12 listopada 2014

Dni

Może już? Liczysz dni, wyliczasz godziny. Kiedy najlepiej? Jutro? Za 3 dni? Pokaże czy nie? Jakie są najcięższe dni w życiu kobiety która stara się o dziecko?
Dni po owulacji. Wiadomo! Ciągną się jak miesiące. Czekasz z utęsknieniem na dzień spodziewanej miesiączki. Czekasz jak na kolejny najważniejszy dzień w życiu. Tak samo jak na "ten" dzień czekałam chyba tylko na dzień ślubu.

Odliczam. Odliczam dni i cały czas mam wielką nadzieję że się uda! Może nie aż tak jak się zapowiadało tu, ale uda. Nie ważne czy potrójnie, podwójnie czy pojedynczo. Ważne, aby się udało. 


W statystykach widzę że bardzo, bardzo często trafiacie na bloga po wpisaniu "jak przestać myśleć", "jak wyluzować", "jak nie oszaleć w wyczekiwaniu", "kiedy najwcześniej zrobić test", kiedy...kiedy..kiedy..

Co miesiąc TE dni są okropne. W głowie siedzi tylko jedna myśl. W sercu wielka nadzieja. Jak sobie z tym radzę?

- planuję sobie czas!
Staram się aby mój dzień był wypełniony po brzegi. Pobudka o 5.30, do pracy na 8 (tak właściwie to już przed 7 jestem;)), 8-9h pracy. Potem dom, gotowanie, blog, trochę poszyję albo posprzątam. Coś tam jeszcze wymyślę. A wieczorem jakiś film we dwoje, i sen. Chwała! Kolejny dzień bliżej ;)

- nie nastawiam się
W sumie tak nie do końca. Nastawiam się jak najbardziej - co miesiąc ma się udać. Ale staram się o tym nie myśleć. Lepiej się pozytywnie zaskoczyć niż rozczarować.

- robię mały grzeszek;)
Zawsze 5 dni przed terminem robię betę. A może już coś pokażę. W pierwszej ciąży pokazało:) Jeżeli wynik jest negatywny - nie poddaje się. Wtedy już cierpliwie czekam na termin.

Wiem, że te z Was które starają się o dziecko mają tak samo. Oczekiwanie jest ciężkie. Ale kto wie, może cierpliwość popłaci tym razem?


ps. Kupię kilogram cierpliwości, nawet dwa..;)

7 komentarzy

  1. Z kad ja to znam,od3lat to samo:(

    OdpowiedzUsuń
  2. Doskonale Cię rozumiem. U mnie okaże się najpóźniej w sobotę czy już nasze starania zostały zwieńczone sukcesem, czy jeszcze musimy na ten sukces trochę poczekać. Dla mnie zawsze ten tydzień przed jest najdłuższy ze wszystkich- godziny ciągną się w nieskończoność....
    Mam nadzieję, że tym razem twój okres oczekiwania zakończy się niesamowitą radością. POWODZENIA!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja rozumiem poniekąd. Trzy razy podchodziłam do testu kiedy zaszłam w ciążę z Tomkiem. Pomimo pięknego i mocnego przeczucia na TAK, dwa testy były na NIE. Ale coś w głowie mówiło - chwila chwila. Poczekaj ze dwa/trzy dni. Tydzień męki od chwili zrobienia pierwszego negatywnego testu.
    MIAŁAM RACJĘ! Druga kreska mega delikatna. Ale była! Widziałam! I mam oto, obok chrapiącego 16miesięcznego bąbla :D

    Trzymaj się. Wiem, że warto czekać. Nie teraz, to za miesiąc. Będzie na co, Trzymam kciuki tak mocno, jak mogę!

    OdpowiedzUsuń
  4. My od pół roku się staramy, teraz właśnie są dni po owulacji... Do ostatniego cyklu popełniałam wszystkie te grzeszki starających się, teraz pełen luz... w sumie w tym miesiącu już miałam odpuścić na najbliższy czas, ale wyszło inaczej.... Kto wie może spontan nam posłuży;) Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  5. Na pocieszenie - to "oczekiwanie" wcale nie mija, kiedy już się upragnioną drugą kreskę zobaczy... ;) Jestem w 4. miesiącu ciąży, po 3 miesiącach starań, łącznie - 7 miesięcy Czekania. Najpierw na zrobienie testu. Na kolejną owulację. Znowu na test. Na potwierdzenie z krwi. Na pierwszą wizytę u gin. Sukces! A potem - plamienia. Czekanie znowu na usg. Na wyniki badań. Na diagnozę. Czekanie w domu, aż brudzenie ustanie. Potem na kolejne badanie - tydzień jak rok, a ja nie wiem, czy z moim centymetrowym Dzidziusiem wszystko ok. I tak w kółko ;)
    A teraz (choć obiecałam sobie, że po prenatalnych odpuszczę niepokoje) odstawiam progesteron, obserwuję się ze zdwojoną uwagą i czekam na kolejną wizytę u giny, żeby sprawdzić, czy na pewno nie wpłynęło to negatywnie na rozwój łożyska etc.
    Także moje Dziecko będzie miało od tego Czekania matkę - wariatkę ;) Więc Tobie życzę większego spokoju i wierzę, że to już ostatni z takich miesięcy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Znam to u mnie trwalo to 1.5 roku 17 miesiecy lekow monitoringu testow bet placzu klotni z mezem I od poczatku. Dni po owulacji byly koszmarem 17 takich tygodni czekania I rozczarowan. Wkoncu stwierdzilam ze dosc ze musze zadbac o swe malzenstwo o swoja psychike I wrocic do zycia. W sierpniu miesiacu kiedy odzyskalam meza I usmiech I seks wiazal sie z pozadaniem. Zaraz po owulacji ktora sie nie przejelam przysnilo mi sie ze jestem w ciazy I 5 dni przed data @ zrobilam dla spokoju test sikany I o dziwo pojawila sie jedna kreska a po 2 min jasniutka druga. Potem beta 199 kolejny test I wyrazne krechy 2 I w dniu miesiaczki beta 3000 wizyta u gin potwierdzenie duphaston bo za nisko zagniezdzone. A po 2 tyg stresu widzialam juz serduszko. Teraz jestem w 15 tyg I wszystko jest ok:-) moj przyklad pokazuje ze psychika to duzo ze trzeba sie resetowac I zyc normalnie :-) zycze Ci takiej samej niespodzianki I tych 2 kresek :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Hmm, ja nie mogę się wypowiedzieć, ale życzę tobie wytrwałości i obyś szybko doczekała się upragnionego dzieciątka:)Urzekł mnie Twój blog, będę tu wpadać, i trzymać mocno kciuki.Uda się, wierzę:)

    OdpowiedzUsuń

TOP