30 października 2014

KONKURS - Wygraj wyciskarkę do soków!

W ramach współpracy z marką SEVERIN miałam przyjemność testowania wolnoobrotowej wyciskarki do soków. Cały tydzień, dzień w dzień robimy z mężem pyszne soki! Wprowadziliśmy dodatkowy, zdrowy element do naszej diety. O naszych testach, polecanych przepisach i akcji "Szklanką na zdrowie" możecie przeczytać TU.



Mam dla Was genialną niespodziankę! Nawet dwie!

WOLNOOBROTOWA WYCISKARKA DO SOKÓW oraz kolorowe SPIENIACZE DO MLEKA mogą być Wasze!

Przed udziałem w konkursie zapoznajcie się z Regulaminem dostępnym tutaj.


ZADANIE KONKURSOWE:
1. Odpowiedz na pytanie: „Jak zachęcasz swoją rodzinę do jedzenia zdrowych warzyw i owoców?”
2. Wraz z odpowiedzią podaj imię, nazwisko, miejscowość zamieszkania oraz adres mailowy - w celu weryfikacji.
3. Polub profile organizatorów CiążaIcałaReszta.pl oraz SEVERIN Polska
4. Udostępnij plakat konkursowy zamieszczony TU.
Nie jest to warunek konieczny, ale mile widziany!

Wśród osób które pomogą nam (poprzez udostępnienie plakatu na facebooku) wypromować konkurs - nagrodzimy dwie które otrzymają profesjonalne spieniacze do mleka! Przy udostępnieniu wybierzcie kolor który chcecie otrzymać i napiszcie dlaczego taki kolor wybieracie:) Odpowiedzi udzielacie razem z udostępnionym postem!

Powodzenia!:) 





Konkurs w ramach współpracy z marką SEVERIN.

Wyciskarka trafia do Anna MarszałekŻółty spieniacz do Kasia TokarczykFioletowy spieniacz do Alicja Śnieżek
Wszystkim bardzo, bardzo dziękuję za udział w konkursie i zaangażowanie :)

77 komentarzy

  1. 1. Jak zachęcam, wcale nie zachęcam bo moja rodzina uwielbia warzywa i nie ważne czy są to zupy czy surówki czy też po prostu samodzielnie :)
    2. Katarzyna Grzywaczewska, Pieszowola, kasia7212@gmail.com
    3. Lubię jako Katarzyna Grzywaczewska
    4. Udostępniłam https://www.facebook.com/Kasia7212/posts/851540488211034

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety znam ten problem zachęty do zjadania warzyw i owoców... :/ Mąż w zasadzie zjada, to co mu daję bez specjalnego zachęcania, ale gorzej z moją prawie 3-latką. Dawanie przykładu nie skutkowało (a jem dużo owoców i warzyw). Potem próbowałam edukować ;) Tłumaczyłam, że to zdrowe, że wirusy przegania, że nie będzie chorować itd. Córka przyjęła do wiadomości i potem powtarzała mniej więcej to, co jej mówiłam, ale w praktykę tej wiedzy nie wcielała. Zaczęłam więc podstępnie przemycać warzywa w daniach które lubi (makaron, calzone, bułki wszelkie - taka mała Włoszka mi rośnie ;) ), układać kompozycje na talerzu, robić przyjęcia owocowe dla misiów itp. Raz działało, raz nie. Najczęstszy problem był taki, że nie chciała nawet spróbować. Wzięłam ją na sposób: mówiłam zamknij oczy, otwórz buzię i opowiedz mi jaki smak czujesz? Podziałało :) Była na tyle zaintrygowana nową "zabawą", że próbowała różnych rzeczy, które okazały się smaczne :) A ostatnio wróciliśmy do deserków owocowych miksowanych za sprawą młodszej córci (Ola je, to i Natalka chce). Także powoli, powoli jakoś się udaje. I sok jabłkowy uwielbia. Robię go trochę po partyzancku, bo trę jabłko i odciskam miąższ na drobnym sitku, a soczek zlewam potem do kubka, no ale grunt że smakuje :D
    Iwona Filipek (na fb tak samo)
    Lublin
    iwona-filipek@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas w domu zawsze jest mnóstwo owoców i warzyw a co za tym idzie co chwilę wymyślam inny sposób ich podania lub przygotowania :) Robimy surówki, koktajle, musy, sałatki i co tylko się da a wszystko po to by nigdy nie było nudno a zachęcało do zjedzenia masy witamin :)
    Agnieszka Franas
    Krakow
    dalila7@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na fb udostepnione z profilu https://www.facebook.com/Aglucan

      Usuń
  4. Ja preferuję zdrowy tryb życia i tym bardziej warzywa i owoce to mój domowy niezbędnik. Niestety jest problem- mam upartego męża, a Syn to jego mała kopia ;) wiadomo chciałabym dla nich jak najlepiej, i non stop mam myśli czy aby na pewno oboje mają dostarczaną odpowiednią ilość witamin. Czasami się zastanawiam czy to nie paranoja- ale to moje pierwsze dziecko i może dlatego. No i co tu zrobić jeśli mężczyznom czasem tak łatwo się nie da nic wyjaśnić ? W lato, gdy za oknem temperatury szaleją i Słońce grzeje z całych sił robię domowe sorbety. Najlepszy jest z poziomek albo truskawek PYCHA <3 biorę wodę i rozpuszczam w nie cukier trzcinowy-studzę, następnie to dodaję do owoców i blenderuję, wstawiam do zamrażalnika. Na śniadanie jemy śmieszne kanapeczki: wycinam z chleba kółko przy pomocy szklanki, na to okrągły żółty ser, oliwki to oczy, uszy z plasterków ogórka a usta z kawałka papryki i wychodzi śmieszny ludzik ;) oczywiście można by jeszcze stworzyć inne zwierzątka itp ale do tego talentu nie mam ;) I tak ,,przemycam'' dziecku witaminki, mężowi natomiast robię gulasze albo zapiekanki i tam jakoś mu te warzywa bardziej smakują. Synkowi obecnie kupiłam całą serię edukacyjnych książeczek może uda mi sie go nakierować na tą zdrową ścieżkę odżywiania.

    Pozdrawiamy! Beata Podgórska (na facebooku figuruję jako Beata Beata), Warszawa, mejl: beata_jaworska@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Przede wszystkim od maleńkości przyzwyczajałam dzieci do smaku warzyw ,dzięki czemu dziś nie borykam się z tematem ich nie jedzenia. By zachęcić je jeszcze bardziej przygotowuje smaczne sałatki, fantazyjne obrazki z wykorzystaniem warzy i owców. Moje pociechy wręcz przepadają za koktajlami oraz za kanapkami. Najważniejsze jednak dla mnie jest to iż sama daję im dobry przykład, pokazują że warzywa i owoce są zdrowe a jedzenie ich może być przyjemnością a nie koniecznością

    Justyna Rojek
    Leszczyny
    justynawolny@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie i meża nie należy przekonywać do jedzenia warzyw i owoców ale z dziećmi to juz jest inaczej - zawsze staram się ich zachęcac do poznawania nowych smaków - najczęściej poiprzez zabawę wspólnie wyczarowujemy sliczne warzywno - owocowe obrazki by potem móc je zjeść, często bawimy się w odgadywanie co to za smak i wtedy pojawiają sie nowe nieznane jeszcze smaki, ogólnie zachęcam tez do pomocy podczas przygotowywania sórówek lub różnych dań z owoców i warzyw. Najwazniejsze to pokazać że owoce i warzywa sa fantastyccznym uzupełnieniem naszego menu.
    Justyna Bobińska
    Klepaczew
    slodkoscijustyski@onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja i mąż lubimy zarówno owoce i warzywa. Zupy ze świeżymi warzywami, sałatki, surówki, soki to dla nas codzienność ! Dla naszego rocznego synka również przygotowuje codziennie porcje warzyw i owoców Je je ze smakiem, dlatego uważam, że od początku trzeba uczyć nasze pociechy zdrowego żywienia Dla maluszków najważniejszy jest przykład Gdy rodzice jedzą owoce i warzywa, dzieci też będą je jadły z przyjemnością ! :) Katarzyna Gąszcz, Czaplinek, katarzynarulewicz@onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  8. Jedni wstają prawą nogą, inni plują przez ramię, mnie zabobony nie bawią – ja wierze w śniadanie. Pyszne, pożywne, z jajeczkiem i herbatą, aby jedzenie było czystą zabawą. Zanim wpadnę do kuchni rano bosą nogą budzę ciało przyjemną lodowatą wodą. Krew krąży szybciej, głód nawołuje, szybko się czeszę, ubieram, maluję. Bo że śniadanie to u nas rytuał cały nie lubię siadać do niego jak kocmołuch mały. Prawdziwa kobieta da wszystkiemu radę kwadrans po prysznicu już liżę marmoladę. Dla męża, dla dziecka, robię tosty, sałatkę, jajeczko na miękko, kanapki w szkocką kratkę. Lubimy rano warzywa, świeży chlebek, owoce, wolimy śmiać się razem niż zalegać pod kocem. Potem jeszcze buziak słodki dla każdego i już mogę uciekać do dnia przyjemnego!


