11 maja 2014

Poród w PL vs Porody w innych krajach ! Wielka Brytania, Anglia, Walia.

Kolejny wpis opisujące historie czytelniczek, ciąże, porody i opiekę poporodową w innych Państwach.

Czas na Wielką Brytanię: Anglię i  Walię.




Historia Kariny. 

" Pojechałam do szpitala ponieważ odeszły mi wody, a byłam w 34 tygodniu ciąży. Od razu przyjęto mnie na oddział, zmierzono ciśnienie, temperaturę i podłączono mnie by mierzyć tętno maluszka. Wszystko było dobrze do wieczora. Zaczęły się lekkie bóle i przez półtorej godziny leżałam podłączona znów by zobaczyć jak malutka się zachowuje. Okazało się, że wszystko jest dobrze, tylko ona cały czas nam się przemieszczała. Po około godzinie od odłączenia mnie dostałam bóli co 3 minuty, od razu sprawdzono rozwarcie i tętno maluszka jednak okazało się że za bardzo skakało więc od razu poinformowali mnie że prawdopodobnie będzie to cesarskie cięcie."

Przy takich okolicznościach lekarze wyjaśnili Karinie wszystko, od a do z, przedstawili wszystkie możliwe opcje, które by mogły mieć miejsce podczas cesarskiego cięcia. Gdy znalazła się na sali porodowej doznała szoku:) Bardzo pozytywnego:

"Zabrali mnie na salę operacyjną gdzie było ok 12 osób. Byłam w szoku że tyle lekarzy, anestezjologów, położnych i Bóg wie kogo jeszcze tam było razem ze mną. Położna, która akurat była na zmianie cały czas trzymała mnie za rękę, na wszystko miałam czas, nic nie było robione pod ciśnieniem, jednak kiedy okazało się że muszę iść pod narkozę ponieważ nie ma czasu wszystko ruszyło wielkim pędem."
Po porodzie Karina na drugi dzień została umyta i mogła spotkać się z maleństwem:) Córka Kariny urodziła się w 34 tygodniu, dlatego też nie była razem z Karoliną na oddziale.

" Położne woziły mnie na wózku, pokazywały jak przewijać i karmić, wszystkie były bardzo sympatyczne, z dzidzią mogłam siedzieć ile tylko chciałam. W pierwszy dzień siedziałyśmy wtulone w siebie. Malutka leżała na mojej klatce piersiowej pod koszulą kiedy już mogłam wstawać chodziłam sama do bobasa. Dostawałam cały czas przeciwbólowe leki bez pytania!!!"

Jak wygląda opieka po porodzie?
" Wszystko było dobrze do póki nie wyszłyśmy do domu. Nie mogłam podnieść się z łóżka, nie mogłam nic zrobić przy dziecku, które mnie potrzebowało, każdy ruch był dla mnie ogromnym wyzwaniem... Okazało się że wdało się zakażenie. Rana nie była szyta tylko ściągana specjalnymi plastrami. Być może to wszystko dlatego że urodziłam po godzinie 2 w nocy, a o 9 już musiałam przewracać się na boki."

Trafiła do szpitala na kolejne 3 dni. Dostała antybiotyki.
" Ogólnie opieka po porodzie super. Każdy jest bardzo miły, otwarty i nastawiony pozytywnie na pomoc. Wystarczy zawołać, ale to że nie sprawdzili od razu niczego i kazali się ruszać już kilka godzin po porodzie to porażka!! "

Położne przychodzą do domu zmieniać opatrunki. Córcia Kariny też była obserwowana przez położne i wizytatorki, ważona za każdym razem, mierzona i oglądana dookoła. Pod względem opieki w szpitalu, w domu jest super, ale pod względem zrobienia głupiego USG żeby sprawdzić czy wszystko jest dobrze dopiero po tym jak coś się stanie można na coś liczyć...

________________________________________________________________


Teraz historia którą opowiedziała Kaja - podwójna mama Meli i Toli :)
Kaja od razu po tym jak dowiedziała się o ciąży, wybrała się do polskiego ginekologa prywatnie. Przeżyła szok po wizycie - pierwsza wizyta 100 funtów = 500 zł !

