OD MIKOŁAJA
 



Przesyłasz zdjęcia dziecka, zdjęcie domu, podajesz imię i czekasz na film! Banalnie proste! Masz do wyboru opcję wideo, listu bądź full pakietu. Listy dla dziecka, nastolatka, dla mężą :) Zobaczcie sami TU

Ja zamówiłam FILM dla chrześniaka i chrześniaczki. Nie mogę się doczekać ich reakcji. Co zawiera taki film który trwa aż 7 minut !!!

- Mikołaj wita dziecko po imieniu
- Wpis na Listę Grzecznych Dzieci
- Zdjęcie dziecka w magicznej księdze (imię, wiek)
- Zdjęcie bliskiej dziecku osoby w księdze (opcja)
- Zdjęcie miejsca zamieszkania w magicznym teleskopie
- Wybór zalecenia od Mikołaja (np. Ucz się pilnie)
- Wpisanie własnego zalecenia od Mikołaja- Możliwość ściągnięcia filmu na dysk w jakości HD
- Czas trwania: 6:57 min

Mam dla Was małą niespodziankę!

Zadanie konkursowe:
Opisz w kilku zdaniach (max 1000 znaków) swoją wymarzoną historię spotkania ze św. Mikołajem?

Zapytajcie dzieci jak wyobrażają sobie takie spotkanie:) Historie mogą być nieprawdopodobne!

- Konkurs trwa od dziś 12.11.2014 do końca 16.11.2014.
- Do wygrania 2 filmy wideo oraz 1 list w wersji GOLD :)
- Wyniki ogłosimy do 3 dni po zakończeniu konkursu. 
- Do odpowiedzi dodajcie swój adres e-mail
- zapraszam także do polubienia profilu ListyMikołaja.pl na facebooku. 


WYNIKI

Film: Kinga Walczak
Film: Agnieszka Bruska
List: agakrol40@interia.pl



A oto reakcja Madzi. Hipnoza przez 6 minut!


Laureatów proszę o kontakt :)

    

23 komentarze

  1. Mam dwqóch synków Kubusia 5 lat i Antosia 4 lata :) pewnie tak jak Ty by napisali że chcą siostrzyczkę-bardzo lubią male dzieci jednak ja bym się nieobraziła jakby Mikolaj zgubił ich list albo o tym punkcie zapomniał przynajmniej przez następne 5 lat ha ha :)

    zawołałam chłopakw i pytam się jak sobie wyobrażacie spotkanie ze świetym Mikołajem i Kuba odrazu krzyczy że chciałby go zobaczyć na placu zabaw jak zjeżdża ze zjeżdżalni:) Powiedział że by się z nim pobawil w raz,dwa trzy babajaga patrzy :) i polecial do pokoju a Antek powiedział że chciałby aby Mikołaj był w domu i aby powiedział :Antek co chcesz od świętego Mikołaja i on by powiedział że chce klocki lego ... to się pytam i co byś jeszcze powiedział Mikołajowi a on krótko DZIĘKUJĘ :) noi to by było tyle z rozmowy :)

    za to ja jak przypominam sobie spotkanie z Mikołajem to było to jak miałam 6 lat :) w zerówce przyszedł a my byliśmy przebrani ...ja w królową rzecz jasna :) fajny facer z brodą oczywiście wiedziałam że przebrany ale co tam udawałam ze nie wiem aby mu przykrości nie robić :) zwykle spotkanie :) ale wiecie co w nim była takiego ? ze po kilku latach jak zobaczyłam to zdjęcie zauważyłam że mama mi butów nie przebrała i byłam na tym zdjęciu w pieknej sukni,w toczki na głowie i czym ....ZIMOWYCH ,BRĄZOWYCH KOZAKACH !!!! do tej pory mam pretensje o to do mamy :)

    pozdrawiamy :)
    Kinga Walczak
    kiniawalczak89@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Chcialabym aby faktycznie takie rzeczy móc dzieciom spełnić:-) Spotkanie z Mikolajem winno być niesamowite! Nasze wyglądało by tak, że.. Siedząc w cieple rodzinnego, domu z dziecmi nagle dostrzegamy błyszczącą gawiazdkę na niebie..coś mknącego po niebie niczym galopujacego konia. Wychodzimy przed dom a na dachu Mikokaj parkuje z reniferami z pełnym worem prezentow! I to wszystko dla nas:) ahh fajnie pomarzyc :)
    Mail : julitakowalska@vp.pl
    Zgłasza Julita Bińkowska

