3 listopada 2014

Moje kosmetyczne triki




Rocznie wydaję jakieś 100-150 zł na kosmetyki do makijażu. Serio! Nigdy mnie nie ciągnęło do tych cudownych kremów, podkładów za dwie stówki, czy lakieru do paznokci za 50... Nigdy nie uważałam, że tylko to co drogie jest dobre. Jasne, są kobiety które mają problemy ze skórą i musza zainwestować w siebie trochę więcej pln. Są też te z uczuleniami, lub te które po prostu lubią dużo wydać. Chciałabym Wam pokazać moje sposoby, moje triki które stosuję od lat, i te które zaczynam stosować dzięki mojej siostrze. Mówię Wam, ona z tego internetu wszystko wydobędzie. Czasami sprzedaje mi takie nowinki że szok! 

1. Po ostatnich testach kosmetyków Soraya (pisałam o tym tutaj) moim totalnym numerem jeden jest 
podkład! Do tej pory używałam podkładu z Rossmanna za całe 11 zł :) Spisywał się dobrze. Od kilku tygodni stosuję Make-up Kryjący MAX SATIN. Strzał w 10! Idealnie kryje, matuje, pozostawia taką satynową skórę. I bardzo dobrze się trzyma!
2. Z kremów przypadły mi do gustu dwa. Art&Diamonds Esencja przeciw starzeniu się skóry 30+ i Hialuronowy Mikrozastrzyk. Bardzo dobrze nawilżają, co na etapie mojej suchej skóry jest nie lada plusem.


3. Peeling #omnomnomn
Był czas, kiedy miałam ich całą kolekcję. Kupowałam je dla zapachu. Pachną obłędnie. Spełniają swoje role! Koszt ok 5 zł :)



4. Puder
Mam swoje 2 ulubione. Dostępne w Rossmannie. Każdy kosztuje ok 10 zł. Używam dwóch, ponieważ ten drugi ma w sobie małe drobinki brokatowe które fajnie rozświetlają policzki.


 



5. Odżywka do paznokci
Odkryłam ją po poronieniu. Towarzyszy mi po dziś dzień. Odratowała moje słabe, rozdwajające się paznokcie. Cena: 8 zł 





6. Oliwka dziecięca
Mam swój sposób na nawilżanie skóry. Pod prysznicem, na mokre ciało nakładam trochę oliwki. Skóra jest wilgotna, bardzo dobrze rozprowadza się po ciele. Nawilża i pozostawia ten cudowny zapach oliwki :) Koszt ok 10 zł. 



7. Tusz do rzęs z Rossmanna za całe 12 zł :) Dla mnie idealny. Fajna szczoteczka, bez udziwnień dobrze tuszuję rzęsy! 



Kilka moich sprawdzonych trików.
Raz na tydzień dobie sobie domowe SPA. Zamykam się w łazience, włączam radio w kabinie lub film na tablecie i ubóstwiam się;) Pilingi, depilacja i te sprawy. To mój czas, mój relaks.
Raz na 2 tygodnie robię sobie SPA na włosy i stopy. Podstawowym, niezbędnym produktem jest... folia spożywcza. 




Robię peeling stóp. Używam też najzwyklejszego drobnego pumeksu. Potem nakładam grubą warstwę kremu, owijam stopy folią spożywczą. Zakładam grubą skarpety i zostawiam na godzinę, dwie. 


Raz na 2 tygodnie odżywiam włosy. Po umyciu nakładam większą ilość niż zwykle na włosy i owijam głowę folią spożywczą. Wyglądam kosmicznie, ale uwierzcie mi  - włosy po takiej "saunie" są od razu miększe, delikatniejsze. Do moich włosów stosuję odżywkę z nivea, po tej odzywce włosy idealnie się rozczesują.

