31 sierpnia 2014

Instagram'owy Mix - sierpień 2014

Sierpień na Instagramie! Dużo relaxu, urlop, nowości i wiele innych :) 


- Nowy Image + mistrz drugiego planu AgaP (klik)
- Nowy sprzęcior którego pokochałam po pierwszym użyciu  ROBOT PLANETARNY CREATIONS 18553-56
- Urlopowy niezbędnik od Bioderma
- Urlop: zamek w Malborku
- Urlop: Relax na tarasie w SantaMonica w Mikołajkach <3



- Wesele
- Mąż spacerujący z córką Kasi D - Kornelcią. O spotkaniu pisałam Wam tutaj 
- Augustów - spontaniczny wypad na weekend
- Vipera - moje nowe odkrycie
- Nowy sprzęt - żelazko MPM ! Jeżeli chcesz zobaczyć żelazko w męskiej dłoni (niepowtarzalny widok) KLIK



- Zdjęcie w łazience musi być + w Hotelu Królewskim w Gdańsku (klik)
- Aga eM i Katarzyna De = skład idealny:) KLIK
- SantaMonica Mikołajki - cudo!
- Morze, bo jakbyście zapomnieli docelowo na urlopie byliśmy nad morzem. Wróciliśmy jako "BladeTwarze":)


CZYTAJ DALEJ
13:38

Pokój dziecka - łóżeczko

Od początku rozmów o dziecku mamy jednakowe zdanie na ten temat. Spanie razem z dzieckiem. Będzie miało swój pokój, swoją przestrzeń i swoje miejsce do spania. W sypialni przez pierwsze miesiące będzie kołyska - aby w nocy nie trzeba było daleko biegać do dziecka:) Sypialnia powinna zostać sypialnią.. rodziców.

Pokażę Wam teraz moje wymarzone łóżeczka. Pamiętam łóżeczko które spodobało mi się baaaardzo! Mamala dodała post o nowym łóżeczku Poli. Jak to ja, wlazłam na stronkę sprawdzić ofertę. I ukazało mi się ONO !
ŁÓŻECZKO GOOD NIGHT PURE to praktyczne połączenie elegancji i klasycznego stylu. Szykowny design zaprojektowany specjalnie dla wymagających rodziców, aby długo służyło dziecku. Listwy łóżeczka zdobione są stylowymi frezami, na wezgłowiu umieszczony jest szykowny element dekoracyjny, który można wypełnić napisem Good Night lub zastąpić imieniem dziecka. Mebel odpowiedniej stylizacji, doskonale sprawdzi się do pokoju małego chłopca jak i dziewczynki. 

Więcej o łóżeczku przeczytacie tu
Cena: 1225 zł
Cena dość duża, ale łóżeczko ma opcję przerobienia na tapczanik, także posłuży kilka ładnych lat. Stanę na rzęsach a będę je mieć :)

  

  

Kolejne łóżeczko to Ines wielofunkcyjne łóżeczko
Ponadczasowa romantyczna kolekcja Ines w klasycznym stylu powróciła do świata dziecka. Ines zdobiona jest stylowymi frezami, przez co nadaje nowoczesny efekt wizualny. Przy odpowiedniej stylizacji, doskonale sprawdzi się do pokoju małego chłopca jak i dziewczynki. Zestaw jest bardzo praktyczny dzięki pojemnym szufladom, do których pomieszczą się wszystkie niezbędne akcesoria. W meblach zamontowane są ciche prowadnice z samodomykiem firmy Blum. Prowadnice mają nieograniczoną czasowo gwarancję użytkowania. 

Więcej o łóżeczku przeczytacie tu.

