11 września 2014

Nie da się NIE MYŚLEĆ



Przez ostatnie tygodnie coraz więcej osób trafia na bloga wyszukując hasła: X miesięcy starań o dziecko i nie ma ciąży, staramy się X miesięcy i nic, 16 miesięcy starań o dziecko itp. 

Z jednej strony cieszę się, że nie jestem sama w tym całym szale starań. Oczywiście poza mężem który kroczy ze mną w tej ciężkiej drodze, są też inne kobiety. Dostaję wiele wiadomości, maili z historiami podobnymi do moich. Miesiące, lata starań i nic. Niektóre wiadomości mają już swój happy end inne, tak jak i moja nadal czekają na szczęśliwe zakończenie.

Często każda ze starających się słyszy złote rady "ODPUŚĆ MYŚLENIE O CIĄŻY". Wkurzają mnie takie teksty. Serio. Albo radzą tak kobiety które raz, dwa zaszły w ciążę lub te które w ogóle się nie starały.

Takie "rady" bolą!

Jak można nie myśleć o ciąży, gdy jest to największe marzenie? Jak można nie myśleć jak odliczasz dni do kolejnej wizyty w klinice, dni do owulacji czy dnia spodziewanej miesiączki?

Nie da się "NIE MYŚLEĆ"! 


Jesteśmy już 16 miesięcy po ślubie. Prawie półtora roku. Gdy spotykamy rodzinę czy znajomych których dawno nie widzieliśmy padają magiczne pytania:

- jak tam starania o dzidziusia?
- to jak tam plany powiększenia rodziny?
- planujecie bobasa?
- wy się lepiej do roboty weźcie..(hehe)

Kuźwa - ludzie - pomyślcie! 


Nie wiecie czy ktoś się stara o dziecko czy nie. Czy chce dziecko czy w ogóle o tym nie myśli. Czy starają się od miesięcy i się nie udaje.

A jak jest chora?
A jak nie mogą mieć dzieci?
A jak są bezpłodni?
A jak kilka razy poroniła?

Zanim nawet zażartujesz odnośnie dziecka parze po ślubie - pomyśl. To nie jest takie proste.

U nas mija kolejny miesiąc starań. Za 3 tygodnie będziemy wiedzieć czy UDAŁO SIĘ, CZY NIE. Przez ten czas odliczam dni, myślę cały czas czy ten cykl będzie szczęśliwy, cały czas mam nadzieję że leczenie się udało.

Ja przestanę myśleć, jak Ty przestaniesz gadać! Pozwól po cichu mieć nadzieję.. 

Jak długo się staraliście o dziecko?

49 komentarzy

  1. Rozumiem cie. Tez sie dlugo staramy. O tez.mnie to boli jak mi mowia zebym nie myslala. Ostatnio wykrzyczalam matce mojego partnera ze nie moge miec dzieci bo kolejny cykl z Clo nieudaby a ona dalej pyta
    Staramy sie juz 18miesiecy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pam, ja wiem że Wam się uda niedługo!! :** Trzymam kciuki bardzo mocno!

      Usuń
    2. Dziękuje :* Też za was trzymam kciukasy i śledze wasze zmagania na blogu. Nikt tak nie zrozumie jak ktoś kto przeszadł przez to samo <3

      Usuń
  2. Pierwszy raz zawędrowałam do ginekologa z myślą o zajściu w ciążę w drugiej połowie 2011 roku. Nie zliczę ile razy czułam ból po pytaniach typu: to kiedy będziecie mieć potomka?! Przestałam liczyć ile miesięcy się staramy, po prostu się staraliśmy. Obliczanie dni płodnych, testy owulacyjne, leki - wszystko to sprawiało, że czułam się jak suka do pokrycia w najbardziej korzystnej fazie :(
    Wszystkie te zabiegi w końcu przyniosły efekty, jestem w 32 tc i czekam na rozwiązanie z niecierpliwością :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluję!!!!:****
      Udało się! To najważniejsze. A gdybyś posłuchała rad i odpuściła lekarzy, liczenie płodnych, przyjmowanie leków... ? Nie da się odpuścić i nie myśleć! Trzeba walczyć! :*

      Życzę spokojnej końcówki ciąży i zdrówka !!

      Usuń
  3. Spójrz na "życzliwe ciocie" z ich strony, one tylko chcą pomóc,doradzić i wesprzeć. Nawet jeśli nie wiedzą jakto zrobić- to trzeba docenić ich starania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale co jest pomocnego w - kiedy dziecko?-

      Usuń
    2. Zależy jak to mówią. Jak tylko pytają co chwilę i radzą "odpuszczenie"- mogą sobie darować. Żadna starająca się nie chce tego słyszeć...

