5 marca 2014

Poronienie - i co dalej ?


Żeby nam się udało - pakowałabym teraz pewnie torbę do szpitala. Nie, w sumie byłaby spakowana. W końcu podobno jestem ogromną perfekcjonistką - tak twierdzą przyjaciółka i mąż.. ;)

Ale od początku..
Był poniedziałek - jakoś dziwnie się czułam. Jakoś nie tak, tak inaczej..
Pomyślałam że pewnie będę miała okres,  ale nie czułam się jak co miesiąc..
Może w końcu się udało? 

Myśl była bardzo ostrożna, bo zawsze jak tak myślałam - nie miałam racji.
Miałam tego dnia zrobić profilaktyczne badania krwi. Podkusiło mnie, zrobiłam test i Betę HCG:)
Wynik? Jedna kreska jest, druga - tak jakby jest!? Nie byłam pewna.. Pomyślałam że zrobię jutro jeszcze raz! Nie wytrzymałam - poleciałam na krew!:)

W pracy nadal jakoś dziwnie się czułam.. ta myśl - nie dawała mi spokoju. Laboratorium mam na przeciwko pracy - o 16.00 wyleciałam jak torpeda.
Panie dobrze mnie znały, na Becie byłam już chyba 10 razy ;)
Nie planowaliśmy aż tak mocno ciąży.
Niedawno przyszły Tatusiek został moim mężem, skończyliśmy remonty.. Był czas na cieszenie się sobą, "dorobienie się" jak można tak potocznie nazwać urządzanie własnego gniazdka.
Odstawiłam tabletki - co ma być to będzie ! - rzekliśmy :)

I stało się.. wracając do wydarzeń z poniedziałku.. 16:01 wbiegam po wynik. Pani z uśmiechem od ucha do ucha oznajmia mi "Napisałam Pani na odwrocie wyniku normy dla poszczególnych tygodni. Gratuluję!".
Zamarłam..

Udało się? Jak to? W końcu! Ale kiedy? Aha!:)

Złapałam za telefon.. nie - nie zadzwonię do Tatuśka! Lecę powiedzieć osobiście.
Jak zareagował? Tak samo jak ja :) Tatusiek bardzo chciał zostać Tatuśkiem!!!
Nie bardzo biedaczek rozumiał co znaczą te cyferki - ale skoro żona mówi że to 4-5 tydzień to tak jest! Badanie u ginekologa - wszystko OK!

Szczęście przeogromne!

Szczęściem które trwało 4 dni :(

Nic, totalnie nic nie zapowiadało takiego finału. Siedzę spokojnie w pracy - i naglę okazuje się że coś się dzieje:( Telefon do Tatuśka, expres i kierunek szpital.
Pominę fakt, że w pierwszym szpitalu Pani "pielęgniarka" zasugerowała mi bezczelnie że może poronienie pomyliłam z miesiączką... ale o tym kiedyś napiszę więcej.
Tatusiek wpakował mnie w samochód zawiózł do innego szpitala. Inna bajka!
Wszystkie badania, pełne wytłumaczenie co się dzieje, dlaczego, co dalej.

Nie zdążyliśmy się nacieszyć myślą o macierzyństwie, o dziecku - a tu już koniec?
Nie będzie maleństwa.. ?

Tysiąc pytań, dlaczego to spotkało nas?! Wielka złość nie wiadomo na co, wyrzuty sumienia. Zadręczałam się pytaniami co mogłam zrobić nie tak!?
Starałam się o tym nie myśleć... Bardzo starałam się wypierać z głowy wszystkie myśli o tym co się stało..

Dziś mija 7 miesięcy. Nadal nic, czekamy na kolejne dwie kreski.
Tym razem ze szczęśliwym finałem :)

Blog traktuję trochę jak terapię:) Szybciej mija mi czas do kolejnych upragnionych 2 kresek:)

8 komentarzy

  1. Trzymam kciuki żeby się udało !:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzymam kciuki :) Sama z pratnerem sie staram juz rok... udało sie dwa razy ale jedna była biochemiczna a raz poroniłam :( do tego mam straszne problemy z cyklami, np w tym momecie ostatni okres miałam 24 stycznia a 1 marca wyszły dwie piekne kreseczki. Ze mieszkam w Irlandii umuwiłam się na wizyte do GP (lekarz od wszystkiego) i on zrobił test z moczu( śmiech na sali!) i tez dwie kreseczki ale ze on jest aniołem zrobił mi bete... a tu zonk beta <1 :( :( :( do tej pory nie mam okresu i czekam w kolejce do ginekologa w szpitalu :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niepokojące jest to co piszesz... Oby jak najszybciej zbadał się ginekolog. Mam nadzieję że to nic poważnego..
      Ja po poronieniu miałam cykl 67 dni.. a potem wywołany okres chemicznie, tabletkami. Kolejny cykl 21 dni.. także totalna loteria.
      Nie można nawet wyliczyć dni płodnych ;)
      3mam kciuki !! Zdrówka! Dużo zdrówka ! :*

      Usuń
    2. Ja myśle że może mam jakaś cyste/torbiel... one czasem moga pokazywac pozytywy na tescie ciazowym (tak slyszałam ile w tym prawdy to nie wiem) a ze strasznie bola mnie jajniki od kilku dni.... We wtorek przejde sie do lekarza(jutro pozamykane bo swieto) i moze go ublagam o list na Emergency zeby mnie zbadali =/

      Usuń
  3. 3mam mocno kciuki :)

    ja już mam swoją wymarzoną Perełkę, która przyszła na świat 19 miesięcy temu :)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja poronilam w dosyć wysokiej ciąży ale dwa miesiące po poronieniu za szlak znów w ciążę i byłam w szoku i jak lekarze sama się oczyscila bez zadnych lekarzy

    OdpowiedzUsuń

TOP