    OdpowiedzUsuń
  3. Nadszedł ten upragniony dla wszystkich dzień. W kuchni przyjemna woń wigilijnych potraw, w salonie strojenie świątecznego drzewka. Mała Wiktoria dzielnie pomaga tatusiowi w zdobieniu choinki, a potem zagląda do kuchni i niecierpliwie pyta kiedy ten magiczny wieczór nadejdzie..? Mamusia jej odpowiada, że już niebawem, gdy pierwsza gwiazdka zabłyśnie. W końcu wszyscy zasiadają do świątecznej kolacji, modlitwa, śpiew kolęd no i wreszcie prezenty..
    - Mamusi zobacz jak pięknie wygląda świat okryty białym puchem. Spójrz, mamo, mamo! Jak dziwnie rozświetliło się niebo. Co się dzieje? - zapytała Wiktoria ?
    - A jak myślisz Kochanie? - odpowiedziała mama
    - To On, to święty Mikołaj i jego renifery, to takie magiczne, On naprawdę istnieje i frunie po niebie!
    Ho, ho, Wesołych Świąt usłyszała rodzina i wszyscy usiedli przy cieple kominka. Wiktoria wskoczyła gościowi na kolana i zaśmiała się nieśmiało, potem piękny wierszyk i upragnione prezenty. Podziękowała pięknie Mikołajowi, że pamięta o wszystkich dzieciach i sprawia im ogromną radość co roku. Poczęstowała ciasteczkami i mlekiem i pomachał na pożegnanie.
    - Mamusi to był taki piękny wieczór, jestem taka szczęśliwa z tego spotkania, nigdy go nie zapomnę.. Kocham Mikołaja i magię Świąt - wyszeptała mrużąc oczka.
    Marcjanna Kłosek
    marcyska17@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja chciałabym spotkać Mikołaja na plaży a co jak szaleć to szaleć. Ciekawi mnie czy przypłynąłby wtedy łodzią i gdzie by schował swoje renifery. Poza tym nie obraziłabym się gdyby Mikołaj mi te nadmorskie wakacje ufundował.
    Moja starsza córka 6 lat na pytanie, gdzie chciałaby spotkać Mikołaja odpowiedziała ,że na balu z księżniczkami , zwłaszcza z Kopciuszek bo to jej ulubienica. Po namyśle uważam,że to ciekawy pomysł- sprawdzić czy Mikołaj potrafi tańczyć.
    Młodsza 2,5 roku na to samo pytanie odpowiedziała,że ona to by chciała Mikołaja zobaczyć na księżycu,który co noc świeci jej do pokoju. W sumie na księżycu był już Twardowski, Łajka to i Mikołaj może być :)
    Justyna Rojek
    justynawolny@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Siedzę w domu za oknem śnieg,zbliżają się święta,nagle słyszę dziwny dżwięk za oknem.Przestraszona wybiegam na podwórko patrzę i nie mogę uwierzyć,widzę sanie i renifery.Podchodzę bliżej a renifery machają głową tak jakby chciały powiedzieć "wsiadaj".Wchodzę pomału do sań nie wiedząc co się dzieje,a one nagle ruszałą.Zanim się obejrzałam już byliśmy wysoko.Lecimy długo jest coraz ciemniej nagle widzę mnóstwo świateł i coraz piękniejszy widok.Powoli lądujemy przed oczami mam piękne miasteczko całe ozdobione świątecznie.Wysiadam i podchodzi do mnie mały śmieszny człowieczek,który prowadzi mnie gdzieś za rękę.Wchodzimy do największego budynku i widzę jego dużego,brzuchatego Pana w czerwonym stroju.To jest on Św.Mikołaj.Oprowadza mnie po miasteczku i jest przemiły ale niestety powoli czas wracać do domu...
    Monika Kędzia
    monikadkr@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja i moja coreczka Basia chcialybysmy spotkac Swietego Mikolaja na chustawce przed domem ;) blisko, blisko nas ;) poczestowalybysmy go cieplym mlekiem i ciastkami jak w bajkach;) jest to piekny zimowy wieczor my wychodzimy na dworek zeby sprawdzic czy lampki przed domem sie swieca, a tam? Nie uwierzycie! Na chustawce siedzi Mikolaj! Tak we wlasnej osobie i wola do coreczki ;) wiec sadzam ja obok niego i biegne po cieple kakao ;) i tak razem sobie siedzimy ;) mikolaj opowiada nam o swoim zyciu i co robi na codzien. Wiecie wtedy kiedy noe rozdaje prezentow! Bajeczna chwila! ;) pozdrawiamy kataryna. 91@o2.pl. Katarzyna Sulej