Kolejne łóżeczko to łóżeczko Kili (2999 zł) - cena niestety dość duża jak na łóżeczko. Jednak patrząc z innej perspektywy - łóżeczko jest wielofunkcyjne - posłuży kilka ładnych lat. Skoro inni potrafią kupić wózek za kilka tysięcy którego używają 2 lata, łóżeczko w tej cenie na kilka lat zaczyna mieć sens;)
 

  

Fajne jest też łóżeczko z Jardrew i Mamas&Papas <3

  

Zestaw do zobaczenia TU


 

Jak pisze producent: Meble Mamas&Papas charakteryzują się wyjątkowym, ekskluzywnym, miłym dla oka designem jak i długim czasem użytkowania. Ich główne elementy przystosowane są tak, by służyć dzieciom już od dnia narodzin przez kilka następnych lat życia, co nie naraża rodziców na dodatkowe wydatki.
Łóżeczko do zobaczenia tutaj.


Znalazłam też kilka zdjęć łóżeczek na zszywka.pl i Pinterest.  Widziałyście gdzieś podobne? Chciałabym je namierzyć!:) Pomocy! 



A Wy jakie macie łóżeczka? Czasu na wybór mam duuuuuuuużo, także linki informacje, sugestie mile widziane:) 


CZYTAJ DALEJ
30 sierpnia 2014

Beza - przepis idealny + testy robota Russell Hobbs Creations


Powiadają do 3 razy sztuka. I tak też było w moim przypadku. Próba 1 - beza okazała się za rzadka
Próba 2 - beza wyrosła rewelacyjnie, ale była pusta w środku
Próba 3 - UDANA !:)

Od Kasi dostałam podobno niezawodny przepis. Poczęstowała nas bezą z tego przepisu na ostatnim spotkaniu - tu macie relację (klik)

"Zastosuj się do przepisu,po kolei dodawaj wszystkie składniki, nie kombinuj"
Święte przykazania przy robieniu bezy. Samą masę miksowałam prawie 30 minut, nie wiedziałam czy "powoli" przekłada się na minuty czy godziny;)

Wzorowałam się na tym przepisie (klik).

· 4 białka jaj
· 200 g cukru pudru (ewentualnie zwykłego cukru)
· 2 łyżki maczki lub skrobi ziemniaczanej (w oryginalnym przepisie - mąka kukurydziana)
· 1,5 łyżeczki octu winnego, albo soku z cytryny
· 400 ml śmietany kremówki 30 %
· świeże owoce (u mnie borówki)

Przygotowanie:
1. Białka ubijamy na sztywną pianę;
2. Powoli dodajemy cukier małymi partiami i ciągle miksujemy;
3. Na sam koniec dodajemy ocet lub sok z cytryny, dosypujemy mączkę ziemniaczaną i mieszamy;
4. Nagrzewamy piekarnik 180 stopni C.
5. Blachę wykładamy papierem do pieczenia na którym rysujemy kółko o średnicy 20 cm i wykładamy ubitą pianę.
6. Wsadzamy bezę na blaszce do piekarnika i obniżamy temp. do 120 stopni C.
7. Bezę pieczemy około 60 min (zależy od piekarnika).
8. Po tym czasie wyłączamy piekarnik i zostawiamy tam bezę do wystygnięcia. Nie wyjmujemy zbyt szybko, i nie otwieramy piekarnika, bo nam beza opadnie!
9. Gdy beza wystygnie, ubijamy śmietankę na pianę (bez dodatku cukru, beza jest dość słodka).
10. Nakładamy ubitą pianę ze śmietanki na bezę i dekorujemy owocami.

       

























Od razu mówię, zróbcie tak jak wyżej:) Ja nie zrobiłam średnicy 20 cm - nieco większą. Beza wyszła duża, ale nie tak wysoka jak w oryginale. Także myślę że średnica 20 cm to optymalna wielkość.