    Ola Węgrzyn
    Opole
    alexa4@op.pl
    https://www.facebook.com/ola.w.borucka

    OdpowiedzUsuń
  9. Zbytnio zachęcać nie muszę, zawsze w domu są owoce i warzywa. Owoce jedzone są bardzo chętnie, z warzywami bywa różnie choć nie ma tragedii. Ale czasem dla większej zachęty staram się na talerzu atrakcyjnie ułozyć warzywka, żeby zachęciły przeważnie moją córcie do zjedzenia.
    Katarzyna Kujańska
    Witkowo
    kasiacom0@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja uwielbiam owoce i warzywa, moja dziewięciomiesięczna córeczka również dużo ich je, gdy była młodsza podchodziła ostrożnie do poznawania nowych smaków, więc po troszkę przyzwyczajałam ją do próbowania chociaż jednej łyżeczki nowości. W końcu zaczęła jeść robione przeze mnie zupki, soczki i musiki z owoców na deserek, nie lubi kupnych słoiczków dlatego wszystko co jej podaję robię sama. Jedyne warzywo jakie do tej pory nie za bardzo jej posmakowało to brokuła, mimo tego że spróbuje parę łyżeczek więcej nie chce, ale wychodzę z założenia że dobrze że chce chociaż te parę łyżeczek spróbować, dynią, buraczkiem, marchewką, nawet kalafiorem, tak jak innymi warzywami zajada się ze smakiem :) Jeśli chodzi o swojego tatę, zachęcam go do próbowania zdrowych warzyw za którymi nie przepada gotując różne potrawy które do tej pory nie gościły u nas na stołach, lubię czytać przepisy które realizuję w kuchni, potrawy które gotuję muszą również zachęcać wyglądem, każdy mężczyzna jest wzrokowcem, ja mam tak samo jak coś ładnie wygląda to musi też dobrze smakować
    Aneta Kazimierczak, mieszkam w Złotoryi,
    email: kazimierczak.aneta@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli udałoby mi się wygrać sokowirówkę, mogłabym więcej czasu spędzać na zabawach z córcią, gdyż przygotowanie soku zajęłoby mi mniej czasu niż jak robie to dotychczas wyciskając ręcznie owoce i warzywa domowymi sposobami :)

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. W regulaminie są wszystkie informacje :)

      Usuń
    2. pisze także że konkurs trwa od 31.10 czyli te wcześniejsze odpowiedzi są nieważne. proszę o tym pamiętać.

      Usuń
    3. Jakie wcześniejsze odpowiedzi ?:) Nie było takowych;)

      Usuń
    4. przecież pisze od 30.10 do 21.11

      Usuń
    5. w regulaminie pisze od 31.10 a powyżej pierwsze odpowiedzi są dane już 30.10 czyli rozumiem że te sa nieważne, bo dane przed konkursem....

      Usuń
    6. Racja:) W jednym miejscu było 31 przez pomyłkę :) Dzięki za info:)

      Usuń
  12. Ja: mama, żona, a także z zawodu kucharz doskonale wiem jak ważną funkcję w prawidłowym rozwoju pełnią warzywa i owoce. Są nośnikiem wielu witamin i składników mineralnych. Są zdrowe, smaczne, a także nisko kaloryczne. Posiadając tą wiedzę bardzo często zachęcam domowników do korzystania z tych dobroci. Jak to robię? Przepis jest bardzo prosty, wystarczy odrobina pomysłu, piękna dekoracja i wszystko znika w mgnieniu oka. Moja niespełna 3-letnia córeczka bardzo lubi owocowe witaminki, więc jakoś specjalnie nie muszę jej zachęcać. Natomiast mąż w ciągłym biegu często nie zwraca uwagi na owoce. Dlatego staram się tworzyć różne deserki, a potem razem konsumować. Ostatnio często robię owoce w pucharkach zalane galaretką ozdobione bitą śmietaną. Wykorzystuję do tego różne owoce, urozmaicam jak się da. Nie są na obce także sałatki owocowe. Wcześniej jak córeczka była mniejsza królowały u nas przecierki warzywno-owocowe. Warzywa wykorzystuję do różnych sosów, zup także codziennie mamy porcję zarówno warzyw jak i owoców. zmieniam tylko sposób podania, żeby nie było nudno. My z mężem lubimy cienko pokrojone warzywa i dipy. Cudownie byłoby posiadać wyciskarkę do soków. Kolejna smaczna porcja witamin i w innym wydaniu. Wiktoria pije tylko wodę, mleko no i czasami herbatki. Nie przepada za sokami. Myślę, że doskonałym sposobem do przekonania jej była by ta wspaniała nagroda. Mogłybyśmy razem wykonywać soczki, mieć przy tym świetną zabawę i zdrowie w szklaneczce.
    Marcjanna Kłosek, Łapy, marcyska17@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  13. Warzywa i owoce dobrze nam są znane , są wśród nas lubiane, a nawet kochane.
    Zachęcać rodzinki chyba nie muszę, ale czasami się jednak pokuszę.
    Zrobię sałatkę owocową-i kolorową i bardzo zdrową,
    A z warzyw stworki-coś ciekawego,aby nakarmić człowieka każdego :)
    Owoce i warzywa szybko znikają choć 3/4 lodówki nam wypełniają :)


    Paulina Krysiewicz, Pańki woj.podlaskie , paula-krys@wp.pl
    :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja nie muszę zachęcać mojej rodziny do jedzenia warzyw i owoców, ponieważ dzieci od małego kochają warzywka i owoce :) Mój mąż pracuje jako dostawca warzyw i owoców i zawsze po pracy idziemy do niego na pakę samochodu i dziewczynki za każdym razem biorą co innego ;) Nie ważne czy to gorzkie (grejfrut) czy słodkie (kaki) czy kwaśne (cytryna) :D Pożerają wszystko :) A wiadomo, że najlepiej za dziecko było jak się chodziło na pachtę :D
    Magdalena Bogiel, magdalenabogiel@o2.pl, DOMATOWO

    OdpowiedzUsuń
  15. Moje dzieci mają 2 latka i rok, więc warzywa i owoce w ich diecie goszczą codziennie pod różnymi postaciami. Staram się zawsze w różnych miejscach w domu układać miseczki z tymi smakołykami, tak by dzieci mogły same sobie wybrać owoc lub warzywo wtedy kiedy mają na to ochotę. Oczywiście są to owoce i warzywa już drobno pokrojone, by dziecko mogło je samodzielnie schrupać. Poza tym często przygotowuję dzieciom różne soczki i koktajle, ostatnio hitem stał się u nas w domu koktajl pietruszkowo-pomarańczowo-bananowy, jest pyszny, a do tego pożywny. Sokowirówkę używam już od kilku dobrych lat i niektóre części są już wyłamane, pewnie pewnego dnia zakończy swój żywot i trzeba będzie ją czymś zastąpić. Poza tym często układam dzieciom na talerzu różne śmieszne warzywno-owocowe figurki, dzieci jedzą wzrokiem, więc marchewkowego ludzika, czy uśmiechniętą kanapkę z ogórkowymi uszami chętnie pałaszują. Dwulatek sam chętnie bierze udział w układaniu różnych postaci z warzyw i owoców :). Miło jest patrzeć na zapał z jakim to robi. Lubimy również wspólnie śpiewać o warzywach, o witaminach, jest wesoło, kolorowo i zdrowo.

    Anna Kowalska, Świecie, molanka@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  16. Malgorzata Gierczak-Popławska
    Chełm
    malgorzata100892@wp.pl

    Zdrowa dieta to podstawa. Prowadzę dom, gotuje etc. Jestem mamą więc muszę dbać przede wszystkim o moje skarby. Więc wybieram zawsze świeże produkty, do obiadków obowiązkowo surówki z warzyw, deser z owoców, przekąski w postaci marchewki tartej z jabłkiem moje.dzieci to uwielbiają dodatkowo dostają marchewkę w plasterkach, jabłuszko i inne warzywa i owoce. Ponadto gotuje kompoty by piły tylko pełnowartościowe napoje, soku nie robię- nie mam czym ale za to kupuję soki gęste z warzyw i owoców. Robimy uśmiechnięte kanapeczki z.warzywami, rzeżuchą. Sami również tak jemy.