      Usuń
    3. A co jest złego w "kiedy dziecko?".Nie każdy wie o miesiącach starań, o nieudanych próbach. Niektóre pary po prostu nie chcą mieć dzieci. Ale czy osoba stojąca z boku może to wiedziec?Więc pyta...Żadna kobieta która nie starała się o dziecko nie pojmie co siedzi w głowie starającej się,nie wie o co pytać a czego lepiej unikać.Więc czy jest tą"złą"skoro tylko zapytała?

      Usuń
    4. Moim zdaniem to pytania które nie są najlepsze. Można spytać co słychać, jak w pracy, gdzie byli na wakacjach.. Niestety w naszym społeczeństwie istnieje tzw. "normalna kolej rzeczy". Był ślub, to od razu dziecko. Od razu! Nikt nie pomyśli że Ci co nie mają dzieci to nie tylko te pary które nie chcą go mieć, ale też te które mimo chęci nie mogą..

      Usuń
    5. Wiele par z mojego otoczenia pomimo ślubu nie ma dzieci i nie jestem z nimi tak blisko żeby wiedzieć czy nie mają dzieci,czy ich mieć nie planują.Więc nie uważam to za nic złego jak zapytam kiedy spodziewją się potomstwa.Ale fajnie Aga, że opublikowałaś ten post i dałaś mi do myślenia.Może lepiej profilaktycznie nie zagadywać.Ale ciężko kiedy moje życie kreci się wokół córy.Chociaż z drugiej strony jak ktoś się mnie pyta:Kiedy drugie: to z niewiadomych przyczyn włącza mi się "pitbull".Tak czy inaczej darzę Was wielką sympatią i trzymam kciuki:)

      Usuń
    6. Wybacz ale nie mam zamiaru sie spowiadać każdej napotkanej osobie ze staram sie X miesiecy i sie nie udaje , musze brac leki i chodzic na badania. To czy bede miała dziecko czy nie nie powinno NIKOGO interesować... no chyba ze sama opowiem o tym... także takie pytania bardzo ranią bo co mam powiedziec?

      Usuń
    7. CiCR ja wiem jak ci trudno, z autopsji, wiem jak to boli, ale nauczyłam się z czasem nie zwracać na to uwagi. Moja mama powiedziała mi coś co w tym pomogło "Nie możesz mieć pretensji do ludzi, jeśli nie wiedzą o co chodzi"
      Z takimi pytaniami będziesz się i na drodze ciąży(którą wierzę, że doświadczysz) się spotykać :)
      Trzymaj się i nie bierz tego do siebie, bo nie ma co się denerwować, to naszej urodzie nie służy ;)

      Usuń
    8. Pytania "kiedy drugie/trzecie"? też może denerwować. Szczególnie w sytuacjach gdy para postanawia mieć tylko jedno. Czy to ze względów "bo tak", czy ekonomicznych czy też zdrowotnych.
      Znam dziewczynę która po urodzeniu pierwszego dziecka zachorowała i ma wycięte jajniki czy nawet całą macicę, dokłądnie nie wiem. Ale wiem jak reagowała na takie pytania - odpowiadała wprost "Mam wycięte jajniki, to jak mam mieć drugie"
      Osoby dociekliwe zamykały się w ułamku sekundy!

      Usuń
  4. ja sie 2 lata starałam, pomocne okazały sie testy owulacyjne, które robiłam codziennie. okazało sie,że przy moich bardzo nieregularnych miesiaczkach co 45-do 70 a nawet 90 dni płodne miałam po mies od wystapieniu miesieczki, jak zaszłam w ciaze to mies miałam 25 lipca a dni płodne od 15 wrzesnia..... takze nie wiem czy robisz testy owulacyjne, ale warto sprawdzać to. trzymam kciuki Sylwia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam szczerze że nie używałam. Ale (tfuuu tfuuu) jak będzie trzeba to spróbuję.Dzięki za radę!

