9 września 2014

Z przymrużeniem oka - 5 plusów NIE posiadania dziecka


Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. Od roku słyszymy wiele rad, sugestii odnośnie czasu w którym teraz jesteśmy. Zróbcie to tamto, do póki nie macie dziecka, potem nie będzie możliwości. Rad wiele, jedne sensowne, inne mniej :)

Aby nie zwariować, nie popaść w depresję staramy się odnajdywać wiele plusów z tego, że na chwilę obecną jesteśmy tylko we dwoje. Korzystamy z chwil tylko we dwoje, cieszymy się drobnostkami gdzieś głęboko w sercu marząc o dziecku.

Dostaję od Was wiele wiadomości, maili. Szczególnie od osób które też się starają, kilka miesięcy, pół roku czy rok. Pytacie jak sobie radzić z kolejną jedną kreską na teście, z kolejnym nieudanym cyklem, z kolejnym zwątpieniem.




Ja uzbroiłam się w pancerz. Pancerz który broni mnie przed poddaniem się. Mam bloga - to daje mi dużą odskocznie. Mimo że tematyką bloga jest parenting, tematy o łóżeczkach, pokoju dziecięcym i kocykach dają mi szansę na odejście od myślenia o kolejnych dniach bez powodzenia. Mam męża który jak amen w pacierzu powtarza "Kochanie, uda się - zobaczysz. Mamy czas" uspokaja mnie tym w 2 sekundy. Bo ja wiem że będzie dobrze:)

A teraz? Cieszymy się tym co mamy! 5 plusów NIE posiadania dziecka? Za jakiś czas na pewno stworzę listę 10000000 plusów posiadania dziecka.. a teraz..


5 plusów NIE posiadania dziecka*

*Post z przymrużeniem oka!:)


1. Sen
I z tego chyba cieszę się najbardziej:) Jestem mega śpiochem. Uwielbiam spać. Kocham spać. Nie wyobrażam sobie zacząć weekend przed 10. Mąż wstaje o 6 - ja śpię do 10. Jemu będzie łatwiej wstawać w nocy;)

2. Spontan 
Chcemy wyjechać na weekend, w piątek o 16 pada pomysł, o 17 jesteśmy w drodze. Chcemy wyskoczyć do kina, idziemy. Chcemy zrobić coś spontanicznie, robimy. Przy dziecku, szczególnie małym spontaniczne wypady trzeba nieco dłużej i lepiej zaplanować:)

3. Chwile we dwoje 
Związek trzeba pielęgnować! Spędzamy we dwoje bardzo dużo czasu. Jestem oczkiem w głowie mojego męża. Wiem, że jak już pojawi się dziecko mąż będzie miał dwa oczka. Uwielbiam spokojne chwile we dwoje, wieczorne oglądanie filmu czy weekendowe śniadania o 12... w piżamach:)

4. Kasa, kasa, kasa 

Jeszcze mamy możliwość planowania wydatków pod własne potrzeby. Kupujemy to czego potrzebujemy, to co nam się podoba. Z chwilą pojawienia się dziecka na świecie (a raczej na 9 miesięcy przed tym;)) jego potrzeby automatycznie stają na pierwszy miejscu. 

5. Marzenia 
Ostatnim plusem nie posiadania dziecka jest marzenie o dziecku... Największe, najważniejsze marzenie które towarzyszy nam już od roku. Wierzymy, że kiedyś się spełni :)





5 komentarzy

  1. eh... najbardziej brakuje mi pozycji numer 1 !

    #chcemisięspać :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak naprawdę, to są prawdziwe plusy nie posiadania dziecka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Haha, sama prawda :) Dlatego korzystam póki mogę, jeszcze 2,5 miesiąca... mam nadzieję że też szybko przestaniesz korzystać z tych uroków ;) Sama popełniłam jakiś czas temu podobnego posta, 12 powodów, dla których dzieci mieć nie warto, oczywiście też z dużym przymrużeniem oka, zapraszam! :) http://my-sweet-little-precious.blogspot.com/2014/08/o-tym-dlaczego-nie-warto-miec-dzieci.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Czyli miesiąc temu:) Proponuję ci przeczytać wpis dotyczący pierwszych miesięcy z dzieckiem, co się zmienia itp... Bez zbędnego lukrowania i opowiadania o kolejnych kopkach http://obcasywsieci.pl/podwojne-oblicze-macierzynstwa/

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam dziecko
    1 sen - śpię aż za dużo. Moje dziecko od urodzenia przesypia nocki. Śpi od 20 - stej do ósmej rano, a w wekendy nawet dłużej. Do pracy wstawałam o szóstej... To chyba lepiej mi z dzieckiem.
    2 spontan - na początku było trudno, ale doszliśmy do wprawy i teraz, kiedy mały ma osiem miesięcy żaden spontan nam nie straszny. Dziecko zje na wyjeździe, zdrzemnie się też, pobawi. Cóż za problem? Owszem gorzej z koncertem - bo głośny i w nocy, ale jeździmy na niezaplanowane spontaniczne wyjazdy to nad jezioro, to pozwiedzać, no problem
    3 chwile we dwoje - jaki problem? Mąż wracał o 17 - stej, potem obiad, ogarnąć dom i też mieliśmy czas od 20-stej. Teraz też wykąpiemy i położymy dziecko - i mamy dla siebie tyle samo czasu!
    4 kasa - problemem nie jest brak kasy tylko brak możliwości zakupów. Przynajmniej dla mnie. Bez prawka, z wózkiem ciężko mi się tarabanić na zakupy. Pozostają sklepy osiedlowe. A poza tym taki malec się nudzi jak mamusia przymierza ciuszki. Trzeba by go z kimś zostawić. A tym bardziej dopóki się nie ustabilizuje dziecku rytm dnia i karmienia - jest to problem dla karmiącej piersią,
    5 marzenia - A ja marzyłam o pierwszym uśmiechu, potem marzyłam o raczkowaniu, potem o słowie mama, teraz marzę kiedy będzie chodził... Życzę wszystkim takich plusów.

    OdpowiedzUsuń

TOP