    Spieniacz do mleka fioletowy- przyda się do mojej ulubionej kawy z mlekiem a także dla maluchów do kakao bądź kawy inki z mlekiem

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak zachęcam? Córka je codziennie zupki ze świeżych warzyw. Soki niestety jeszcze z butli. Mąż lubi robione soki ale jak pomyślę o wyjęciu potwora sokowirowki wielkiego to mi się odechciewa picia soku :) a jak pomyślę o myciu tego to wole kupić sok w butli. Sezonowe warzywa i owoce jemy z mężem cały czas. Córka dopiero przyswaja. Mam nadzieje ze będzie lubiła warzywa i owoce jeżeli jej teraz codziennie podaje. Ale chciała bym trochę mężowi dogodzić sokami chociaż :) Patrycja Goździewska i na fb udostępniłam jako Patrycja :) miejscowość Łęczna a mail: allegr0@onet.eu
    Pozdrawiam wszystkich i trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Moim najlepszym i sprawdzonym sposobem na zachęcenie do jedzenia owoców jest zrobienie "talerza obfitości" i postawienie domownikom pod nos. Największym problemem jest dla nich umycie i obranie owoców, a jak jest gotowe to wszystko znika raz dwa! Latem natomiast strzałem w dziesiątkę są koktajle z jagód, bananów, truskawek.
    Ewa Tucholska, Duszniki Zdrój, ewa.strzygocka@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  19. na fb udostępnione z profilu:
    https://www.facebook.com/ewa.strzygocka
    pozdrawiam raz jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Dziesięć miesięcy temu z maleńkiej, uroczej fasolki wyrosła nasza piękna córeczka, którą czule nazywamy Brzoskwinką. ;) Od samego początku wspólnej przygody towarzyszą nam owoce - wszelkie zachcianki ciążowe (bób, truskawki i mandarynki!), pierwszy posiłek poza mlekiem mamy - słodkie jabłko, sok marchewkowy i kaszka manna z bananami. Owoce i warzywa są w diecie naszej rodzinki od zawsze. Na początku próbowałam przemycać warzywa pod osłoną słodkich owoców i tak ekologiczne truskawki były płaszczykiem dla zdrowych buraków! Teraz córka je tak kocha, że nie wyobraża sobie tygodnia bez zupki buraczkowo - szpinakowej. Kluseczki dyniowe, sosy paprykowe i marchewkowe 'frytki' pieczone bez tłuszczu. ;) Często robimy talerze z pokrojonymi warzywami i owocami, bawimy się kolorami i fakturami, a potem wszystko ze smakiem jemy! A Tata to prawdziwy warzywny potwór! Z arbuzem na głowie jest najsłodszym strachem, sam też daje przykład pijąc zdrowe koktajle, piekąc chipsy z jarmużu i jedząc surówki.. ;) Taka z nas wesoła, zdrowa, warzywno-owocowa rodzinka! ;)

    paulina.nosek.pl@gmail.com

    https://www.facebook.com/paulina.nosek91

    Ciepło pozdrawiam... i o wyciskarce cicho marzę! ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Jak to mawia mój mąż - powinnam pracować w wojsku, bo działam zero-jedynkowo, czyli albo jesz ten jarmuż albo "pod ścianę i ręce do góry" :D

    a tak na serio?
    Warzywa uwielbiam, naprawdę kocham ich smak, fakturę i ogrom możliwości, które mi dają - wyniosłam to z rodzinnego domu, gdzie zawsze była wielka różnorodność warzyw i owoców prosto z działki mojego Taty. Dziś nie wyobrażam sobie bez nich posiłku, dlatego sięgam po coraz to nowe rozwiązania i bawię się smakami, połączeniami i czaruję, zwłaszcza te najbardziej "nudne" warzywa. Ileż można jeść buraczki zasmażane albo surówkę z marchwi? Nawet mi się czasem nudzą - dlatego buraki piekę i łączę z dynią i serem pleśniowym w cudowną sałatkę. Nie pasuje? No to z czekoladą i siup do piekarnika i wychodzi pachnące mocno kakaowe ciasto. Marchew też można upiec, a potem zmiksować z przyprawami i oliwą i podać w formie pasty do pieczywa lub krakersów. A co powiesz na jarmuż? Chwila... to to zielone i bardzo zdrowe? nie dziękuję! To może pokochasz moje chipsy doprawione solą i chilli. Znudziły Ci się pomidory? A co powiesz na sos do spaghetti z dodatkiem cukinii i papryki? Seler naciowy jest bleee i nadaje się tylko dla tych co na diecie? Połączmy go ze słodkim jabłkiem i przepuśćmy przez maszynę do robienia soku... hmmm i co? cudo! :)

    To mój patent na zachęcenie - zabawa w kuchni! Proszę wierzyć - warto, sprzątania jest czasem co nie miara, ale efekty są powalające, obłędnie pachnące i absolutnie przesmaczne!!
    a do tego zdrowe, ale kto by się tym przejmował :)

    justyna.m@op.pl
    oba profile lubię jako Justyna M. Jakubik oraz Centrum Dietetyczne Prolinea
    Warszawa

    OdpowiedzUsuń
  22. Moja córa (obecnie 15 miesięcy) z warzywami nie miała problemu natomiast z owocami już tak - żadne słoiczkowe papki jej nie wchodziły ani słodkie jabłuszko, ani malina czy jagódki... Tak samo było z sokami - nawet po rozcieńczeniu wodą córka ich nie chciała. Moim rozwiązaniem w podawaniu owoców było dodawanie ich do mleka - dobierałam wtedy smoczek z większą dziurką albo ten od kaszki i córa wciągała i mleko i cały słoiczek owoców :) Wtedy już nie było problemu jakie owoce daje - wszystkie smakowały tak samo bo były zmieszane ze słodkim mleczkiem. Teraz jak jest troszkę starsza nadal jest wybredna - jabłuszko pokrojone w kawałeczki chrupnie, ale już bananowa konsystencja nie do końca jej odpowiada, a inne owoce tropikalne - pomarańcze, mandarynki są zbyt kwaskowate dla niej.
    Może rozwiązaniem byłoby wyciskanie soku wieloowocowego? Jak wygram to sprawdzę !


    pozdrawiam
    dorota jakubowska, warszawa, dorcia_dorcia@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  23. 1. Jak zachęcam ? Dzieci oczywiście uwielbiają różne kompozycje .. także staram się urozmaicać podawanie owoców i warzyw w sposób 'postaciowy' :) tzn. robienie przeróżnych buziek, zwierzątek itp. ;) Moje dzieciaki wręcz zachęca to jedzenia, Rówież same tworzą przerózne kompozycje podjadając oczywiście przy tym :P

    2.Magdalena Wieczorek, Balęcin 8, 64-231 Belęcin, maagdalenaa91@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  24. Zachęcam rodzinę do zdrowego jedzenia dekorując pięknie talerz,wszystko wygląda apetycznie,obłędnie aż na samo patrzenie ślinka leci :) Do tego miksuję owoce (jagody,truskawki najczęściej) i robię koktajl udekoruję piękną słomką i całość prezentuje się świetnie i nawet największy przeciwnik zdrowego jedzenia nie przejdzie obojętnie :D
    Karolina Kołodziej,Nowa Dęba
    karolcia100@autograf.pl

    OdpowiedzUsuń
  25. Stan błogosławiony zachęcił Mojego męża do zdrowych warzyw i owoców a mojego malutkiego szkrabka przyzwyczajał w brzuchu do zdrowych smaków.Ta historia z jedzeniem świeżych owoców zaczęła się w ciąży. Nigdy wcześniej za owocami nie przepadałam w ciąży nauczył mnie do nich mój malutki lokator miałam ochotę na banany pomarańcze soki wyciskane których wtedy spróbowalam pierwszy raz w życiu mój mąż przy mnie przez 9 miesięcy nauczył się do zdrowych i pysznych owoców choć wcześniej rzadko je jadał teraz nie ma dnia bym nie widziała go z jabłkiem czy bananem a Mojego synka zachęciłam już w ciąży zdrowym odżywianiem potem uczyłam go do warzyw stopniowo marchewka brokuły itd. To nasz mały szkrab nas zachęcił i przekonał do zdrowego odżywiania. A nagroda bardzo się przyda bo poprzedni wyciskacz się popsuł brakuje nam świeżych soczków.
    Udostępniam kilka krotnie : paullanolbert.facebook

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja staram się aby moja rodzina zawsze jadła zdrowo. Dlatego zawsze jest dużo warzyw i owoców. Ostatnio króluje u nas w domu jabłko pieczone z cukrem i cynamonem. Codziennie wieczorkiem podjadamy pieczone jabłuszka.Wszystkie warzywa są zdrowe, ale niektóre dostarczają organizmowi szczególnie dużo wartościowych składników. Są bogate w mikroelementy – wykorzystywane przez organizm jako paliwo i budulec oraz pomagające utrzymać dobre zdrowie. Dlatego w mojej rodzinie nigdy nie może ich zabraknąć w codziennym jadłospisie.