Potem zdecydowała się na angielskiego lekarza. Musiała udać się do lekarza pierwszego kontaktu który skierował ją do położnej, gdzie miała wizyty co miesiąc. Położna na takiej wizycie słucha co u maluszka, jak bije serduszko.

" Serducha waliły jak dzwony,a matka łzy jak grochy;)"

Pierwsze usg u angielskich lekarzy robi się w 20tyg ciąży u ginekologa w szpitalu. Ze względu na ciąże bliźniaczą, miała częstsze wizyty i usg.

Jak Kaja wspomina opiekę?
" Opieka bardzo mi się podobała, zawsze przed każdą wizyta mega podniecenie! W ciąży chodzi się 40tyg,z bliźniakami krócej,ale nie aż tak krotko ja ja..."

" Zaczęłam krwawić, obudziłam narzeczonego i pojechaliśmy do szpitala. Podłączyli mnie pod ktg, monitory i rożne ustrojstwa. Milion pielęgniarek! Zaczęły się skurcze i po badaniu okazało się że jest 5 cm rozwarcia! Zestresowałam się strasznie, ryczałam wręcz. To był 29 tydzień...
Lekarzom udało się zablokować krwawienie, ale dziewczyny chciały przyjść na świat.. Zawieźli mnie na salę, podali gaz rozweselający - ale nie pomagał, potem podali epidural. Zabrali mnie na sale gdzie było z 20 osób. Urodziłam za pomocą kleszczy.. Córki ważyły ledwie ponad kilogram, po porodzie zabrali je na oddział intensywnej trapi dla noworodków."

Oddział ten jest swego rodzaju wyrocznią. Sale ponumerowane sa od 5 do 1. Im wyżej tym gorzej. Córeczki Kai trafiły do 3... Po kilku dniach na salę numer 2. Każde dziecko miało swoją pielęgniarkę. Opieka przecudowna! Pozwalano Mamie zmieniać pieluszki, wycierać oczka, karmić przez sondę (3ml co h), a po 3 dniach mogła w końcu wziąć na ręce swoje córki! Na sali numer 2 były przez 3 tygodnie, potem w inkubatorach.

" Gdy były już silne, przesłyszmy do 1,tam wyciągnięto je do łóżeczek,takich plastikowych, wtedy już ich nie wypuszczałam z rak. Opieka przednia! Byłam z dziewczynami od 6 rano, jak narzeczony jechał do pracy zawoził mnie do szpitala. Siedziałam do 22... 2 grudnia wyszły! Tak jakbym urodziła na nowo!!! Cała czwórka w domu. Zakochałam się w tym dniu!"

Po tych strasznych przeżyciach raz w tygodniu była kontrola u lekarza, potem przychodziła położna na kontrole. Teraz sprawdzają czy wszystko jest ok raz na 3 miesiące. 
Oby już zawsze było dobrze! 
_________________________________________________________________
Historia Angeliki która rodziła w Walii w styczniu 2013.

" Miałam cesarskie cięcie bo moja córcia jest chora (rozszczep czaszki) jestem bardzo zadowolona z opieki nade mną i moja córka. Lekarze i pielęgniarki były zawsze na moje prośby,pomagały jak mogły."  

Opieka w ciąży wyglądała inaczej bo już 4 miesiącu ciąży wykryli ze maleństwo jest chore. Angelika w Polsce miała robione 3 USG i nikt tego nie wykrył !!! Od razu została skierowana do specjalistów. Wizyty miała co 2 tygodnie do końca ciąży.

"Badania, rozmowy ze specjalistami, niestety zawsze musieli mówić najgorsze wersje (było ciężko) mnóstwo badań pad różnymi kontami synonimów!!! Lekarze stwierdzili ze urodzę przez cesarskie cięcie ( bezpieczniej dla dziecka). Na początku wszyscy uczestnicy porodu musieli się przedstawić i powiedzieć jaką funkcje pełnią - śmiesznie to wyglądało. Poród szybki bez komplikacji co chwilę się pytali czy się dobrze czuje opowiadali co się dzieje za parawanem (byłam od piersi w dół zasłonięta) a najlepsze to że mój partner bez problemu mógł być koło mnie. Po porodzie osobna sala żebyśmy z córcia mogły odpocząć."

