30 października 2014

Jak to będzie?

Czasami wyobrażam sobie dzień, w którym zostaniemy rodzicami. Dzień, który będzie spełnieniem marzeń. Dzień, który będzie jednym z najszczęśliwszych dni w naszym życiu!


Kreuje się przede mną idealna wizja macierzyństwa. Zdaję sobie sprawę że zostanie ona brutalnie zweryfikowana przez rzeczywistość. Nie wszystko będzie takie idealne jak sobie wymarzę, zapewne.. Być może będzie - kto wie? Jedno wiem na pewno, będzie to czas w którym spełnią się nie tylko nasze marzenia, marzenia dziadków, rodzeństwa którzy tak jak my, nie mogą doczekać się nowego członka rodziny.  

Podejmując decyzję o staraniach o dziecko, nie miałam pojęcia że droga przez którą przyjdzie nam kroczyć będzie tak ciężka. Nie zdawałam sobie sprawy, ile miesięcy będziemy walczyć. Nie podejrzewałam że po roku, nadal nie będę mamą.

Los chce inaczej. Wierzę że jest w tym jakiś plan... Plan który wytrwale realizujemy. Plan który jest blisko.. a jednak wciąż daleko.

Starania, leki, wizyty w klinice, zastrzyki...

A mi się marzą nieprzespane noce. Marzą mi się małe dziecięce ubranka. Porozsypywane klocki na które po ciemku będę wchodzić. Marzy mi się uśmiech dziecka, zapach niemowlęcia.

Marzenia się spełniają, prawda?:)

Ile starałyście się o swoje pierwsze dziecko?

13 komentarzy

  1. My z mężem staraliśmy sie dokładnie dwa lata,po dwóch latach niezliczonych wizyt, połkniętych tabletek zostaniemy za niespełna 3 m-ce rodzicami.Juz nie mogę się doczekac tej chwili,czasami to do mnie nie dochodzi,ze w koncu bede MAMĄ,ale te kopniaki i swawole,które w moim brzuchu Synuś wykonuję utwierdzają mnie w nadchodzącym szczęściu;-) Wam na pewno też się uda,trzeba wierzyc i walczyć,a marzenie się spełni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Walczymy!! Ciesze się że się udało! Dużo szczęścia, zdrówka i samych cudownych chwil !:)

      Usuń
  2. Zaglądam na Twojego bloga już jakiś czas, aż w końcu postanowiłam napisać :) podobnie jak Ty mam 26 lat, jestem szczęśliwą mężatką i pragnę zostać MAMĄ- to największe moje marzenie. Od 3 lat leczę się i jeżdżę do kliniki w Katowicach. Jakie było szczęście pół roku temu jak okazało się że jestem w ciąży, ale radość nie trwała długo...okazało się, że serduszko nie bije i w 10tc poroniłam. Musiałam odczekać kilka miesięcy i za miesiąc będziemy walczyć znowu o to co dla nas najważniejsze, o DZIECKO :) musi się w końcu udać!!! Pozdrawiam Maja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi przykro:( Dobrze wiem co czujesz:( Trzymam bardzo mocno kciuki żeby się udało!! Żeby się udało i tym razem wszystko szczęśliwie zakończyło się bezbolesnym porodem!:)

      Usuń
  3. U nas starania trwały 8 lat. W międzyczasie badania które nie wykazały żadnych medycznych przeciwwskazań do zajścia w upragnioną ciążę. Cztery inseminacje, in vitro. .. w głowie musiała być blokada. Zaczęliśmy starania o adopcję i bardzo pochłonięci spotkaniami w ośrodku- stało się :) Nic nie podejrzewałam. Miałam wtedy 35 lat i nagle dowiedziałam się u ginekologa że to koniec drugiego miesiąca :) Synek ma już 3,5 roku i na zajączka w prezencie dostanie braciszka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluję !! Z opowiadań znam wiele przypadków. Para latami stara się o dziecko, zaczyna starania o adopcję, lub nawet już ma adoptowane dziecko i nagle zachodzą w ciąże! To jest cud.. inaczej nazwać tego nie można! Pozdrawiam i szczęscia!!!

      Usuń
  4. przed nami 5. rok... i właśnie zaczynamy starania o adopcję...
    głowa do góry! nie jesteś z tym ciężarem sama...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!!! :* My daliśmy sobie 3 lata. Jeżeli przez 3 lata się nie uda - adoptujemy!

      Usuń
  5. około półtopra roku :-). Za to o drugie....2 tygodnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drugie expresowo! Jakieś czary mary ?:D Daj znać! wypróbuje !

      Usuń
  6. My probowalismy troche ponad rok i wtedy peklam... Powiedzialam, ze mam dosc wszystkiego! Sterty negatywnych testow, wizyt u lekarzy, pytan bliskich... Zwolnilam sie z pracy, postanowilam odpoczac, zrelaksowac sie.... I bum... Wtedy kiedy najmniej sie spodziewalam zaszlam w ciaze :). Radosc jednak szybko minela i przerodzila sie w strach. Caly czas ladowalam w szpitalu: a to z krwawieniem a to ze skorczami. Synek urodzil sie wczesnie bo w 32 tyygodniu ciazy. Teraz jest zdrowym i silnym chlopcem. Wam tez sie uda!

    OdpowiedzUsuń
  7. Pół roku i udało nam się z pierwszym synem, gdy juz urodziłam zaszłam w drugą ciąże również po pół roku. Teraz jestem w 39 tygodniu i czekam i czekam :D

    OdpowiedzUsuń
  8. u nas za pierwszym podejściem 'załapało'. sami byliśmy zaskoczeni że tak szybko... uda się Wam na pewno to tylko kwestia czasu ;) pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń

TOP