    OdpowiedzUsuń
  27. obserwuję jako:zielonooka
    mail:kolasa.jolanta@gmail.com
    udostepnione:https://www.facebook.com/jolanta.kolasa.5
    lubje jako:jolanta kolasa

    OdpowiedzUsuń
  28. ZACHĘCAM moich bliskich w kreatywny sposób metoda skutkuje od lat u nas . Dla dzieci wycinam z owoców zwierzaki albo kształty np. z jabłek arbuza itd. z winogron albo wiśni układamy literki ze skórek od mandarynek tworzymy literki dla moich dzieci to nie tylko smaczna zabawa ale i ciekawa bardzo zachęcająca . Mojego męża zachęcam daniami tzw. wizualnymi wyglądają już na talerzu na smaczne tak , że chce się je zjeść już oczami dodaje do nich dużo warzyw robię to sprytnie nie raz nawet nie zauważy ile ich zjada. Na facebooku lubię i udostępniam jako :Joanna Marcinkowska

    OdpowiedzUsuń
  29. Jak wiele mam w domu działam w różnych wcieleniach:
    Jestem artystą kanapkowym i zawsze wyczaruję taki zestaw kanapeczek, że świeży pomidor, chrupiący ogórek, rzodkiewka, znikają aż miło.
    Jestem Panią Halinką z targu, która sprzedaje najświeższe owoce na straganie domowym.
    Jestem Szefową kuchni, która zarządza personelem i personel sam musi obierać, kosztować i smakować co się w garach gotuje.
    Jestem Panią Kelnerką, która zaprasza do domowej restauracji pełnej soczystych sałatek, surówek deserów i lodów owocowych.
    Jestem Panią z Mac Dom'alds, która serwuje najlepsze szejki i koktajle owocowe pod słońcem.

    Naturalnie - działa! :)

    szalicja9@tlen.pl
    Alicja Szczepańska, Naczęsławice

    OdpowiedzUsuń
  30. Ponieważ jestem sama nie muszę zachęcać do jedzenia zdrowych warzyw i owoców bo sama wiem że są zdrowe i jem je pod różnymi postaciami .Od dłuższego czasu jestem na diecie i właśnie warzywa i owoce pomagają mi w stosowaniu diety.A po drugie uwielbiam jeść owoce i warzywa
    Anna Zierold. Nowa Dęba . azierold@wp.pl
    udostępniłam na Fb https://www.facebook.com/azierold1/posts/791886247517134?pnref=story

    OdpowiedzUsuń
  31. Alicja Szczepańska
    cd. udostępniłam na fb viki z profilu viki massessi

    OdpowiedzUsuń
  32. Nie muszę zachęcać jedzą warzywa i owoce odkąd pamiętam.Można zachęcić też dla tych co stawiają opór wycinając akcesoriami do dekoracji wspólnie .Ostateczność to soki :)
    Anna Firszt ,Miasteczko Śląskie,zielonapoziomka36@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  33. staram się dzieciom zamiast słodyczy dawać slodkie ale zdrowe przekąski typu bana jablko czy marchewka

    OdpowiedzUsuń
  34. Witam,
    Nie wiem co napisać gdyż moje dzieci i mąż uwielbiają warzywa, do każdego dania musi być surówka, na kanapkach ogórek, pomidor, rzodkiewka. Sami przychodzą i chcą marchewkę żebym obrała, rzodkiewki jak kupuje to kilka pęczków bo jak usiądą to potrafią zjeść dużo - i to nie musi być na kanapce. Wolą jeść warzywa od kanapek z wędliną. W przedszkolu Panie mówią że tylko moje dzieci jedzą warzywa i proszą o dokładke, ale za to mam problem żeby jedli mięso...Ja poprostu od małego dawałam warzywa i nie mam z tym problemu, nie muszę zachęcać bo oni sami chcą jeść.

    Marta Wiśniewska
    Bydgoszcz
    martasudzinska@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  35. Mam problem z Nikolką do namawiania Jej na Jedzenie Warzyw , bo z owocami to nie ma problemu – wcina wszystko co Jej podstawię pod nosek .Warzywa to jest problem – najczęściej podstawiam Jej w miseczce , jak robi coś , czy czyta jako przekąskę do podjadania , albo w kanapce pod wedlinką czy serkiem , albo , duszone z makaronem , zapiekane ... . Ale do tego serwuję wykład o zdrowym posiłku , i że to dla Jej dobra... ale jest kiepsko – z taką wyciskarką było by sprawniej .Jak mam troszkę czasu – sporo to zajmuje to wyciskam ręcznie – trę ,potem wyciskam przez gazę ooo i gotowa porcja witamin – myślałam o sokowirówce ale czytałam , że to lipa – wyciskarka to jest to – samo dobro tak też mam nadzieję że nam się uda – wierzę w cuda – i dostaniemy tą odlotową maszynę co ze zdrowia słynie , od Was , i będzie szło sprawnie witaminowo dla całej rodzinki , i ręce mi nie poodpadają , teraz to wyciskam troszkę dla każdego , i padam , ale soki to piją bez namawiania . Iwo mały 9 mies. to namawiać nie muszę wcina co dostanie – i pije , Nikola opornie wcina , ale aby nie słuchać mego gadania wreszcie podjada , bo do picia to bez namawiania – doi ile dam , Tatko – zjadaczopijący co dostanie i na kooońcu ja – to co zostanie ;( ale zawsze mało ;( za mało .Więc bardzo Rodzinnie Prosimy o Odlotową i Zdrową Wycisarę ( nie sokowirówkę która zabija witaminki ) i piękny , profesjonalny spieniacz do mleczka , który pozwoli na delektowanie się kawką po zakończonym dniu pracy, zwieńczeniem dzieła codziennego było by picie kawki z pianką , delektowanie się nią a i oczywiście z rana taka kawka była by niezłym kopem na cały dzień więc Bardzo Prosimy o te Dary Nieba , tego Mojej Rodzince trzeba do szczęścia i nic więcej – było by jak w niebie – i zdrowo , bajkowo . Beata Tarchuł Sosnowiec Beti7474@o2.pl https://www.facebook.com/eccoshoppl?hc_location=timeline#!/profile.php?id=100001283907022

    OdpowiedzUsuń
  36. Jak zachęcasz swoją rodzinę do jedzenia zdrowych warzyw i owoców?
    U mnie wygląda to tak, mąż biega i zawsze przed bieganiem przygotowuję dla niego jakiś regeneracyjny sok np.: z brokuła, natki pietruszki i jabłka-jest on koloru zielonego, nasza 3-letnia córka na jego widok sama prosi o kilka łyków. Uwielbia kolorowe napoje wiec kombinujemy w każdy możliwy sposób. Marcheweczki natomiast śrupiemy jak królicza rodzinka. Uwielbiamy warzywa i owoce pod każdą możliwą postacią, wiec nie trzeba nikogo szczególnie zachęcać do ich zjadania.
    Paulina Matuszewska, Srem, paulina001@o2.pl
    na fb:https://www.facebook.com/paulina.matuszewska1

    OdpowiedzUsuń
  37. U nas warzywa sa codziennością podczas obiadu w postaci surówki robiąc obiad czy to zupe czy drugie danie warzywa kroluja na stole codziennie, owoce także na deser w https://m.facebook.com/CiazaIcalaReszta różnej postaci aczkolwiek mamy w domu takiego malego 3- letniego niejadka Zuzie która n widok owoca bądź warzywa w pełnej postaci broni się rękoma i nogami żeby nie zjeść a soczki uwielbia ale SE względu na to ze te kupne to tylko cukier to ich nie dostaje ba codzien a taka wyciskarka bylaby mega przydatna moglabym dostarczyć do organizmu wszystkim w tym Zuzi moc witamin ;)))) Magdalena Woźniak https://m.facebook.com/?_rdr#!/magdalena.a.wozniak.1?fref=nf

    OdpowiedzUsuń
  38. Magda Woźniak03.11.2014, 12:59

    U nas warzywa sa codziennością podczas obiadu w postaci surówki robiąc obiad czy to zupe czy drugie danie warzywa kroluja na stole codziennie, owoce także na deser w różnej postaci aczkolwiek mamy w domu takiego malego 3- letniego niejadka Zuzie która na widok owoca bądź warzywa w pełnej postaci broni się rękoma i nogami żeby nie zjeść a soczki uwielbia ale ze względu na to ze te kupne to tylko cukier to ich nie dostaje na codzien a taka wyciskarka bylaby mega przydatna moglabym dostarczyć do organizmu wszystkim w tym Zuzi moc witamin ;)))) Magdalena Woźniak ul.Jana Długosza Czaplinek gula_201@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  39. Wkomponowuję warzywa i owoce w codzienne menu..zwyczajnie dzieciom opowiadam o dobroczynnych właściwościach produktów dla ich zdrowia,kojarze je z bajkami np. marchewki uwielbia królik z Kubusia Puchatka, brokuły to śliczne zielone drzewka szczypiorek to trawka, sami też sadzimy np małe cytrynki i patrzymy jak rosną..grunt to zdrowe podejście do wszystkiego:-) i odrobina optymizmu.
    joanna.gawlas@onet.eu, Gdańsk