Po porodzie opieka wspaniała. Angelikę i córkę co chwilę odwiedzały pielęgniarki, pytając po sto razu jak się czuję, czy czegoś nie potrzebuje.  Po odpoczynku pomogły jej w toalecie, opiekowały się małą.

"Spędziłam 2 tyg w szpitalu (Mała miała operacje w rym czasie) cały czas się wszyscy troszczyli czułam się jak w najlepszym pensjonacie! 3 obiady do wyboru + deser!!! Budyń,lody lub ciasto.
Julia już ma ponad rok, cały czas przyjeżdżają do nas specjaliści, pielęgniarki."

" Dla odmiany powiem że urodziłam też w Polsce naturalnie. Rodziłam trzy doby, bo nie mieli wolnego miejsca i nie chcieli mi pomóc! (miałam skurcze, ale nie miałam odpowiedniego rozwarcia). Wszyscy mówią że cesarska boli później, lepiej pocierpieć naturalnie... ale ja mam porównanie z  PL i po cesarce tutaj mnie prawie nic nie bolało, a blizny prawie nie widać" 


________________________________________________________________


Kolejna historia Izy. 


Mama 2 dzieci. Obie ciąże miała prowadzone w UK, jedno rodziła tam, drugie w PL. 
" Nie bardzo mam porównania co do prowadzenia ciąży, bo obie ciąże były prowadzone w UK. Pierwsze dziecko rodziłam w Polsce, drugie tu na miejscu"

W 10 tygodniu miała wizytę z położną, która mierzy, waży i zadaje szereg pytań. W 12 tygodniu ciąży - pierwsze USG, drugie (i ostatnie!) USG około 20 tygodnia. Wizyty u położnej na początku są co 8 tygodni, potem co 4 i 2 tygodnie na zmianę położna i lekarz rodzinny. Jeżeli pierwsza ciążą przebiegała prawidłowo to w drugiej nie ma tylu wizyt u lekarza czy położnej.

" Jeżeli chodzi o poród to muszę przyznać ze ten w UK o wiele lżejszy ze względu na znieczulenie. Pomimo tego ze w PL rodziłam w prywatnej klinice i miałam jakieś chwilowe znieczulenie to jednak sam poród to katastrofa! Zszyli mnie w taki sposób ze przez 6 tyg nie mogłam siedzieć. W UK miałam epidural i to była najlepsza decyzja, potem jakieś 2 godziny po porodzie mogłam normalnie funkcjonować"

Z opieki po porodzie, Izie bardziej podobała się jednak opieka w Polsce.
" Jeżeli chodzi o opiekę po porodzie to chyba wygrywa PL. W sumie położna była u mnie 2 razy i babka od laktacji ale one nie sprawdzają dziecka tylko zadają pytania wypełniają papiery i idą!  W Polsce nikt nie zaszczepi malucha jeżeli nie zostanie dokładnie zbadany tutaj nikt się nawet nie zapyta. W Polsce każda kobieta po połogu powinna być przebadana przez ginekologa w UK dotykają tylko brzuch i zapisują wszystko ok."


________________________________________________________________

Sylwia swoje przeżycia wspomina tak... 
" Ja przyleciałam do Anglii będąc już w ciąży a dokładniej w 14tyg. Generalnie w Anglii ciąża do 12 tyg nie istnieje, wiec jak się jest np w 9 tyg to tylko się idzie do przychodni po to by potwierdzić ciąże-oddaje się próbkę z moczem i jeżeli wynik wychodzi pozytywny idzie się do położnej - bo położne prowadzą cała ciąże i ona spisuje wszystkie dane pacjentki i potem czeka się na list ze szpitala z terminem "skanu" - tak tu się mówi na USG ."

"W 18 tygodniu ciąży dostałam segregator ciążowy z kilkunastoma kartkami. Na kartach są moje wszystkie dane, informacje o tym jakie choroby przebyłam, jakie w rodzinie są, jest również plan porodu i oczywiście karty w których położna przykleja wyniki badań które są wykonywane w czasie ciąży. Są tam również przydatne numery telefonu do szpitali. Ponadto w segregatorze jest kilka ulotek na temat ciąży. Do położnej chodzi się w konkretnych terminach"

W przypadku Sylwii pierwsze USG było w 12-14 tygodniu, czasami robi się je już w 10, zależy to od położnej. Następnie wizyta w 16 tygodniu, około 20 - tzw. skan połówkowy. Co jest fajne, dla kobiet z innych państw możliwa jest obecność tłumacza przy każdej wizycie. Kolejne wizyty u położnej to 25, 28,31, 34, 38, 40 tydzień. W 28 i 34 tyg wykonywane są badania krwi. W 36 tygodniu jeszcze wtedy wykonuje się badania moczu i zaczyna się pomiar brzucha, niektóre położne mierzą od 34.