Wiem dlaczego poprzednie bezy mi nie wyszły. Do bezy trzeba cierpliwości. Powoli trzeba dodawać cukier do ubitej piany. Bardzo powoli. Zrobienie bezy zwykłym mikserem może zniechęcić już po 5 minutach;)

Jak wiecie kilka dni temu dostałam do testów nowe cudo - ROBOT PLANETARNY CREATIONS 18553-56 i dzięki niemu będę robić ciasta co tydzień.
Wsypujesz co trzeba, włączasz i idziesz sobie! Robi się samo! Genialne!!!

 




- Misa ze stali szlachetnej o pojemności 4,6 l
- Zestaw zawiera: szklany blender kielichowy o pojemności 1,25 l, aluminiową trzepaczkę, hak do ugniatania ciasta oraz mieszadło.
- Mieszanie planetarne zapewnia uchwycenie wszystkich składników
-Aluminiowa, odlewana ciśnieniowo obudowa
- Transparentna osłona przeciwrozpryskowa z okienkiem
- Elektroniczna kontrola prędkości - 10 ustawień
- Ochrona przed przeciążeniem silnika
- Moc 800W

Jak się sprawdził? Rewelacja!
Wsypujesz do misy co trzeba (jest specjalny otwór) i zostawiasz, robi się damo. Fajnie że robot ma aż 10 poziomów szybkości pracy i specjalne przyssawki - mąż zamontował robot na zmywarce, nie byłam w stanie go ruszyć;)
Misa bardzo pojemna, prawie 5 litrów. Robot ma też bardzo praktyczny mechanizm otwierania, podnoszenia panelu mieszającego. Do robota dostałam także szklany, solidny blender - przetestuję go niedługo. Można też kupić dodatkowe elementy obejmują: maszynkę do makaronu, maszynkę do mielenia mięsa, szatkownicę i tarkę do warzyw. Na najbliższą okazję zażyczyłam od męża w prezencie zestaw do makaronu.

Zobaczcie prezentację mojego nowego kuchennego przyjaciela :) 



CZYTAJ DALEJ
29 sierpnia 2014

mATKA prze małe eM




Odkąd staramy się o dziecko widzę same Mamy z dziećmi, kobiety w ciąży, wózeczki.. Wszędzie! Momentami aż serducho się raduje na widok uśmiechającej się nad wózkiem mamy. Momentami nóż mi się w kieszeni otwiera...

Dlaczego? na pewien rodzaj mATEK który zapewne niejedna z nas miała "przyjemność" spotkać, mijać na ulicy, przechodzić obok.


Dziś wyskoczyłam z pracy po coś do jedzenia. W sklepie, 2 razy minęłam między alejkami mATKĘ z dzieckiem na oko 2 letnim. mATKA na oko z max 18 lat. mATKA jak matka, normalna młoda kobieta nie wyglądała na żadną patologię - zewnętrznie bynajmniej. Raz przechodząc obok byłam świadkiem wydzierania się na dziecko, bo to chciało lizaka. Drugim razem krzyczała z powodu upuszczenia przez to dziecko paczki rodzynek. Krzyczała, kurwując przy tym niemiłosiernie.

Przeszłam obok...

Stoję w kolejce do kasy, za mną owa mATKA z dzieckiem. Dziecko piszczy że chce "tio", wskazując na batoniki. mATKA odpowiada, cytuję:
"Przestań się drzeć do cholery! Masz lizaka w ręku to siedź cicho. Więcej nie pójdziesz na zakupy ze mną, a w domu dostaniesz klapsa w dupę"

Odwróciłam się i bez zastanowienia mówię do mATKI:
"Pani tak zawsze wyżywa się na małym dziecku? Mijałam Panią dwa razy i za każdym razem krzyczała Pani na swoje dziecko..."

Popatrzyła na mnie, ucichła, spuściła głowę w dół.. Nie odezwała się więcej.
Jakaś starsza Pani stojąca za nią skomentowała tą mATKĘ: "Te młode to teraz nie wiedzą jak wychowywać dzieci w miłości, tylko krzyczeć i bić potrafią"

Zrobiłam zakupy i wyszłam... Szkoda mi tego chłopczyka. Ale Matki się nie wybiera.
Od razu wyjaśniam, to nie jest żaden podjazd do wieku, absolutnie. Do zachowania - tak!