    OdpowiedzUsuń
  40. Ja na szczęście nie mam z tym problemu, ponieważ wszyscy lubimy owoce i warzywa. Nasz synek miał je wprowadzane od samego początku dlatego tak bardzo je lubi. Najsmaczniejsza jest dla niego "kaka" czyli MARCHEWKA :) Uwielbiamy też soki i surówki. Zjadamy owoce bo są smaczne, ale także podnoszą naszą odporność,dlatego nie straszna Nam nadchodząca zima. :)


    Sylwia Sowa
    Żywiec
    mail:sylwia.sowa@onet.com.pl

    OdpowiedzUsuń
  41. U nas zachęcanie wygląda tak, że codziennie córeczce pod nosek podsuwam jakieś kolorowe owoce. Mała Hania ma dopiero roczek, ale doskonale widać, że taki sposób sprawdza się najlepiej. Obieram jej owoce: banany, grejfruty, jablka, latem mogliśmy zaszaleć z owocami z naszego ogrodu: malinami, truskawkami, poziomkami, borówkami!, kładę przed nią tackę na której układam w wymyślne kształty owoce, uprzednio umyte dokładnie, jeśli to konieczne wypestkowane i obrane ze skórki. Jaką ona ma zabawę z przestawianiem ich i wkładaniem ich raz po raz do buźki :) Staram się wyciskać jej sama owocowe soki, sprowadzają się one narazie tylko do soków z cytrusów, gdyż z nich najłatwiej takowe zrobić bez dodatkowego sprzętu. Hania jest też fanką kompotów, więc miksujemy różne owoce i codziennie mamy inny smak :) Dla męża z owoców istnieją tylko mandarynki, więc w tym roku zaskoczyłam go i latem wdałam się w romans z malinami, truskawkami i ku jego najwiekszej uciesze ŚLIWKAMI i zrobiłam maaaaase przetworów, dżemy, soki, kompoty, a z tych ostatnich powstała CZEKOŚLIWKA - nowa miłość mojego męża :) Do zimy pewno nie dotrwa ;) Dobrze, że córka odziedziczyła po mnie miłość do owoców i nie trzeba jej specjalnie zachęcać do ich jedzenia. Nad mężem pracuje, przemycam owoce w galaretkach, ciastach, we wspomnianych przetworach , a i nieraz zaszaleje i skusi się na zjedzenie zwykłego, prostego, nieoszukanego owoca :) Czyli poprawa jest i sztuczki działają ;)

    Co do warzyw .. W przypadku Hani także nie ma z nimi problemu, a i mąż wykazuje tu dużo więcej chęci, niż w stosunku do owoców :) Hania dostaje póki co warzywka "w dłoń" surowe, lub gotowane na parze (najzdrowsze!) i zajada się nimi z ochotą. Mąż za to uwielbia wszelkiego rodzaju sałatki i surówki. To on jest autorem większości, które zjadamy w naszym domu :) Naszą najbardziej ulubioną jest sałatka grecka i sałatka z brokułem.

    Anna Marszałek
    Żywiec
    a_wloch@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  42. U nas w domu owoce zjada się bardzo chętnie , szczególni zimowa pora gdy świeżych owoców mniej córka uwielbia kisiel z jagodami ze słoika, kompoty i knedle owocowe.
    Warzywa z niedzielnego rosołu zawsze lądują do sałatki i kolacja gotowa , gorzej jest z warzywni gotowanymi na parze lecz polewam je masełkiem z bułka tarta i brokuły i kalafior znikają :) Warzywa i owoce odpowiednio przygotowane i podane każdemu smakują :) Ostatnio znalazłam sposób na szpinak a mianowicie zrobiłam sałatkę makaronowa ze szpinakiem i dziecko chętnie zjadło :) tak zachęcam do jedzenia warzyw poprzez wymyślanie rożnych propozycji podania :)
    Małgorzata Stryjecka
    Lipa
    mmwwss1@op.pl
    https://www.facebook.com/profile.php?id=100002344381941

    OdpowiedzUsuń
  43. Jak większość ludzi mój syn a także mąż owocki chętnie zajadają ale z warzywami to już czasem muszę kombinować. I choć mały generalnie zje wszystko co mu podam ( może wpływ na to ma również fakt że w ciąży jadłam dużo warzyw) to z mężem nie jest już tak łatwo. Zupy warzywne podaję w postaci kremów (czego oczy nie widzą :-P), oczywiście warzywka z rosołu też się nie marnują bo lubimy sałatki albo łączę warzywka z gotowanym mięskiem i mam pyszny farsz do krokietów lub pasztecików. No ale są takie warzywa na widok których mój kochany mówi stanowcze nie a później nieświadomie i z apetytem zjada. Danie oczywiście jest wychwalone. Takim warzywem jest cukinia którą ja uwielbiam pod każdą postacią, więc dodaję ją np do spaghetti czy lasagne które M. uwielbia. Czasami nielubiane warzywa dodaję do gulaszy.
    Karolina Wójcik
    Łdź
    wojcikkarolina@o2.pl

    :-* trzymam kciuki

    OdpowiedzUsuń
  44. W Naszym domu nie problemu ze spożywanie warzyw i owoców. Syn od maleńkiego był oswajany z różnymi smakami, a w miarę wzrostu jego ciekawości świata, zaczął chętnie poznawać nowe produkty. Pokazując mu nowe owoce i warzywa, zawsze podkreślałam ich wartości, mówiłam, że dzięki zawartym w nich witaminkom, urośnie duży i silny jak tata. A jego ząbki i kości będą mocne. Nie wszystko co podsunęłam oczywiście smakowało maluchowi, ale nie zmuszałam go do niczego, bo nie chciałam go zniechęcić. Warzywa i owoce codziennie goszczą na naszym stole i nigdy się nie nudzą, bo stale zmieniam ich formę podania. Surówki, sałatki, to podstawa. Zupy, zapiekanki, przeciery, dżemy, pasty i sosy. Musy, galaretki i ,,,ciasta :) Nasze ulubione "warzywne" ciasto, to ciasto marchewkowe. Rzadko niestety robimy w domku soki z surowych warzyw i owoców, bo nie mamy sokowirówki. Myślę, że to również byłaby lubiana przez Naszą rodzinkę forma warzyw i owoców. "Łyk zdrowia", który byłby dodatkową ochroną dla organizmu w sezonie jesienno-zimowym.
    Marzena Stefańska - Bukowno
    marzenastefanska@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  45. Jestem przemytnikiem.Tylko mnie nie podkopcie na 999,ale tak przyznaje wam się że jestem mistrzynią przemytu. Oczywiście przemytu witamin. Wpycham je wszędzie gdzie tylko można. Nawet nie wiecie ile kilogramów cebuli i czosnku zjada moja rodzina rocznie. Powiecie:zwariowała,aja Wam odpowiem:dbam o nasze zdrowie.Nie wierzę w żadne multiwitaminy,wiem że prawidłowe odzywianie dostarcza nam odpowiedniej ilości witamin niezbędnych do przeżycia. Dlatego witaminki zjadamy w każdej z postaci.Czy to surówka do obiadu,czy warzywko na kanapce czy też łyżeczka soku z cebuli dolana do wieczornej herbatki. Jemy warzywa i owoce na surowo, ugotowane ,upieczone,konserwowane,płynne czy też prosto z krzaka.Nie ukrywam,że własne grzędy i hektary malin pomagają w codziennym dawkowaniu witamin. Bo o ile lepiej smakuje własna soczysta czerwona marcheweczka dopiero co urośnięta,wyrwana z ziemi,umyta i zjedzona z nieodciętą natką.Pyyycha! Nie mówię każdemu z osobna jedz warzyw jedz owoce.Ja kroję plasterki marchewki ,jabłka i gruszki-wkłądam do piekarnika na 10minut i podaję zdrowy frytki. Nie mówię togo co moja mama:”jedz bo to zdrowe”,bo to żaden argument. Tylko pokazuję dziecku jak warzywka znikają w mojej buzi.Wyznaję zasadę:dzieci nie robią tego co im każemy tylko robią to co my robimy. Bo tak pięknie znika sok z kapusty kiedy ścigamy się kto pierwszy wypije . Cebulę-moim zdaniem najzdrowsze z warzyw-jemy w każdej postaci.Podsmażam ją żeby nie była za intensywna i dodaję do każdego z dań obiadowych. Pewnie myślicie że mówią na nas cebularze i chodzi za nami brzydki zapach-nic bardziej mylnego.Sok z natki pietruszki zabija wszystkie zapachy.Sałatki wielowarzywne na śniadanie obiad i kolację to u nas norma-kto by nie skosztował wielokolorowego przysmaku, już gotowego, stojącego na stole. Wręcz samo wchodzi do ust.Staramy się jeść owoce i warzywa sezonowe.Są najzdrowsze.Zawszedbam o formę och podania.Banan zyskuje oczy z winogrona i łapki z kawałków pomarańczy.Misia fajniej się je niż dawkuje witaminy. Po ca zachęcać-podawać w kolorowy,szalony i designerski sposób.Pokazać jakie są smaczne i mlaskać głośno przy jedzeniu. Karolina Woźniak,Józefin,Lineczka192@wp.pl ,na fb jako Karolina Karoluszek