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj z miłą chęcią bym spotkała Mikołaja :-) Od razu mam uśmiech na twarzy a w głowie pełno wspomnień z dzieciństwa :-)
    A jak powinno to spotkanie wyglądać hmmm.....
    Siedzę sobie przy kominku z filiżanką ciepłego kakao.Ogrzewam się przy ogniu i słyszę jakiś rumor.Wyglądam przez okno a tam jakby jaśniej się zrobiło.Ciekawość zwyciężyła,wyszłam na dwór,i co...moim oczom ukazał się piękny widok.Mikołaj �� właśnie pchał się do komina u sąsiadów.Uśmiech od razu zagościł na mojej twarzy,bo już widziałam w myślach jak dzieciaczki się cieszą z dostanych prezentów :)
    Czekałam aż wyjdzie od sąsiadów,zaczaiłam się na Świętego w jego saniach.Ale tak czekając chyba zasnęłam.Obudziło mnie szarpnięcie.Mikołaj już siedział w saniach,nie zauważył mnie.I wyruszyliśmy w podróż do wszystkich dzieci.O jak te sanie wysoko i szybko lecą.
    Patrzyłam jak Mikołaj pcha się do tych wszystkich kominów i radość dzieci z prezentów.Ale przygoda....
    W końcu Mikołaj mnie "odkrył",uśmiechnął się tylko i zabrał mnie do swojego królestwa zabawek.
    O jakie ja miałam wypieki na twarzy zwiedzając to wszystko.
    Ale czas do domu,poprosiłam o podwózkę .
    Mikołaj odwiózł mnie z powrotem,a na pożegnanie dał mi duży prezent.
    ......i obudziłam się koło kominka....
    Czy to był tylko sen??
    Po chwili pod choinką znalazłam prezent.Rozpakowałam,w środku była przepiękna lalka o której marzyłam jako mała dziewczynka.
    Dziękuję Mikołaju ;-)

    agakrol40@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  8. Zadaje Julci konkursowe pytanie a moja 4 latka odpowiada:
    Ja bym chciala spotkac Mikolaja u nas w domu
    Jak to sie pytam ???
    No tak bo nikt nigdy nie wie jak on wklada te prezenty do butow
    Przez komin nie wchodzi bo nie mamy no to jak to sie dzieje ze te prezenty sa????
    A to po co bys go chciala spotkac w domu - wystraszylabys go i co???
    I to, ze wtedy wiedzialabym czy przyfrunal i czy jego renifery lataja i czy ma dodatkowy klucz do kazdych drzwi bo przeciez jakos wejsc musi !!!
    Takie spotkanie z Mikolajem niby banalne - ale ilez pytan i zagadek by sie rozwiazalo
    Pozdrawiam Justyna Szewczyk
    Malajust55@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  9. Moja córeczka co prawda ma rok nie potrafi jeszcze mówić wiec ja powoem za nią. Mama mi przypomniała jak byłam mała i opowiadałam jej w jakiej sytuacji chciała bym spotkać się z Mikołajem. Zawsze marzyłam aby mieć braciszka ! Niestety mam dwie siostry ;( i ja chciałam aby pewnego razu w Wigilijną noc Mikołaj wyszedł mamie z brzuszka jako mój braciszek ;) i powiedziałam do niej, że będę miała braciszka i mnóstwo prezentów w jednym. Teraz wydaje się nam to śmieszne bo to my rodzice jesteśmy Mikołajami dla naszych dzieci. No ale ja chcialam zobaczyć Mikołaja, ktory wychodzi mamie z brzuszka i on zostaje z nami jako mój brat i Mikołaj w jednym.

    Agata.sobieszkoda@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Spytalam 5-letniej córki jak ona wyobraża sobie takie spotkanie.
    ,,Aby spotkać Mikołaja poszłam spać bo w snach może być fajniej i łatwiej go spotkać.
    Śni mi sie ze Jestem w Laponi,lece w powietrzu pomiedzy reniferami mikołaja.Za soba widze Św.Mikołaja i nagle lądujemy przed jego domem.Zaprasza mnie na herbatke którą podaja nam jego szalone i radosne elfy.Pyta mnie czy byłam grzeczna.Mówię że tak i w nagrode zabiera mnie do swojej fabryki zabawek i pozwala wybrać co chcę.Potem odwozi mnie z Rudolfem swoimi saniami do mojego domu i źyczy wesołych świąt.Budzę się ze snu i na środku pokoju znajduje wybrany przezemnie prezent ze zdjęciem Mikołaja i kartką z życzeniami. "

