16 sierpnia 2014

Wrzuć na luz - mówili...


"Staraliśmy się o dziecko od 2 lat, odpuściłam i udało się! Odpuść sobie starania - uda się" 

"Ja jak odpuściłam, powiedziałam "będzie co będzie" zaszłam w ciąże w pierwszym cyklu"
"Odpuść to ciągłe myślenie o dziecku, a zobaczysz że zaraz będziesz chodziła w ciąży"
"Wyluzuj, bo inaczej zwariujesz.." 





Łatwo powiedzieć, trudniej wykonać. My postanowiliśmy wyluzować. Ciężko było nagle przestać myśleć o największym pragnieniu - dziecku. Myślałam że to ciągłe ciśnienie na dziecko jest tylko po mojej stronie. Ale widzę jak mężowi pojawia się uśmiech na twarzy gdy mijamy na spacerze wózek z małym dzieckiem. Wiem, że jego największym marzeniem jest nie nowe auto, czy inny gadżet, a dziecko. Nasze upragnione dziecko, o którym marzymy odkąd nasze drogi się połączyły.

Zaczęliśmy leczenie w klinice (moje zdiagnozowane PCO). Aktualnie z racji naszego urlopu i urlopu profesora mamy miesięczną przerwę. Profesor kazał relaksować się na urlopie, odpoczywać i od września wracamy do naszej małej walki. Zażartował że może po urlopie przyjdę na pierwszą wizytę potwierdzającą ciąże. Kto wie, niestety w "te dni" nie mieliśmy zbytnio sprzyjających warunków.. ale.. ;)


Jak "wyluzować"?
Porównałam moje aktualne nastawienie do starań, a nastawienie które miałam w sierpniu, wrześniu 2013. Niebo a zmienia. Niespełna rok temu po prostu wariowałam! Tak, do już był swego rodzaju obłęd! Dlaczego?

  • Wyliczałam dni płodne!
  • Testy ciążowe robiłam już po 6 dniach od stosunku
  • Robiłam testy codziennie aż do momentu nadejścia miesiączki. 
  • Testy wychodziły negatywnie, szłam na badanie z krwi, z nadzieją że test się pomylił. 
  • Testy Beta HCG robiłam w 3 różnych punktach, żeby Panie w laboratorium nie pomyślały że jestem wariatką.. 
  • Po pracy, po obiadku i domowych sprawach siadałam do komputera. Miałam w ulubionych kilka linków, m.in. forum dla starających się. Z miesiąca na miesiąc przepisywałam się do grupy starających się sierpień, wrzesień... potem była ciąża i poronienie i od listopada znów. 
  • Czytałam, czytałam te fora, kładłam się spać bo mąż już krzyczał że tylko czytam i się zamartwiam, i czytałam dalej na tablecie lub komórce. Czytałam do 1, 2 w nocy... 
W A R I O W A Ł A M ! 

Jak wyluzować?

Ciężko. Było mi na prawdę ciężko nagle się przestawić. Gdzieś w głębi ta myśl i tak w głowie siedzi. Postanowiłam zrobić wszystko co w mojej mocy by choć trochę wyluzować.
  • pojechaliśmy na urlop życia :)
  • spędzamy 14 dni robiąc co chcemy, jeżdżąc gdzie chcemy na totalnym luzie
  • relax pełną parą 
  • tydzień spędzamy z teściami w naszym domku letniskowym, a tydzień tylko we dwoje w Gdańsku i Mikołajkach <3 
  • tematy rozmów trzymane są z dala od tematyki dziecięcej 
  • blog też trochę zboczył z toru "parentingu" na "lifestyl" 
  • luz, luz i jeszcze razu luz :)

Staram się jak tylko mogę! Zobaczymy czy pomoże :) 

9 komentarzy

  1. Powiem ci ze tez tak miałam,.. fora itp. Teraz prowadze tylko wykres dla samej siebie. Jednak ciezko jest wyluzowac kiedy bierze sie tabletki, zastrzyki i inne zeby wogole miec owulacje. Ale staram sie. I zycze ci powodzenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja staram się wyluzować z całych sił. Może wtedy w końcu się uda?:)

      Usuń
  2. Powodzenia! Wiem, że ciężko tak mówić, bo my mamy już drugiego Bąbla w brzuchu, ale dacie rade. Nie warto się nastawiać i żałować, tym bardziej kombinować, że w te dni nie macie okazji. Ja za każdym razem zaszłam w ciążę z seksiku poza dniem owulacji ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę!!:) Jak myślisz, będzie braciszek dla Zosi?:) Czy druga córa?:) Zdrówka !!:*

      Usuń
    2. W poniedziałek być może się dowiemy. Nie mamy preferencji, co będzie, to się wykarmi ;) Jest jedna para w naszej rodzinie, która na każdą z dwóch ciąż czekała po 2 lata, a problem był tylko w głowie, więc warto wyluzować :)

      Usuń
  3. U nas bylo podobnie.Staraliśmy się trzy lata.Testy,badania.Az w końcu odpuszczenie luz.Na efekty nie trzeba bylo długo czekać.Termin miesiaczki i brak test negatywny ale czułam że teraz się udalo.Nie mylilam się :-) wizyta u lekarza,pobyt w szpitalu i jest na ekranie monitora usg jest malutka fasolka.Łzy szczescia.Po 9 miesiacach 3700kg i 56 cm największego szczescia :-) Teraz za 12 dni bedziemy swietowac pierwsze urodziny.Wierze ze i Wam się uda :-) wiem jak nie latwo jest odpuścić ale sama się przekonałam ze to pomaga.

    OdpowiedzUsuń
  4. Na pewno przestać myśleć się nie da, za to jestem pewna, że czy będziesz myślała o zajściu w ciążę czy nie, prędzej czy później (trzymam kciuki za prędzej :D) Wasze marzenie będzie ganiać po całym domu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Trzymam kciuki. Za luz. Za "te dni". Za wszystko.

    OdpowiedzUsuń

TOP