    OdpowiedzUsuń
  46. U mnie w domu jest niestety spory problem z jedzeniem warzyw lub owoców, znaczy my rodzice jemy i lubimy, ale dzieci od małego to totalne antyjadki owoców i warzyw... Synek jeszcze jak widzi, że my coś jemy a ma dobry dzień to np. surówkę z kapusty zje, ale córka owoc wyczuje zmiksowany w jogurcie nawet, ma odruch wymiotny jeśli w herbacie z sokiem malinowym natrafi na ten miąższ z malin (sok robiony w domu), czasem jak jesteśmy w hipermarkecie i są świeże soki wyciskane to uda się im przemycić je pod tą postacią i tylko pod tą, dlatego taka wyciskarka do soków byłaby idealna dla nas :)
    Anna Bonar-Oszywa; Kraków; bonia84@poczta.onet.pl; na FB https://www.facebook.com/anna.bonaroszywa

    OdpowiedzUsuń
  47. Ja swoją rodzinę zachęcam na różne sposoby:mąż bardzo lubi surówki,córka natomiast woli owoce i warzywa w całości do chrupania. Nikogo zachęcać nie muszę do ciast i ciasteczek z owocami, te znikają same ;) Bardzo lubimy zupy, a tu jest dużo warzywek-choć tracą na witaminach, uwielbiamy wszyscy świeże domowe soki, i wiem że wtedy mamy 100% soku, a nie ze sklepu gdzie jest dużo dodatków: woda, cukier, i inne smakowo-zapachowe, i utrwalacze. Wyciskarka jest super, już o niej słyszałam parę razy-wyciska maksymalną ilość soku i jest to najzdrowsza metoda jego pozyskiwania. Dzięki niej można uzyskać sok z warzyw liściastych: sałata, szpinak itp inaczej się nie da ich pozyskać :)
    Monika Szafer, Poznań monikaszafer@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  48. Nasza rodzinka od dwóch tygodni składa się już nie z 3 a z 4 osób :) . Jak dotąd nie musiałam nikogo w szczególny sposób zachęcać do spozywania owoców i warzyw (uffff mam to szczęście.. taki "problem" u Nas nie istnieje). Ja matka- szyja rodziny :P- generalnei mogłabym cały dzień funkcjonować na zimnych owocach i to w każdej postaci.. z warzyw natomiast wybrałabym te w surowej postaci, które mogłabym chrupać niczym królik :P oraz te które ukryte są w każdej zupie kremie. :) Mąż to natomiast pożeracz wszelakich produktów, lecz kiedy gotuje potrafi w każdej potrawie przemycić bombę złożoną z witamin z naszego ogródka i osiedlowego warzywniaka... Kolejny członek Naszej rodzinki to 2letnia Tosia, której rozszerzanie diety rozpoczęło się od warzyw i owoców i na szczęście fascynacja nimi trwa do dziś...W zupach córa zawsze wybiera najpierw :kokeczki" czytaj warzywa pokrojone w kosteczki; : kuki" czyli warzywa o kształcie kulki np: groszek. Przed obiadem natomiast do jej brzuszka trafia owocowy mix w składzie: pfluti (czyt. jabłka), ana ana (czyt. ananas), aka (czyt. arbuz), kikinka (czyt. brzoskwinka) oraz gogonko (czyt. winogronko)... $ członek naszej rodziny - 2 tyg Hugo ma jeszcze czas ale już mam nadzieję że bedzie sie zajadał witaminkami tak jak my. Jednak pomimo tego zachwytu warzywami i owocami, robię z córką coś co na pewno pomaga Nam w tej fascynacji. Gotujemy razem posiłki.. Tosia obiera por, wrzuca pokrojonę po mamę warzywka do garnka, podaje ziemniaczki, szpinak, sałate.. W końcu własnoręcznie przygotowany posiłek smakuje znacznie lepiej :). Jest jeszcze jedna rzecz któa na pewno Nam pomaga.. a mianowicie Nasz ogródek działkowy na którym sami chodujemy warzywa i owoce, a których sianie i zrywanie nie odbywa sie bez udziału córeczki... Jej świecące oczka podczas podlewania tomi tomi (czyt. pomidory) a następnie podczas ich zajadania są najlepszym dowodem że to metoda na piątkę... Już na wiosnę kolejne siewy a latem zbiory. Być może przy odrobinie szczęścia poza przetworami będziemy mogli z nich robić świeże koktajle-soki warzywno owocowe? Kto wie :)
    Anna Niewola z Kościana
    e-mail: anuszka.w@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  49. Ja bardzo lubie warzywa i owoce, moj maz rowniez. Gorzej troche jest z moim starszym synkiem obecnie.Ma 3 lata i 4 miesiace. Mlodszy ma 8 miesiecy je wszystko co mu potem , wiec nie ma problemu. Robie mu kaszke z mlekiem, dodaje deserki owocowe do kaszki, plus zoltko, badz sam deserek osobno owocowy. Starszemu wczesniej tez tak podawalam. Ale teraz to nie zawsze chce jesc owoce. Banany owszem lubi, gruszki, czeresnie , truskawki, maliny je, slabiej ostatnio jablka. Ale soki uwielbia pic, wiec zawsze robie mu soki, badz przeciery i dodaje do kaszki, badz owsianki ktora uwielbia jesc. Zawsze jakos staram sie przemycic jemu owoce. Warzywa, z nimi nie ma problemu lubi jesc szczegolnie warzywne zupki. Adriana Schenk Gdynia adriana360@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  50. W naszym domu często brakuje zdrowego odżywiania co bardzo mnie męczy bo wiadomo, że w dzisiejszych czasach brakuje (przynajmniej nam) zdrowego odżywiania. Zrozumiałam to dopiero teraz, gdy mam swoją rodzinę, wcześniej ten temat jakby mnie nie dotyczył. Choć lubimy owoce, warzywa to niestety nie mamy możliwości przyrządzania przepysznych soków i koktajli. Zachęcać trzeba jedynie naszą córeczkę, która coraz mniej toleruje warzywa. Kiedy nie chce jeść zupki czy obiadku to wygłupiamy się, tańczymy, biegamy. Wtedy jakoś idzie :) Metoda "za mamusię, za tatusia" jeszcze się nie sprawdza :) Myślę, że taka wyciskarka do soków byłaby świetną alternatywą dla wszelkiego rodzaju herbatek.

    Wiktoria Rycak, Zamość, sswettly@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  51. „Jak zachęcasz swoją rodzinę do jedzenia zdrowych warzyw i owoców?”

    Hmm... Odpowiedź jest całkiem prosta, bo i proste jest to, co się dzieje w naszym domu. Jemy to, co lubimy i zawsze do wszystkiego można znaleźć zdrową alternatywę. Np? Jeśli już mamy ochotę na coś słodkiego, to niech to będzie domowe ciasto, np z owocami albo słodki dodatek w postaci przecieru owocowego czy domowego przetworu na kanapkę.

    Ogólnie owoce są u nas zawsze, warzywa również. Zośka nie zna smaku słodyczy, więc może dlatego jako Mamie jest mi bardzo łatwo :) Zośka jako słodki dodatek do mlecznego śniadania i kolacji (owsianka lub kaszka) dostaje właśnie przecier owocowy bez cukru. Obiad zawsze ma w sobie jakieś warzywko. A to surówka, a to brokuł, lub składnik sosu. Podwieczorek to też owoce. A zamiast cukierka mamy suszone owoce. Myślę, że najważniejsze jest dawanie przykładu i konsekwencja. Jeśli Mała nie zje pomarańcza za pierwszym razem, to jak nie dostanie "po drodze" cukierka, zje je za pół godziny. Kwaśne wprost uwielbia, dlatego z chęcią zajada się kiwi :)

    Reszta rodziny, czyli mąż mój wspaniały uwielbia wszelkiego typu warzywa, sałatki i surówki. Oczywiście najlepiej wszystko odpowiednio przyprawić i ładnie podać - wtedy od razu smakuje lepiej :D

    Pozdrawiam

    Weronika Szurko, miejscowość za mała ;) - powiat poznański, budujaca.mama@gmail.com