- - - - - - - - - -

Kolejne sytuacje o których napiszę zapewne spotkały każdego. Idzie mATKA, w ręku fajek, w drugiej telefon i łokciem pcha wózek z nieprzypiętym dzieckiem. Byłam świadkiem jak jednej Pani dziecko wypadło ze spacerówki!!! Wychyliło się do przodu i bach! Nieszczęście gotowe.

Nie można poświęcić chwili przed wyjściem na bezpieczne umieszczenie dziecka w wózku? Ale nie o tym mowa.. o fajku. Sama palę i nie wyobrażam sobie nie rzucić wraz z zajściem w ciąże. Wiem że powinnam wcześniej ale cóż..

- - - - - - - - - -

Ostatnio w jakimś programie w TV widziałam filmik nakręcony przez sąsiada z okna. Filmował 3 mATKI siedzące na schodkach przy jakiś kamienicach wraz z dziećmi. Nagle mATKA uderza dziecko w twarz.. Pali przy tym papierosa, buja drugie dziecko w wózku, koleżanki obok tak samo.. Na zdrowie patologio!
Kilka dni temu czytelniczka wysłała mi link. Jeżeli macie mocne nerwy (ja do 10 sekund obejrzałam..) możecie zobaczyć o co chodzi. KLIK.

- - - - - - - - - -

Ja nieMatka która najbardziej na świecie chce zostać Matką patrze na te sytuacje i mam ochotę przywalić niektórym "mATKOM" w łeb! Albo jakkolwiek przemówić do rozumu. Niewiele by to dało zapewne, ale reaguję. Wy też powinniście.

Tyle się słyszy o katowaniu dzieci. Raz kilkumiesięczne niemowlę skatowane do nieprzytomności zmarło, pijany ojciec je zbił bo płakało. Innym razem kilkulatek trafia do szpitala skatowany.

Nie ogarniam tych ludzi! Serio.. tacy ludzie to nie mATKA, nie oJCIEC. To zwyrodnialce. Zamiast "męczyć się" z dziećmi oddajcie je dobrym ludziom którzy pragną dzieci. To niekiedy będzie dla nich najlepsze..

- - - - - - - - -

Patrząc na to co się dzieje na świecę wiem,i utwierdzam się w przekonaniu że będę najlepszą, najtroskliwszą, najbardziej kochającą Mamą dla swojego dziecka.
CZYTAJ DALEJ
28 sierpnia 2014

List do nienarodzonego jeszcze dziecka

Kiedy przyjdzie nareszcie ten moment i wezmę go po raz pierwszy w ramiona, przeczytam mu to. Chcę aby wiedziało jak bardzo czekaliśmy na te chwile.. Ile nadziei, chwil wzruszeń, małych i większych radości towarzyszyło nam podczas tych miesięcy wyczekiwania na naszej największe szczęście - dziecko.

Chcę aby wiedziało jak bardzo pragnęliśmy zostać rodzicami! Opowiem mu jak bardzo walczyliśmy o to, aby pojawiło na świecie. Jak bardzo każdego wieczora marzyłam o wspólnych chwilach, o zapachu niemowlęcia, o malutkich rączkach, o uśmiechu, nawet o nieprzespanych nocach.





Cykl 28 dni.. tak być powinno.W przypadku PCOS cykle mogą trwać 40-60 dni.. zdarza się i więcej. Czekasz, odliczasz dni, wyliczasz płodne, wariujesz. 

Wariowałam i ja. 

Godziny spędzone na forach, na portalach szukając odpowiedzi. Porównywanie siebie do autorek wypowiedzi "ona ma tyle lat co ja, zaczęli starania mniej więcej w tym samym czasie, ona zaszła, ja nie.." 
Rozczarowanie jedno, drugie, trzecie. Załamanie.Odpuszczenie. Walka od nowa. 

