24 września 2014

REorganizacja - 15 minut dziennie

Muszę być lepiej zorganizowana - postanowiłam. Dobra organizacja to podstawa mojego planu działania na najbliższe miesiące. Wkrótce zdradzę Wam projekt nad którym pracuję - coś co pozwoli mi na oderwanie myśli od starań o ciążę. Jeżeli strategia się sprawdzi, będzie to solidny fundament funkcjonowania z dzieckiem.

Postanowiłam zorganizować sobie czas na domowe porządki, tak aby nie spędzać całej soboty na sprzątaniu. Sobota - narodowy dzień sprzątania Polaków.  Dzięki temu będę mogła robić to co tygryski lubią najbardziej np. gotować :) Wypracowanie idealnego rozwiązania będzie znacznym ułatwieniem w naszym domowym funkcjonowaniu. Poniżej przedstawię Wam mój plan którego zamierzam się trzymać oraz kilka sprawdzonych trików które pomagają mi w utrzymaniu czystości.

Jestem pedantką. To fakt. Zaleta, wada? Jak kto woli. Ja po prostu lubię porządek. Postanowiłam zostać Perfekcyjną Panią Domu :) 
Metraż domu mamy pokaźny, także i sprzątania jest trochę. 


15 minut dziennie
- tyle czasu podobno potrzebujemy aby utrzymać czystość w domu. 




Sobota - poniedziałek - czwartek
- ścieranie kurzy w całym domu
- zmiatanie podłóg (tak, odkurzacza się jeszcze nie dorobiliśmy;))
- zmycie podłóg

Wtorek - piątek
- sprzątanie łazienki i kuchni
Łazienka - toaleta, zlew, raz na 2 tygodnie kabina (to działka męża)
Kuchnia - mycie blatów, kuchenki, porządki w lodówce

Pozostałe - według potrzeby:
- włożenie do zmywarki naczyń i ułożenie naczyń w szafkach
- wyniesienie śmieci

Poniedziałek - prasowanie
Środa - ogólne ogarnianie wedle potrzeby
Sobota - pranie

Za tydzień dam znać jak system sprzątania 15 minut dziennie się sprawdził.
Mam też dla Was kilka trików które sprawdzają się u mnie w domu.

1. Mycie okien
Woda + szklanka octu + płyn do naczyń
Nie myje okien płynem do mycia szyb. Myje powyższym roztworem. Do mycia okien używam gąbki i szmatek z mikrofibry. Myję okno, zostawiam na kilka minut, potem przecieram szmatką. 0 smug, 0 zacieków!

2. Kabina prysznicowa
Kupiliśmy kabinę o którą trzeba dbać. Bajerów dużo, radio, tel, wszędzie dysze masujące. Aby nie osadzał się kamień, raz na 2 tygodnie generalnie czyścimy kabinę. Znaczy - mąż czyści - to jest jego działka.

3. Podłogi
Na całym piętrze (poza łazienką i sypialnią) pastujemy go specjalną pastą. Do codziennego mycia używam płynu podłogowego i sidoluxu do drewna. Efekt super!

Za tydzień, po sprawdzeniu czy "15 minut dziennie" działa - zdradzę kolejne triki:)

10 komentarzy

  1. Powiem Ci, że plan masz ambitny ;) Podoba mi się :) U mnie na taką REorganizację nie ma szans. Mieszkamy z moimi rodzicami i młodszą siostrą ;) Zazdroszczę, że możesz robić pranie tylko raz w tygodniu O.o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pranie raz w tygodniu sprawdza się w normalnych warunkach:P Dzielę na białe i kolorowe i na 2 rzuty prania w sam raz. Jak mąż wraca z poligonu pralka chodzi 2 dni, bez przerwy;)

      Usuń
    2. Oj to nasza pralka jest biedna ;) Podobnie jak u koleżanki poniżej, pranie co drugi dzień to konieczność ;)

      Usuń
  2. U mnie pralka chodzi tak średnio co drugi dzień :O a dziś już 3 razy a przydałoby się jeszcze ze dwa ale już nie mam gdzie tego powiesić...:/ Czasem wydaje mi się że pranie się rozmnaża :P Ale z tymi oknami to muszę spróbować zawsze myłam najpierw woda+ płyn potem sama woda a potem płyn do szyb. Przy dziecku niestety myje już tylko woda i płyn do szyb, ale to też zajmuje sporo czasu! Spróbuje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patent na okna sprzedał mi mój mąż! Został tym samym bohaterem naszego domu:))) Polecam, oszczędność czasu i nerwów. Smug nie ma, pięknie się myje:)

      Usuń
  3. Ja w 15 minut podłóg nie ogarniam. Samo przygotowanie do odkurzania czyli wszystko do góry zajmuje mi jakiś 20 do 30 minut i tego najbardziej nie lubię :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przesuwam - nie podnoszę i w 15 min spokojnie się wyrabiam :)

      Usuń
  4. Ja mam na to swój sposób. Nie poświęcam dużo czasu ale akurat ile potrzeba. Funkcjonuję nie sprzątając nic aż pewnego dnia spostrzegam że toaleta jest brudna. Ok. Więc dziś ją wyczyścimy. Rach, ciach, pucu, pucu. Ufff. Porządek. Następnego dnia wchodzę pod prysznic i widzę, że kabina wymagałaby przetarcia - rach ciach - przetarłam zanim zarośnie. Tak robię ze wszystkim. Dwa wyjątki. Przy dziecku z prasowaniem raz w tygodniu to się nie da. Więc prasuję codziennie kukając przy okazji na ulubiony serial. Oczywiście nagrany odcinek, odtworzony kiedy dziecko śpi. I drugi wyjątek - podłogi codzienne rano. Ja też nie miałam odkurzacza, ale od kiedy mały raczkuje - poprostu bez tego ani rusz.

    OdpowiedzUsuń
  5. Plan super, ja wstając rano rozpisuję dzień i tego się staram trzymać, trwa to około 10 minut, a praca efektywniejsza o wiele ;-) Jednak muszę przyznać że w te 15 minut dziennie jakoś nie wierzę.

    OdpowiedzUsuń
  6. A i kurze jednak codziennie inaczej ciemne meble krzyczą z rozpaczy ;-)

    OdpowiedzUsuń

TOP