    2. Wraz z odpowiedzią podaj imię, nazwisko, miejscowość zamieszkania oraz adres mailowy - w celu weryfikacji.

    OdpowiedzUsuń
  52. Pyszne smakołyki w koszyku się schowały, wśród nich papryka i
    sałata do schrupania, koktajl warzywny zmiksowany -w dzbanku podany,
    niczym eliksir, stworzony z ogórka, natki pietruszki, koperku,ząbku
    czosnku i maślanki- zmiksowany i na piknik uszykowany. Znalazł się też
    warzywny shake , dla lubiących inne smaki, tutaj zblendowane pomidory,
    ogórek kiszony, czerwona papryka tabasco , troszkę soku z cytryny, 2
    kostki pokruszonego lodu, pół łyżki szczypiorku a sól i pieprz do
    smaku, taki orzeźwiający napój aż energia tryska, kto z niego nie
    skorzysta? Wśród tych wspaniałości są też pyszne lody-samodzielnie
    zrobione, a w nich owoce zamrożone, w nich kiwi , truskawki, brzoskwinie w
    plasterki pokrojone. Sałatka owocowa, w kostkę owoce pokrojone- ananas,
    banan, brzoskwinie, winogron, kiwi, mandarynki, do tego sok ananasowy i
    już mamy posiłek zdrowy. Dla lubiących koktajle owocowe, które jak
    wiemy są pyszne i zdrowe, sporządzone z truskawek, ananasa, kiwi,
    mandarynki, z jogurtem naturalnym zmiksowane, bardzo polecane i
    obowiązkowo spakowane. Jeszcze szaszłyki owocowe, smacznie podane , na
    długą wykałaczkę nadziane: pokrojone kiwi, ananas, jabłko,
    pomarańcza i truskawka. Dla każdego coś dobrego, od koloru do wyboru, w
    piknikowym koszyku pełno smakołyków, wszystkie pyszne i zdrowe,
    obfitujące w witaminy i już mamy dziarskie miny :)
    Marcelina Felisiak, Chociwel, mail: marcelina84@interia.eu

    OdpowiedzUsuń

  53. Jestem mamą dwóch Szkrabów,Julki 2,5 roczku I Kamilka 9 miesięcy,moje dzieciaczki dość chętnie jedzą owoce i warzywa ale tylko w jednej postaci- soków i przetartej papki.. Nie muszę ich nawet zachęcać do tego specjalnie.. Mój codzienny rytuał to tarka i na najdrobniejszych oczkach ucieram im marchewkę czy jabłka i takie owoce zjadają w ogromnych ilościach.. Mój mąż natomiast uwielbia świeży sok z pomarańczy, mandarynek, czy grejpfruta więc też każdego ranka wyciskam go ręcznie, aby był świeży niepozbawiony witamin.. Muszę powiedzieć że choć nie muszę ich specjalnie zachęcać do tego aby zjadali każdego dnia odpowiednią ilość owoców i warzyw to jednak dość uciążliwe jest to ucieranie i wygniatanie :)
    Barbara Trybus,Tarnów,e-mail :boty20@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  54. Mamą jeszcze nie jestem, ale Żoną i podobno Świetną Panią Domu :) niestety nie zawsze pamiętam o zdrowej porcji warzyw i owoców, jednak mój Mąż czuwa :) podsuwa pomysły na świetne sałatki i surówki obiadowe, a także warzywa nanparze z odrobiną przypraw :) oboje natomiast kochamy owoce pod najprostszą, zdrowo postacią :) robimy też fantastyczne koktajle, sałatki i desery owocowe :) niestety nie jest nam narazie dane produkowanie zdrowych soków z warzyw i owoców, więc raczymy się nimi na imprezach u znajomych :) witaminowych i zdrowych imprezach :)
    Ewelina Jałbrzykowska, Zambrów, email: EfelinaAa@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  55. Jak zachecam moja rodzine do pocia zdrowych sokow ? To bqrdzo proste , moja mala coreczka uwielbia kolory , potrafie wycisnac jej reczna wyciskarka nawet dwu kolorowe soki - jest zachwycona :) rowniez uwielbia mi pomagac , podawac owoce , zawsze pytam zeby wybrala jakie chce i podaje mnostwo pysznosci :) za to moj narzeczony jest zwolennikiem sokow pozeczkowych oraz pomaranczowych , pije codziennie :) Rowniez na roznych okolicznosciach urodzinach itp goszcza u Nas swieze soki :) porcja sokow z warzyw akurat do oboadu , sok marchewkowy lub buraczkowy ! No pycha ! Idealne do ryby i kurczaka :)

    sandruus@hotmail.com

    OdpowiedzUsuń
  56. Adres zamieszkania Chrzanow , Sandra Kuras

    OdpowiedzUsuń
  57. Osobiście sama mam nielada problem z niektórymi warzywami. Jednak od samego początku, kiedy udało mi się stworzyć rodzinę nie przeniosłam tu swoich awersji do jedzenia. Robiłam wszystko i czasem jałam. Chciałam, aby syn - później córka czerpali wzorce z rodziców. Ponieważ dziecko widząc jak rodzic wygrzebuje marchew z rosołu, czy odrzuca coś z sałatki- będzie robiło to samo. Teraz moje dzieci nie mają problemów z jedzeniem warzyw, owoce kochają. Więc moja metoda jest banalnie prosta. Pokażmy dzieciom, że sami jemy kolorowo, że to jest naprawdę pyszne. A reszta będzie już prosta. Dziś mój syn przytulił się i całując podziękował za pyszną zupę z brukselki. Zupę, którą zjadłam do końca nie patrząc, że w życiu nic gorszego osobiście nie jadłam jak brukselka.
    Ewrylka@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  58. W naszej rodzinie owoce i warzywa są elementem codziennego jadłospisu. A było to tak...

    W zamrażalce mieszanki warzyw mrożonych. Najróżniejsze kombinacje, najróżniejsze smaki. Jedne na patelnię, drugie na parę, trzecie na zupę. A kto obiady gotuje? Ano ja. I z czym to się wiąże? A z tym, że mąż innego wyjścia nie ma niż te moje warzywne potrawy jeść, bo inaczej byłby albo głodny albo padnięty musiałby sam sobie coś gotować ;)'

    Z tym młodszym jegomościem także problemu nie ma. Trzylatek, a wcina brokuła jakby był z czekolady, jabłka chrupie perfekcyjnie i tylko w sumie gruszki nie lubi, nie wiedzieć czemu? Myślę, że udało mi się to osiągnąć przyzwyczajając go do warzyw i owoców od samego początku. Kluczem jest także według mnie urozmaicanie - raz ogórek, raz pomidor, innym razem papryka, do obiadu marchewka, brokuł, kukurydza. na deser owocki, galaretki z owocami, budynie z owocowym musem. Dzięki temu dziecku się smak nie nudzi, poznaje wciąż nowe, fajnie, że przy okazji można go uczyć kolorów czy nazw.

    Choć przyznam, ze ostatnio mieliśmy kryzys... Kilka razy nie chciał mi synek zjeść marchewki, więc wpadłam na pomysł - robimy obiad razem, dałam mu do rączki obieraczkę (oczywiście pilnując by sobie nie zrobił krzywdy), powiedziałam, że jest kucharzem i patrzyłam z jaką radością tą marchewkę obiera. I co? Własnoręcznie obrana i przygotowana, wrzucona do garnka , ugotowana, smakowała wspaniale :)

    Najgorsze co można zrobić to zmuszać. A wystarczy odpowiednio niechętnego podejść :)


    Aleksandra Filipowska, Łódź
    a.filipowska@poczta.onet.pl
    plakat udostępniony

    OdpowiedzUsuń
  59. W naszej rodzinie owoce i warzywa są elementem codziennego jadłospisu. A było to tak...

    W zamrażalce mieszanki warzyw mrożonych. Najróżniejsze kombinacje, najróżniejsze smaki. Jedne na patelnię, drugie na parę, trzecie na zupę. A kto obiady gotuje? Ano ja. I z czym to się wiąże? A z tym, że mąż innego wyjścia nie ma niż te moje warzywne potrawy jeść, bo inaczej byłby albo głodny albo padnięty musiałby sam sobie coś gotować ;)'

    Z tym młodszym jegomościem także problemu nie ma. Trzylatek, a wcina brokuła jakby był z czekolady, jabłka chrupie perfekcyjnie i tylko w sumie gruszki nie lubi, nie wiedzieć czemu? Myślę, że udało mi się to osiągnąć przyzwyczajając go do warzyw i owoców od samego początku. Kluczem jest także według mnie urozmaicanie - raz ogórek, raz pomidor, innym razem papryka, do obiadu marchewka, brokuł, kukurydza. na deser owocki, galaretki z owocami, budynie z owocowym musem. Dzięki temu dziecku się smak nie nudzi, poznaje wciąż nowe, fajnie, że przy okazji można go uczyć kolorów czy nazw.

