14 listopada 2014

Internecie powiedz przecie..

Od jakiegoś czasu obserwuję na Facebooku pewien profil, gdzie pojawiają się pytania od mam, kobiet.. Kilka razy miałam totalny opad szczeny! Serio! Te pytania - przyjmując że są 100% realne - były po prostu przerażające, niekiedy przyprawiały o dreszcze, czy kusiły o przemówienie do rozsądku!

Większość niestety o temacie ciąży...



Jak bieda to do wujka Google!

Nikt tak dobrze nie zinterpretuje wyników badań jak google, czy dziewczyny na forum.. Przecież 90% społeczeństwa internetowego ma w sobie zadatki na lekarza. Ja wyniki w necie sprawdziłam raz. Wyszło że umieram. Podziękowałam!

Wracając do tego fanpage.. Idea słuszna. Mając zagwozdkę szukasz porad w internecie. Ale nigdy, przy ważnych sprawach nie sugeruj się informacjami z tego źródła. Tym bardziej jeżeli dotyczy to zdrowia czy w niektórych przypadkach - życia dziecka!

Przykłady?


"Drogie mamy mam pytanie czy któraś miała taki przypadek .Otóż rano jak wstałam poczułam dziwny ból brzucha (taki jakby przy silnej miesiączce )po 5 minutach ustał ,od południa strasznie bolała mnie głowa i dziwnie się czułam ,wieczorem zaczęło mnie mdlić i poszłam zwymiotować 1 raz i dostrzegłam że zwymiotowałam na początku małymi skrzepami krwi a potem flegmą ze świeżą krwią ..jak myślicie co to może oznaczać jestem w 10 tygodniu ciąży ."


"Jestem w 18+2 tc boli mnie podbrzusze jak bym miała okres,biorę nospe ale to nie pomaga,do tego czuje się osłabiona.Nie wiem co mam robić, to już trwa 2dni.mój gin jest poza zasięgiem a wizytę mam na 2 grudnia."

GENIALNA ODPOWIEDZI: Kolejna mama która zamiast zabrać się do szpitala to siedzi na fb ludzi ogarnijcie się bo tutaj chodzi nie tylko o wasze zdrowie i życie ale zdrowie i życie waszych pociech jak coś takiego was niepokoi to do lekarza a nie tutaj bo nikt wam nie pomoże.

Ns IP polecam jechać. Na Fb nie marnuj czasu. Tutaj jedynie możemy doradzic ws. kaszki czy mleka dla dziecka a nie brać odpowiedzialność w takim temacie.



"Witam jestem w 11 tc podczas ostatniego badania usg lekarz zauwazyl obok płodu krew ale niewiele mówił na ten temat chcialabym sie dowiedziec co to oznacza? "*
___
* pisownia 
oryginalna


W głowie mi się nie mieści jak można w tak skrajnych przypadkach szukać rad w necie? Zamiast jak najszybciej udać się do szpitala, na izbę przyjęć czy chociaż wykonać telefon do lekarza prowadzącego? Czy na prawdę niektóre mamy nie są w stanie ocenić sytuacji która wymaga konsultacji lekarskiej?

Jestem panikarą i śmiem twierdzić że to dobra cecha. Wiem, że nigdy nie będę szukać porad gdy sytuacja będzie wymagać interwencji lekarza. Życzę wszystkim mamom, autorkom tych pytań większego zaufania. Przede wszystkim do samych siebie - aby w jakiejkolwiek niepokojącej sytuacji nie czekały na odpowiedz na fanpage.. Większego zaufania do lekarza prowadzącego. Wiadomo, dobry lekarz to złoto! Taki, do którego można zadzwonić o każdej porze dnia i nocy. Taki który pomoże.

Coś Cię niepokoi?
Jedź na Izbę Przyjęć - nawet jak po badaniu po raz 10 odeślą Cię do domu, bo wszystko jest dobrze.
Po raz 10 upewnisz się że zareagowałaś na czas, że wszystko jest dobrze z Tobą i dzieckiem. 


2 komentarze

  1. Doskonale rozumiem co Cie "boli". Ja przez caly okres ciazy (niestety tylko 32 tygodnie) w szpitalu bylam az 5 razy. Mimo, ze szczerze nie cierpialam tego miejsca to grzecznie wracalam tam jezeli byla taka potrzeba. Nie czekalam z jazda na izbe przyjec do ostatniej minuty i zazwyczaj mialam racje! Gdyby nie moja ostroznosc to nie wiadomo czy udaloby sie donosic ciaze do 32 tygodnia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiesz, a ja ci wyjaśnie co mną kierowało, bo sama szukałam. Miałam bardzo trudną ciąże. 32 tyg leżałam plackiem, potem do 37 tyg na patologii ciąży. Jasne wiedziałam, że lekarz to najlepsze źródło wiedzy, ale lekarze nie raz nie mają czegoś jak empatia czy chociaż szacunek, zbywają cię, jesteś TYLKO wczesną ciąża, "przestań płakać jak poronisz to trudno, to jest jak z włosami słabsze wypadają". Była kilkakrotnie na IP oczekiwanue tam trwa do kilku godzin, nawet kiedy w 30 tyg zgłosiłam się z brakiem odczuwania ruchów płodu, nikt przez 5h mimo naszych usilnych próźb nawet nie przyłożył mi stetoskopu do brzucha. Kiedy jesteś w takiej przerażającej, podbramkowej sytuacji chwytasz się wszystkiego, wszystkim starasz sobie zrobić nadzieję. Moja ciąże w 4 tyg zdiagnozowano jako poronioną(w szpitalu) w 6 okazało się, że dziecko żyje, a wiesz co usłyszałam "e tam pewnie i tak nie utrzymasz skoro krwawisz" tak więc odrazu szukałam czy komuś się udało, w 18 usłyszałam" o płód rusza nóżkami i rączkami, ale to raczej przegrana sprawa, poza tym wiesz , że takich płodów nie ratujemy" w 33 jak mała zaczęła się przedwcześnie rodzić jedyne co mi lekarz powiedział " e to nie taki skrajny wcześniak, najwyżej z kilka miesięcy w inkubatorze poleży i może będzie lekko chora, ale nie przesadzaj i mi tu nie płacz to tylko wcześniactwo". Tak więc uwierz większość kobiet wie, że wujek google to nie lekarz, ale jak lekarz podcina ci skrzydła, traktuje jak kolejny, nie warty uwagi przypadek. Szukasz, szukasz błagając o nadzieję.

    OdpowiedzUsuń

TOP