28.08 - planowałam ogłoszenie najpiękniejszej nowiny! Miałam być w ciąży. Rano pobiegłam do łazienki, zrobiłam test - czułam że to będzie tym razem. Nie mogłam się mylić. Czułam to.. Przez kilka dni czułam się inaczej, to musiało być to.

Rozczarowanie. Nie jestem. Nie udało się. Nie będzie szczęścia. Nie idę na betę.

Już chyba nie mam siły walczyć..


Nie mam sił ale muszę. Dla siebie, dla męża, dla Ciebie dziecko....
CZYTAJ DALEJ
17:25

5 przykazań męża blogerki

Pół roku blogowania za mną. Nie czuje się wielką blogerką. Po prostu piszę..
Czas na małe podsumowanie. Nie będzie liczb ani statystyk - będą obserwacje. Po ostatnim spotkaniu z Kasią nasunął mi się pewien pomysł na wpis - MĄŻ BLOGERKI.

Osobnik wystawiony na próbę.
Osobnik który musi charakteryzować się dużą cierpliwością.


bez tego ani rusz..




5 przykazań męża blogerki 

1. Komputer rzecz święta!
Tak samo jak telefon i tablet. Nieodzowny element blogowania. Mąż blogerki musi się przyzwyczaić do faktu iż w/w przedmioty będą towarzyszyć życiu małżeńskiemu cały czas. W łóżku i poza nim. Tuż po obudzeniu i przed zaśnięciem. Trzeba przecież jeszcze sprawdzić nowe powiadomienia na facebooku, zaakceptować komentarze, odpowiedzieć na maile, sprawdzić co nowego w branżuni. Taki los.

Jak sobie z tym poradzić?
Jeżeli tęsknisz za dotykiem klawiatury, jeżeli już od tygodni nie udało Ci się zagrać w ulubione world of tanks - jest tylko jedno wyjście. Kup żonie drugiego laptopa.
Załatwi to Twoje wszystkie rozterki drogi mężu.

Mój mąż załapał o co chodzi już po miesiącu czy dwóch od startu bloga:) Teraz gdy ja bloguję, on obok relaksuje się grając w "tanki":) Taki relaks małżeński XXI wieku.

2. Obiad - ktokolwiek widział, ktokolwiek wie?
Rzecz nieunikniona. Gdy trzeba przyłożyć się do ogarnięcia współpracy z firmą, gdy trzeba pilnie wycenić współpracę, napisać nowy post, obrobić zdjęcia lub zrobić cokolwiek pilnego - zjesz mężu fast food'a lub inne danie robione (czyt. odgrzewane) w 10 minut.

Jak sobie z tym poradzić? 
Raz na jakiś czas to Ci nie zaszkodzi. Udaj że smakuje Ci tak samo jak schabowy w niedziele:)

3. Kurier - nasz przyjaciel Jeżeli odbierasz przesyłkę pod nieobecność żony przygotuję się odpowiednio na powiadomienie żony o tym fakcie.
Instrukcja:
- otwórz paczkę ostrożnie
- sprawdź zawartość
- sprawdź nadawcę
- weź telefon
- zrób MMSa zawartości
- zadzwoń do żony
- poinformuj ją następująco: "Żono dostałaś paczkę od firmy X. W paczce jest X. Wyślę Ci MMSa z X. Buziaki"

Jak sobie z tym poradzić? 
Tak jak mój mąż, z wszystkimi kurierami jest na "Ty" i wita się z nimi już z tarasu;) - polecam. Paczki dostajesz rano, gdy Cię nie ma w domu umawiasz się z nimi na mieście, lub podrzucają paki do zaprzyjaźnionych sąsiadów.