    Choć przyznam, ze ostatnio mieliśmy kryzys... Kilka razy nie chciał mi synek zjeść marchewki, więc wpadłam na pomysł - robimy obiad razem, dałam mu do rączki obieraczkę (oczywiście pilnując by sobie nie zrobił krzywdy), powiedziałam, że jest kucharzem i patrzyłam z jaką radością tą marchewkę obiera. I co? Własnoręcznie obrana i przygotowana, wrzucona do garnka , ugotowana, smakowała wspaniale :)

    Najgorsze co można zrobić to zmuszać. A wystarczy odpowiednio niechętnego podejść :)


    Aleksandra Filipowska, Łódź
    a.filipowska@poczta.onet.pl
    plakat udostępniony

    OdpowiedzUsuń
  60. Święcie wierzę w to ,że smak człowieka kształtuje się w pierwszych trzech latach życia dziecka więc wspólnie przygotowanie korali z suszonych jabłek,zbieranie orzeszków włoskich pakowanie obranej marchewki do zamrażalnika ,z pozoru proste czynności ale dla dzieci to wielka misja.Marchewka ląduje w każdej kąpieli przy okazji gotowania ziemniaków.Seler i por i pietruszka nie trafiły do łask moich dzieci więc gotuję osobno, rozdrabniam i chowam w rosołku.Gotowane warzywa są bardzo ważne zimą,rozgrzewają organizm i wzmacniają układ immunologiczny.Latem w sadzie uzupełniamy witaminy,zimą są kompociki galaretki z gruszkami.
    [url=http://obrazki.elektroda.pl/2389258900_1416522415.jpg][img]http://obrazki.elektroda.pl/2389258900_1416522415_thumb.jpg[/img][/url]

    [url=http://obrazki.elektroda.pl/5886438400_1416522946.jpg][img]http://obrazki.elektroda.pl/5886438400_1416522946_thumb.jpg[/img][/url]

    OdpowiedzUsuń
  61. agaciemi@wp.pl - dosyłam adres mailowy do mojej wiadomości Agnieszka Ciemińska

    OdpowiedzUsuń
  62. pozdrawiam Agnieszka Ciemińska, agaciemi@wp.pl Przechlewo

    OdpowiedzUsuń
  63. Grażyna Mierzejewska
    Warszawa
    grazynamierzejewska54@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  64. Swoją rodzinkę zachęcam do spożywania warzyw i owoców w każdej postaci. Niestety nie zawsze dają się namówić, bo twierdzą, że warzywa są niedobre i nie smaczne. Dlatego postanowiłam ich przechytrzyć i zarówno owoce jak i warzywa przemycam do ich posiłków. Często są nieświadomi, że własnie zjedli porcję warzyw, a czasami dziwią się, że dania z nich przygotowane są tak smaczne. Moim sposobem jest takie łączenie warzyw i owoców, by wydobyć z nich najlepszy smak. Często dodaję do nich przyprawy, takie jak imbir, czy słodką paprykę. Najczęściej owoce łączę z cynamonem, wanilią i anyżem. Nikt nie oprze się temu połączeniu. Przemycam też zdrowe warzywne zupy w postaci kremu - wówczas dzieciaki nie widzą kawałków warzyw, więc nawet nie wiedzą, że są tam brokuły, czy kalafior, a co za tym idzie chętnie je jedzą :)

    Katarzyna Pawlus
    aniolka2310@gmail.com
    Na facebooku lubię i udostępniłam jako: Kasia Tokarczyk ( https://www.facebook.com/profile.php?id=100007466654232)
    miejscowosć: Nowy Sącz / często Warszawa :)

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  65. Witam,

    Moją rodzinkę nie trzeba specjalnie zachęcać do jedzenia owoców i warzyw, lubią je to i ze smakiem i apetytem zjadają. Nasza przygoda z warzywami, bo do tych kiedyś mojego męża ciężko było przekonać, rozpoczęła się od kupna małej działeczki. Rozpoczęłam uprawę ogródka warzywnego, takie owoce i warzywa najbardziej nam smakowały. Zawsze były świeże i co najważniejsze bez dodatkowych oprysków, sama ekologia. Ja lubię eksperymentować w kuchni, więc z tych warzywek dużo ciekawych i smacznych dań powstaje, i muszę przyznać, że dzięki swojej kuchni i zaparciu aby ciągle i wszędzie dodawać warzywka mąż je bardzo polubił,nawet brukselkę i szpinak. Córa bierze z nas przykład, i mimo że najpierw czegoś nie chce zjeść, zawsze staramy się aby chociaż spróbowała i tak próbuje, raz i drugi aż jej zasmakuje. Przy czym patrzy jak rodzice ze smakiem pałaszują i w ogródku swoje roślinki, warzywka z miłością pielęgnują.


    pozdrawiam , Dorota Szulc z Gdańska, dorciam@tlen.pl
    na FB jako Dorota Mączka
    https://www.facebook.com/dorota.maczka.7

    OdpowiedzUsuń

  66. Jeden, dwa, trzy, cztery,
    By dziecko wiedziało , że warzywa i owoce mają moc jak z wyższej sfery,
    Nie wystarczy ciągłe powtarzanie,
    Wspólna zabawa to sposób skuteczny niesłychanie.
    Potrzeba dużo cierpliwości,
    Nim chętnie warzywko na talerzu malucha zagości.
    Co je Mama i Tata,
    Zje także małolata.
    Maluch obserwuje , lubi naśladować,
    A więc my rodzice ilością warzyw w ustach staramy się imponować.
    Kolorowo na talerzu malucha zainteresuje,
    Maluch chętniej to co na talerzu wypróbuje.
    Komplet obiadowy z postacią Tomek i przyjaciele,
    Przynosi korzyści wiele.
    Staram się malucha do warzywniaka często zabierać,
    I świat warzyw przed Nim otwierać.
    A potem wspólne posiłku przygotowywanie,
    Rozwija i co najważniejsze smakuje niesłychanie.
    Mieszanie wspólne surówki czy sałaty na kawałki darcie,
    Rozluźnia atmosferę już posiłku jest otwarcie.
    Gdyż samodzielnie zostało ono zrobione,
    Jeszcze lepiej gdy jakieś stwory są z warzyw ułożone.
    To z marchewki nosek, z ogórka oczy,
    A na usta czerwona papryczka wskoczy.
    Wąż po talerzu pełza z fasolki szparagowej,
    A z różyczek kalafiora owieczka w formie odlotowej.
    Fantazja nie może znać granic,
    Maluszka nie można znudzić za nic.
    I wtedy rozwija się wyobraźnia Mamusi,
    Która trafi do synka „głowusi”.
    Groszek czy kukurydza to czarodziejskie kuleczki,
    Chętnie lokomotywa przywiezie z nimi beczki.
    Bo synek na punkcie Tomka i przyjaciół ma bzika,
    Więc co z tego wynika ?
    Wszystko z tymi postaciami związane,
    Jest potrzebne niesłychanie.
    Teatrzyk warzywny ma olbrzymią moc,
    „ogrzewa” jak prawdziwy wełniany koc.
    Warzywa mówią różnymi głosami,
    Jest zainteresowane ugryźnięciami.
    I wtedy tłumaczę, że warzyw to nie boli,
    Tylko z witamin twój brzuszek się zadowoli.
    Z banana na talerzu słonika robimy,
    z wyżłobionego kiwi czapeczki robimy.
    Warzywne zgadywanki to sposób znakomity,
    Należący wg mnie do elity.
    Synkowi oczka zawiązuję,
    I do ust kawałek owocu wskakuje,
    I maluch zgaduje.
    Mieszkam na wsi i własny ogródek mamy,
    Na wiosnę do tego ogródka się wybieramy.
    I razem pielęgnujemy,
    Małe grabki próbujemy.
    Potem co kilka dni ich wielkość obserwujemy,
    Gdy już rosną- do góry z radości skaczemy.
    Takie oto sposoby mam,
    Z synkiem i z warzywami/ owocami radę sobie dam.
    Brzuszek z ilości warzyw i owoców jest zadowolony,
    Mama i Tata i synek uszczęśliwiony.

    Alicja Śnieżek
    Orzechówka
    alice139@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  67. Moją rodzinkę zachęcam do jedzenia warzyw i owoców poprzez robienie kolorowych sałatek lub ciekawie wyglądających potraw :) Moje dzieci uwielbiają świerzo wyciskane soki, które tak pięknie pachną.
    Iwona Piskała
    iwonapiskala@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  68. zapomniałam, jestem z Kolonii Żurawiniec :)

    OdpowiedzUsuń
  69. Pamiętam jak będąc dzieckiem mama uczyła mnie jeść owoce i warzywa przez zabawę. Wspólnie na ogrodzie zrywaliśmy owoce z krzaczka, a marchewkę wycierałam o koszulkę przed zjedzeniem. Teraz, gdy sama jestem mamą synka wspólnie z partnerem w identyczny sposób zachęcam do jedzenia warzyw i owoców. Są przekąskami przed obiadem i deserem po nim. W pojemniczku zabieramy je na spacer, plac zabaw, do znajomych.

    Marlena Lisak
    Popęszyce
    marlenalisak22@gmail.com

    link udostępniony na fb :)

    OdpowiedzUsuń

TOP