2 listopada 2014

Kosmetyczna walka!



Jako nastolatka miałam skórę jak pupcia niemowlaka. Żadnego trądziku, żadnych pryszczy. Ba, ja nawet opryszczkę miałam 2 razy w życiu. 

A teraz?

Nie wiem czy to wina hormonów które teraz przyjmuje, czy całego leczenia, ale od 2 miesięcy moja skóra diametralnie się zmieniła. Co jest nie tak?

1. Sucha skóra!
Jesień, zimo, wiatr, ogrzewanie zrobiło swoje. Mimo że używałam kremu skórę miałam wysuszoną. Do tej pory miałam skórę normalną. Nie musiałam o nią szczególnie dbać. Krem na noc, piling raz na 2 tygodnie i po sprawie. Nigdy nie musiałam wydawać setek złotych na zabiegi, kwasy czy inne. Czasami fundowałam sobie mikrodermabrazję - bardziej dla relaksu, niż z potrzeby.

2. Włosy
Wypadają garściami. Rok temu po poronieniu, jesienią myślałam że wyłysieje. Inwestowałam w odżywki, szampony, maseczki. cuda! Włosy wypadały garściami. Winę zwaliłam na hormony, bo po poronieniu moje włosy nagle straciły dawną kondycję. 

3. Trądzik 
Terapia hormonami zrobiła swoje. Nigdy nie miałam trądziku, nawet jako nastolatka. Teraz z 2 okresach cyklu pojawiają mi się pryszcze. Nie jest źle. Pod dobrym fluidem da się ukryć. Maseczki, piling i daję radę.

Wzięłam się za siebie i w najbliższym tygodniu pokażę Wam moje sposoby.
Nigdy nie wydawałam setek na kosmetyki. Nie kieruję się opinią "drogie to dobre". Nie, nie.. Mam kilka sprawdzonych kosmetyków które kosztują kilka złotych. Mam kilka trików dzięki którym funduję sobie domowe SPA.
Przez ostatnie tygodnie miałam okazję przetestować kilka produktów Soraya. Mężowi wystawiłam na półkę w łazience serię +30 dla mężczyzn, bratu podarowałam +20. Siostra testowała Nawilżanie&Dotlenianie a mama +40 :)
Produktów tej marki od dawna używała mama. Przez moje ręce przewinęło się kilka. Mam już swoje typy.

Ciekawostką dla mnie były PŁYNY MICERALNE, o których tak głośno ostatnio. Skończył mi się właśnie mój tonik za 8 zł ;)! Spróbowałam nowości. Siostrze dałam ten do skóry suchej i mieszanej, mamie do cery dojrzałej. Mama zachwycona, siostra też - a ją ciężko zaskoczyć kosmetycznie - spec! To właśnie ona będzie autorką kilki trików które pojawią się dalej.


Przełomowa linia Clinic Clean od Soraya to pierwsze na rynku płyny micelarne o fizjologicznym pH łez, dzięki czemu zapewniają maksymalną łagodność nawet dla najbardziej wrażliwych oczu, przy jednoczesnym zachowaniu bardzo wysokiej skuteczności.Wszystkie formuły zostały przebadane dermatologicznie i okulistycznie na osobach ze skórą wrażliwą, osobach o wrażliwych oczach oraz noszących soczewki kontaktowe.
Cztery płyny micelarne, opracowano pod kątem dopasowania do różnych typów cery i różnych rodzajów makijażu. Dzięki nim skutecznie usuniesz zarówno lekki make-up, jak i ciężki, wieczorowy makijaż mineralny.
Na przemian testowałam Art&Diamonds Esencja przeciw starzeniu się skóry 30+ i Hialuronowy Mikrozastrzyk. Jeszcze rok temu miałam zagwozdkę, kupować kremy +20 czy 30. Teraz z 26 na karku zbliżam się do 30. Problem z wiekiem rozwiązał się sam. 
Pamiętam 19 urodziny. Przyjaciółka składając mi życzenia zaznaczyła: Pamiętaj, po 19 roku życia zanikają włókna kolagenowe. Dobry krem to podstawa. 
Z chęcią przetestowałam całą gamę produktów Soraya. Co więcej, mąż postawiony przed faktem dokonanym też zaczął używać nie tylko płynu pod prysznic, pasty do zębów, antyperspirantu albo balsamu czy kremu (w stanie wyższej konieczności) który znalazł u żony w kosmetykach. Chłop jak to chłop z kosmetykami na bakier, ale po wytłumaczeniu "co do czego" zaczął stosować nowe kosmetyki. Walczyłam o używanie kremu z racji na zimno na które jest narażone podczas wojskowych wypraw czy poligonów. Wraca z zaczerwienioną skórą i pryszczami od zimna. Mam nadzieję że będzie wytrwały w swoim postanowieniu.

Za kilka dni podsumuję testy, przedstawię Wam swoje typy!

Długo wybierałam produkty. Marka Soraya ma ich naprawdę wiele. Adekwatne do wieku, rodzaju skóry. Zresztą, zobaczcie sami TU i TU.

W kolejnym poście zdradzę Wam kilka moich sprawdzonych trików i kilka hitów mojej siostry na domowe kuracje, maseczki. Pojawi się przepis na idealnie długie rzęsy, na odbudowę włosów i idealnie nawilżoną skórę!

Post powstał w ramach współpracy z Soraya

4 komentarze

  1. Ciekawa jestem Twoich typów, ja próbowałam kilku kremów Soraya, ale jakoś szczególnie mnie nie powaliły. Chociaż z drugiej strony kremy droższe też w większości jakiegoś szału nie robiły :) Ot krem jak krem, dobrze że nie uczula :) Teraz w każdym razie będę szukać kremu przeciwzmarszczkowego 30+ więc może u Ciebie coś znajdę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam takie samo podejście. Przetestowałam kilka i mam swoje 2 typy. Dziś wieczorem będzie o tym w poście.

      Usuń
  2. Produkty Soraya kupowałam kilkakrotnie i jedyne z czego jestem zadowolona i czemu jestem w miarę wierna, to płyn do higieny intymnej, jako jeden z niewielu nie uczula mnie i ładnie pachnie. Za to mężowi krem odpowiada, ale jednak najczęściej kupujemy inny i to o wiele tańszy, który oprócz nawilżenia działa jeszcze u niego na pękające naczynka na nosie, a wcale nigdzie na nim nie jest napisane, aby był do skóry naczynkowej. A jeśli chodzi o włosy wypadające przez hormony, to nie należy zapominać o nawilżaniu nie tylko ich, ale i skóry głowy. Jak sobie przypomnę mój problem z wypadaniem włosów, który ciągnął się praktycznie przez prawie dwa lata, to aż się boję kolejnej ciąży :-(

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak zaczelam brac hormony to tez sie strasznie czulam. Przytylam okropnie mimo, ze regularnie jezdzilam rowerem i biegalam. Wlosy wypadaly mi garsciami, pozostajac na szczotce, dywanach i niestety pod prysznicem. _ cera wygladala jakby swiezo wyjeta z mikrofali :/. Teraz juz powoli dochodze do siebie :)

    OdpowiedzUsuń

TOP