4. Relax vs. blog 
Blog wymaga wielkiego nakładu czasu. Po pracy, obiedzie i kilku wspólnych chwilach żona siada do kompa. Szczególnie na początku, żeby zyskać wspaniałych czytelników trzeba dać z siebie maksimum! Także mężu, pocierpisz popołudniem nagrodzony zostaniesz wieczorem:)
Jak sobie z tym poradzić? 
Cierpliwość popłaca ^^


5. Perfekcyjny Pan Domu 
Przyjdzie taki czas że będziesz musiał drogi mężu stać się Gosią Rozenek. Przyjdzie taki czas że nie będzie czystych talerzy czy wyprasowanych koszulek. Na śniadanie/obiad/kolację będą kanapki.
Jak sobie z tym poradzić? 
Kup poradnik Perfekcyjnej Pani Domu lub wstąp do wojska, tam nauczą wszystkiego. Mój mąż wybrał opcję numer 2, i kupił zmywarkę.

Wpis ten powstał w ramach współpracy z moim mężem. Dziękuję za cierpliwość i wsparcie! 



Blogerki, a jak tam z cierpliwością Waszych mężów? 


CZYTAJ DALEJ
26 sierpnia 2014

Małżeński cud świata

Stało się. Nawet o tym nie marzyłam! Nie spodziewałam się że doczekam takiego momentu. Szok!Jak już wiecie z Instagram'a firma MPM (klik) postanowiła odmienić moją "miłość" do prasowania. Podarowała mi najlepszy model żelazka jaki mają.. i co? Zaplanowałam wielki test prasowania! 3 rzuty prania jeszcze z urlopu już 4 dni wisiały na suszarce i czekały na swoje 5 minut. Czekały, czekały i się doczekały..

ale do sedna..

Wracam dziś po pracy. Wchodzę do pierdzielnika* (pokój który kiedyś będzie pokojem dziecinnym, w chwili obecnej znajduje się tam wszystko, taki składzik) i co widzę?! POPRASOWANE, POUKŁADANE W KOSTECZKĘ PRANIE!

Krasnoludki? NIE! MĄŻ !<3


Poprosiłam żeby wyprasował mi koszulkę.. musiałam uwiecznić TO dla pokoleń!
Padłam. Serio.. Od prasowania mąż trzymał się z daleka. Jego ulubione powiedzenie to: "Po co prasować jak za chwilę i tak się wygniecie?". Amen. Ok, mył okna, sprzątał, pomagał, nawet czasami gotował.. ale prasowanie?

Ja nie wyjdę z domu w pogniecionych ciuchach. Nie ma opcji. Ale prasowanie odwlekam w nieskończoność:) Pamiętacie jak to u mnie wyglądało?:P






Teraz zaprzyjaźniam się z tym sprzętem. I wiecie co? Jest 100 razy lepsze od mojego poprzedniego żelazka. Nie wiem czy cała tajemnica idealnego żelazka tkwi w jego mocy ( ten ma 2000-2400W ) czy może w opcji wydobywania pary, co wiadomo ułatwia prasowanie.. Nie wiem w czym tkwi ten sekret, ale to żelazko prasuje po prostu bardzo dobrze. 



  

 






Żelazko MZE-11- żelazko parowe ze stopą anodowaną
Funkcje żelazka:
1. Funkcja AUTO-SHUT OFF (strażak) – elektroniczne bezpieczne wyłączenie żelazka
2. Stopa anodowana – uszlachetniona powierzchnia odporna na zarysowania, o wysokiej wytrzymałości, doskonałym poślizgu i łatwości czyszczenia - fakt, prasuje się "lekko" :)
3. System ANTI-DRIP – zapobiega kapaniu podczas prasowania w niskich temperaturach
4. Funkcja SELF CLEAN – samooczyszczanie z osadu
5. System antywapienny ANTI-CALC
6. Uderzenie pary 100 g/min.
7. Ciągły wyrzut pary 0-30 g/min.
8. Lampka kontrolna temperatury
9. Spryskiwacz
10. Funkcja VERTICAL IRONING – prasowanie w pionie - testowałam na zasłonie! Sprawdza się idealnie!
11. Zbiornik na wodę o pojemności 350 ml
12. Powierzchnia rączki pokryta powłoką antypoślizgową - dobrze trzyma się w dłoni!
13. Obrotowy przewód sieciowy o długości 2,5 m
14. Automatyczne zabezpieczenie przed przegrzaniem
15. Regulacja mocy pary, regulacja temperatury

