19 października 2014

Kolejny cykl starań z zastrzykami


W piątek byliśmy na kolejnej wizycie. Jak pisałam Wam TU, tym razem też się nie udało. Mimo że wszystko (endometrium, pęcherzyk dorodny) szło w dobrym kierunku, mąż z poligonu wrócił za późno.. Z obliczeń wynika że po zastrzyku Ovitrelle pęcherzyk pęka do 24h. Z ulotki wynika, że pęcherzyk po zastrzyku pęka do 48h. U mnie pęka znacznie szybciej.

Co teraz? Kolejne 7 dni zastrzyków z Puregon'u. Potem wizyta w Klinice i zapewne zastrzyk Ovitrelle. Tym razem mąż na poligon nie pojechał. Został. Jest na miejscu!

Nie pozostaje nic innego jak codziennie rano, grzecznie robić zastrzyczki, udać się do kliniki, dostać zielone światło i działać !:)


Chciałabym, żeby wigilijne śledzie w tym roku smakowały inaczej;) 

3 komentarze

  1. Z całego serca Wam tego życzę :) a ja śledzi nie lubię ;) uda się :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja również życzę powodzenia i mocno trzymam kciuki, skoro kiedyś musi się udać, to czemu by nie teraz ;) Będzie dobrze! PS. Mnóstwo problemów z płodnością (i donoszeniem ciąży) bierze się teraz z kłopotów kobiet z tarczycą (podobno TSH powinno być poniżej 2,5 itd - wiem, bo u mnie zdiagnozowano lekką niedoczynność, to zgłębiam temat :/ mimo że zaszłam dość szybko, a wyniki miałam "w normie") - sprawdzałaś, czy u Ciebie w tej kwestii wszystko ok?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, badania miałam robione. Komplet badań zrobiłam przed 1 wizytą w klinice - tarczyca - wzorowa..

      Usuń

TOP