    Anna Rogóż
    laskotka69@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  11. No to ja się zgłoszę dla Kornelki, chociaż nie wiem czy ona by jeszcze zakumała, że Mikołaj do niej mówi ;)
    Moje spotkanie ze św. Mikołajem?
    Hmm...
    Myślę, że gdyby naprawdę istniał [a w sumie cały czas w to wierzę] to specjalnie dla niego postawiłabym w salonie kominek, zawiesiła na nim ogromne skarpety, upiekłabym maślane ciastka i czekała z gorącą czekoladą na to aż z wielkim hukiem wpadły prosto w Moje objęcia [bez skojarzeń :P ]
    Podziękowałabym mu za te wszystkie cudowne prezenty, które zawsze dostawałam, za moje cudowne dzieciństwo, za przepiękne wspomnienia, a poprosiłabym tylko o jedno! O zdrowie dla całej Mojej rodziny i wszystkich na świecie dzieci! :)
    Skoro Mikołaj jest Świętym to na pewno ma chody tam u góry <3

    Kasia D.
    islandofflove@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  12. Gdy byłam małą dziewczynką kolację wigilijną jedliśmy u moich dziadków, mieszkamy w tej samej miejscowości więc chodziliśmy pieszo do babci i dziadka, gdy wychodziliśmy tato zawsze zamykał drzwi od mieszkania więc od razu podkładał dla mnie i mojego rodzeństwa prezenty pod choinkę. Jak wracaliśmy do naszego mieszkania zawsze biegliśmy szybko do domu z nadzieją że uda nam się spotkać św. Mikołaja, zawsze wypatrywaliśmy go na niebie, gdy rodzice mówili nam że widzą jak odlatuje saniami. Marzyłam że gdy go spotkam zaśpiewa razem ze mną kolędy i razem z nim rozpakujemy prezenty, aby widział nasze uśmiechy na twarzach, zawsze bardzo chciałam mu podziękować za te wszystkie piękne rzeczy które dostałam. Moja córeczka w tym roku obchodzi swoje pierwsze święta, ma dopiero 9 miesięcy, do końca nie zrozumie tego że mikołaj ją odwiedził ale taki filmik byłby znakomitą pamiątką na dalsze lata i pozwoli jej wierzyć że święty Mikołaj naprawdę istnieje, pozwoli jej poczuć magię świąt jaką czułam ja będąc dzieckiem dzięki swoim rodzicom :)
    Aneta Kazimierczak
    kazimierczak,aneta@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  13. 5 grudzień godzina 20:00
    Ja wykąpana, siedzę przy kominku karmiąc moje małe szczęście. Lenka zasypia, a ja przypomniałam sobie, że trzeba zrobić jakieś ciasteczka i podgrzać mleko, bo zmarznięty Mikołaj na pewno będzie chciał napić się czegoś ciepłego

    Godzina 20:30
    Lena już śpi w swoim łóżeczku, a na jej twarzy maluje się uśmiech. Ja krzątam się w kuchni przygotowując posiłek dla Mikołaja i podgrzewając mleko w garnku.

    Godzina 22:00
    Oczy mi się zamykają, ale cierpliwie czekam, nałożyłam na siebie szlafrok i ciepłe kapcie. Ogladając telewizor co chwilę zerkam w okno i na zegarek, wypatrując godziny 24:00 i przystojnego Pana w czerwonej czapce.

    Godzina 24:00
    Wreszcie wybiła północ, moim oczom ukazał się on. Ledwo się zmieścił w kominie, słyszałam odgłos kopyt na dachu, a przed sobą zobaczyłam uśmiechniętego miłego Pana, który złapał mnie za rękę i wręczył worek pełen prezentów. Potem usiedliśmy przy kominku i zajadaliśmy się pysznościami, które przygotowałam i które Mikołajowi bardzo smakowały. A potem ubrałam się ciepło i wyszliśmy razem przed dom, by resztę ciasteczek dać reniferom (bo im też coś się należy w te święta).