Parametry techniczne:
1. 220-240 V ~50/60 Hz
2. 2000-2400 W





MPM to w pełni polska firma i marka zmechanizowanego sprzętu AGD z ponad 20 letnią tradycją.Dziś w asortymencie firmy dostępnych jest blisko 250 zmechanizowanych produktów do kompleksowego wyposażenia kuchni i innych pomieszczeń domowych:
- urządzenia do gotowania i przyrządzania posiłków
- urządzenia do ogrzewania i chłodzenia pomieszczeń
- urządzenia do sprzątania domu
- urządzenia do pielęgnacji włosów i ciała
- sprzęt dużego AGD, wolnostojący i do zabudowy

Całą ofertę firmy możecie poznać TU, lub na Facebooku (KLIK).
Polecam, dobre jakościowo produkty za BARDZO przystępną cenę:)

 

*   *   *   *   *   *   *   *   *   *   *   *   *   *   *   *   *   *   *

Żona: Dalej jestem w szoku że poprasowałeś!
Mąż: Nie ma za co. Pomyślałem że wrócisz dziś późno, a mówiłaś że będziesz prasować to poprasowałem trochę..
Żona: Trochę? 3 rzuty prania.
Mąż: Wydawało mi się że prasuję pół dnia!
Żona: Tak Ci dobrze poszło, że możesz prasować cały czas (podstęp;))
Mąż: Wiedziałem! Wiedziałem że jak raz pokażę że umiem, to się to na nie zemści ;)

A Wasi mężowie pomagają w domu?:) 
CZYTAJ DALEJ
25 sierpnia 2014

Rodzinny wyjazd na Mazury - tylko tam!



Gdzie? Do hotelu Santa Monica w Mikołajkach. Spędziliśmy tam kilka dni, ale wiem jedno - będziemy wracać co roku! Dlaczego? Hotel powstał dość niedawno, 2 lata temu. Nowoczesny design, fajnie urządzone wnętrza, wiele udogodnień. 















Najważniejszą dla Was informacją zapewne będzie to że hotel uzyskał wynik 93% spełnionych warunków w akcji Hotel Przyjazny Rodzinie. Nie dziwie się - ilość wózków zaparkowanych przy recepcji jest najlepszym potwierdzeniem na słuszność przyznanego certyfikatu. Byliśmy chyba jedyną bezdzietną parą w hotelu. Były pary z maluszkami po kilka miesięcy, rozbrykanymi kilkulatkami i starszakami brykającymi w pokoju zabaw. Do dyspozycji rodziców są wszystkie niezbędne akcesoria.

Tak recenzują hotel eksperci oceniający hotel: 