Skany w szpitalu wykonują radiolodzy, jeżeli stwierdzą,ze coś jest nie tak konsultują to z lekarzem i od razu ma się konsultację ze specjalistami.

" Ja miałam kilka skanów bo córcia za mało rosła - podejrzewali hipotrofię, ale na podejrzeniu się skończyło bo od 28 tyg zaczęła super rosnąc. Liczba wizyt z położną różni się w zależności od regionu w jakim się mieszka. Zaleca się 10 spotkań dla prawidłowo przebiegających ciąż pierworódek, oraz 7 spotkań dla rodzących po raz kolejny .Ja w 28 tyg miałam dodatkowo szczepienie przeciw grypie i w 34 na koklusz/krztusiec by później nie szczepić już dziecka. Są to szczepionki bezpieczne dla kobiet w ciąży."

W Anglii przez całą ciąże położna zaleca by brać do 20 tyg kwas foliowy a potem tylko witaminę D.

Odnośnie samego porodu, w Anglii ma się do wyboru poród w domu lub w szpitalu. W szpitalu możesz wybrać poród w wodzie, lub tradycyjnie w pozycji półsiedzącej, a nawet siedząc na krześle. Rodząca decyduje czy chcesz rodzic na podłodze czy na łóżku, czy chcesz by na sali grała muzyka czy ma być cisza. Większość pokoi porodowych wyposażona jest w specjalne fotele, maty, pufy typu beanbag, tak aby pacjentka mogła poruszać się w czasie porodu, i zmieniać pozycje kiedy tylko odczuwa taką potrzebę. Niektóre mają wanny, prysznice i baseny porodowe.

W Anglii do porodu możesz skorzystać ze znieczuleń Entonox (gaz i powietrze), Pethidine (petydyna) to syntetyczna forma morfiny, znieczulenie zewnątrz oponowe oraz TENS oznacza , czyli przezskórną stymulację elektryczną nerwów.

" Mój poród czyli pierwsze skurcze zaczęły się 4 czerwca o godz 15, w nocy z 4 na 5 skurcze miałam co 7 minut, a ze mam paciorkowca i w czasie porodu musiano podać mi 2 dawki antybiotyku to pojechałam do szpitala by sprawdzić rozwarcie. Tu najpierw sie dzwoni do szpitala, odbiera położna-pyta sie co ile skurcze ile trwają i wtedy mówi czy przyjechac czy nie, jak boli to prosze wziaz paracetamol. Mi kazano przyjechać ze względu na bakterie paciorkowca by sprawdzić rozwarcie. Pojechałam, ale skurcze cofnęły się i miałam co 15 minut, o 10 wyszłam do domu przez cały dzień miałam co 15 minut. Nad ranem czyli już 6 czerwca ponowny telefon do szpitala bo skurcze są co 5 minut, momentami co 4. Zostawili mnie w szpitalu."

Sale - pokoje w których się rodzi składają się przeważnie z 2 pomieszczeń - tam gdzie znajduje się łóżko i sprzęt medyczny i mała łazienka z wanna, prysznicem, piłkami. Są tez bardzo wygodne fotele dla osoby towarzyszącej na sali porodowej jest przy pacjentce cały czas położna, nie ma sytuacji,ze położna wychodzi. Jeżeli ma przerwę na lunch zmienia ja na chwile inna położna.

" Poprosiłam o znieczulenie bo nie miałam już siły. Zostałam poinformowana o wszelkich wadach i zaletach wszystkich znieczuleń - otrzymałam również ich tłumaczenia na język polski. Jeżeli obcokrajowiec nie potrafi się porozumiewać w jerzyku angielskim szpital dzwoni po tłumacza

który towarzyszy w czasie porodu. Położne w tym czasie zmieniały kilkakrotnie mi pościel."