      Usuń
    2. Nam lekarz zabronił używania testów owulacyjnych bo przy Clo czesgto sa fałszywie pozytywne ;) sprawdziłam i zrobiłam podczas okresu i był pozytywny :)

      Usuń
    3. hmm ja ani mąz się nie leczyliśmy, nie przyjmowałam żadnych leków, bo stwierdziliśmy,że co ma byc to bedzie. U nas dwie kreski się pojawiły w najmniej oczekiwanym momencie... kiedy stwierdzilismy,ze wyjedziemy na kilka lat do Anglii, pamietam była końcówka wrzesnia robiłam test, negatywny, 4 października-dzien przed wyjazdem męza negatywny, wiec jedzie spokojnie. 9 października pozytywny. w najmniej spodziewanym momencie, ale szczesliwi, mimo wszystko wyjechalismy i zyjemy w Anglii i nie żałuję :)

      Usuń
    4. a testy owulacyjne pomogły równiez znajomym którzy starali się 6 lat... kilka lat brania leków itp. , pierwsze testy pokazały dni płodne, próba i udalo sie za pierwszym podejsciem :)za 2 mies urodzi się ich córeczka.

      Usuń
  5. my staralismy sie prawie dwa lata.. rodzice meza caly czas dopytywali i "radzili".. w tym czasie poronilam 3-krotnie i kiedys w zlosci wykrzyczalam ze nie mozemy miec dzieci i juz nie bedziemy sie starac. oczywiscie to byla tylko zlosc przeplakalam cala noc, a oni rano ze mam nie dramatyzowac bo moze tylko wmawaim wszystkim ze chce... od tej pory czyli zeszlych swiat bozegonarodzenia nie odwiedzamy tesciow. ale jest pozytyw w naszej historii bo za 2 tygodnie rodze synka i jestesmy bardzo szczesliwi..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I czasami tak najlepiej! Odseparować się od tych wszystkich pytań i ludzi którzy cały czas nimi dobijają!
      Gratuluję!!! Jak maleństwo będzie miało na imię?

      ps. Zdrówka dla Was i bezbolesnego porodu;)

      Usuń
    2. Gratulacje, ogromne. U mnie była taka sama sytuacja ze strony teściowej. A co mnie strasznie zabolało, to kiedy chcieliśmy wziąć do siebie na niedzielę młodszą siostrę męża (dużo młodszą), a teściowa powiedziała "zróbcie sobie swoje". Nigdy jej tego nie zapomnę, tym bardziej nie potrafię zrozumieć jak mogła to powiedzieć osoba, która sama miała kiedyś takie problemy :-(

      Usuń
  6. U nas to było tylko 2 miesiące :) Ale życzę by i Wam się udało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gabi, normalnie expresowe działanie!:)

      Usuń
    2. Pierwsze dziecko poczęliśmy za pierwszym razem, ciążowy Express. Postanowiliśmy postarać się o dziecko i nagle bum pozytywny test. Ale niestety tak kolorowo nie byli za drugim razem, 5 miesięcy czekaliśmy na pozytywny test, radość nie do opisania, niestety szybko się skończyło, w 8 tygodniu poronilam. Dzisiaj to już 4 miesiące po poronieniu, czekam na dwie kreseczki...

      Usuń
  7. Niestety takich pytań chyba nie da się uniknąć. Ja miałam na to gotową odpowiedź: będzie w swoim czasie. I nie podejmowałam dalej tematu. Niektórzy nie wiedzą, jak trudno jest zajść w ciążę, wydaje im się że wystarczy raz czy dwa i już, jest. Mam wrażenie, że zwłaszcza starsze pokolenia taki mają tok myślenia. Bo kiedyś albo się tak nie mówiło o problemach z zajściem, albo nie były one aż tak bardzo powszechne. Nam rok starań minął zanim na monitorze usg zobaczyliśmy kropkę Martynkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie Agnieszko, częściej dostaję takie pytania od starszego pokolenia. Ostatnio na weselu miałam sukienkę nie obcisłą, szerszą - taki krój. Z 10 cioć, wujków pytało "Czy ja tam czegoś przypadkiem nie ukrywam"...

      Usuń
    2. Miałam ostatnio tę samą sytuację, kilka osób pytało, czy jestem w ciąży. Ciekawa jestem, jak to będzie tym razem, kiedy zacznę starania. Wierzę Aga, że kiedy ja je będę zaczynać Ty będziesz w zaawansowanej ciąży. Mam bliskie osoby, które starają się od czterech lat :-( Nie powinno się nigdy tracić nadziei, ale w ich przypadku, jakoś już nie wierzę i coś mi w sercu pęka na samą myśl, na szczęście ich sytuacja zupełnie inna niż twoja. Czekam na twoje upragnione dwie kreseczki i zaglądać tu będę w oczekiwaniu.