    Później sie ze mną pożegnał i powiedział, że zobaczymy sie za rok :) Oj to muszę znowu przygotować jakieś łakocie :D

    Marta Dąbrowska
    martalobos@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  14. ...zaglądam do magicznej szufladki na strychu domu u dziadków, a tam wspomnienia...stare książki które dostałam kiedyś pod choinkę...pamiętam jak dziadek przebrał się za Mikołaja a potem strój zostawił w łazience zapomnieli o tym, a ja w biegłam szybko siusiu ;) krzyczałam bo tak się wystraszyłam widząc ten strój na wieszaku tłumaczyli mi,że Mikołaj poszedł się przebrać w inne ubranko bo ma kilka takich czerwonych ;) nasz synek ma 14 miesięcy ale tak interesują go bajki że wiem że już byście mu sprawili frajdę takim nagraniem bajki Tv i książki uwielbia :) joannachludzinska@wp.pl fcb Joanna Szczycińska pozdrawiamy :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Cytuje slowa mojego syna 3 latka Wiktor
    Ja spotkal mokolaja w kaufandzie podeszedl do mnie z prezentemdostalem wromi czekoladke ciacha sok mleczko i ulubonego wrumi zygzaka ktorym spacerowac po park ja kofam mokolaja i cza na niego w pokojiku i prezenta


    Monika i Wiktor

    layonkaiosiolek@wp.pl

    pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  16. Nasze wymarzone spotkanie z Mikołajem miałoby miejsce w dzień urodzin Oli. 6 grudnia na Mikołaja czekają wszystkie dzieci a w słoneczny majowy dzień byłby prawdziwą niespodzianką. Aby dopełnić mocy atrakcji Mikołaj wyskoczyłby z tortu urodzinowego i z młodzieńczą werwą bawił się z dziećmi nie zapominając o prezentach dla solenizantki i jej gości.Odtąd żadne dziecko nie wątpiłoby w jego istnienie i nie byłby postrzegany jako sfatygowany staruszek z nadwagą :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Moja 4,5 letnia córeczka opowiedziała o wymarzonym spotkaniu z Mikołajem. A ja przekształciłam opowiadanie w wierszyk, żeby czytało się ciekawiej. Dodam, że co roku jest u nas Mikołaj (najczęściej tata przebrany za Mikołaja) i co roku Ola rozdaje razem z nim prezenty dla całej rodziny (a u nas jak jest rodzinny zjazd, to jest ok.25 osób,więc jest co rozdawać). Poprzedniego roku troszkę zaczęła podejrzewać, że to tatuś kryje się pod ubraniem Mikołaja. W tym roku więc przebierze się ktoś inny :-)

    (Moja czteroletnia córeczka jest nieco nieśmiała,
    lecz o spotkaniu z Mikołajem mi opowiedziała.
    Chciałaby by zajechał wielkimi saniami,
    z przypiętymi ... różowymi reniferami.
    (wyobraźnię zapewne ma po mamusi).
    Mąż słysząc co mówi, ze śmiechu się krztusi.
    Do sań dzwoneczki muszą być doczepione
    i prezentami magiczne worki napełnione.
    Mikołaj musi być gruby,w czerwonym ubraniu
    i musi głośno krzyczeć przy wysiadaniu.
    - Ho! ho! Ho! I radośnie macha do Oli.
    Renifery pozwala jej głaskać do woli.
    Potem jej zakłada strój Mikołaja
    i zaprasza do rodziny obdarowywania.
    Pomaga wręczać wszystkie podarunki,
    kolorowe małe i duże pakunki.
    Tak wyobraża sobie Ola spotkanie.
    W tym roku zapewne zasłużyła na nie.

    gold_butterfly@o2.pl
    Agnieszka Bruska

    OdpowiedzUsuń
  18. Choć Tosia jest jeszcze mała to czuję że mogłabym powiedzieć jak wyglądałoby jej wymarzone spotkanie ze świętym Mikołajem... Otóż w śnieżny wieczór wigilijny, kiedy wszyscy siedzą przy blasku choinki ze swoimi bliskimi, do Naszego domku wpadłby mały błyszczący aniołek, który chwyciłby Naszą Tosię za ręke i przeniósł w przeszłość.. kilka lat wstecz, do czasów kiedy Jej dziadziuś był wśród NAS.. do czasów, gdzie po wieczerzy wigilijnej za drzwiami usłyszeć by można odgłos dzwoneczków sań Mikołaja.. Tosia z oczyma wielkimi jak 5 złotych i otwartą ze zdumienia buzią spojrzałaby na starszego Pana z długą siwą brodą..i siedząc na kolankach u dziadzia (którego nigdy wcześniej nei poznała), wtulając się w niego, czekałaby na moment kiedy jej marzenie się spełni i usłyszy z ust Mikołaja, że może dziadziusia zabrać ze sobą tam skąd przyprowadził ją aniołek... Ot takie spotkanie by to było...