A teraz coś, co podpowiedziała mi siostra. Lejek rycynowy. Podobno idealnie wspomaga porost rzęs. Niewielką ilość nakłada się szczoteczką - taką samą jak do maskary na rzęsy po demakijażu, zostawia na noc. Ważne, aby umiejętnie aplikować, aby olejek nie dostał się do oka;)




Muszę Wam powiedzieć o jeszcze jednej nowości. Mąż dostał ostatnio maszynkę do włosów (pisałam tutaj), a ja zaopatrzyłam się w nową prostownice Remington Shine Therapy S8500. I wiecie co? Jest genialna! Najważniejsza funkcją (dla męża) jest opcja samoczynnego wyłączenia po 60 minutach. Ja już spokojnie siedzę w pracy, nie zastanawiam się wyłączyłam prostownice po rannym prostowaniu włosów. Moja prostownica której używałam do tej pory prostowała i tylko tyle. Porównałam obie, i szczegół dobrego wyprostowania tkwi przede wszystkim w możliwości regulacji temperatury i w płytkach.

Jest ona wyposażona w specjalne, ceramiczne płytki z marokańskim olejkiem arganowym i witaminą E, których mikro odżywcze składniki pod wpływem ciepła równomiernie wnikają w płytki włosów, pozostawiając je nawet o 86% bardziej lśniące

Włosy prostuję 3-4 razy w tygodniu. Po każdym myciu. Nie mam opcji wyboru, co zresztą widać poniżej. Pół głowy wyprostowanych włosów, pół rozczesanych - po prostowaniu. Mam naturalnie kręcone włosy. Kiedyś miałam sprężynki, których nie szło wyprostować. Skręcały się od minimalnej wilgoci. A tak wyglądają włosy (2 zdjęcie;)) wyprostowane moją nową prostownicą :) Foto z Instagram'a :) 





Włosy są idealnie wyprostowane. Odżywione (dzięki tym olejkom w płytkach) i miękkie w dotyku. Do tej pory włosy po prostowaniu były matowe, szorstkie w dotyku. Teraz można je porównać do terapii bio-silkiem.

Oto moje kosmetyczne triki i sprawdzone sposoby.

A Wy macie jakieś sprawdzone triki kosmetyczne które możecie polecić? 


9 komentarzy

  1. wow! efekt Twojej nowej prostownicy jak od fryzjera !!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę, że prostownica spisuje się ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. eeee... mnie ten Max Satin totalnie nie podszedł - za ciężki, za gęsty i z tym kryciem to też cieniutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, a mi najlepszy od lat. Za gęsty? moim zdaniem właśnie mógłby być nieco gęstszy;) Ile kobiet tyle preferencji. Mi najbardziej podoba się krycie i satynowa skóra po nim:)

      Usuń
  4. Nie znam się dokładnie na składach kosmetyków i nigdy na to nie zwracam uwagi, ale zwracam uwagę co kupuję dziecku. Otóż oliwka bambino zawiera parabeny (rakotwórcze) oraz BHA (oto co o bha zbalazłam na necie: W dużych dawkach powoduje zaburzenia pracy wątroby, nerek, żołądka, tarczycy. Podejrzewany jest o możliwość wywoływania alergii. W połączeniu z dużymi ilościami witaminy C może wytwarzać wolne rodniki, które mogą uszkodzić składniki komórek, w tym DNA. Z tego powodu władze UE postanowiły w przyszłości ograniczyć stosowanie BHA)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio aż tak ? Nie miałam zielonego pojęcia!:O

      Usuń
  5. Ciekawe informacje. Jeśli chodzi o olejek rycynowy to ja stosuję i polecam, efekt jest naprawdę dobry :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gdzie mozna kupić ten olejek rycynowy??? Jaka jest jego cena i skuteczność? Na zdjęciu Twoje rzęsy są nieziemskie! Faktycznie widać aż tak duzy efekt? Swoją drogą chciałabym Cie zobaczyć w kreconych naturalnych włosach :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Tusz widzę jeden z moich dwóch ulubionych. Używałam już kilkakrotnie droższych i pozostaje wierna powyższemu i Eveline na zmianę, koniecznie z elastyczną szczoteczka silikonowa. Włosów nie prostuję od jakiegoś czasu w ogóle, dysponuję prostownicą z Biedronki za jakieś śmieszne pieniądze, ale też łanie sobie radzi. A właściwie radziła, bo odkąd zaczęłam mieć z włosami problemy nie prostuję, nie suszę i nie farbuję, a za tym ostatnim już trochę tęsknię, ale jakoś się trzymam. A do nawilżania skóry mogę polecić balsam z Lidla, już nie pamietam jaka cena, ale bardzo niska, a sprawdza się ;-)

    OdpowiedzUsuń

TOP