      Usuń
  8. Proszę o wybaczenie, ale muszę to napisać. właśnie że trzeba odpuścić. I to jest najlepsza rada. Wiem, że to trudne, ale co Cię zbawią 3 miesiące w obliczu lat starań? Załóżmy że za 3 miesiące zaczniesz znowu, to nawet lepiej dla przyszłego dziecka, że matka zregeneruje organizm. Lekarz mówił, że z jego punktu widzenia jest z nami wszystko ok, cztery lata starań, a ciąży nie było. Odpuściłam na 3 miesiące - i zaszłam w ciąże! Cud? Przypadek? Bo na pewno nie medycyna. To psychika ma znaczenie, 3 miesiące odpoczynku, bez liczenia dni, robienia testów na owulację itp. Trzymam kciuki. I powodzenia. A ludzie i tak będą gadać. Gadali kiedy będziemy mieli dziecko - teraz gadają kiedy następne. Czasem mam ochotę ich powystrzelać... Ale na to nic nie poradzimy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, w moim przypadku (i zapewne wielu dziewczyn z pcos które się leczą) odpuszczenie nawet na 3 miesiące oznacza walkę od nowa. Początek leczenia od nowa, kolejne badania, tabletki na uregulowanie, kolejne wizyty, kolejne tysiące wydane na walkę..
      Jak ktoś leczy się od kilku miesięcy, władował w leczenie kilka tysięcy - nie odpuści!

      Usuń
    2. Ja też mam pcos. Leczylam się CLO ale podeszlam do tego jak do brania antybiotyku. Może to strasze co pisze ale tak jest najlepiej. Zadnej napinki i liczenia ile się stramy o dziecko. Po prostu podchodzilam na lajcie. Po roku leczenia jestem w 19 tyg. Aga ty wiesz że w artemidzie sa cudowni lekarze, a ja wiem że ty nie dlugo bedziesz tak szczęśliwa jak ja:*

      Usuń
    3. Po pierwsze gratulacje kokosanka!! Ja z mezem staram sie juz od roku. Wiele razy slyszalam dopusc i takie tam podobne. Po 8 miesiacach zrobilam wszystkie badania. Jestem zdrowa jak ryba. Jednak nadal nie moge odpuscic tych ciaglych mysli. Wmawiam sobie ze musze odpuscic ale niestety mysli wciaz przychodza! Wiem ze caly problem jest w glowie!! Wieczne mysli w glowie niepozwalaja mi zajsc w ciaze. Ale jak przestac myslec.... ?? Kazdy z nas by chcial to wiedziec!!!

      Usuń
  9. Bardzo fajny wpis. I mimo ze nie wiem jak się czujesz bo w obie ciążę zaszłam natychmiast bez planowania, to potrafię zrozumieć irytację pytaniami. Sama nie lubię tego typu zapytań ze strony osób trzecich. Trzymam bardzo mocno za Was kciuki... I życzę abyście w końcu mogli podać ciekawskim datę narodzin dzidzi. :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Czasami krzywdzą Ci, którzy nie chcą, ale nie potrafią, nie wiedzą jak się zachować. Nie wiem, jak to wytłumaczyć. Ale płakałam wiele razy przez dobre rady, opowieści o innych dzieciach, a co mnie dobijało, "przecież młoda jesteś nie tym, to kolejnym razem, uda się". Moja sytuacja była nieco inna, niektóre bolesne, pewnie nieumyślnie, ale jednak wypowiedziane słowa pamiętam nadal.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ech, wiem, jak ciężko jest nie myśleć. Co prawda nasze pierwsze starania trwały tylko pół roku, ale już zachodziłam w głowę. Jednak prawda jest taka, że kiedy naprawdę udało mi się troszkę odpuścić, zaszłam w ciążę... Ale to cholernie trudne, a już na pewno gdy starania trwają tak długo jak twoje. Pozostaje walczyć! Na pewno się uda!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim przypadku im dłużej się staramy, tym ciężej jest nie myśleć, wyluzować. Nie da się - szczególnie gdy się leczysz, bo wiesz co Ci jest... i wiesz że bez leczenia sama w ciąże nie zajdziesz..

      Usuń
  12. Ja chętnie posłucham rad jak wyluzować, bo bardzo bym chciała. Z mężem niedługo staramy się o dzidziusia, bo od 5 miesięcy, ale jednak. Miesiąc temu po tym jak po raz kolejny dostałam okres, dowiedziałam się że moja bratowa jest w drugiej ciąży. Cieszę się ale zabolało. Ostatnio również dostałam niestety okres, ale jakoś po tym udało mi się stwierdzić, ze niedługo się staramy i na pewno niedługo się uda i nie ma się co stresować i co? Informacja, że szwagierka jest w ciąży. Przepłakałam około godziny. Teraz gdziekolwiek pojedziemy do rodziny to jaki temat -dzieci. Jak w takiej sytuacji mam odpuścić? Pominę oczywiste pytania rodziny kiedy my, bo przecież najwyższy czas. Bardzo bym chciała wyluzować, wtedy się sama lepiej czuję, ale serio teraz już nie wiem jak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewuś, ja Cię rozumiem! Tych rad "wyluzujcie" pojawia się wiele.. Nie da się, ja wiem po sobie. Jak można odpuścić starania o spełnienie największego marzenia? Nie da się.. Inne ciąże bardzo cieszą, ale i bolą.. Pojawia się pytanie "dlaczego innym się udaje, a nam nie".. My staramy się już ponad rok..
      Powodzenia!