    Anna Niewola
    anuszka.w@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  19. witam,
    Ja opiszę dlaczego taki filmik miałby trafić akurat do mnie i byłby najlepszym prezentem jaki można dać pewnemu chłopcu, który ma duże problemy z zachowaniem. Napiszę nie o swoim dziecku (bo mam córcie 15 mies) a o moim siostrzeńcu który ma 8 lat. Jest niestety bardzo niesfornym i rozbrykanym chłopcem i z tego powodu łatwo się na niego zdenerwować. Rodzice niestety na niego bardzo często krzyczą (notabene moja siostra i szwagier) co i tak nie przynosi skutku. Babcia też narzeka na jego zachowanie, a dziadek ma dosyć wnuczka po 5 minutach od wizyty. Fakt, Rafał jest niegrzeczny, i każdy mu to wypomina. Niestety w szkole sytuacja jest podobna :( Pomyślałam, że może trudno mu się zmienić gdyż przy najmniejszym wybryku na niego się w kółko narzeka i mówi, że jest niegrzeczny... Może przez to - taką "łatkę łobuziaka" nie ma motywacji do poprawienia się? Sądzę, iż taki filmik być może by go zmotywował do zmiany zachowania na lepsze? Oczywiście wcześniej byłby mój pedagogiczny wywód na temat jego zachowania i tego że "Mikołaj dostrzegł w nim chęć do zmiany i poprawy aby był grzeczniejszy niż dotychczas". Tak też sobie wyobrażam to "wirtualne spotkanie: z Mikołąjem i Rafałem, bo jak pisałam córcia (15mies) jest jeszcze za mała na takie "bajery".

    Może i wy dacie szansę niesfornemu Rafałowi?
    Pozdrawiam,


    Dorota Jakubowska dla Rafała lat 8
    dorcia_dorcia@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  20. "Jest taki dzień, bardzo ciepły choć zimowy..." Za oknem prószył biały puch, na niebie jasno świeciły gwiazdy, a w domu słychać było trzask palonego drewna w kominku. Blask świec przyjemnie rozjaśniał pokój, w powietrzu unosił się korzenny zapach , pieczonych przez mamę pierniczków. Z kuchni dobiegały łagodne dźwięki świątecznych piosenek, a ja siedziałam wpatrzona w okno w skupieniu doszukując się na niebie Mikołajowych sań z zaprzęgiem pędzących reniferów. Nagle z korytarza można było usłyszeć cudny rytm dźwięczących dzwonków, a w drzwiach stanął ON, sam Mikołaj w swojej dostojnej postaci, cały taki jak sobie go wyobrażałam. Byłam zachwycona, ale jednocześnie czułam się oniemiała całym zajściem. Byłam pełna szczęścia i radości, że mnie odwiedził, prezenty nawet nie były tak istotne jak sam fakt przybycia tak wyjątkowego gościa do mnie. To był bardzo magiczny moment....

    szalicja9@tlen.pl
    Alicja Szczepańska

    OdpowiedzUsuń
  21. Mróz zamroził okna.Myślę że tej nocy pojdę spać wcześniej.Brakuje jeden dzień do świąt.Ja będę musiała pracować jak co roku.Święta są dla dzieci ja nim już nie jestem...Wiatr gwizda za oknem domy pokryte biała pierzyną.Moje oczytakie zmeczone.Nagle widzę czerwone światełko otwieram szeroko oczyono sie zbliża.Ach myślę że to tylko moje zmęczenie płata mi figle lepiej iść spać.Ktoś puka do drzwi!Powinnam otworzyc?!Wstaję i idę jakiś mały ktoś zanika w oddali...to samo czerwone światełko znika.Wracam do łużka a tu w moim pokoju stoi najpiękniej ustrojona choinka na świecie!!pod nią lezy lista na nim jest napisane-wszyscy jesteśmy dziećmi.Życie to szczęściea miłość jest najlepszym prezentem.Rozejrzyj sie w okol siebie i bądź szczęśliwa za to wszystki co posiadasz.Podpisane Świety Mikołaj


    Mam nadzieje że zdązylam mieszkam za granica i jest między nami spora różnica czasowa.Taki wiadomość od Mikołaja bardzo ucieszyła by mojego małego chrześniaka Natana :)

    Pozdrawiam:)
    Paulina Łęgosz
    paulalenkaedu@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  22. oj chyba ktoś po czasie :/

    OdpowiedzUsuń

TOP