Właściciele hotelu od samego początku postawili na dzieci i bardzo ambitnie podeszli do zagadnień związanych z ułatwianiem i umilaniem pobytów małym gościom.
Pokoje proponowane rodzinom z dziećmi są przestronne i bez trudu pomieszczą dostawkę i łóżeczko niemowlęce (wynajęcie dodatkowo płatne 10zł/doba). Najfajniejsze są pokoje typu Garden Room, z bezpośrednim wyjściem do ogrodu. Docenią to wszyscy rodzice, których dzieci mogą bawić się na świeżym powietrzu pod okiem dorosłych. Niestety bliskość dosyć ruchliwej ulicy i hałas może niektórym przeszkadzać. Przy meldunku, w recepcji dostaniemy listę z dodatkowym wyposażeniem, które możemy wypożyczyć na czas pobytu (m.in. wanienka, podgrzewacz, miska, podest do łazienki, przewijak). Taką listę dostaniemy też wysłaną na nasz e-mail przy dokonywaniu rezerwacji. W pokoju czeka na nas w widocznym miejscu, zafoliowany informator z najważniejszymi telefonami pierwszej pomocy (apteka, pielęgniarka, pediatra, itp). Znajdziemy tu również czajnik i małą lodówkę.
Atutem hotelu są atrakcje dla dzieci: dla najmłodszych zewnętrzny plac zabaw oraz niewielka sala zabaw z basenem pełnym piłek, możliwością wyświetlania filmów, i mnóstwem gier planszowych oraz książek, które można wypożyczać do pokoju. Na starsze dzieci czeka sala rekreacyjna, gdzie można zagrać w ping ponga i bilard, oraz w sezonie letnim, niewielki zewnętrzny basen (głębokość 1,4m). Rodzice mogą skorzystać z jacuzzi i sauny. 
W jadalni hotelowej zjemy smaczne śniadanie oraz ciepłą, bufetową kolację z daniami do wyboru. Na maluszki czekają krzesełka do karmienia, dziecięca zastawa, jednorazowe śliniaki oraz kącik do rysowania.







           























  

Pokoje bardzo, bardzo wygodne. Mieliśmy okazję przebywać w pokoju garden room - pokój z własnym wyjściem na ogródek. Rewelacja!


Hotel nie tylko jest idealnym miejscem dla dzieci. Dla rodziców również:) Nie ma nic lepszego niż wizyta w stresie SPA, relaxu, sauna, jacuzzi. Tym bardziej że hotel oferuję opiekunkę. Co nas zaskoczyło? Rodzic może siedzieć wygodnie w pokoju i podglądać bawiące się dziecko w pokoju zabaw przez specjalny kanał w TV :) Wielki Brat patrzy;) 

  



Hotel nastawiony jest na wizyty najmłodszych nie tylko pod względem lokalowym. Wyżywienie także przystosowane jest do najmłodszych.  Kilka rodzajów płatków, jogurty, sery, serki oraz standardowe jajka,parówki, wędliny, warzywa i inne widoczne poniżej :) Na kolację kakao bądź inny trunek - nie widziałam dokładnie. Soki, soczki do oporu. Pycha! Restauracja przystosowana jest do najmłodszych, oferuje plastikowe sztućce, talerzyki, krzesełka do karmienia, stoliki, zabawki. 


  












Starszym dzieciom polecam pokój gier. Latem - zabawy w hotelowym basenie na świeżym powietrzu. A spragnionym aktywności - siłowni. Jak widać na poniższym zdjęciu, hotel oferuję wygodny podjazd dla mobilnych, najmłodszych gości:)




  

  

Rodzicom polecamy wspólne chwile relaksu w saunie, jacuzzi - nasz wieczór był wspaniały. Tylko my, cisza, spokój, butelka szampana i niekończące się rozmowy :) (W tym miejscu dziękuje Monice za niespodziankę;) Nasz wyjazd był w pakiecie Mazurski Urlop we dwoje. W pakiecie jest także możliwość skorzystania z różnych zabiegów SPA. Relaks na całego:) Dodatkowo na każdą parę czeka buteleczka wina na przywitanie.


Podsumowanie - jeżeli macie zamiar wyjechać na Mazury z dziećmi - tylko TAM !
Ręczę, że wyjedziecie tak zadowoleni jak my!!! My będziemy wracać jak tylko nadarzy się okazja. Mamy tam niecałe 200 km. Do zobaczenia w Mikołajkach!

Ocena nie może być inna! 



HOTEL SANTA MONICA***
Papieża Jana Pawła II 3 dawna ul. Szkolna
11-730 Mikołajki
www.hotelsantamonica.pl
CZYTAJ DALEJ
TOP