      Usuń
  13. Dokładnie. Udało mi się już wytłumaczyć sobie własnie, ze dziecko to obowiązki, nie będziemy mogli spokojnie leżeć na kanapie, wspinać się po górach- cały czas planuje wyjazdy i staram się cieszyć na nie, bo przecież jak będzie dziecko, to takich bardzo ekstremalnych nie będzie można robić - może mi się uda wyluzować. Powodzenia i mam nadzieję że następnym razem wam się uda.

    OdpowiedzUsuń
  14. Cześć, wiem doskonale jak się czujesz, bardzo bliscy przyjaciele starali się o dziecko przez 8 lat. Teraz mają małego Kubusia który urodził się w szóstym miesiącu.( Z wielkimi problemami i rokowaniami) Udało im się. Kubuś ważył 2 kilko kiedy wyszedł do domu, A urodził się ważąc 1,1 kg Mam szczerą nadzieję że i ty będziesz mogła cieszyć się uśmiechem, który zmienia wszystko w życiu...

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie da się nie myśleć, nie da się odpuścić i zająć czym innym! To bzdura! Ja przez cały czas starań miałam dosłownie obsesje! Każdy cykl to było liczenie dni, porównywanie, doszukiwanie się objawów, czekanie na owulacje, zastrzyk, testy ciążowe robione dosłownie codziennie. Godzinami siedziałam w internecie czytając o objawach owulacji, ciąży, zagnieżdżania się zarodka...Nie odpuściłam i udało się! Wam też się uda :*

    OdpowiedzUsuń
  16. Trzymam kciuki... mnie przez 2 lata lekarka wmawiała, że nie będę mieć dzieci.. w końcu jej uwierzyłam...płakałam patrząc na dzieci albo słysząc takie pytania... nawet życzenia na ślubie potrafiły sprawić ból... bo wiadomo ... zaraz po ślubie, zaczęłam szukać specjalisty, brałam olej z wiesiołka i mierzyłam co rano temperaturę... umówiłam wizytę do 2 różnych specjalistów i czekałam na termin... w końcu tydzień przed wyznaczoną datą dostałam okropnych bóli podbrzusza... początkowo myślałam że to zapalenie jajników, albo przeciążenie (fizyczna nocna praca i remont w domu), jednak kiedy dodatkowo spóźnił mi się okres zrobiłam test... i wtedy dopiero zaczęłam płakać... byłam przerażona, dźwiganie, stres... ...to wszystko mogło doprowadzić do tragedii... nieświadomie...(w tym samym dniu dowiedziałam, się ze sąsiadka wylądowała w szpitalu, wieczorem dźwignęła wiadro z wodą a rano obudziła się w zakrwawionym łóżku, to był pierwszy tydzień ciąży, starali się o maleństwo już 2 lata)... do tamtej lekarki już nie wróciłam... niedługo zaczyna się 3 trymestr a ja wciąż wsłuchuję się w brzuszek, który przecież miał nie istnieć...
    ściskam ciepło i życzę powodzenia;*

    OdpowiedzUsuń
  17. Pani Agnieszko cudownie zebrane mysli wszystkich starajacych ! dziekuję

    OdpowiedzUsuń
  18. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  19. Witam dziewczyny wiem jak to jest niestety :(tez dlugo sie staramy ale nie poddaje sie mimo wielu przeplakanych nocy. W zeszłym roku udalo sie nam ale radosc długo nie trwala bo ciaza byla poza maciczna ; ( zalamalam sie ale próbuje dalej trzymam kciuki za was

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dacie radę! Nie wolno się poddawać. W chwilach słabości przypomnij sobie o mnie... i o moich 3 dowodach na to że WARTO ! :)

      Usuń
  20. Wiem nie poddaje sie choc moje leczenie trwa juz ponad 5 lat ale wieze ze w koncu sie uda i uslysze ,, gratuluje jest pani w ciazy''

    OdpowiedzUsuń

TOP