W czasie porodu pacjentka ma do dyspozycji wodę, podaje jej się do jedzenia tosty jeżeli jest głodna.
Po porodzie położna zszywa itp, a następnie zostawia rodziców samych na pół godziny. Następnie podaje się rodzącej oksytocynę - na oczyszczenie organizmu. Dziecko jest cały czas przy matce, każde łóżko zasłonięte jest kotarami-tak by pacjent czuł się komfortowo.

" Zaraz na sali poporodowej była u mnie położna z pytaniem jaki sposób karmienia wybrałam

dla mnie oczywiste było ze próbuje piersią i w tym przypadku położne były pomocne. Nie miałam pokarmu wiec mówiły jak masować piersi, jak przystawiać dziecko, jak używać laktatora itp"

Jeżeli pacjenta ma pokarm od razu lub decyduje się karmić to wychodzi ze szpitala po 8-12 godz od porodu w zależności od tego kiedy urodziła i czy pediatra przebadał dziecko. Na drugi dzień po porodzie lub po weekendzie przychodzi do mamy i dziecka położna- przeważnie ta do której się chodziło w czasie ciąży. Waży wtedy dziecko-masa nie może spaść więcej niż 10%, jak spada dostaje się skier do szpitala na badania krwi. Położna odwiedza mamę i dziecko jeszcze kilka razy. Położna przychodzi mniej więcej do 28 dnia od porodu. Od 14 dnia od porodu przychodzi pielęgniarka środowiskowa która sprawuje opiekę nad dzieckiem do 5 roku życia. W 6-8 tyg od porodu idzie się do lekarza GP na wizytę popołogowa - sprawdzić ogólny stan fizyczny i psychiczny mamy. Dużą wagę przywiązują do tego czy kobieta nie na depresji poporodowej. 


________________________________________________________________

Ostatnią historią będzie historia Marzeny. 

" Moja opieka w czasie ciąży była ok. Na każda wizytę byłam umawiają z góry ( jeśli ktoś nie potrafi angielskiego) to można poprosić o tłumacza - wizyta u położnej trwała max 10 min. Położna badała brzuch, mierzyły i sprawdzała bicie serca. Na każda wizytę trzeba oddawać mocz do badań."

USG w Anglii jest robione 2 razy, 3 razy lub więcej jest robione jak z ciąża jest coś nie tak.

Poród: Marzena najpierw leżała na sali gdzie leżały 4 kobiety ( tak jak w Polsce zwykła sala) była podpięta pod KTG.

" Opieka jest fantastyczna - przynajmniej dla mnie co chwile przychodziła położna sprawdzała, pytała jak się czuje, co chwile miałam do noszona wodę do picia, jak już się zaczęło rozwarcie na 4 cm zabrali mnie na porodówkę - poród przyjmowała mi pani położna i ona była ze mną cały czas i tylko ona była w gabinecie plus mąż."

Tak jak u w poprzedniej historii miała do dyspozycji gaz. Później dostała kroplówkę na przyspieszenie i na poczucie mocniejszych boli. Położna była bardzo spokojna, uczynna, co chwilę pytała Marzenę czy jest ok.

" I przy narodzinach małego ona sama przyjęła poród, jak mały wyszedł to owinęła w ręcznik dała mi do przytulania, zaważyła i ubrała go. Tu nie kapią dzieci przez pierwsze 24 h bo twierdza ze to jest najlepsze balsam. Ja urodziłam o 2:57 w nocy i tego samego dnia zostałam wypuszczona z dzieckiem do domu."

Na drugi dzień w domu odwiedziła Marzenę położna. Później na drugi tydzień przychodziła Health Visitor - osoba która przychodzi i sprawdza czy dziecku nie dzieje się krzywda, czy jest zadbane, czy nie ma żadnego uszczerbku na zdrowiu ... i ona zajmuje sie dzieckiem do 5 roku życia. Tu w Anglii wszystkie szczepienia są za darmo.

_________________________________________________________________

1 komentarz

  1. Każda historia jest fantastyczna! I kończy sie szczęśliwie:) Tylko w Polsce robią ze wszystkim problemy - oby kiedyś w Polsce była taka opieka jak tu panie opisały:) Super i Gratulacje dla Mamusiek. Całusy:*

    OdpowiedzUsuń

TOP